esofik
21.05.09, 20:44
Facet w samolocie kilka razy robi podejście do toalet męskiej, ale
niestety za
każdym razem jest zajęta. Widząc jego zdeterminowanie a nawet wyraźne
cierpienie stewardessa proponuje skorzystanie z toalety żeńskiej.
Facet
oponuje, ale stewardessa zachęca, bo ..podbramkowa sytuacja, bo
przecież to nie
ma wielkiej różnicy,....tylko nie wolno przyciskać żadnych guziczków
w
toalecie. O nieprzyciskaniu przycisków powtarza jeszcze kilka razy.
Facet wchodzi do
toalety, robi swoje, odczuwa wyraźną ulgę i ...widzi 3 przyciski.
Pamięta o przestrogach, ale co tam...naciska przycisk A.P. Włącza
się Automatyczne
Podmywanie i podmywa mu to i owo. Przyjemnie zachęcony facet naciska
przycisk A.P.P. Zostaje Automatycznie Posypany Pudrem w pewnym
miejscu. Wtedy
niewiele myśląc naciska przycisk A.W.T. i...traci przytomność.
Budzi się w szpitalu z okropnym bólem. Ledwie słyszalnym, cierpiącym
głosem pyta się pielęgniarki co się właściwie stało.
Jak to co? Nie wie pan? Był pan do DAMSKIEJ toalecie i nacisnął pan
przycisk:
Automatyczne Wyciąganie Tamponu. Pański penis jest pod poduszką.