Póścic dziecko do szkoły o rok... później?

25.05.09, 12:36
tak sie zaczynam zastanawiac. Mam córke, która sie powinna urodzić 20 marca ,
a urodziła sie 20 grudnia. W związku z czym jest rocznikowo starsza niz dzieci
na jej realnym poziomie rozwoju. Do tej pory nie było problemu, bo dziieci w
żlobku były grupowane wzrostowo-rozwojowo, a nie rocznikowo. Tylko teraz te
dzieci idą do 3-latkw, a moja - do 4-latków. I jak sie ostatnio przyjrzałam
tym przyszlorocznym 4-latkom - nie powiem widac różnice. Przypuszcazam że w
tym wieku widac róznice nawet miedzy dziecmi z grudnia a stycznia, a co
dopiero jesli to dziecko to wczesniak. jest mniejsza i mniej sprawna
intelektualnie i moto-ruchowo.
Pójdzie teraz do tych 4-latków, ale jak sie zastanawiam na przyszłośc, jak
bedzie odstawac to może ja puścic do szkoły rok póxniej? ma sie dziecko
stresowac, całe zycie byc w ogonie? Mozna tak w ogole?
    • dlania Fak 25.05.09, 12:37
      Sorki dziewczyny, nie przeczytam przed wysłaniem.....
      • granadax Re: Fak 25.05.09, 12:44
        mnie nie zraza, reka bym nie popelnila ale klawiatura to zupelnie co innego.

        Do rzeczy.
        Byc moze zainteresuje cie fakt, ze poslalam dziecko rok wczesniej i.... bardzo
        tego zalowalam, ba do dzis zaluje.

        Moj syn byl pod wzgledem intelektualnym i wiedzy ogolnej dotychczasowej grubo
        ponad poziom bo siegal w wieku lat szesciu wynikow dzieci 10 letnich. Niestety
        dojrzalosc emocjonalna niska. Zbagatelizowalismy sprwae. Blad. Puscilismy.
        Nie da sie tego cofnac. Ja chcialam aby powtarzal klase, ale kuratorium jest
        bezlitosne, skoro ma promocje do nastepnej klasy i to w dodatku na wysokim
        poziomie to nie moge sama decydowac o tym, zeby dziecko zostalo na rok w klasie.

        Nikt jednak nie pytal, jak mojemu dziecku bylo ciezko. Poczawszy od tego, ze dla
        nas to pestka, a dzieci zrobily z tego łate - rok mlodszy= gorszy, albo w
        najlepszym wypadku inny. A to juz niefajnie dla dzieciaka byc innym w podstawowce.

        Syn mial klopoty z czynnosciami manualnymi takimi jak wiazanie butow wycinanki,
        ciecie nozyczkami. No i wrazliwy jak mimoza biedaczek.
        Dzis juz jest kul. ale sama siebie wtracilabym do wiezienia za to co zgotowalam
        memu dziecku.
        Jesli zatem masz obawy. Przemysl sprawe, moze wartosmile
        • asiaiwona_1 Re: Fak 25.05.09, 12:49
          granadax - nie ma co generalizować. Ja też poszłam do szkoły rok
          wcześniej i jakoś nie cierpiałam z tego powodu. A najbardziej
          wkurzały mnie teksty, że "rodzice skrócili mi dzieciństwo o rok". ja
          tak nie uważałam i nadal nie uważam. Wszystko zależy od dziecka
          indywidualnie i kolegów, wśród których się obraca. Ja nigdy nie
          czułam, że jestem jakaś gorsza/inna niż inne dzieci.
          Dlania - pewnie jest taka możliwość, żeby dziecko poszło rok
          wcześniej. Ale przypuszczam, że trzeba zrobić dziecku testy
          psychologiczne, właśnie pod kątem tego czy nadaje się do szkoły czy
          nie. Ja przed pójściem rok wcześniej też musiałam takie testy
          przejść i dopiero na ich podstawie była wydawana zgoda.
          • tabakierka2 Re: Fak 25.05.09, 12:51
            asiaiwona_1 napisała:

            >
            > Dlania - pewnie jest taka możliwość, żeby dziecko poszło rok
            > wcześniej. Ale przypuszczam, że trzeba zrobić dziecku testy
            > psychologiczne, właśnie pod kątem tego czy nadaje się do szkoły
            czy
            > nie.

            tak, bada się dojrzałość szkolną.


            Ja przed pójściem rok wcześniej też musiałam takie testy
            > przejść i dopiero na ich podstawie była wydawana zgoda.

            Tyle, że Dlania zastanawia się nad opcją "rok później" jeśli dobrze
            rozumiemwink wtedy córka byłaby najstarsza w grupie dzieciaków.
            Nie wiem, czy da radę później. Musialabym do MENu się zwrócić z
            pytaniem.
            • asiaiwona_1 Re: Fak 25.05.09, 12:54
              tabakierko - no właśnie wydaje mi się, że skoro robią testy na pójście
              rok wcześniej, to pewnie i na pójście rok później też robią testy.
              • tabakierka2 Re: Fak 25.05.09, 12:58
                generalnie powinno się badać wszystkie 6 latki czy osiągnęły już
                zdolność. Uczestniczyłam w takim badaniu - pytano sześciolatkę np. o
                to, czym się różni lato od zimy. W tym przypadku jesli dziecko powie
                np. że zimą nie świeci słońce -> punkt do dyskwalifikacji (
                oczywiście to jeden z bardzo wielu elementów, baaaardzo
                wielu)...Pyta się o adres zamieszkania dziecko... i wiele innych.
                Myślę, że w przypadku "roku później" bada się raczej dojrzałość
                emocjonalną...
                • dlania Re: Fak 25.05.09, 13:08
                  Potwierdzam - mnie chodzi o puszczenuie dziecka póxniej - ale problem ten sam:
                  jesli sie rówiesnicy nabijaja, że dziecko rok mlodsze, to z o rok starszego tez
                  będą.
                  Mam jeszcze chwilkę na zastanowienie sie, zreszta zobaczę, jak sobie poradzi w
                  tych 4-latkach. MNie chyba bardziej martwi jej rozwój intelektualno-ruchowy niż
                  emocjonalny, ale to tez sie może zmienić.
                  • karra-mia Re: Fak 25.05.09, 13:25
                    Dlania poczekasz ten rok, poobserwujesz ją, bo może nadgoni tych
                    4latków w ciągu tego roku i nie będzie problemu, a jak zauwazysz, że
                    faktycznie odstaje, że ma trudności, że nie ma sensu puszczać ją
                    normalnie, to wtedy najlepiej umówić się z jakimś dobrym
                    psychologiem na poradę, on powinien zrobić testy, zbada na jakim
                    etapie jest córa i powie ci konkretnie, czy jest się czym
                    przejmowac, czy nie.
          • granadax Re: Fak 25.05.09, 13:28
            a gdziez tu generalizowanie, pisze o jedynym przypadku jaki znam czyli swoim .
            Moj syn bardzo to przezyl. Pisze jedynie, aby sprawe przemyslec i podaje za
            przyklad swoja historie, jako temat do rozwazan.
            Dlania wiem ze chodzi o akcje w druga strone dlatego wlasnie pisze o bezlitosnej
            reakcji dzieci, co nie bylo w moim przypadku bez znaczenia.

            Z drugiej strony jesli masz obawy ze nie podola to tez nie wrto dziecku robic
            krzywdy w obawie przed opinia dzieci (mlodszy, starszy) i skoro testy wykaza ze
            nie moze, to czekac.
            To nie jest latwa sprawa i moze sie okazac brzemienna w skutki.
            • dlania Re: Fak 25.05.09, 13:32
              Wiem, granadax, dlatego sie powaznie zastanawiam juz teraz, co dla niej bedzie
              lepsze. Jesli sie nic z reformą nie zmieniło, to jej rocznik (2005) idzie juz
              obowiązkowo do 5-latków, więc mam rok na obserwacje.
              • mariolka55 Re: Fak 25.05.09, 18:16
                dlania napisała:

                Jesli sie nic z reformą nie zmieniło, to jej rocznik (2005) idzie juz
                > obowiązkowo do 5-latków, więc mam rok na obserwacje.


                hmmm rocznik 2006 jest pierwszym rocznikiem obowiązkowym
                2005 jest ostatnim rocznikiem w ktorym decyduja rodzice.
          • to_wlasnie_cala_ja Re: Fak 25.05.09, 14:11
            ja to samo co Asia
    • bei Re: Póścic dziecko do szkoły o rok... później? 25.05.09, 14:12
      Zaden psycholog nie zna lepiej niz jego mama- mam więc nadzieję, ze
      nie będziesz kierowac się opinią "naciskaczy" przyspieszania
      edukacji, tylko sama zdecydujesz.

      Moj mały- pełnoczasowy ale tez z końca roku moim zdaniem jest
      niedojrzały społecznie, jeszcze nie radzi sobie tak jak inni z
      przyborami do rysowania czy pisania. Przedszkolne gremium z racji
      tej, ze probuje czytac, szybko się uczy- widziałoby go od wrzesnia w
      zerówce.
      A ja jestem wrogiem posyłania MOICH dzieci wczesniej do szkoły-
      sama poszłam wczesniej i wcale nie byłam zachwyconasmile, moi starsi
      synowie nauczyli się szybko czytac- ale to tylko taka jedna zdolnosc
      w naszej rodzinie (sami uczymy sie czytac przed szkołą), z tej
      zdolnosci niewiele w młodym wieku wynika- bo czytac lubiliśmy tylko
      to, co sami chcieliśmysmile
      Wracając do najmłodszego, to nie chce, by stresował sie juz teraz
      tym, ze źle trzyma kredkę, mam nadzieję, ze przez "poprawi się
      manualnie"


    • myga Re: Póścic dziecko do szkoły o rok... później? 25.05.09, 14:25
      Cale zycie mialam do matki zal o to, ze wlasnie puscila mnie z mlodszym
      rocznikiem. Tez jestem grudniowa. Nie rob tego.
      • dlania Re: Póścic dziecko do szkoły o rok... później? 25.05.09, 14:30
        A o co myga miałas żal?
        • myga Re: Póścic dziecko do szkoły o rok... później? 25.05.09, 14:34
          Zazdroscilam moim kolegom i kolezankom z przedszkola, ze poszli do szkoly, ja
          musialam kiblowac rok w przedszkolu z "obca " grupa. Pozniej caly czas bylam ta
          najstarsza, zawsze czulam sie obco. Zazdroscilam tego straconego roku mojego
          zycia mojemu rocznikowi. Oni zawsze byli do przodu. I z matura i ze studiami,
          zawsze czulam sie wyobcowana. Komus moze wydawac sie drobiazgiem, ale czulam sie
          bardzo zle i niekomfortowo. Wciaz musialam sie tlumaczyc ze swojego rocznika,
          czy nie kiblowalam itd.
      • elske Re: Póścic dziecko do szkoły o rok... później? 25.05.09, 14:32
        Dlania,w zerowce wylapuja takie dzieci i wychowawca czesto sam proponuje zeby
        dziecko zostalo jeszcze rok ,zeby dojzalo to pierwszej klasy.Tak bylo u mojego
        siostrzenca w przedszkolu.2 dzieci sostalo jeszcze rok w zerowce ,bo mimo ze
        zdolne,to nie razdily sobie w kontaktach z rowiesnikami,takie popychadla.Przez
        rok nabraly pewnosci siebie.Jesli dobrze pamietam,to tez byly rozmowy z
        psychologiem .
        • tomelanka Re: Póścic dziecko do szkoły o rok... później? 25.05.09, 15:00
          idz do najblizszego PPP (poradnia psychologiczno-pedagogiczna), tam ocenią
          dojrzalosc szkolna dziecka. Nie zapominaj, ze Twoje dziecko ma obowiązek
          szkolny, ale z tego co się orientuję, to jesli PPP wyda stosowne orzeczenie, to
          obowiązek ten można odroczyc
        • mariolka55 Re: Póścic dziecko do szkoły o rok... później? 25.05.09, 18:23
          > Dlania,w zerowce wylapuja takie dzieci i wychowawca czesto sam proponuje zeby
          > dziecko zostalo jeszcze rok ,zeby dojzalo to pierwszej klasy.

          dokładnie tak
          zreszta jak pójdzie starym systemem,to pojdzie i tak rok pózniej niz dzieci w
          nastepnych latach (czyli obowiazkowo juz rok wczesniej)
      • mariolka55 Re: Póścic dziecko do szkoły o rok... później? 25.05.09, 18:20
        myga napisała:

        > Cale zycie mialam do matki zal o to, ze wlasnie puscila mnie z mlodszym
        > rocznikiem. Tez jestem grudniowa. Nie rob tego.


        no,dzieci na takie rzeczy zwracaja uwage
        sama pamietam co było u mnie w klasie,kolega którego rodzice posłali rok pózniej
        (tez mial kłopoty) z rok młodszym bratem całą podstawowke był przez nas dzieci
        postrzegany jako "inny"
    • wimperga Dlania 25.05.09, 16:29
      Sory, że się wcinam na maglu (bo tylko podczytująca jestemtongue_out) ale mam ten sam
      problem jak wiesz (ania.silenter to ja). Olka też jest wcześniakiem i też
      myślałam, żeby ją rok zatrzymać. Dumam i dumam i sama nie wiem czy to dobry
      pomysł. Chciałam ją z Adą puścić do pierwszej klasy.
      • dlania Re: Dlania 25.05.09, 16:42
        Haj Aniu, miło cie widziec, daj jakies fotki twoich dziewczynwink
        Ja sobie zdaje sprawe, że każde rozwiązanie ma swoje minusy, filozofia w tym,
        żeby wybrac to z mniejsza ilościa minusów.
        • wilma1970 Re: Dlania 25.05.09, 18:31
          Cyferki w roczniku nie są przyczyną ostracyzmu dzieci. Koleżeńskie, przebojowe, twórcze w zabawach dziecko będzie miało mnóstwo kolegów i nie będzie czuło się inne z powodu rocznika.
          Tzw. rozwój intelektualny można wspomóc - zajęcia integracji sensomotorycznej, stymulacja przez zabawę... a na załapanie tych nieszczęsnych literek, które są u nas wyznacznikiem gotowości szkolnej, dziecko ma całe trzy lata pierwszych klas.
          Wy znacie swoje dzieci najlepiej - jak reagują na niepowodzenia, jak zmagają się z zadaniami, zapamiętują polecenia - to jest podstawą życia w szkole
          • wilma1970 oj, za szybko poszło 25.05.09, 18:36
            A jak się już podejmie decyzję trzeba ją z pełnym przekonaniem dziecku wyjaśnić
            i przeprowadzić je przez wszystkie zawirowania z jak najmniejszym jego stresem.
            I, jak widać, każda decyzja rodzica może być przez dziecko po latach odebrana
            jako błędna - tym też się nie trzeba zadręczać. Jesteśmy możliwie najlepszymi
            rodzicami.
          • myga Re: Dlania 26.05.09, 20:17
            wilma1970 napisała:

            > Cyferki w roczniku nie są przyczyną ostracyzmu dzieci. Koleżeńskie, przebojowe,
            > twórcze w zabawach dziecko będzie miało mnóstwo kolegów i nie będzie czuło się
            > inne z powodu rocznika.
            ________
            A jezeli nie jest "Koleżeńskie, przebojowe, twórcze" , a raczej nie jest, skoro
            dlania ma obawy, to co? To jednak bedzie przyczyna ostracyzmu, bo tak jak w
            ktoryms poscie, dla dzieci bedzie "inna". Ja osobiscie nie pisalam, ze bylam
            ofiara owego ostracyzmu, bo nie bylam. Pisalam, ze dla mnie to byl problem, bo
            nie czulam sie "ze swoimi", gdyz bylam od swojego rocznika na sile nie wiadomo
            po co oderwana. Nie bylam wcale gorzej rozwinieta od swoich rowiesnikow i
            doskonale by sobie poradzila w szkole. W imie jakiej glupio pojetej decyzji
            "przedluzenia dziecinstwa", a tak naprawde mysle, ze poprostu bylo tak mojej
            matce wygodnie, i myslala tylko o swojej wygodzie. Bo jednak poczatek szkoly, to
            obowiazek dla rodzicow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja