Problem! Czy Wy też macie w otoczeniu (długie!)

21.05.09, 09:19
swoimo soby, z którymi rozmowa wygląda, jakby za wszelką cenę
chciały tylko zanegować to co Wy mówicie i co byście nie
powiedziały, zawsze jest źle???
Poruszę dwie sprawy:
1. negowanie
2. ściśle trzymające się męskie środowisko.
Właśnie się pokłóciłam z dwoma kumplami w pracy i jeden z nich jest
właśnie taki - negujacy. Ogólnie lubię z nim żartować, ale czasem,
zwłaszcza przy poważnych tematach wszystko neguje i mam wrazenie że
rozmawia tylko po to, aby mnie zdenerwować.
Jak czasem mnie tak na maksa wkurzy, to przez jakiś
czas "rozluźniam" więzy koleżeńskie! Wtedy chodzą w kółko obok mnie
i marudzą, że się im "zawieszam", że nie chcę rozmawiać i w ogóle co
się dzieje?
A co mnie najbardziej wkurza, to, że nawet jak jeden ewidentnie się
pogmatwa w rozmowie i już klepie głupoty, to drugi zawsze staje w
jego obronie. Jeśli mi przyzna rację to tylko na osobności, nigdy
przy tym drugim. Wrrrrrrrrr

Dodam, że jest to specyficzne środowisko, bardzo męskie, bardzo i
nawet im dziś wytknęłam, że nie potrafią kobiet traktować na równi.
Zszokowani tongue_out Ogólnie to przez to męskie środowisko jestem przemile
traktowana, ale jak co do czego to oni zawsze są za sobą, co mnie
dobija!
To negowanie (tego jednego kolegi) wkurza mnie, bo mi przypomina o
teściowej, której rozmowa z kimkolwiek polega właśnie na negowaniu i
podnoszeniu temperatury dyskusji, wrrrr.
Pytania:
1. co sądzicie o takim negowaniu (w zasadzie bez względu na płeć)
2. jak Wy sobie radzicie (jeśli pracujecie w tak specyficznym męskim
nie tylko gronie ale i środowisku)?

Dodam, że to nie jest moja pierwsza praca, wcześniej też pracowałam
z facetami, ale przenigdy nie odczułam takiej różnicy, zawsze to
były układy bardzo kumpelskie, nikt nie odczuwał różnicy płci)!
    • karra-mia Re: Problem! Czy Wy też macie w otoczeniu (długie 21.05.09, 09:25
      Jak ktos neguje dla samego negowania, dla samej uciechy z tego, dla
      wkurzenia mnie tylko, to po prostu nie dyskutuję z tym kimś i tyle.
      Dla mnie rozmowa, dyskusja polega na wymianie poglądów, każdy powie,
      co mysli i można sklecić z tego coś sensownego, a jak ktoś tak
      zwyczajnie dla zasady neguje moje wypowiedzi, to oznacza, ze
      dyskusja skończona.
    • mathiola Re: Problem! Czy Wy też macie w otoczeniu (długie 21.05.09, 09:26
      tak tak tak, znam takie osoby niestety z najbliższego otoczenia.

      Sama zresztą kiedyś złapałam się na tym, że dyskutuję jeno dla zanegowania.
      Teraz CZASEM staram się przytaknąć w dyskusji albo uznać, że czegoś nie wiem tongue_out
    • panna.migotka777 Re: Problem! Czy Wy też macie w otoczeniu (długie 21.05.09, 10:34
      Może faceta gnoili w domu i nigdy nie mógł mieć własnego zdania a teraz stara
      się podkreślić ze je ma i w dodatku ma rację. Ja się spotkałam z takim powodem
      negowania wszystkiego wszędzie i zawsze. Takie osoby mogą nawet nie zdawać sobie
      sprawy z tego że tak robią.. Albo jest zwyczajnie przemądrzały i wredny. Moim
      zdaniem jedno z dwóch.
    • teqilaa Re: Problem! Czy Wy też macie w otoczeniu (długie 21.05.09, 11:10
      ja niestety tez mam takie indywiduum w pracy. Siedzimy prawie biurko
      w biurko. Dla mnie to koszmar bo nie mozna prowdzic rzeczowej
      dyskusji tylko zazwyczaj kończy sie na idiotycznym biciu piany. Ale
      dla mnie takie zachowanie bierze się z niskiego poczuica własnej
      wartości, to jedyny sposob na indywidualnosc. Choc nie powiem,
      czasem dla zabawy jak chce kogos podkurwić bawie sie w ten sposób,
      podjudzam. Ale to tylko w szczególnych przypadkach.
      • bernimy Re: Problem! Czy Wy też macie w otoczeniu (długie 21.05.09, 11:26
        Powkurzać od czsasu do czasu to ja też potrafię, zwłaszcza przy
        błahych tematach tongue_out
        Ale zadaje do mnie poważny temat (np. in vitro czy ciężarne a
        sklepy), wypowiadam się i co bym nie powiedziała będzie źle! Tzn.
        nie tak do końca, bo ja wiem co On chce usłyszeć, ale tylko dlatego,
        że tak chce nie będę zmieniała swojego zdania.
        • margerytka69 Re: Problem! Czy Wy też macie w otoczeniu (długie 21.05.09, 11:55
          ja znam kogoś, kto jeszcze lepiej robił

          nie wiem, czy to się zalicza do negowania, czy nie, ale na przykład:
          ja mówię coś tam, a on mówi: NIE i za chwilę powtarza to samo, co ja
          powiedziałam, tylko swoimi słowami

          to skoro się ze mna zgadza, bo ma taki sam pogląd, to po cholerę to
          NIE na początku jego wypowiedzi

          też nie rozumiem faceta
    • ajike Re: Problem! Czy Wy też macie w otoczeniu (długie 21.05.09, 12:25
      Mój mążidealny twierdzi, że ja taka właśnie jestem. Neguję dla samego negowania. Z mojej strony wygląda to zupełnie inaczej. Bardzo często podczas dyskusji z nim okazuje się, że mam zupełnie inne zdanie na dany temat niż on. Staram sie wyłożyc swoje racje i jasno powiedziec w którym miejscu sie z nim nie zgadzam. Niestety on uważa ze jak tak specjalnie dla podgrzania atmosfery. I ma na to nawet okreslenie, mówi że: "staję okoniem".
    • deela Re: Problem! Czy Wy też macie w otoczeniu (długie 21.05.09, 12:26
      nie
      i z meskim srodowiskiem zazwyczaj dogaduje sie swietnie
Pełna wersja