denea
19.05.09, 15:06
Hmm ?
Tak całkiem z księżyca nie spadłam, dobrych kilka lat chodziłam do
gina do przychodni, terminy 2-3-tygodniowe były. Czasem krótsze.
Przyjmuje kupę godzin dziennie.
Na początku maja chciałam się zarejestrować, bo mi się niedługo
tabsy skończą, no i cytologia się kłania.
Termin na koniec września.
Dzieć dostał skierowanie do alergologa, bo nasz pierwszokontaktowy
już nie ma pomysłu, skąd ten katar i kaszel.
W mieście alergolodzy publicznie przyjmują w jednej przychodni.
Termin na 27 października.
No kurrrrr.... !!!
Oni w ogóle teraz przestali kontraktować, czy jak do cholery ??!!
O tego alergologa kłócić się nie będę, bo nie chodziłam, ale do gina
szło się dostać !
U Was też taka tragedia ?