acqua_e_sapone
26.05.09, 19:18
Witajcie,
pisze na jakimkolwiek forum drugi, a najwyżej trzeci raz. Czytam chętnie, zwłaszcza Was, ale jakoś zawsze brakuje mi odwagi coby się wtrącić.
Ale teraz mam problem, który mnie coraz bardziej meczy i chyba potrzebuje oceny z zewnątrz.
Jestem w bardzo szczęśliwym związku od ponad 2 lat. Wszystko pięknie się układa, jestesmy szczęśliwi, ale jest jedno, ale. Ostatnio coraz częściej rozmawiamy o dzieciach. I w sumie oboje chyba byśmy chcieli, ale on się boi. Jest duuuuzo starszy ode mnie, ma juz 3 odchowanych dzieciaków. Za rok stuknie mu 50. Jego obawy są następujące:
- ze nie dożyje dorosłości naszego dziecka (moim zdaniem grubo przesadza, zresztą mi tez może jutro spaść cegla na głowę

- ze będzie się dziwnie czul kiedy odbierając dziecko ze szkoły/ przedszkola, bedzie brany za dziadka (tu mu mowie, ze ja będę odbierać i po kłopocie)
I parę innych obaw w ten deseń. I teraz tak, ja absolutnie nie chce go naciskać. To musi być nasz wspólny świadomy wybór. Tyle, ze w tej sytuacji im dłużej będziemy czekać tym gorzej. Chyba. I tu właśnie moje pytanie: jak reagować na te jego wątpliwości? A może nie reagować w ogóle i zaczekać, aż sam w końcu się ich pozbędzie? Proszę o opinie
Ps: Oczyśćcie stawiam flaszkę na wejscie. Do wyboru mam duuuza ilość białego wina i chyba gdzieś zakamuflowana butelkę wódki. Be my guest