No to sie spytam (dlugawe)

26.05.09, 19:18
Witajcie,
pisze na jakimkolwiek forum drugi, a najwyżej trzeci raz. Czytam chętnie, zwłaszcza Was, ale jakoś zawsze brakuje mi odwagi coby się wtrącić.
Ale teraz mam problem, który mnie coraz bardziej meczy i chyba potrzebuje oceny z zewnątrz.
Jestem w bardzo szczęśliwym związku od ponad 2 lat. Wszystko pięknie się układa, jestesmy szczęśliwi, ale jest jedno, ale. Ostatnio coraz częściej rozmawiamy o dzieciach. I w sumie oboje chyba byśmy chcieli, ale on się boi. Jest duuuuzo starszy ode mnie, ma juz 3 odchowanych dzieciaków. Za rok stuknie mu 50. Jego obawy są następujące:
- ze nie dożyje dorosłości naszego dziecka (moim zdaniem grubo przesadza, zresztą mi tez może jutro spaść cegla na głowę wink
- ze będzie się dziwnie czul kiedy odbierając dziecko ze szkoły/ przedszkola, bedzie brany za dziadka (tu mu mowie, ze ja będę odbierać i po kłopocie)
I parę innych obaw w ten deseń. I teraz tak, ja absolutnie nie chce go naciskać. To musi być nasz wspólny świadomy wybór. Tyle, ze w tej sytuacji im dłużej będziemy czekać tym gorzej. Chyba. I tu właśnie moje pytanie: jak reagować na te jego wątpliwości? A może nie reagować w ogóle i zaczekać, aż sam w końcu się ich pozbędzie? Proszę o opinie
Ps: Oczyśćcie stawiam flaszkę na wejscie. Do wyboru mam duuuza ilość białego wina i chyba gdzieś zakamuflowana butelkę wódki. Be my guest smile
    • aga9001 Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 19:27
      Najlepiej jakby wspomogly Cię swoim doswiadczeniem te dziewczyny,
      które mają starszych meżów/ niemężwó.

      A tak przy okazji witaj big_grin Ja poprosże dzisiaj sok tongue_out
      • marta_i_koty Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 19:35
        Znam laskę, ktora jest żoną faceta starszego od niej o 30 lat - gość
        ma jakies 62 lata, mają kilkuletnie dziecko i są bardzo szczęśliwi. Z
        pierwszego małżeństwa koleś ma dwie córki - starsze od obecnej żonywink
        Inna sprawa, ze ja tę laskę podziwiamwink - gdybym miała chłopa
        starszego o tyle lat, byłby teraz 72-letnim dziadygą.. O matko.....
        • acqua_e_sapone Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 19:38
          Hihi, wiem, ze to dosc przerazajaca wizja big_grin Ale ja jakos zawsze mialam pociag do duzo starszych facetow. Zboczenie takie i juz. A ten jest naprawde fajny. Tez wlasnie znam jedna pare z jeszcze wieksza roznica wieku i malym dzieckiem. Tyle, ze w tamtej sytuacji to dziecko jest pierwsze takze dla niego.
        • bei Re: No to sie spytam (dlugawe) 27.05.09, 09:06
          marta_i_koty napisała:

          > Znam laskę, ktora jest żoną faceta starszego od niej o 30 lat -
          gość
          > ma jakies 62 lata, mają kilkuletnie dziecko i są bardzo
          szczęśliwi. Z
          > pierwszego małżeństwa koleś ma dwie córki - starsze od obecnej
          żonywink

          Marta- znam podobny zwiazek- nie wiem, jaka jest różnica, bo znajomy
          wygląda na jakies czterdziesci parę lat- ale ma bardzo dorosłe
          córki, więc na pewno tych lat ma więcej.
          Sprawnoscią, to 30latka przeskoczy. Są cudowną parą.
          Mają szesciolatkę, to dziecko dostaje od tego taty więcej- niz inne
          mogłyby dostac od kilku par rodzicówsmile

          Mam znajomego, który został ojcem w wieku 52 lat, teraz ma lat 73
          i...i dalej wygląda na 52 latasmile- w akcjach pod koszem z pilka jest
          efektywniejszy, niz koledzy jego syna!smile


          Co do dylematów miec dzieci- czy nie miec, to nic na siłę...właśnie-
          chodzi o siłę...partner musi ją czuć- tą specyficzna siłę do
          spełniania się w ojcostwie
          Zwiazek, gdzie jedno pragnie dziecka, a drugie nie- nie rokuje
          najlepiejsad
        • w_miare_normalna Re: No to sie spytam (dlugawe) 27.05.09, 09:46
          moja najbliższa kuzynka ma 24 lata,a jej gacet 49.jest starszy od jej
          taty.,mają rocznego synka.
          w tamtym związku też były obawy takie jak u ciebie,ale dogadali się i
          teraz Mariusz nie wyobraza sobie,zeycia bez malego(2 miesiace po
          urodzeniu syna,zostal dziadkiem)
          to troszke egoistyczne podejscie z jego strony.on ma dzieci,ale ty
          tez powinnas miec szanse zostac matka,wiec po prostu z nim
          porozmawiaj smile
          • acqua_e_sapone Re: No to sie spytam (dlugawe) 27.05.09, 13:45
            Kurcze chyba nie najlepiej to wszystko opisalam. On jak najbardziej CHCE miec to dziecko. Tyle, ze sie troche boi. Ale to on zwykle zaczyna ten temat i snuje wyobrazenia o tym jakie to dziecko bedzie.
    • tomelanka Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 19:31
      ciężko powiedzieć... rozumiem, ze Ty chcesz mieć dziecko już, ale nie chcesz go
      naciskać, zeby go nie zniechecic. Duzo facetów ma takie obawy. Jak będziesz
      rozwiewać na bieżąco i nie naciskac, to jest szansa, ze sie nie zniecheci. Z
      drugiej strony, jak bedziesz czekac nie wiadomo ile, to moze byc juz za pozno, a
      jak bedzie tak odwlekal, grozi tym, ze sie nigdy nie zdecyduje.
    • myga Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 19:31
      a ile ty masz lat?
      • acqua_e_sapone Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 19:34
        24, prawie wink
        • myga Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 19:43
          Nie dosc, ze ryzykujesz zdrowie dziecka, bo wg ostatnich badan to nie wiek
          matki, lecz wiek ojca jest decydujacy co do wad wrodzonych plodu, szczegolnie
          chorob psychicznych, ot pierwszy z brzegu link:
          zdrowy.tarnow.pl/choroba-dwubiegunowa-ma-sedziwego-ojca/
          to jeszcze pomysl, jakie dziecinstwo zgotujesz swojemu dziecku? Jezeli bedzie to
          syn, to czy jego tata pokopie z nim pilke np? Jako nastolatek chyba bedzie
          musial dzwigac wozek inwalidzki. Sorry, pisze to co mysle. Dziecko bedzie sie
          wstydzilo takiego starego ojca, bo zapewne dziadek jest mlodszy (tzn twoj
          ojciec). Poza tym, za pare lat ty sama zaczniesz sie ogladac za mlodymi
          mnezczyznami. Masz 24 lata. Daj sobie na wstrzymanie. Na dziecko jeszcze masz
          czas, a ten zwiazek wg mnie nie ma przyszlosci. Ale to moje zdanie. Zrobisz jak
          zechcesz.
          • cudko1 myga 26.05.09, 20:48
            odnośnie pokopania w piłkę, znam wielu 50 paru latków którzy mają
            lepszą kondycję niż 30 latkowie.
            ja sama nie zdecydowałąbym się na związek z tak dużo starszym
            facetem - poprostu jak to się mówi mnie nie kręcąbig_grin ale mam
            koleżankę w moim wieku która ma dziecko i żyje z mężczyzną 2 razy
            starszym od niej i w wieku jej ojca, mają cyudnego synka i w ogóle,
            facet nie wygląda na swoje lata, świetnie się trzyma, trenuje i w
            ogóle,

            a jakie argumenty?? nie mam bladego pojęcia przepraszam nie pomogę.
            • myga Re: myga 26.05.09, 20:51
              wyjatek potwierdza regule. Ale daj jej Boze...
              • acqua_e_sapone Re: myga 26.05.09, 21:23
                Ojcowie dwoch moich bardzo bliskich przyjaciolek maja mocno starszych ojcw i zadnej z nich nigdy nie przyszloby do glowy, zeby sie tego wstydzic. W podstawowce owszem, bylo to traktowane jako swego rodzaju ciekawostka, ale nigdy w negatywnym sensie.
                Co do kopania pilki. Wiem, ze to tylko przyklad, ale akorat moj chlop jest cholernie aktywny fizycznie (10 razy bardziej niz ja)i regularnie grywa z kolegami w pilke (przynajmniej raz w tygodniu).
                Ja wiem, ze moze byc roznie. I naprawde daleko mi od bycia mala, naiwna dziewczynka patrzaca przez rozowe okolary. Dlatego sama przed podjeciem jakiejkolwiek ostatecznej decyzji na pewno dokladnie rozwaze wszystkie za i przeciw.
            • moofka Re: myga 26.05.09, 21:39
              cudko1 napisała:

              > odnośnie pokopania w piłkę, znam wielu 50 paru latków którzy mają
              > lepszą kondycję niż 30 latkowie.

              50 to on bedzie mial jak sie urodzi
              albo i wiecej
              a dzieciakom w dobrej formie powinien wystarczyc na dluzej
              nie wybralabym starego piernika na ojca moich dzieci
              z drugiej strony nie zrezygnowalabym z posiadania dzieci dla zwiazku ze starym
              piernikiem



              > ja sama nie zdecydowałąbym się na związek z tak dużo starszym
              > facetem - poprostu jak to się mówi mnie nie kręcąbig_grin ale mam
              > koleżankę w moim wieku która ma dziecko i żyje z mężczyzną 2 razy
              > starszym od niej i w wieku jej ojca, mają cyudnego synka i w ogóle,
              > facet nie wygląda na swoje lata, świetnie się trzyma, trenuje i w
              > ogóle,
              >
              > a jakie argumenty?? nie mam bladego pojęcia przepraszam nie pomogę.
              • cudko1 Re: myga 26.05.09, 22:06
                moofka ja też nie
              • slimakpokazrogi Re: myga 27.05.09, 09:51
                kurde, laski, no jak możecie tak mówić. Ona KOCHA tego faceta. Nie
                zamawia go sobie z katalogu wysyłkowego. Jakby nagle Wam ktos
                powiedział, że Wasz facet się nie nadaje, bo jest np. chory i nie
                powinien byc ojcem Waszych dzieci...
                • moofka Re: myga 27.05.09, 10:02
                  slimakpokazrogi napisała:

                  > kurde, laski, no jak możecie tak mówić. Ona KOCHA tego faceta. Nie
                  > zamawia go sobie z katalogu wysyłkowego. Jakby nagle Wam ktos
                  > powiedział, że Wasz facet się nie nadaje, bo jest np. chory i nie
                  > powinien byc ojcem Waszych dzieci...

                  jak mialam lat 17 to moglam sie skupic na motylkach w brzuszku
                  jak sie ma lat wiecej i uklada zycie to sie bierze rozne rzeczy pod uwage
                  z facetem ktory dzieci miec nie powinien albo nie moze nie wiazalabym sie gdybym
                  bardzo miec je chciala
                  a chcialam
                  i lustrujac potencjalnego mensza cala rodzine do trzeciego pokolenia mu
                  przeswietlalam czy rodza sie tam zdrowe dzieci wink
                • myga Re: myga 27.05.09, 11:21
                  Moze i kocha, ale powiedz z reka na sercu, czy chcialabys, aby twoja corka
                  wyszla zamaz za faceta starszego od niej o 26 lat? Czy jej argument, ze kocha by
                  ci wystarczyl, czy tez probowalabys jej wytlumaczyc zagozenia takiego zwiazku?
          • tyssia myga 26.05.09, 21:51
            mysle tak samo..
    • aniuta75 Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 19:32
      Uuu ciężka sprawa. Z jednej strony jego obawy są słuszne a z drugiej jakby
      naprawdę chciał to byście mieli dziecko i już smile. Może poczekaj trochę, od czasu
      do czasu coś napomknij. Wiesz on jest na lepszej pozycji, bo pomimo 50 lat nadal
      może płodzić dzieci, a Ty młodsza już nie będziesz smile.

      Drynia poproszę na wejście big_grin.
      • acqua_e_sapone Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 19:35
        Ja wiem, ze moga byc sluszne. I jakos strasznie mi sie nie spieszy, ale jezeli juz teraz czuje sie stary, to za 2-3 lata bedzie tylko gorzejuncertain
        • aniuta75 Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 19:44
          Więc musisz delikatnie dawać mu do zrozumienia to o czym tu piszesz. Np co jakiś
          czas mów, że jakaś tam koleżanka w ciąży jest smile.
      • oli.nek Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 19:37
        to postaw mu za przyklad Hugh Hefnera, zalozyciela Playboya. Uwaga:
        urodzil sie w 1926 a wyglada super jak na ten wiek. i dusze tez ma
        mloda... jak jego kroliczki wink

        puenta: wiek sie nie liczy, trzeba robic swoje co komu w duszy gra i
        nie przejmowac sie niczyja opinia.
        • acqua_e_sapone Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 19:42
          Na razie mu przypominam Douglasa z Zeta - roznica wieku dokladnie taka jak u nas a Douglas wciaz wyglada calkiem fajniewink
          Co do przejmowania sie opiniami innych: kiedy zaczelismy byc ze soba bardzo go denerwowaly spojzenia i komentarze (wcale nie dyskretne) na nasz widok. Ale mu przeszlo, wiec moze i z tym tak bedzie.
    • deela Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 19:37
      wiesz
      wcale sie nie dziwie jego obawom...
      nic madrego nie doradze po prostu mylsle ze to o czym mysli jest sensowane indifferent
      • acqua_e_sapone Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 19:44
        Wiem, ze sa sensowne. I go rozumiem. Tylko pytanie czy te ewentualne.. nie wiem jak to nazwac.. "niedogodnosci" powinny przeslaniac wszystko inneuncertain
        • deela Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 19:53
          mysle, ze MOGA przeslaniac wszystko inne
          to sa "uroki" malzenstw z duza roznica wieku
          • renatar-d Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 20:37
            Moja przyjacióka była w takim związku. Mają dziecko, ale poł roku po
            porodzie została z nim sama, bo facet w tym wieku zwłaszcza jak już
            ma swoje dzieci nie zawsze sie dostosuje do zmian jakie niosą za
            sobą pojawienie sie potomka. A miało być tak pieknie...
            To tak z drugiej stronysmile
            • renatar-d Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 20:42
              za szybko wysłałam.
              W pewnym wieku juz brak cierpliwosci i siły do płaczącego
              niemowlęcia, nocnych pobudek, przychodza mysli " a po co mi to było".
              Ona sie cieszy, że ma dziecko, on nie może sie doczekać, aż bedzie
              spało by była cisza do której przez minimum 20 lat się przyzwyczaił.
              Niestety tak to było u mojej pryjaciółki, u ciebie może byc
              inaczej, czego ci z całego serca życzę.
    • slimakpokazrogi Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 20:49
      z drugiej strony późne ojcostwo (tak jak późne macierzyństwo) jest
      bardziej cierpliwe... no i taki ojciec może mieć właśnie większą
      chęć zajmowania się dzieckiem - dać mu to, czego nie dał starszym
      (bo praca, kariera, godzenie obowiązków...)
      • acqua_e_sapone Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 21:14
        No wlasnie tak mi sie zawsze wydawalo.
        Bardzo uwaznie obserwuje mojego facet pod kontem jego relacji z dziecmi. Wiem, ze bardzo zaluje pewnych rzeczy. Kiedy dzieci byly male on caly czas jezdzil po swiecie (praca). Bywalo, ze nie bylo go w domu przez pol roku. Teraz stara sie nadrobic ten stracony czas (choc nadal nie widuje sie z nimi czesto - mniej wiecej tydzien w miesiacu), ale nie jest to latwe. Mysle, ze wlasnie fakt, ze ma dosyc trudne relacje ze swoimi dziecmi stanowi dla niego kolejny powod do obaw (chociaz o tym akorat glosno nie mowi).
        A co do cierpliwosci - juz sam fakt, ze tyle ze mna wytrzymal czyni go najbardziej cierpliwa istota na ziemi wink
    • karra-mia Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 21:26
      witaj
      ja tam rozumiem twojego męża, dla niego faktycznie może to być
      problem, zdaje sobie sprawe, ze się starzeje, że za kilka lat może
      już nie dać rady i boi się i o dziecko, że mu nie odoła i o ciebie,
      ze byc może zostawi cię samą z wychowaniem dziecka. Musisz jeszcze
      raz przemysleć wszystkie za i przeciw i z nim porozmawiać, że wiesz,
      zę zdajesz sobie sprawę, ale jesteś w stanie iśc na takie ryzyko.
      Powodzenia
      • acqua_e_sapone Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 21:32
        Mezem to on jeszcze nie jest. I wlasnie miedzy innymi dlateg snuje te wszystkie rozwazania. Slub ma byc na wiosne przyszlego roku, ale zanim do niego dojdzie chcialabym wiedziec na czym stoje. Nie twierdze przy tym, ze jesli on powie kategryczne "nie" w sprawie dzieci to ja zmienie zdanie co do slubu.
    • eva_mendez Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 21:31
      a brał te wszystkie wątpliwości pod uwagę kiedy się z Tobą wiązał? Przecież
      każda normalna, zdrowa kobieta chce mieć dziecko/dzieci, więc czemu łon taki
      zdziwiony? uncertain
      • acqua_e_sapone Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 21:37
        Zdziwiony to on ani troche nie jest. Tylko, ze teraz jak slub za pasem i trzeba wszystkie te kwestie omowic to go troche strach oblecial. W sumie to mu sie nie dziwie - wiodl stateczne, jednostajne zycie przez dwadziesciapare lat a teraz mu sie rewolucja szykuje wink Kiedy sie poznalismy to od razu oswiadczyl, ze slubu nigdy nie bedzie (byl niedlugo po rozwodzie). Po czym pol roku temu sam poprosil mnie o reke. Wiec pewnie najlepiej postawic na metode malych krokow.
        • marta_i_koty Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 22:24
          A nie pomyslałaś o tym, że Twój, niestary dziś facet, za 20 lat
          będzie starym przekwitającym i tetryczejącym dziadygą, podczas gdy Ty
          jeszcze młodą dupą, co i poruchać sie dobrze lubi, i na imprezie
          poszaleć? 70-latek to juz chyba Ci w tych dziedzinach towarzystwa nie
          dotrzyma, co?
          A zreszta wcale się nie dziwie, ze Twój facet jakos sie nie pali do
          splodzenia potomstwa - ostatecznie ma już kilkoro...
          • moofka Re: No to sie spytam (dlugawe) 27.05.09, 08:17
            marta_i_koty napisała:

            > A nie pomyslałaś o tym, że Twój, niestary dziś facet, za 20 lat
            > będzie starym przekwitającym i tetryczejącym dziadygą, podczas gdy Ty
            > jeszcze młodą dupą, co i poruchać sie dobrze lubi, i na imprezie
            > poszaleć? 70-latek to juz chyba Ci w tych dziedzinach towarzystwa nie
            > dotrzyma, co?

            dokladnie tak
            moze jeszcze 23 letniej mlodce imponowac intelekt i doswiadczenie zyciowe, i
            wierze ze teraz to jeszcze jest facet w pelni sil
            ale za lat 10, 20 ona bedzie wciaz jeszcze mloda kobieta, a on dziadziusiem

            no chyba ze majatek ma duzy
            to czeba szybko brac slub, a potem karmic duzo i tlusto tongue_out

            > A zreszta wcale się nie dziwie, ze Twój facet jakos sie nie pali do
            > splodzenia potomstwa - ostatecznie ma już kilkoro...

            to ze on sie nie pali, toja sie nie dziwie
            to ze dojrzaly facet zawraca glowe i zabiera czas mlodziutkiej dziewczynie
            wiedzac ze nie da jej tego czego ona potrzebuje widzac ze ona juz szuka
            stabilizacji i partnera do zalozenia rodziny
            swiadczy na jego niekorzysc niestety
          • acqua_e_sapone Re: No to sie spytam (dlugawe) 27.05.09, 13:53
            Z tymi imprezami to nie sadze, zeby byl jakis problem. Od 3 lat nie postawilam nogi w klubie czy dyskotece. Poprostu w ogole mnie to nie kreci i nie sadze, zeby kiedys krecic zaczelo. Zdecydowanie wole wieczor w pubie czy restauracji a to chyba wykonalne i dla 40 i dla 70 latka.
            Ja w ogole taka srednio typowa jestem i 90% moich znajomych to ludzie co najmniej o 10 lat ode mnie starsi.
            Generalnie stara duchem jestem i juzwink
        • eva_mendez Re: No to sie spytam (dlugawe) 26.05.09, 22:40
          Wiesz acqua_e_sapone nie chcę Cię wytykać palcami i tym podobne. Sama kiedyś
          tkwiłam w związku z gościem o 12 lat starszym. Na początku kiedy wszystcy
          dookoła mówili mi, że ten związek nie przetrwa, byłam na nich zła, rozczarowana
          ich postawą i pełna nadziei na lepsze jutro.Niestety mieli rację.MI w głowie
          były hulanki, zabawy a jemu siedzenie w domu (miał jedno dziecko) i już mieć
          dzieci nie zamierzał. Odkochałam się w nim po 4 latach, tak po prostu z dnia na
          dzień. Nie wiem jak to się stało? NIe byłam z nim szczęśliwa, wmawiałam sobie,
          że jest ok, że jakoś się ułoży ale każda nasza rozmowa na poważniejsze tematy,
          uświadamiała mnie jak bardzo się różnimy,
          Życzę Tobie byś była szczęśliwa, nie ważne czy z dziećmi czy bez. Jeżeli Twoje
          szczęście to rodzina i dzieci to tego Ci życzę a czy z NIM czy bez niego, to już
          niech los zdecyduje.
          • pati.kowalska1 Re: No to sie spytam (dlugawe) 27.05.09, 08:55
            ok, to ja podam przykład z mojej rodziny: mój wujek (lat 42 i jego
            żona 22). mają jedno dziecko, córę 1,5 rokusmile
            czy są szczęśliwi? tak, są. i choć mój wujek ma już 2 dorosłe córki
            z poprzedniego małżeństwa (ba, nawet miesiąc temu został dziadkiem,
            bo młodsza urodziła...też córkę) to wiedział, że jego obecna żona
            bardzo chce mieć dziecko, sam też tego chciał i jest smile
            co prawda 42 lata to nie 50, ale w przypadku mojego wujka jest tak,
            że widząc go nie dałybyście mu nawet 35 smile
            myślę, że wiele zależy od mentalności i dbania o siebie - nie tylko
            w sensie fizycznymsmile
            • mariolka55 Re: No to sie spytam (dlugawe) 27.05.09, 09:29
              jezu a 42 to za stary juz na dziecko?
              mój maz miał 35 lat jak urodziło mu sie pierwsze dziecko,prawie 38 drugie a
              trzecie mamy w planach i jesli sie zdecydujemy to bedzie miał cos ok.42 lat...
              no i czytajac watek pati jakies ciary nieprzyjemne mnie przeszłyuncertain
              • deela Re: No to sie spytam (dlugawe) 27.05.09, 09:35
                OMG a moj maz w wieku 42 lat bedzie mial 19 latka i 16 latka
                jak to roznie ludzie w zyciu maja :p
              • pati.kowalska1 Re: No to sie spytam (dlugawe) 27.05.09, 09:39
                o dżizas, mariolka. nie chodzi mi o to, że za stary na dziecko,
                tylko o dużą różnicę wieku między małżonkami. i o to, że jeśli facet
                chce mieć dziecko to się nie wykręca nie wiadomo czym, tylko je po
                prostu robi ;p
                a jak nie chce to szuka dziury w całym i wymówki coraz gUpsze mu do
                głowy przychodzą.

                a wątek nie jest mój tongue_out
                • mariolka55 Re: No to sie spytam (dlugawe) 27.05.09, 13:37
                  nie,nie
                  spoko pati,pisząc ciary mnie przeszły miałam na myśli to,
                  że uświadomiłam sobie że nie mamy po 20 pare latwinkmimo że tak sie czujemy kurdetongue_out
    • slimakpokazrogi Re: No to sie spytam (dlugawe) 27.05.09, 09:47
      różnica wieku różnicą wieku, ale jeśli planujecie ślub, to to już
      nie jest takie sobie zauroczenie. Nie można mysleć , że za 20 lat
      mąż będzie dziadygą.... Pamietam pewnego pana, który przychodził do
      mnie do pracy... Miał 70 lat. I był przystojny, uroczy.... i taka
      młodziutka sie przy nim czułamsmile Jakby był tak z 10 lat młodszy, to
      moze bym się z nim na kawę umówiłatongue_out.
      Nie martw się tym , co mówia ludzie. A do dzieciaczka - przekonuj.
      • acqua_e_sapone Re: No to sie spytam (dlugawe) 27.05.09, 13:41
        Dziekuje Ci Slimaku za slowa otuchy smile
        Nie wiem jaki bedzie za 20 lat. Moze byc dziadyga a moze byc wlasnie w pelni sprawnym starszym panem. Na co oczywiscie bardzo licze i w czym zamierzam mu aktywnie pomagacwink
        To co wiem na pewno to to, ze w tej chwili jest naprawde w niesamowitej formie. Porownuje go czasem do jego wloskich (bo tu mieszkamy) czy polskich rownolatkow, z brzuchami, lysiejacych itd i takie porownania zwykle wypadaja zdecydowanie na jego korzysc.
        Jest bardzo aktywna osoba: kocha swoja prace, ma liczne zainteresowania i trudno mi sobie wyobrazic, zeby z dnia na dzien mial to wszystko porzucic (pomijajac oczywiscie ewentualna chorobe).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja