profesor i babskie sprawy

20.05.09, 23:29
heyah Kobiety, stawiam wino, ktore tez wlasnie konsumuje...a takze
chce sie poradzic w sprawie takiego problemiku.

studiuje, nie bylam 3 razy na zajeciach bardzo waznych(seminarium
), czyli maximum.Ale ostatnio, takze sie nie zjawilam bo dostalam
bardzo bolącej cioty. Nie mam możliwosci zdobycia sobie l4 ani
żadnego wycudowanego zwolnienia. Czy wypada śmiechem żartem
powiedziec mu, podczas konsultacji, ze nie moglam byc na zajeciach z
powodu "babskich spraw" ...wydaje mi sie, ze to wstyd, ale ...

dodam, ze profesor wiekowy ale wyluzowany, mimo to mam oporysmile
    • aniuta75 Re: profesor i babskie sprawy 21.05.09, 08:58
      Skoro wyluzowany to powiedz prawdę smile.
    • surita Re: profesor i babskie sprawy 21.05.09, 09:02
      Raczej nie wypada... Możesz wyjść na niepoważną.
      Ale sama najlepiej znasz swojego profesora.
      Ja bym się nie odważyła.
    • karra-mia Re: profesor i babskie sprawy 21.05.09, 09:04
      znasz profesroa lepiej niż my, więc mniej więcej wiesz, jak może
      zareagować. ja bym powiedziała, że nie było mnie z powodów
      zdrowotnych bez wdawania się w szczegóły.
Pełna wersja