Przygotowujecie dzieci do współżycia?

19.05.09, 12:06
znów zainspirował mnie artykułsmile

www.charaktery.eu/artykuly/Rodzina/459/Moje-dziecko-juz-TO-robi/

Moi rodzice tego nie zrobilitongue_out tylko mi powiedzieli jak miałam 17lat
i pierwszego poważnego chłopaka, żebym pamiętała, że maturę muszę
zdać i iść na studia. Chyba mieli z tym problem sad
    • mathiola Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 12:17
      rozmawiam otwarcie na temat fizjologii ale syn ma na razie 7 lat, do współżycia
      jeszcze go nie przygotowuję, choć oczywiście wiedza, którą ode mnie otrzymał do
      tej pory jest elementem całości, która powoli się wyłoni w jego deklu smile
    • karra-mia Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 12:18
      mój narazie ma 2,5 roku, więc mam jeszcze czas, ale moja mama tez za
      bardzo mnie nie przygotowywała. Ale poniekąd to może i dobrze, taki
      natłok informacji zewsząd płynący, że mama nie była mi do tego
      potrzebna. Zresztą nie wiem sama już...
    • ajike Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 12:20
      Moi rodzice też mnie specjanie nie przygotowywali. Chyba wierzyli że
      jestem odpowiedzialna. Akceptowali wszystkie moje decyzje. Zapewne
      mieli wątpliwosci ale nigdy ich nie okazali. Raz jeden tylko, jak
      zamieszkałam z moim teraźniejszym mężem, tata podszedł do mnie i
      powiedział: Wiesz, że nie podoba mi się to. Odpowiedziałam że wiem.

      Moje dziecko na razie nie zadaje trudnych pytań. Ale nie będę
      unikała odpowiedzi na nie. Przynamniej się postaram. Nie wstydzę się
      przed nim np nagości, czy okazywania uczuć. Nie panikuję jak
      przypadkiem zobaczy scenę miłosną (nie erotyczną) w telewizji.
      Bardziej starm się żeby nie oglądał scen brutalnych. I przede
      wszystkim rozmawiam z nim. Choćby to miała być tylko chwila w drodze
      do przedszkola. I jeszcze nigdy nie powiedziałam mu że to nie jego
      sprawa i że zadaje głupie pytania.
      Mam nadzieję, że takie podejście zaowocuje w przyszłości.

      A, oczywiście są tematy, które powodują u mnie gęsią skórkę na samą
      myśl o rozmowie.
    • demonii.larua Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 12:21
      Zgodnie z wiekiem wg mnie smile Znaczy 13-latek to już wie wiele więcej niż te
      młodsze, ale fizjologia i inne okołoludzkie tematy takie jak seks nie są moim
      dzieciom obce zupełnie smile
    • zuzanka79 Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 12:22
      Wiesz co , kiedyś to były inne czasy, seks tematem tabu, jak się
      ktoś w TV całował, to moja mama mówiła do brata: nie parzt bo to
      brzydkie jest( po czym wypraszała nas z pokoju) że niby co, że się
      dwoje ludi całuje, kocha? Mi powiedziała tylko tyle, że nie chce
      babcią zostać w wieku 34 lat jak jej koleżanka. Została mając lat
      50 - to za późno wink
      Moje dziecko ma dopiero lat 6, ale wie, że mama i tata się całują i
      przytulają bo się kochają, wie skąd się biorą dzieci, jak się rodzą.
      Stopniujemy mu te informacje w miarę jego rozwoju i zrozumienia. A
      co będzei a dajmu na to lat 16 - czas pokaże.
      • tabakierka2 Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 12:36
        no własnie.
        Ja pamiętam, że jak byłam dzieckiem (lata 90te) i siedząc z
        rodzicami padała secan miłosna w filmie ( pocałunki)to dziadkowie
        (trodzice mniej) zsłaniali mi oczy i mówili "nie patrz, bo się
        nauczysz"... z czego taka postawa wynikała???
        Ostatnio miałam rozmowę z mamą nieco na inny temat. Że często
        rodzice mówią dziecku "nie dotykaj, to jest beee" a ja mówię, że
        czemu tak ludzie mówią dziecku?? moja mama na to "no! powinni
        powiedzieć, nie dotykaj, to jest brzydkie" jakie kurcze brzydkie???
        ciasto, zwierzę??? czy jest brzydkie??? przecież dzieci nie są
        tępe,żeby do nich tak głupio gadać uncertain
        • ajike Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 12:54
          Zgadzam się z Tobą.
          Ja mojemu dziecku staram się nie odpowiadać w taki sposób. Jeśli np
          wkłada rękę w majteczki, mówię mu, że to nie jest do zabawy i
          tłumaczę dlaczego.
          • zuzanka79 Przypomniało mi się .. 19.05.09, 13:01
            Wczoraj Fifi jak się kompał poprosił o lupę ( on ma traz manię
            oglądana wszystkiego przez nią) no to mu przyniosłam. Po chwili mąż
            woła mnie do łaznieki a Filip sobie przez tę lupę siusiaczka ogląda
            i mi tłumaczy, że tam jest taka kulka, a w tej kulce dziurka i się
            tamtędy siku robi wink Uśmialiśmy się w kuchni z tej mądrości
            odkrywczej naszego syna. Potraktowałam to jak część edukacyjną,
            kiedy moja mama pewnie by mu tę lupę zabrała po czym wykład
            moralizatorski półgodzinny strzeliła - mi oczywiście.
          • tabakierka2 Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 13:20
            ale dlaczego te strasze pokolenia mają takie podejście???
            skąd te teksty "to jest beeee/brzydkie"???
            • zuzanka79 Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 13:30
              tabakierka2 napisała:

              > ale dlaczego te strasze pokolenia mają takie podejście???
              > skąd te teksty "to jest beeee/brzydkie"???

              Może to PRL i komunizm wink
              • tabakierka2 Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 13:31
                moi teściowie tak nigdy nie mówili dzieciom i mają bardzo empatyczne
                i dojrzałe emocjonalnie dzieciaki -no, może poza moim szwagremtongue_out big_grin
              • ajike Może to PRL 19.05.09, 13:38
                Ale przecież w czasach PRLu seksu było bardzo dużo. smile smile smile
                • zuzanka79 Re: Może to PRL 19.05.09, 13:40
                  ajike napisała:

                  > Ale przecież w czasach PRLu seksu było bardzo dużo. smile smile smile

                  No to może właśnie dlatego smile smile smile
                  • tabakierka2 ale jak że za dużo? 19.05.09, 13:45
                    jak to rozumiecie?smile
                    • ajike Re: ale jak że za dużo? 19.05.09, 13:55
                      Nie że za dużo tylko dużo smile
                      Wiesz, niby oficjalnie ludzie byli tacy skromni. Ale w domach to
                      podobne ciekawe rzeczy się działy. A jak nastała godzina
                      policyjna smile Jeśli taki młody mężczyzna umówił się z młodą kobietą i
                      nie zdążył wyjść od niej z domu przed godziną policyjną to że niby
                      co oni robili? wink Podobnie było z filmami erotycznymi itp. Niby
                      oficjalnie ich nie było a jednak każdy je oglądał smile

                      Tak podobno było ale ja tego nie wiem, za młoda jestem.
                    • zuzanka79 Re: ale jak że za dużo? 19.05.09, 14:01
                      Ja tak sobie napisałam, że za dużo. Wydaje mi się, że to jest
                      poprostu różnica pokoleń, postępu, dostępu do wiedzy. Seks tylko w
                      celach prokreacyjnych, w pozycji misjonarskiej i po ciemku. Nikt
                      sobie uczuć na ulicy publicznie nie okazywał. Książek tyle nie było,
                      czasopism, seksshopów, o edukacji seksualnej w szkole już nie
                      wspomnę. Nawet pani od biolopgii było wstyd rozmawiać na ten temat.
                      Ciekawe jak nas ocenią nasze dzieci za 25, 30 lat. Wg nich też
                      będzemy "Zacofane mamy z ciemnogrodu"
                      • ajike Re: ale jak że za dużo? 19.05.09, 14:06
                        Czyli zapowiada się, że nasze dzieci wyrosna na ludzi jeszcze
                        bardziej wyluzowanych pod wzgledem seksu niz my jesteśmy. Powiem, ze
                        chyba wcale mi się to nie podoba.
                        Co za dużo to nie zdrowo.
                        Niestety wiem, ze nic z tym nie można zrobić sad
                        • tabakierka2 Re: ale jak że za dużo? 19.05.09, 14:08
                          może będą mieć podejście normalne, tzn, nie będę tematu traktować w
                          kategoriach tabuwink
                          Ja nie jestem specjalnie wyzwolona seksualnie, że tak powiemwink
                          jeden partner seksualny w dość późnym wieku, małżeństwo do końca
                          życia/do śmierci, NPR...smile mam nadzieję, że moje dzieci przejmą te
                          wartościwink
                          • ajike Re: ale jak że za dużo? 19.05.09, 14:16
                            Ja też nie jestem specjalnie wyzwolona. Są tematy, które mnie
                            krępują. Są też tematy, które uważam, ze nie powinny być poruszane
                            na forum publicznym. I bardzo mi zależy żeby moje dziecko (dzieci)
                            przyjęły moje (nasze) wartości jako ich własne.
                            I często powtarzam mojemu synkowi, ze są sprawy o których rozmawia
                            sie tylko w domu.

                            Jednak mam styczność z młodzieżą w wieku lat nastu i przyznam, ze
                            mnie trochę przerażają. Ich podejście do życia, do innych osób. Ich
                            luz. Czasem to jest wręcz żenujące jak oni się zachowują. I nie chcę
                            zeby moje dziecko zachowywało sie podobnie.
                          • zuzanka79 Re: ale jak że za dużo? 19.05.09, 14:20
                            Wiele cenych rad i umiejętności wyniosłam z rodzinnego domu, do
                            reszty doszłam sama. Z seksualnością nie mam problemów, wiem co
                            lubię, co sprawia przyjemność mi i mojemu mężowi. Ja też jak na
                            ówczesne czasy dość późno pozbyłam się "wianka" ale nie wynikoało to
                            z braku wiedzy w tym zakresie, a raczej z szacunku do siebie i
                            własnego ciała, bo wg mnie to nie jest coś czym można szastać na
                            lewo i prawo. Co do małżeństwa do końca życia, to u nnikt ie może
                            mieć 100% pewności, ale ... ja w to wierzę i bradzo bym chciała by
                            moje właśnie takie było.
                            • teqilaa Re: ale jak że za dużo? 19.05.09, 14:55
                              jak słysze historie o różnych ciociach, babciach, wujkach,
                              sasiadkach to stwierdzam że w PRL to ludzie rżneli sie na potege
                              hehehe tylko wtedy o tym sie nie mówiło! chyba jedyna rzecz jakiej
                              władza nie mogła ludziom zabronić!

                              moja matka jakos specjalnych rozmów ze mna nie przeprowadzała, mam
                              starsza siostrę i sobie świetnie we dwie w tej kwestii radziłyśmy.
                              Ale tez nigdy nie robiła akcji zasłaniania oczu itp.
                              Moja córka ma 12 lat doskonale wie skąd sie biora dzieci, nigdy nie
                              wciskalismy jej kitu o pszczólkach i bocianach. Zachęciłam ja
                              niedawno do przestudiowania własnego ciała, to przy okazji pytania
                              co to jest łechtaczka, i żeby pytala jesli ma jakowes.
            • ajike Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 13:37
              Mam wrażenie, że kiedyś ludzie bardziej się krępowali rozmawiać
              na "te" tematy. A rozmowa z dziećmi była dla nich wręcz niemożliwa,
              za bardzo wstydliwa.
              Teraz panuje większe rozluźnienie i większość ludzi potrafi otwarcie
              rozmawiać o seksie i erotyzmie.

        • carrymoon Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 13:01
          ja młodej tłumaczyłam, że nie powinna łapek wkładac ponieważ ma
          brudne, bo taka prawda była. Nie mówiłam, że złe czy brzydkie tylko,
          że nie powinno siegrzebać bo się rózne zarazki przenosi, będzie
          później piekło i swędziało. Tak samo jak do buzi się nie pcha
          brudnych łapek big_grin

          NIe grzebała w majtkach jakoś nadmiernie więc i problem był
          niewielki.

          Pamiętam z ato jedną scenę gdy miała może ze 4 lata. Z kuzynem o
          niecały rok starszym się kąpali razem w wannie. Wyszłam na moment a
          jak wróciłam zastałam ich wzajemnie się oglądających. big_grin Tak dosyć
          dokładnie prezentowała swoje wdzięki wtedy. Nie skomentowałam,
          akurat był czas wychodzenia z wody więc i tak pogoniłam
          towarzystwo wink
          • teqilaa Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 14:57
            a tam, zabawa w doktora w przedszkolu to był standard! big_grin
    • carrymoon Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 12:34
      moja 7-mio latka zna podstawy. Wie jak teoretycznie wygląda
      stosunek. Temat wyszedł przypadkowo a ja nie uchyliłam się od
      odpowiedzi. Pierwszą jej reakcja była "fuj" wink

      ale to dobrze. Dzięki temu wyjaśniłam, że teraz jest za mała, że jej
      organizm nie jest przygotowany, że dojrzeje i zmieni się jej pogląd
      na te sprawy smile
      Od razu przemyciłam temat molestowania. Tłumaczyłam, że teraz
      ponieważ nie jest gotowa to nikt nie ma prawa od niej wymagać
      kontaktów seksualnych ani jakichkolwiek naruszeń jej intymności
      cielesnej.

      Dostała odpowiedzi na pytania i na razie temat ucichł.
    • krolowazla Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 12:37
      Moim rodzice nie nie przygotowali. pamiętam tylko jak mama mówił, ze chciałaby,
      żebyśmy (3 dziewuchy byłysmy) maturę zdały chociaż. smile


      Ja mojej córki jeszcze nie uświadamiam - ma 3,5 roku, ale ten czas tak
      zapieprza, ze pewnie niedługo bedę. W zeszłym roku już jej wyprawke szkolną
      kupowałam. Stresa miałam strasznego, a niebawem jedzie moja córa na pierwszą
      przedszkolna wycieczkę. I to bezemnie smile Jak ja to przezyję - nie mam pojęcia.tongue_out
    • aurinko Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 12:55
      Syn przygotowany, młoda ma jeszcze czas ;P
      • jk3377 Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 12:58
        od mojej mamy nigdy nic na ten temat nie uslyszalam.nic nie pamietam
        przynajmniej.to byl u nas temat tabu.
        ale niestety sama za szybko sie o tym wszystki dowiedzialam
        przekonalam i poczulam.na szczescie bez konsekwencji wtedy.

        syn pamieta jak bylam z julka w ciazy wiec za bardzo nie pyta bo wie
        hahah jesli juz to ogladamy ksiazki typu 'cialo czlowieka'i tam na
        razie jest to co powinien wiedziec.
      • adkam77 Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 13:10
        Staram się , rozmawiam ale syn mimo, że ma już 12 lat nie przejawia
        specjalnego zainteresowania tematem. Wie oczywiście skąd sie biorą
        dzieci, mówiłam o zagrożeniach i innych orientacjach. Jak tylko jest
        okazja to rozmawiamy. Rodzice ze mną nie rozmawiali na te tematy.
    • pszczolaasia Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 12:57
      nieee...
    • frida-marzec08 Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 13:05
      U nas jeszcze za wcześnie na uświadamianie, bo mały ma 14 m-cy;

      ale doskonale pamiętam moje rozmowy z mamą na te tematy:
      pierwsza - jaka wryła mi się w pamięć - miała miejsce w wieku przedszkolnym; w
      przedszkolu dzieciary zacięcie dyskutowały którędy wychodzą dzieci: jedni
      krzyczeli: pupą, drudzy pępkiem, trzeci plecami(!!!); przyszłam do domu i pytam:
      a mama, że cipką; przeżyłam szok big_grin - takiej odpowiedzi chyba się nie spodziewałam

      Druga, jak miałam jakieś 10 lat (niestety nie pamiętam kontekstu, ale
      dowiedziałam się wtedy o "penetracji" no i, że członek musi najpierw STANĄĆ,
      STWARDNIEĆ, żeby mógł wejść do cipki... Pamietam, że długo nie moglam wtedy
      zasnąć...

      • l.e.a Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 13:15
        Bartek w wieku ok . 4 lat dowiedział się,że tato daje nasionko mamie
        i dziddziuś rosnie w brzuszku potem się rodzi i to mu wystarczyło. W
        wieku od 5-6 lat już wiedział,że kobieta miesiączkuje i dlaczego.
        Teraz 8 lat wie, że mama się do taty mocno przytula - kochają się (
        nie pytał jak ) no i to nasionko wpływa do mamy.

        Ja też byłam stopniowo uświadamiana, nie wyganiali nas z bratem
        sprzed TV. Nie pamiętam dokładnie kiedy byłam uświadomiona
        konkretnie ale coś w wieku ok 10-12 lat to napewno już. W wieku 14
        lat mama zaczęła rozmowy o antykoncepcji, a kiedy miałam chłopaka
        dłużej niż pół roku zapytała czy się zabezpieczam i czy byłam u
        ginekologa smileTyle w temacie.
      • tabakierka2 Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 13:28
        frida-marzec08 napisała:

        >
        > dowiedziałam się wtedy o "penetracji" no i, że członek musi
        najpierw STANĄĆ,
        > STWARDNIEĆ, żeby mógł wejść do cipki... Pamietam, że długo nie
        moglam wtedy
        > zasnąć...

        a czemu nie mogłaś zasnąć??smile
        • frida-marzec08 Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 13:32
          big_grinbig_grinbig_grin
          Cyba zadziałała wyobraźnia...
          To były ekscytujące informacje wink
          • epistilbit Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 14:12
            Pamiętam jak byłam smarkulą, z pierwszymi kontaktami za sobą.
            Heh.
            Jak się dowiedziałam że moi starzy TO robią.
            To się chciałam zabić.
            big_grinbig_grinbig_grintongue_outtongue_outtongue_out
            że oni tacy starzy (koło 40) i to musi być takie obleśne pomiędzy takimi
            staruszkami.
            • tabakierka2 :) 19.05.09, 14:15
              ja nawet teraz jak pomyślę, że rodzice MOGĄ się jeszcze kochać (
              mają po 48lat) to jakoś mi słabotongue_out fuuujjjtongue_out
    • igooska Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 14:11
      Mój prawie 9 latek nie pyta o szczegóły.Wie ze dzieci się rodzą bo ma niespełna
      3 letniego brata wiec w kapustę czy bociana nie da się wkręcićsmileI teraz nie
      wiem czy to ze sie nie pyta o techniczne szczegóły to źle?W sumie to on w
      mikołaja jeszcze wierzy...A jak by zapytał to i tak nie umiałabym z nim
      rozmawiać,moi rodzice nie rozmawiali ze mną na ten temat.
    • alexandra74 Re: Przygotowujecie dzieci do współżycia? 19.05.09, 15:01
      rozmawiam jeżeli tylko wyraża na to ochotę. Syn też często sam pyta
      o różne sprawy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja