kasulka79
24.05.09, 23:30
Wybaczcie dziwny styl i literókwi ale wino zrobiło swoje ... w piatek
zalozylam dziwny wątek ... było chujowo a jest nie wiem jak ... bardziej
chujowo a może jeszcze jakoś bardziej dziwnie ... żeby niepotrzebnie nie
przedłużać wątku: od "życzliwego" dowiedziałam się, że mąż mnie zdradza ... z
kim ... kiedy ...jak ... no i cały świat w jednej chwili spierdolił mi się na
głowę ... pomyślałam - poczekam,sprawdzę, zdecyduję ... i sprawdziłam ...
rozmowy do bialego rana, sms-y,nawet jego pech chciał, ze wyątkowo intensywnie
mowił przez sen ... itp.... poprostu mnie rozjebalo ... potem rozmowa z
wyłożeniem wszystkich kart ... on twierdząc że jest "czysty" jdnocześnie daje
mi sprzecze sygnały przyjmując stanowisko, że najepszą obroną jest atak ... i
tak nie dochodzimy do niczego ... chciałam mieć czas dla siebie,chciałam żeby
się spakował i wyprowadził ... ale się postawił i zostal ...próbując mnie
jednocześnie przekonać, że jest ok ...z marnym rezultatem ... nie wiem co
robić, nie wiem co myśleć, nic już nie wiem ...