nowopracowy dylemat :(

26.05.09, 12:01
Byłam wczoraj na próbę na pół dnia w firmie Y. Praca nie trudna, nic czego nie
robiłam wcześniej. Wiadomo, jak to w nowej pracy trzeba się przyzwyczaić do
nowych osób, wymagań, procedur, ale nic to strasznego. Przyszłam pół godziny
wcześniej i zastałam tam inną kandydatkę siedzącą i uczącą się przy biurku
obecnej sekretarki. Po chwili zajęłam jej miejsce i tak zostałam do 15.30.
Niby wszystko pięknie, obecna sekretarka szczerze przesympatyczna, bez
sztuczności i fałszywości. W ciągu czasu tam spędzonego dowiedziałam się że
zadzwonią do mnie dziś wieczorem bo na dzisiaj mają jeszcze 2 kandydatki tak
jak wczoraj ja i ta dziewczyna przede mną. Gdybym została wybrana miałabym
przyjść tam na na przyuczenie jutro w czwartek i piątek bo od 1 czerwca obecna
już nie pracuje. O tym powiedziała mi przypadkiem ona, nie osoba która ze mną
rozmawiała i będzie moją szefową, wypłynęło przypadkiem. I to mnie lekko
zraziło. Praca od czerwca zrobiła się trzydniowym siedzeniem za darmo,
pomijając czy mogę w te dni tam być czy nie (piątek odpada, mam w środku dnia
wizytę u lekarza i nie ma sensu jechać tam na 2 godziny czy to przed lekarzem
czy po). Od wczoraj staram się pokonać moje przeczucie które całym głosem
krzyczy mi żebym nie szła do tej firmy. Nie wiem czy to dlatego że od stycznia
siedzę w domu i mi tak wygodnie czy dlatego że czuję się robiona w trąbę z
tymi zatajonymi trzema dniami maja czy dlatego że 1 czerwca mam o 14.00
egzamin na prawo jazdy i że będę musiała w czerwcu wyjechać w związku z tym
błagać o 2 dni wolne w NOWEJ PRACY i boję się nawet pytać a ewentualna rozmowa
byłaby jutro. Od wczoraj mam nadzieję że nie zadzwonią a sama chyba nie
umiałabym odmówić mimo niechęci do tej pracy. Co mam robić cholera??!! Tak się
cieszyłam na nową pracę a teraz uciekłabym przed nią na Alaskę uncertain
    • tabakierka2 zaufaj przeczuciom 26.05.09, 12:05
      ja nie zaufałam i siedzę w bagnie po uszy (praca, która mnie nie
      satysfakcjonuje, tylko zarobki godziwe:/)
      Powiem tak - forma 'rekrutacji'jaką jest tzw. próba staje się coraz
      częstsza niestety, dla mnie jest to opcja mało etyczna i może się
      okazać, że i Twój pracodawca taki będzie. Skoro już na wstepnie
      zagrał nie fair, to nie wiem, czego można się będzie po nim dalej
      spodziewać. Uważałabym bardzo. A jesli nie musisz brać tej pracy i
      możesz sobie pozwolić na dalsze szukanie, to ja bym zrezygnowaławink
      • panna.migotka777 Re: zaufaj przeczuciom 26.05.09, 12:32
        Mam gdzie mieszkać, mam co jeść i żadna bieda mnie nie czeka więc mogę szukać
        dalej. Problem w tym że mam gdzieś w głowie zakorzenione że jeśli mnie zechcą a
        ja odmówię to źle zrobię "bo to przecież szansa" na posiadanie ciągłości pracy,
        zarobków itp. Głupia jestem że nie wiem co powinnam robić.
        • tabakierka2 Re: zaufaj przeczuciom 26.05.09, 12:35
          nie no, sytuacja jest dość trudna i tyle.
          Niepokoi mnie trochę podejście pracodawcy - powinno być od początku
          powiedziane na jakiś warunkach jest ten 'okres próbny', czy darmowy,
          czy bezpłatny, ile dni...
          Nieładne zagranie, uważam.
          Szukałabym dalej, ale TY TU URZĄDZISZbig_grin
          • panna.migotka777 Re: zaufaj przeczuciom 26.05.09, 13:02
            Jeszcze jest kwestia tego że w czerwcu pracowałabym na umowę zlecenie też jakoby
            "na próbę" czy chcę zostać a od lipca na oficjalny okres próbny. Czy to jest
            legalne?
            • tabakierka2 Re: zaufaj przeczuciom 26.05.09, 13:04
              panna.migotka777 napisała:

              > Jeszcze jest kwestia tego że w czerwcu pracowałabym na umowę
              zlecenie też jakob
              > y
              > "na próbę" czy chcę zostać a od lipca na oficjalny okres próbny.
              Czy to jest
              > legalne?

              tak, to po prostu okres próbny dla Ciebie i dla pracodawcy, tyle, że
              jest zawsze ryzyko, że Cię nie zatrudnią po tym miesiącu.
    • gagunia Re: nowopracowy dylemat :( 26.05.09, 12:10
      Jeżeli zdecydują się na Ciebie to od razu porozmawiaj o wynagrodzeniu a te 3
      dni. Albo dogadaj się, że odbierzesz sobie w naturze- 1 czerwca na egzamin i
      kolejne 2 dni na wyjazd czerwcowy.

      • bryanowa-1 Re: nowopracowy dylemat :( 26.05.09, 12:30
        gagunia dobrze pisze,popieram,też bym tak zrobiła
      • panna.migotka777 Re: nowopracowy dylemat :( 26.05.09, 12:36
        Porozmawiam i zobaczę. Jeśli będą kręcić nosem to pewnie zrezygnuję. Nie ma
        sensu brać byle jakiej pracy żeby tylko ją mieć. Pracownik to też człowiek a
        jeśli ignoruje się jego potrzeby (każdy ma jakieś plany, każdemu może coś
        wypaść) to staje się niewolnikiem. Wstawanie do pracy ze łzami w oczach już
        przerabiałam i czułam się podle jak nigdy.
        • tabakierka2 Re: nowopracowy dylemat :( 26.05.09, 13:05
          panna.migotka777 napisała:

          > Wstawanie do pracy ze łzami w oczach już
          > przerabiałam i czułam się podle jak nigdy.

          ja niestety również -> ból brzucha jak myślałam o pracy, płacz w
          domu, chandra, płacz w łazience w pracy ( byłam ofiarą mobbingu sad )
          i ciagłe L4, bo ciagle chorowałam ( reakcja organizmu podejrzewam na
          silny stres codzienny).
    • dziub_dziubasek Re: nowopracowy dylemat :( 26.05.09, 12:29
      zaufaj przeczuciom. Ja tak zawsze robię i udało mi się dwa razy wywinąć z
      niezłego gówna pracowego (które ma początku na gówno nie wyglądało).
      • antyka Re: nowopracowy dylemat :( 26.05.09, 13:38
        Migotka,
        w mojej poprzedniej firmie okres "sprawdzenia"
        trwal ok. 4-5 godzin,
        po tym czasie juz bylo wiadomo, czy ktos sie nadaje czy nie.
        Za ten czas nie placono,
        ale po nim nastepowalo ew. podpisywanie umowy
        i przyuczanie za kase.
    • panna.migotka777 Re: nowopracowy dylemat :( 26.05.09, 17:42
      Nie zadzwonili, problem z głowy tongue_out
      • ajike Do mnie też :( 26.05.09, 17:46
        Byłam w czwartek na rozmowie.
        Mieli zadzwonić w poniedziałek, po konsultacji z księgowym. Nawet rozmawiałam z mężemidealnym, że warunki mi specjalnie nie odpowiadają ale jak zadzwonią to się zgodzę, żeby w domu nie siedzieć. I co? Nie zadzwonili.
    • osa551 Re: nowopracowy dylemat :( 26.05.09, 17:53
      Jeśli pracodawca nie poinformował Cię na wstępie co i jak - to w trakcie pracy
      również możesz się spodziewać takich akcji. Nie chciałabym pracować dla takiego
      pracodawcy.
      • panna.migotka777 Re: nowopracowy dylemat :( 26.05.09, 18:00
        Ale żeby nawet maila nie wysłać z podziękowaniem za poświęcony im czas to już
        jest buractwo. Dwa razy jechałam na to zadupie, wczoraj siedziałam tam 4 godziny
        i zasuwałam z całych sił. No cóż, dobrze że nie będę musiała pracować z takimi
        "ludźmi".
        • ajike Re: nowopracowy dylemat :( 26.05.09, 18:02
          Dla mnie to zwyczajny brak kultury. Wypada zawsze podziękować za poświęcony czas.
    • moninia2000 Re: nowopracowy dylemat :( 26.05.09, 18:13

      Coz, rzeczywiscie niespecjalnie.. Nieststy, wiele zakladow pracy,
      wiele firm robi podobniesad Nie informuja czlowieka, wiec po co
      pieprza, ze na pewno zadzwonia?
      Hm, moze i dobrze wyszlo, skup sie na razie na prawku (powodzenia!),
      a potem nadejdzie czas na robote, a w CV prawko tez lepiej wygladasmile
      • panna.migotka777 Re: nowopracowy dylemat :( 26.05.09, 18:23
        No i może trafię na firmę w której szef nie inwigiluje pracowników, w tej miał
        pełny podgląd w to co się dzieje na komputerach, brrr.
        • doral2 Re: nowopracowy dylemat :( 26.05.09, 20:38
          Migotka, bardzo dobrze że nie zadzwonili, masz problem z głowy. Oni wcale nie
          chcieli cię zatrudnić, oni chcieli mieć za frajer zastępstwo na 3 dni.
          Od próbowania pracownika czy się nadaje jest okres próbny, na umowę, jeśli
          obawiają się to okres próbny może trwać tydzień lub dwa, ale za kasę!!! w
          okresie próbnym tez można wcześniej rozwiązać umowę, nie trzeba czekać na jego
          zakończenie.
          ale jesli ktoś chce żebyś dymała 3 dni za frajer to niech spierdziela w
          podskokach i nie zawraca ci dupy, bo jest zwyczajnym naciągaczem i nie maa ci
          nic do zaoferowania. nawet gdyby cię zatrudnił, to i tak by cię oszukiwał na
          każdym kroku.
          pies z nim tańcował. lepiej idź na piwo, lepiej spędzisz te 3 dni.
          • asiaiwona_1 Re: nowopracowy dylemat :( 26.05.09, 21:13
            a może ta firma ma taki sposób na darmowych pracowników. Biorą ciągle
            kogoś na sprawdzenie i dzięki temu mają darmowych roboli sad Buraczane
            to zachowanie wg mnie.
        • lidia341 Re: nowopracowy dylemat :( 26.05.09, 21:30
          U nas w Lublinie tez byłam na takiej rozmowie. G óry obiecywali a okazało sie że
          jelenie szukali. Tam znów próba miała być dwa tygodnie za free, a decyzja potem.
          Ale co dwa tygodnie inna i za darmo miał pracownikasmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja