Pic na wodę - fotomontaż ...

18.05.09, 12:51
sranie w banię czy jak kto woli ...
Do napisania tego wątku skłonił mnie pierwszy w tym tygodniu i
wierzcie mi, że nie ostatni telefon z zaproszeniem, na darmowy,
jedyny i niepowtarzalny pokaz pościeli antyalergicznej , anty
reumatycznej i Bóg wie jakiej jeszcze. W ubiegłym tygodniu:
odkurzacz był na tapecie. I ja mówię tym babom, że nie jestem
zinteresowana, a one tak w kółko macieju jedno i to samo. Szlag mnie
po mału trafia. Dodam, że telefonu nie mogę odłączyć, bo z pracy
mmogą dzwonić, a obiecałam być pod telefonem. Wrrrrrrrrr !!!!!
    • aniuta75 Re: Pic na wodę - fotomontaż ... 18.05.09, 12:54
      Też mnie to wkurza. Zresztą jkak dzwonią w dzień to kij, dziękuję i proszę nie
      dzwonić. Gorzej jak wieczorem jak dzieciarnia już śpi uncertain.
    • misnomer Re: Pic na wodę - fotomontaż ... 18.05.09, 12:56
      powiedz nastepnym razem, ze taka forma zakupow jest niezgodna z
      Twoimi praktykami religijnymi, sekta Ci zabrania. Skutkuje.
      • asiaiwona_1 Re: Pic na wodę - fotomontaż ... 18.05.09, 12:58
        a skąd one mają twój numer? podawałaś komuś kiedyś?
        A jak zadwonią jeszcze raz to ostrym i zdecydowanym głosem powiedz, że
        jeśi jeszcze raz zadzwonią to zgłosisz to na policję jako nękanie.
        • hellious Re: Pic na wodę - fotomontaż ... 18.05.09, 13:10
          moja babcie tak napastuja... to posiel, to inne gary... Ona sie biedna nie umie
          obronic, przysylaja zaproszenia w kolko...
        • agusia79-dwa Re: Pic na wodę - fotomontaż ... 18.05.09, 13:34
          istnieją książki telefoniczne z numerami, to z nich korzystają.
          ps. do mojej mamy tak dzwonią prawie codziennie, przerywam w
          połownie zdania i mówię: dziękuję. Raz trafiła mi się taka namolna
          baba i zadzwoniła ponownie. Wtedy już nie wytrzymałam i trochę ją
          zjechałam.
          jak ja się cieszę, że nie będę miała stacjonarnego telefonu
          • tabakierka2 moja przyjaciółka 18.05.09, 13:37
            pracuje w takiej firmie i umawia takie prezentacje.
            Współczuję tym dziewczynom, ale kurcze, taka specyfika pracy.
            Staram się być dla nich miła, ale ciężko mi to idzie...oj, cięzko!
            • maroco1977 Re: moja przyjaciółka 18.05.09, 13:56
              fakt te dziewczyny swoja prace wykonuja, moja babcie nekaja kazdego dniauncertain
              irytujace, ale staram sie zrozumiec dlatego grzecznie mowie, ze nie, dziekujemy
              gdy jestem u niej. Jakos do mnie nie dzwonia, ale ja w innym kraju mieszkam.
    • ez-aw Re: Pic na wodę - fotomontaż ... 18.05.09, 16:41
      Ja nie przerywam (chyba że mnie jakaś wnerwi), czekam grzecznie na chwilę
      przerwy. Następnie mówię zdecydowanym głosem "nie, dziękuję". I odkładam
      słuchawkę, nie słuchając dalej. Najgorzej jest, jak gadają za długo, a ja nie
      mam czasu. Wtedy też potrafię przerwać.
      • granadax Re: Pic na wodę - fotomontaż ... 18.05.09, 16:46
        a moze inaczej....
        wiecie, ze one pracują? Tak jak potrafią, chca za te pieniadze dac jesc dzieciom
        swoim, a moze wsrod nich jest taka heel albo inna co robi to, co musi, zeby zupe
        na kosciach ugotowac...
        To jest praca. Zapytajcie je czy chcialyby miec inna. Kazda powie ze tak.
    • slimakpokazrogi Re: Pic na wodę - fotomontaż ... 18.05.09, 16:55
      wiecie, ale są też ludzie, którzy chadzają na takie prezentacje.
      Moja teściowa je uwielbia! nie przepuści chyba żadnej - taka jej
      rozrywkasmile I zbiera prezenty. Nie wiem, czy kiedykolwiek coś
      kupiła... zdaje się, że raz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja