Dodaj do ulubionych

niech nas, ciezarne, meze na rekach niesą

19.05.09, 17:14
bosmy brzuchate
fakt moj by przepukliny dostal wiec bym odmowila, ale powinien swinia jedna
przynajmniej to zaproponowac!
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=95430600&a=95430600
polecam wypowiedzi kretynofila, ktore po zlaniu wezem i lekkim obczyszczeniu z
mulu sa niezwykle trafne
moj maz zarowno w pierwszej jak i drugiej ciazy traktuje mnie....bez zmian
nooooooooo ma ciut wieksza tolerancje na moje wybryki (a wybryknac to ja umiem
jak jasna cholera)
ja nie wymagam i nie potrzebue zadnych pieszczen itd, czasami dla jaj (on wie
czym jest CiP bo mu wytlumaczylam) wyrzucam mu ze: nie rozmawia z dzidzia i
nie glaszcze brzusia itd, ale w sumie nie zalezy mi na tym.... dlaczego ma
kurwa nawiazywac emocjonalny kontakt z moimi rozstepami?????? (no one sa na
wierzchu wiec....)
Obserwuj wątek
    • arachnela Re: niech nas, ciezarne, meze na rekach niesą 19.05.09, 18:10
      Chcę żeby mnie głaskał, biegał do sklepu po batona, znosił moje humory czy
      zapewniał, że moje rozstępy są piękne/niewidoczne/ukochane.
      Ale nie oczekuję tego od niego ze względu na ciążę. Robił to samo gdy w ciąży
      nie byłam, czasami przed okresem było gorzej niż teraz. Nosić faktycznie mnie
      nie musi, chyba tylko jakiemuś Pudzianowi bym na to pozwoliła, ale teraz gdy
      jestem w 9 miesiącu musi mnie wyręczać z niektórych fizycznych czynności.
    • exotique Re: niech nas, ciezarne, meze na rekach niesą 19.05.09, 18:25
      moj monsz to mi buty wiazal i zakladal, skarpetki tez. Brzuch mialam
      nieproporcjonalnie wielki i jak twarda chcialam byc i sama dzinsy wlozyc- to
      polozylam sie na podlodze w lazience i poszlo. tyle ze musialam go wolac- bo
      wstac za groma nie moglam smile
      no i robil mi fonduee 3 razy w tygodniu, pojechal po pizze na 3 min przed
      zamknieciem sklepow.
      i mowil zem piekna i drobniutka big_grinbig_grinbig_grin
    • cura_domestica Re: niech nas, ciezarne, meze na rekach niesą 19.05.09, 18:27
      no kurza twarz , chyba memu ślubnemu ten wątek dam do przeczytania , bo ja w
      trzecie ciąży to się czuję jakbym wcale w niej nie była crying , zero taryfy ugowej
      chyba , że ryja wydrę , że nie dam rady i idę se legnąć wink Ja cały dzień sama z
      dzieciorami więc radzić jakoś muszę sobie sama , śnieg trza było odgarniać a
      chłopa mi korzonki połamały to odgarniałam bo inaczej uziemiona w domu bym była
      , a do dupy , nie czytam tego bo jeszcze mi humory ciążowe wrócą wink
      • asiaiwona_1 Re: niech nas, ciezarne, meze na rekach niesą 19.05.09, 19:34
        mój w pierwszej ciąży to mi nawet stopy mył jak nie mogłam się już
        schylić. A teraz jak go proszę, żeby trochę brzuchol pogłaskał to
        mówi, że mu niewygodnie będzię w rękę...
        Że już nie wspomnę jak razu pewnego gdy szorowałam jakimś cifem czy
        czymś podobnym kuchenkę to on zamiast podejść i powiedzieć, że np on
        to za mnie zrobi to wiecie co powiedział? Cyt " tylko nie oddychaj
        za bardzo, żebyś się tego nie nawdychała". Prawda, że troskliwy z
        niego małżonek big_grin
    • zuzanka79 Re: niech nas, ciezarne, meze na rekach niesą 19.05.09, 20:46
      Ja na mojego nie mogę narzekać, ale on dostał przykaz od mojego
      gina, by o mnie DBAĆ. Bo ja prawie nic nie mogę, a przede mną
      jeszcze połowa ciąży. I tak sobie chłopina te słowa do siebie wzion,
      że: podłogi myje, odkurza, łóżko ścieli, pranie wiesza i ściąga, do
      piwnicy co rusz lata ( bo my na 2 piętrze mieszkamy), wzystko chce
      nosić za mnie ( już mnie szlag trafia jak po siatkę z chlebem łapy
      wyciąga bo ciężkie, dziecia domyje i z wanny wyciągnie co by się nie
      wywalił na mokrych kafelkach, po kocie sprząta ( bo toksoplazmoza -
      jego teoria), naczynia umyje ( bo nie mogę długo stać - jego
      teoria). Niech Bóg da, by tak mu zostało jak się dziecię na jesieni
      pojawi smile smile smile
    • karra-mia Re: niech nas, ciezarne, meze na rekach niesą 19.05.09, 21:10
      ten kretynofil bardzo trafnie napisał, co i jak. Ciąża to nie
      choroba, więc ja wolałam, zeby mnie traktował normalnie. Jak na
      początku się mnie 50 razy pytał, jak się czuję, jak kręcił się koło
      mnie, to mu wkońcu powiedziałam,żeby się odwalił, bo ja ino w ciąży
      jestem. Bez przesady może mi pomóc, jak coś mi bedzie sprawiało
      trudność z racji ogromnego brzucha, ale niech ze mnie nie robi
      ubezwłasnowolnionej chorej osóbki.
    • teqilaa Re: niech nas, ciezarne, meze na rekach niesą 19.05.09, 22:07
      ja to tylko bym chciała widzieć zachowanie faceta jakby był w ciązy.
      Byle pierdoła i potrzebna im świta lekarzy i pielęgniarek!
      Ja miałam odpały w ciązy i były one niezalezne ode mnie, po prostu
      działo się, to było kompletnie poza moją kontrolą. Mój M zachował
      sie cudownie, przetrwał nie rozczulał sie nad sobą, cięzko mu było
      ale przetrwał i to jest ważne. Jesli facet mimo irracjonalnego
      zachowania kobiety potrafi zacisnąc zęby i dalej robić to co do
      niego nalezy to jest prawdziwy facet. Jesli mój maz jest chory i
      zachowuje się jak jęcząca baba to opiekuje sie nim, wyzdrowieje
      przejdzie mu, tak poprostu bywa. Czasem nie nalezy dyskutowac z
      sytuacją tylko robic to co należy i nie skamlec jake to my głupie i
      odmóżdzone. Tak w ciązy i po porodzie kobiety bywają głupie i
      odmóżdzone, taki lajf, taka kolej rzeczy. Pamiętam jak mierziło
      mnie, kiedy nie miałam własnych dzieci, jak kumpele dzieciate non
      stpop nadawly o kupach, rzygach i ulewaniach a ja nudziłam sie i
      byłam wkurwiona ze odstawiły mnie na boczny tor....az sama
      urodziłam dziecko. Ważne aby okres głupwaki, kiedy minie,
      wynagrodzić mezowi za jego wytrwałosc. Wycofywanie sie faceta
      odbieram jako tchórzostwo i niedojrzałość.
      ps. skąd ten kolo wiedział że ta "paniusia" nie rozmawiała o tym z
      mezem?
      • bernimy Re: niech nas, ciezarne, meze na rekach niesą 20.05.09, 08:54
        Teqilaa, podpisuję się obydwiema łapkami big_grin
        Bez przeginania w jedną i w drugą stronę.
        I oczywiście, ciąża to nie choroba, ale jest dużo milej, gdy
        mąż/partner ją (ciążę smile) zauważa!
        Ja tam byłam rozpieszczana, dopieszczana i co kto chce. Mój mąż
        bardzo się cieszył, lubił mi sprawiać przyjemności (ja lubiłam
        przyjmować), niestety ani razu nie leciał do sklepu nocnego, bo nie
        miałam takich zachcianek tongue_out
        I głaskał brzuszek, i mówił do brzuszka a brzuszek wtedy kopał i to
        jak big_grinbig_grinbig_grin Fajne zabawy były smile
        I rozpiesczam, dopieszczam męża w chorobie, jak się zdarza big_grin
        Szybciej mija!
    • gorgolka Re: niech nas, ciezarne, meze na rekach niesą 20.05.09, 09:04
      z postawy mój to nie pudzian, więc grozi mu przepuklina albo dyski
      jakieś, w tej ciąży podniósł mnie raz jak chcaił rozłożyć kanapę a
      ja odmówiłam wstania bo mi się nie chce.....

      ale za to jak tylko zaszłam odówiłam mycia łazienki bo domestosów
      nie będę wąchać, odmówiłam częstego zmywania bo nie mogę stać w
      miejscu długo (nie wiem co w tym jest ale dłużej niż minutę nie
      wystoję)
      i wiecie co? łazienka czysta, a mój mąż jest teraz święcie
      przekonany że zmywarka to najpotrzebniejsze urządzenie w domu i w
      naszej budowanej kuchni będzie to pierwszy zakupiony sprzęt smile
    • babsee Re: niech nas, ciezarne, meze na rekach niesą 20.05.09, 10:40
      A u mnie na odwrot-w pierwszej ciązy nie mialam takich akcji bo malz
      b7yl glownie za granica.Pracowal ciezko zeby potem 3 mies siedzice
      na chacie ze mną i Wykluwką.Wiec jakos tej mojej ciązy nie odczuwal.
      Natomiast teraz czuje wybitnie-co ciekawe,on specjalnie wylewny nie
      jest ale w czynach sie to objawia-nosi za mnie i za mną,goni od
      roboty,nie pozwala sie schylac.Inna rzecz-ze te ciąze znosze
      tragicznie wiec mysle ze kazdego by ruszylo jakby bliska mu istota
      rzygala co rusz badz tez mdalala z bólu kregoslupa.

      Najbardziej jadnak wzruszyl mnie kupując mi miske do masazu stop na
      Walentynki i teraz dzielnie tę miche targa,nalewa mi wode,dobiera
      sole,uruchamia a po zakonczonym masazu moje opuchniete koncówki
      osusza ręcznikiem.I nic mi wiecej nie trzeba.ta akcja powtarzana
      czesto wzrusza mnie i odbiera mi glos dokumentnie.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka