I znowu mi smutno :(

28.05.09, 14:14
Gadalam z kolega na gg i weszlismy na temat mojego namietnie grajacego meza.
Wygadalam wszystko, co mi na sercu lezy i ryczesad Nie wiem co mam zrobic, jak
do niego dotrzec, zeby cos sie wkoncu zmienilo?? Ani prosby, ani grosby nie
dzialaja. Czuje sie jak piate kolo u wozu, bo liczy sie tylko on i
jegopieprzone pudlo. Zostawic go? nie mam pracy, zadnych oszczednosci, szansy
na zlobek sad A w dupie z takim zyciem sad Po chuj byl mi ten slub??
    • marva Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:16
      Ale że co? Że on na kompie gra? Tak?
      • hellious Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:17
        tak, tylko gra i pracuje, nic wiecej w zyciu nie robi crying
        • marva Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:20
          Helcia, a komputera to Ty popsuć nie potrafisz? No proszę Cię
          dziewczyno, sprytna jesteś to się postaraj o to, żeby sie zepsuł.
          Mój też czasami mnie wkurzy przez kompa, ale jemu daje się jakoś
          wytłumaczyć. Gra nocami, kiedy ja śpię smile
          • margerytka69 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:24
            hell, a dzieciaka nie możesz mu posadzić na kolanach i wyjść gdzieś?
            • hellious Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:25
              Ale co to zmieni? On owszem, zostanie z nim, ale na zasadzie rob co chcesz tylko
              sie nie zabij. Bedzie siedzial i gral i tylko rzucal okiem czy oglada bajkesad
              Juz nie raz tak bylo sad
              • margerytka69 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:28
                a to już gorzej, może jakiegoś kolegę namów, niech do ciebie dzwoni,
                jak mąż jest w omu, niech Cię niby uwodzi, jakies kwiaty sobie kup i
                postaw mu przed nosem, ze niby dostałaś

                no może zazdrością go wezmiesz

                a seks to w ogóle jakis macie, czy to tez go nie interesuje?
                • hellious Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:30
                  Sex go inetersuje wtedy, jak mu cisnienie czache rozsadza. Ale mnie juz nie
                  interesuje. Nie mam ochoty byc dmuchana laka zeby pan sobie ulzyl.
        • madame_zuzu Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:38
          Hell...mamy tego samego męża??!!! Ja pierdile myślałam, że tylko mój taki
          mundry, a jednak widzę, że ich więcej. Trzymaj sie kochana... ja tez nie wiem co
          mam z moim zrobić uncertain Mój dodatkowo PŁACI za tę grę.. uncertain
          • hellious Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:43
            ja pierdole, zuzu, to w co on gra?? W l2 na officjalu, czy jak?? moj ostatnio
            wpadl na swietny pomysl, zeby wplacic donate na serwer, 40 zl, zeby miec ROGI na
            postaci!!! Wyobrazacie to sobie???? Kasy nie ma, mam kurwa 20 zsl dziennie do
            wydania, a on chce na rogi wydac dwa dni naszego zarcia|!
            • margerytka69 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:45
              HA HA HA!!! rogi na postaci? Ty mu powinnas rogi na łbie
              doprawić, byłoby za darmo i jeszcze przyjemność byś miała big_grin
              • hellious Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:46
                hehe, wszystko zmierza w tym kirunku smile Tylko kuzwa wielbiciela jakos nie mam sad
            • madame_zuzu Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:50
              Hell mój gra w Cabal Online jest to gra free z opcją wykupienia sobie konta
              premium, z którego sa bonusy do expa, skila, dropu i inne takie uncertain Płaci 10euro
              za miesiąc( w sumie nie dużo, aleee wpłaca na to konto więcej, bo kupuje itemy w
              cabal shopie..własnie takie jak Twój małz...popierdółki uncertain, by te itemy za
              realną kase kupione, sprzedać wgrze za kase gry ( alzy:/) no .. ostatnio kupił
              latająca deskorolke uncertain
              • cosa_nostra_77 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:53
                madame_zuzu podoba mi sie twoja sygnaturka:- moj sie ozenil z taka na ktora
                zasluguje, tzn. ze mna i ma suepr ciezkie zycie, sam sobie winientongue_out
            • jowita771 Re: I znowu mi smutno :( 29.05.09, 10:24
              Hellious, rozwaliłaś mnie tymi rogami. Faceci to mają pomysły. W sumie, rogi -
              cenna rzecz.
              Uśmiałam się z Twojego chłopa, nie obraź się.
      • tabakierka2 wracam do chaty 28.05.09, 14:17
        wejdę na GG i pogadam z Tobąwink
      • pyzunia2007 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:18
        może dobrze by było żeby komputer się zepsuł na jakiś czaswink
    • cosa_nostra_77 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:19
      zrob, jak ja zrobilam z kochanka, popsujtongue_out ekran poopsujtongue_out nieladny ekran zero
      korzysci, sprawdzonebig_grin
      • hellious Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:21
        Tia, ostanio jak nam sie plyta glowna sfajczyla i w ogole jakis robal sie wgryzl
        w kompa, to pozyczyl kase od szefa i kupil nowy...
      • margerytka69 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:26
        Koza, jak to kochanke zepsułaś? big_grin
        a to ciekawe
        • cosa_nostra_77 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:38
          przerobilam jej facjate tak, ze jej rodzona matka nie poznala, wyprowadzila sie
          do innego miastatongue_out jak jestem w okolicy to sie kurwa w domu zamykatongue_out
          • margerytka69 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:42
            Koza, ale że co? pobiłaś ją? tongue_out

            sama?
            • cosa_nostra_77 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:46
              no a co innegotongue_out ja mowie, raz, mowie drugi, trzeciego razu nie ma u mnieuncertain jak
              mi powiedziala, ze mam sbie dzieciaka sama wychowywac, bo ona chce mojego m, to
              mnie poniosla, wtargalam kurwe z auta za kudly i zrobilam jej operacje
              plastyczna, teraz ze swieca szukac takiej drugiejtongue_out
              • margerytka69 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:47
                a ze zdradzaczem jesteś nadal?
                • cosa_nostra_77 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:50
                  odpowiedz jest na samym dole
                  • liwilla1 Re: wow 28.05.09, 15:21
                    wow kobieto, zasługujesz na odznaczenie złotego magla smile
                    ostatnio tez chcialam jakichs smarkow z wawy najaranych marycha wyciagac z auta
                    przez okno, bo na haju nabijali sie z mojego rudego trzylatka, pierwszy raz w
                    zyciu mi tak cisnienie skoczylo, myslalam ze zapierdole ich tam wszystkich w tym
                    aucie. malz musial mnie odciagac, zabawnie to musialo z boku wygladac, bo ja
                    raczej z tych drobnych i malo bitnych kobiet.
                    nic i nikt mnie jeszcze w zyciu tak nie wkurwil, zbluzgalam gowniarzy od
                    najgorszych, zalowalam tylko pozniej, ze przy dziecku to sie odbylo.
                  • demonii.larua Jakbym 28.05.09, 18:48
                    moja kuzynke słyszała big_grin Przerobiła jednej takiej lasce mordkę i ma sądowy zakaz
                    zbliżania się do niej big_grin
    • aniuta75 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:22
      Hell posmućmy się razem sad. Rad Ci żadnych nie dam, bo jakbym znała jakąś
      receptę to byłabym szczęśliwa cały czas a nie tylko niekiedy...
    • karra-mia odbierz pocztę:) 28.05.09, 14:22
      • hellious Re: odbierz pocztę:) 28.05.09, 14:26
        odpisalam
    • hellious Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:22
      Tak w ogole to mi juz chyba przestalo zalezec... Pieprze takie zmuszanie do
      kochania. Psucie kompa i inne podchody. nie zalezy mu, to znajde takiego,
      ktoremu bedzie zalezalo. albo bede sama do konca zycia. to i tak lepsze.
      • bernimy Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:27
        A w rozmowach co mówi? Bo może nie jest świdomy tego, jak rodzina
        powinna spędzać czas wspólnie?
        • hellious Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:29
          Zazwyczaj nic nie mowi. Twierdzi, ze ze mna sie nie da rozmawiac, bo tylko dre
          morde. Ale ja dre morde dopiero wtedy, kiedy gadfam, gadam i gadam, i nie slysze
          zadnego slowa w zamian. Kazdy by sie wqrwil., Juz przestalam cokolwiek mowc. Czy
          ja wam kiedys mapisalam cos milego o nim? nie przypominam sobiesad
          • panna.migotka777 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:38
            Nie umiem dawać rad ale może zostaw mu na stole pozew rozwodowy i wyprowadź się
            an tydzień jeśli masz gdzie, wychodząc bez słowa z dzieckiem jak go nie będzie.
            Możesz dołączyć krótki list i wyjaśnić za co masz go dość. Może się obudzi.
            • hellious Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:44
              Mieszkanie jest moje i to on sie z niego wyprowadzi. Napewno nie ja z dzieckiem.
              • margerytka69 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:49
                Hell, to jak twoje, to prosta sprawa

                przychodzi jutro z roboty i widzi spakowane swoje rzeczy na
                wycieraczce

                to podziała

                i zero wstepu do mieszkania, oczywiscie jego kompa zostawiasz sobie
          • pa.trycja Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:39
            Hell, nawet nie wiesz jak bardzo wiem o czym
            piszesz...U mnie było podobnie, no może nie posunąłby się
            do pożyczki kasy i kupna kompa bez mojej zgody, ale poza tym
            było identycznie...Otrzeźwiał dopiero jak poznałam faceta,
            z którym gadałam na gg wieczorami, podczas kiedy on grał...
            W zasadzie niby jest lepiej, bo duzo czasu poświęca dzieciom,
            ale nadal wieczorem po ich zaśnięciu nie ma lepszej rozrywki
            niz gra...Nie byłoby w tym problemu jakby nie wolał tego od seksu...
            • margerytka69 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:43
              no właśnie Hell, pisałam to samo, co Patrycja zrobiła, w sensie, że
              może zazdroscią go wezmiesz, może jakis twój wielbiciel by jakos na
              niego wpłynął
            • mikita10 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:43
              Współczuję, i rozumiem...

              Spróbuj z tą zazdrością, dobry pomysł.


              A co do kochanki, to szanownego męża równie dobrze potraktowałaś,
              czy tylko TAMTA była winna?
              • cosa_nostra_77 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:49
                m wyczyscilam konto, dokladnie i dokumentnie, tak, ze od tatuska kase musial
                pozyczac co by zyc, w dodatku zrobilam awanture, ze wszystko latalo, i
                powiedzialam, ze to pierwszy i ostatni raz, nastepnego nie bedzie, bo go wyjebie
                i jeszcze mu morde obije. Tearz juz jest primasmile
              • bernimy Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:52
                Hell, ja bym jednak na rozmowę stawiała. O ile On w tym kompie
                siedzi 'bezwinnie".
                Chyba musisz mu szczerze pwoiedzieć, że kobiety są inne, że
                potrzebuja faceta nie tylko do łóżka, że muszą rozmawiać z nim
                niemalże o wszystkim, że muszą spędzam z facetem czas.
                I jeżeli On Cię kocha, to musi Ci to zapewnić, bo takie
                związki "każde robi swoje" się rozpadają.
                A jakbyś tak zorganizowała wieczorek na wspominki o Waszych
                początkach (początki są zazwyczaj miłe) przy świecach i winie?
                • hellious Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:53
                  Ja juz chyba nie mam o czym z nim gadacsad Jego kompletnie nie interesuje co mam
                  do powiedzenia.... Patrzy sie na mnie tepym wzrokiem i wiem, zemysli tylko o tym
                  zeby siasc przy kompie..
                  • margerytka69 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:58
                    no to pozostaje - tak jak pisałam - wyprowadzić pana
                    • hellious Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 14:59
                      Tak, tylko jak wyprowadze pana to zeby w scianeuncertain
                  • bernimy Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 15:00
                    Niemozliwe! Ile się znacie? My też miewamy gorsze okresy, takie
                    nawet, że mam wrażenie że żywię tylko nienawiść, a potem znów jest
                    super?
                    A jak się poznaliście, to jak spędzaliście czas? Przecież nie
                    siedział tylko na kompie? Ty musisz Mu szczerze, ale na spokojnie,
                    powiedzieć co Cię gryzie. Jak Mu zależy to zacznie się starać!
                    • bernimy Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 15:01
                      Możesz się nawet kochana popłakać, zresztą szczerze, że nie tak
                      wyobrażałaś sobie z Nim życie!
                      • hellious Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 15:03
                        Plakalam, blagalam, grozilam ... Juz nie mam sily tego kleic, bo klej juz nie
                        lapie. A na tasme to dlugo nic sie nie potrzyma.
                    • hellious Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 15:02
                      Znamy sie 4 lata. Kiedys bylo inaczej, nie mielismy kompa. Poznalismy sie
                      beznadziejnie w sumie i taki tez jest nasz zwiazek. Ja jestem z tych naiwnych
                      idiotek, co to myslaly ze bedzie dobrze, ze sie zmieni itp. Dziecko to wpadka i
                      to chyba jedyna dobra rzecz jaka od niego mam.
                      • mikita10 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 15:07
                        Hell, jedyny sposób to musi odczuć, że może Cię stracić. To nic,
                        że "zazdraszcacza" nie ma. Kasuj archiwum gg, załóż hasło do poczty,
                        zostaw dziecko z nim i wychodż na godzinkę dwie tajemniczo się
                        tłumacząc. Poproś aby kupmela dzwoniła do Ciebie na sygnał. Zacznij
                        bardziej niż zwykle dbać o siebie.
                        Jesteście w końcu rodziną, zanim się rozleci warto spróbować aby nie
                        mieć do siebie pretensji.
                        Napisz na kartce jak Cię rani, może od razu nie zaeraguje, ale w
                        pamięci mu to zostanie.
                        Spróbuj zorganizować opiekę dla dziecka i idźcie na randkę.

                        A jak nie pomoże... kochasz go wogóle?
                        • hellious Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 15:10
                          Nie wiem, czy kocham... Ciezko odnalezc jakiekolwiek pozytywne uczucia w gaszczu
                          negatywnych... W kazdym razie ja nie czuje sie kochana, a mimo to, staram sie
                          zeby bylo dobrze. Chyba za bardzo sie staram wlasnie, dlatego jest jak jest.
                        • mikita10 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 15:12
                          Bo to jest tak, że płyniecie łódką, ale tylko Ty wiosłujesz i
                          wiosłujesz. Nie dasz rady tak dłużej sama.

                          Ale na serio, porozmawiaj napisz. Mnie się wydawało, że to tylko ja
                          się staram, a mój m nic, tylko czeka na podziwianie i staranie się o
                          niego. Okazało się, że on ma identyczne odczucia. Nawet nie zdawałam
                          sobie sprawy, że on to tak odbiera.

                          I nie ma co zostawiać sprawy losowi, bo zaczniesz go mieć tak dalece
                          dość, że za jakiś czas żadne jego starania nic nie pomogą.
                      • bernimy Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 15:08
                        No to jak Ty z tych wierzących w cuda, to faktycznie wiem, że
                        cierpisz!!! Nie wytykam, tylko rozumiem.
                        I rozumiem, że spakowanie walizek nie wchodzi w grę, bo kojarzę jaką
                        masz sytuację.Dlatego mimo wszystko stawiam na rozmowy, rozmowy,
                        rozmowy. Może jednak coś dadzą, ale w trakcie rozmów nie mozesz
                        tylko wyżalać się ale też mimo, że trudno, też chwalić, przypominać
                        mu, że pamiętasz wszystko co miłego/dobrego dla Ciebie zrobił!
                        Taka ogólna uwaga: zawsze więcej wygramy gdy będziemy chwalić.
                        Faceci to duże dzieci i bardzo lubią być chwaleni!!!
                        • hellious Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 15:12
                          Ale za co ja mam go chwalic??? Za to ze ma w domu dwa obowiazki, ktorych nie
                          wykonuje? Za to ze mnie zlewa nawet nie ciaplym, tylko zimnym moczem?? Za to, ze
                          jak ja o czyms zapomne to mnie od razu zjebie, a jak ja go od dwuch tygodni
                          prosze zeby mi program do zdjec naprawil, to on nie pamieta i jeszcze ma
                          pretensje ze mu nie przypomnialam???
                          • teqilaa Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 15:15
                            gadanie nic nie pomoże, w leczeniu uzaleznień tylko drastyczne ruchy
                            daja efekt.
                            • bernimy Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 15:17
                              Tylko pytanie, czy tu chodzi o uzależnienie, czy chodzi o ucieczkę
                              od wszystkiego (problemów, żali, bo macie trudną sytuację) do kompa?
                              • margerytka69 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 15:20
                                przypuszczam bernimy, że na początku chodziło o ucieczkę przed
                                odpowiedzialnośćią, obowiązkami, a potem przerodziło się to w nałóg

                                tak, jak z alkoholem - najpierw pijesz dla przyjemności, żeby się
                                odstresować, a potem jest juz nałóg i pic musisz
                                • teqilaa Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 15:25
                                  Bernimy ale uzależnienie jest taka ucieczka od rzeczywistości! jesli
                                  życie jest podporządkowane grom no to sory to nie ucieczka, bo to
                                  manwer na krótką chwile a nie permanentne oderwanie.
                                  • bernimy Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 15:31
                                    Jeśli to nałóg to rozumiem, ale mi się wydaje, że między Hell a
                                    mężem jest jakby poważniejszy problem: obydwoje jakby nie wierzą i
                                    sami nie wiedzą czy jeszcze chcą (Hell to nie ma już siły)!
                                    Sorki, muszę uciekać do domu big_grin
                                    • teqilaa Re: I znowu mi smutno :( 29.05.09, 10:31
                                      no własnie, ale nałóg małza przeszkadza we wzięciu problema za rogi.
                                      Hell z tego co pisze to doskonale wie co czuje i czego oczekuje.
                  • cudko1 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 15:05
                    hell bardzo mi przykro serio, niedziwwie się żeś wkurwiona. już wolę
                    być sama niż z kimś kto jest mi obcy - no i jestem zresztąwink ale
                    jeżeli kochasz, albo wierzysz że da sie coś jeszcze uratować (nie
                    tylko z jego strony ale również z Twojej) to:
                    1. popierwsze zaczełabym właśnie od tej zaazdrości, jak chcesz to ja
                    mogę do Ciebie dzwonić i podawać się za chłopa - nawet list miłosny
                    do Ciebie wysmaruję i wyśle w kopercietongue_out
                    2. jak nie pomoze to wystawiłabym walizki za drzwi wręczając projekt
                    pozwu rozwodowego z wyłącznej winy jego,po kliku dniach jego
                    skomlania (a pewnie tak by było) postawiłabym mu pierwszy i
                    podsatwowy warunek - okej spróbujemy ale TYLKO I WYŁACZNIE WÓWCZAS
                    gdy pójdziesz na terapię, no a potem dalsze,a le to już w zależności
                    od tego czego jeszcze od niego oczekujesz.

                    p.s. nie dziwie sioę że drzesz ryja, ja też tak kiedyś miałam, jak
                    gadałam jak dziad do obrazu a ten zero reakcji zero odpowiedzi nie
                    mówiąc o jakichkolwiek zmianach swojego xzachowania. A jak
                    zaczynałam się dzreć to kurna słyszałam że ja rozmawiac nie umiem,
                    że krzykiem to nic nie osiągnę - no ręcę opadająuncertain
                    • bernimy Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 15:13
                      Dziewczyny, ale z tym krzykiem to prawda. Większość facetów nie lubi
                      krzyku, a jeżl;ei dodać do tego tylko zale i pretensje, to Oni jakby
                      się zamykają/wycofują.
                      To musi być rozmowa, emocje, płacz, ale muszą też być w rozmowie
                      wspomnienia tego, co było piękne między Wami.
                      Kiedyś mi bardzo mądra starsza pani takie rady dawała. Nie zawsze
                      sie da, ale ja się staram, aby rozmowa to były nie tylko wypominki
                      ale i wspomnienia dobre i pochwały!
                      • teqilaa Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 15:22
                        a to akurat fakt! albo mocne argumenty albo zrobic tak aby sam
                        doszedl do pewnych konkluzji. Opanowałam to do perfekcji, zdaje
                        egzamin! trzeba znalexc instrukcje obsługi do swojego samca hehehehe
          • deprim6 Re: I znowu mi smutno :( 29.05.09, 09:20
            kuźwa co to mamy znów tego samego męża gorzej bo on tak na nas nie reaguje na
            mnie i dziecko że jak maluch woła tata tata i on nie odpowiada maluch sie
            wścieka i go szarpie a on wtedy różnie albo wściekły drze sie albo udaje że nie
            słyszał wkurwia mnie to na maxaaa i awantura gotowa
    • teqilaa Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 15:10
      Hell zajrzyj na skrzynkę...
      • hellious Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 15:46
        Odpisalam
    • liwilla1 Re: hell 28.05.09, 15:13
      mam na to rade - zagraj z nim smile
      moj malz (i brat tez zreszta) gra w Navy Field - taka gra ze stateczkami plywasz
      i napierdalasz w przeciwnika i ja tez dluuuuugo w to gralam razem z nimi. nawet
      we flocie polskiej bylismy, na piwo chodzilismy z chlpakami z 3miasta tongue_out
      a teraz ja juz nie mam czasu (chociaz obiecuje sobie, z kieddys nadrobie), a moj
      chop wciaz gra. mnie tam rybka, ale wkurwia mnie jak to robi wtedy, gdy ja
      uzeram sie z domem, dziecmi i na siebie nie mam czasu. no i wkurwia mnie, ze
      siedzi czasem do pozna w nocy, a rano nie ma sily wstac by mi pomoc przy
      dzieciakach i wyrobic sie do pracy chociaz na 9ta.
      takie te chopy durne sa.
      wiec przytulam i pocieszam smile
      • hellious Re: hell 28.05.09, 15:31
        Liw, ja gralam w ta gre cala ciaze, i teraz tez czasem gram, kiedy mam wolna
        chwile i nic innego do roboty. I tu wlasnie jest pies pogrzebany, bo to nie gra
        mu w zyciu przeszkadza, tylko zycie w grze. On chyba nic wiecej od zycia nie
        chce, nie potrzebuje. Pracuje, bo musi, a poza tym nie robi nic!!!! Nawet na
        piwo z kolegami nie wychodzi jak normalny facet. Siedzi na TS'ie z goowniazami
        co nawet nier wiedza jak sie pisze Kultura, i potrafi pic browar do monitora.
        Juz nie wspomne o jakiejkolwiek potrzebie spedzenia czasu z nami, z dzieckiem,
        z kimkolwiek innym niz gnijki w grze... Nie rozwija sie w zadna strone, raczej
        cofa. Ja jestem kurwa mac, mloda i chce cos jeszcze w zyciu osoignac lepszego,
        nie chce do konca zycia tak wrgetowac, a on najwyrazniej chce.
        • liwilla1 Re: lol 28.05.09, 15:48
          moj tez na TSie siedzi, ale tylko jak maja obrone portu tongue_out
          wiesz co ostatnio zrobil - wstal w niedziele o 5 rano, bo o 6 flota atakowala
          port - on, ktorego z wyra nie moge nigdy wywalic przez 8.30!!! samce to tylko
          samce jednak, potrzebuja zabaw w zolnierzyki i poczucia, ze w stadzie innych
          samcow sa KIMS (bo maja wyzszy level, albo wyjatkowego skilla). a poniewaz zycie
          w realu nie daje tylu mozliwosci, uciekaja do netu. kiedys to przynajmniej mogli
          wyjsc na polowanie na mamuta, a teraz? mezczyzni to najbardziej pokrzywdzony
          twor natury w ostatnim stuleciu!
          i zgadzam sie z Toba - brzydze sie tanimi gierkami z moim partnerem. dla mnie
          zasady sa jasne - kochamy sie i szanujemy, wiec nie stosujemy zadnych podstepow
          ani podchodow.
          na pewno nie znizylabym sie do udawania, ze mam kogos na boku.

          sluchaj uwaznie - przeprowadz rozmowe ostatniej szansy. nie dla niego - ale dla
          siebie, by sprawdzic, czy w ogole on jeszcze ciebie obchodzi. nie mow mu, ze
          rozwazasz rozwod, bo jak rzucisz taka karta na stol na mur beton skonczy sie
          awantura. porozmawiaj o nim - o jego planach na przyszlosc, o wyobrazeniach
          waszego zwiazku, twoim miejscu w jego zyciu, o wasze dziecko.
          jak sie nie uda, spakuj go, wynies rzeczy do tesciowki i koniecznie zmien zamki
          w drzwiach.
    • moninia2000 Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 18:10
      Strasznie to smutne...
      Czy w ogole rozmaiwalas z nim na ten temat? Byc moze musialabys
      posadzic go na chwile, pogadac, najlepiej na neutralnym gruncie
      8jakas kafeja czy cus) i niech sie facet okresli.
      To juz uzaleznienie, byc moze tez jakas ucieczka, ale jesli Ty tego
      nie chcesz to musisz po prostu rozmawiac. Komunikacja to jedyne
      wyjscie, jesli jej brak, tworza sie problemy, a potem juz...latwo o
      rozstanie..
      Zycze Ci sil, aby przep`rowadzic te rozmowe, byc moze on ma swoje
      problemy, tak sie "odcina" od nich, ale i zarazem od Was niestety..:-
      (
      Z moim mezem bylo kiedys trudno gadac, az Mu powedzialam jasno i
      dobitnie, ze jesli nie ma gadania to ja dziekuje za taki zwiazek..
      Z czasem sie docieramy, uczymy siebie i dogadujemy.
    • deela Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 18:16
      co ci moge helka poradzic
      tylko to zebys ciezko pracowala na swoja niezaleznosc i mogla za jakis czas
      powiedziec
      jak ci sie nie podoba to wypierdalaj
      • oli.nek Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 19:14
        hell, a ty nie mozesz znalezc sobie pracy? masz kogos w rodzinie kto
        ci pomoze? na jakbys znalazla prace, to na zlobek pewnie za pozno,
        no ale moze w trakcie roku np. moze wskoczyc? czemu nie pracujesz?
        nie mozesz byc od faceta tak zalezna. dobrze, zeby znalazl sie ktos
        kto ci pomoze.
      • elske Re: I znowu mi smutno :( 28.05.09, 19:26
        Tak sobie przeczytalam ,co napisalyscie i doszlam do wniosku,ze jestem
        uzalezniona od netu i forum.Moj maz juz mi to kilka razy mowil.Cholera,trzeba go
        zaczac sluchac.Chyba zaczne ogarniczac zagladanie do internatu .Bede wchodzic
        tylo wieczorami.
        • in-ca Re: I znowu mi smutno :( 29.05.09, 08:31
          Wiesz co hellious, a może list. Napisz do niego list, gdzie wszystko rzeczowo
          wyjaśnisz. Czasami tak jest, że rozmów, gadania i narzekania się nie słucha, ale
          list czyta się swoim tempem i można wracać kilka rzay do tego samego fragmentu.
          Ważne jest, żebyś byłą rzeczowa, nie wyklinaj, nie obrażaj i NIE pisz nigdzie,
          że to jego wina, kiedy człowiek słyszy, widzi komunikat "ty..." to przestaje
          tego słuchać, niestety, nikt nie chce być tym złym, pisz TYLKO komunikatem
          "JA..." nie używaj dziecka jako argumentu, tylko o sobie i swoich uczuciach.
          "Jest mi źle, kiedy włączasz komputer, JA czuję to i tamto, JA nie wiem, co mogę
          zrobić, by nie staczać się ku końcowi, JA nie umiem sobie poradzić z moimi
          emocjami, które wywołuje ..." i tak dalej. Ewentualnie wykombinuj opiekę nad
          dzieckiem w jakiś wieczór i zaproś go na randkę w jakiejś miłej knajpce smile
          Ja wiem, że zaraz powiesz: "Ale dlaczego to znowu ja mam coś robić?" a dlatego,
          że on NIE widzi problemu, a krzykiem tego nie załatwisz, trzeba dać mu
          alternatywę do gry, interesującą, ciekawą, nietuzinkową, oczywiście jeśli chcesz
          dać temu jeszcze szansę smile

          pozdrawiam i życzę dużo cierpliwości smile
          głowa do góry
      • teqilaa Re: I znowu mi smutno :( 29.05.09, 10:38
        deela napisała:

        > co ci moge helka poradzic
        > tylko to zebys ciezko pracowala na swoja niezaleznosc i mogla za
        jakis czas
        > powiedziec
        > jak ci sie nie podoba to wypierdalaj

        wyjełas mi to z ust wink
    • serei Hell 29.05.09, 08:35
      po pierwsze przykro mi, jedno co ci doradzę to dla mnie krótka piłka, albo niech
      gra kiedy dziecko śpi i to z limitem czasowym, albo walizeczki za drzwi i pozew
      o alimenty do sądu. Może go otrzeźwi.
      Co do pracy. Poszukaj mamy, której dziecko nie dostało się do przedszkola,
      zaproponuj opiekę nad drugim maluchem za wynagrodzenie, lub sama poszukaj takiej
      mamy która za pewne pieniądze zajęłaby się Twoim dzieckiem abyś Ty poszła do
      pracy. Nie pozwól sie na kolejny rok zamknąć w domu, ZAWSZE jest jakieś wyjście.
    • dziub_dziubasek Re: I znowu mi smutno :( 29.05.09, 08:37
      Mój tez miał problem z kompem. Też spędzał każdą chwilę przy jednej takiej
      sieciowce. Ale mi udało się do niego dotrzeć- pokazać mu, ze zaczyna ta gra nad
      nim dominować (akurat wtedy siedzialam z małym w domu i mąż wydzwaniał do mnie z
      pracy i ze spotkan służbowych cobym sprawdzała czy go nikt nie najeżdża
      własnie). Rzucił to, chociaż wczesniej parę awantur było.
      Spróbuj jeszcze pogadać- moze coś drgnie- oczywiście jesli Ci nadal zalezy. mi
      wtedy zależało...
      • pati.kowalska1 Re: I znowu mi smutno :( 29.05.09, 09:27
        ja właściwie mogę się podpisać pod serei - dobrze prawi.
        mój też gra, na szczęście nie nałogowo, ale był czas (baaaardzo
        długo - około1,5 roku) kiedy siedział na ogame. kilka razy rozwalili
        mu flotę, kilka razy ją odbudowywał. aż za którymś kolejnym razem
        dowiedział się, że jeśli jeszcze raz odbuduje tą pierdoloną flotę,
        to ja zacznę odbudowywać swoje życie - bez niego.
        bardzo pomogło. teraz gra w bilarda, fakt, że codziennie ale tylko
        wtedy kiedy już śpimy. a jeśli nie śpimy a on musi się zrelaksować
        to zazwyczaj trwa to max pół godziny.
        • anormalia Re: I znowu mi smutno :( 29.05.09, 10:05
          ja bym nie wytrzymala
          bez sensu taki zwiazek
          jaki zwiazek?
          wspolna chata?
          pytanie tylko czy go kochasz
          i na ile masz sile zeby sprawe do ostrzu noza postawic
          ja jestem zwolenniczka drastycznych rozwiazan
          a wkurwa mam nieziemskiego jak mnie m nie slucha
          tule bo sytuacja do dupy
          ale przeciez nie jestes sama
          masz dziecia, a on teraz najwazniejszy
          • deprim6 Re: I znowu mi smutno :( 29.05.09, 10:21
            to racja ale jak sie ma dziecko a nie ma pracy to co mozna zrobić przetrzymac
            szukać pracy i wtedy podjąc ostateczna decyzje.Sama sie zastanawiam dlaczego tak
            sie w związku zmienia ze nagle nie zależy i to komu?? przewaznie facetom chociaz
            to my rodzimy my mamy macierzyński i to nam w zasadzie najbardziej zmienia sie
            świat po porodzie.
    • ez-aw Re: I znowu mi smutno :( 29.05.09, 10:34
      Na wstępie zaznaczę że oboje z mężem lubimy grać - fakt, on więcej niż ja. Też w
      którymś momencie zaczęło się to wymykać. Ja - zmęczona dzieckiem, domem i nauką,
      gdy przychodził chciałam odpocząć, a on szedł grać. Nie robiłam awantur, ale
      parę razy dobitnie powiedziałam co myślę. Nie dało efektu. Wtedy zaczęłam
      wynajdować i wysyłać mu artykuły znalezione w necie. O tym, jak ważny jest
      ojciec dla rozwoju dziecka, czemu ta więź powinna być budowana od początku itp.
      I nagle przychodził do domu i sam zaczynał rozmowę, że ciekawe jest to co
      czytał, że nie miał pojęcia, że z czymś się nie zgadza - ale rozmawialiśmy. Na
      spokojnie, nie mówiąc mu : jesteś dupa, a nie ojciec. Tylko: zobacz jakie to
      ważne, dla was obydwu. Okazało się że ma ciężką sytuacje w pracy, że są dni gdy
      chce tylko wrócić i pograć dla odprężenia. I ja go rozumiem,- ale nie kosztem
      dziecka. Później wysyłałam mu propozycje zabaw z dzieckiem, by wiedział co
      robić, jak się zając młodym (nie mówię o przewijaniu, czy karmieniu). Przyszedł
      moment, gdy ustaliliśmy - on wraca, sam lub razem zajmujemy się młodym. Syn
      idzie spać o 21 - my do kompów. Oczywiście, są czasami odstępstwa, ale
      generalnie tak to wygląda.
    • exotique hmmm 29.05.09, 12:51
      Hell, przesylam pozytywne fluidy- bo doradzic nie potrafie.
      Ja swojemu tv posulam (tzn kabel- niby sam sie popsul jak sie odpial orzy
      scieraniu kurzu-oczywiscie jedyny, jaki nie byl w opcji zapasowej) i wtedy byl
      czas na rozmowe.
      Zakumal i teraz gramy w planszowki, wyglupiamy sie.

      ale nie jest zaklutym lbem- i tu polowa pracy wykonana sama.

      mam nadzieje, ze sie to wszytsko jakos ulozy.
    • margotka28 Re: I znowu mi smutno :( 29.05.09, 13:09
      będę szczera do bólu, nie obrażaj się Hell.

      Twój mąż to uzależniony od kompów gość. Wiem co piszę, pracowałam
      kiedyś w ośrodku i takich gagatków leczyliśmy. Sam sobie z tym
      nałogiem nie da rady, potrzebna jest mu pomoc specjalisty. Ale
      oczywiście jak każdy uzależniony - musi do tego dojść samodzielnie.
      Ty raczej nie masz wpływu na jego chęć podjęcia leczenia.
      Hell - nie pisz do niego jakiś liścików, nie próbuj rozmawiać, bo to
      nic nie da. On musi sięgnąć dna. Czyli ja bym zrobiła tak:
      jeśli masz możliwość to wywal go z domu.
      Jeśli nie: udawaj, że jest powietrzem. Po prostu jakby go nie było.
      • teqilaa Re: I znowu mi smutno :( 29.05.09, 13:30
        otóz to!! liscik pierdolnie gdzies i zapomni o nim w tej samej
        chwili. Tylko ostra akcja może wywołac reakcje, inaczej bedziesz sie
        tak bujac jak ja,zreszta wszystko masz w @
      • moninia2000 Re: I znowu mi smutno :( 29.05.09, 13:34
        O cholera! Ostro poszlassmile
        Wywalic z domu?
        A komunikacja? Byc moze warto jednak wczesniej przynajmniej
        poinformowac dlaczego?
        Hm...

        Hell, jestes tam?
        • margotka28 Re: I znowu mi smutno :( 29.05.09, 13:37
          jak ona mu zacznie gadać, że go wywala bo: tralalala to on i tak jej
          nie usłyszy. Ma dekiel skopany i tyle. Uzaelżniony. Posłużę się
          analogią: czy naćpanemu lub pijanemu w trzy dupy mężowi
          tłumaczyłabyś z jakiego powodu ma cię opuścić? Logiczna odpowiedź
          jest negatywna, bo człowiek w takim stanie i tak nic nie zrozumie.
          To jak rzucanie grochem o ścianę.
          • teqilaa Re: I znowu mi smutno :( 29.05.09, 14:08
            potwierdzam, ni chuja nic nie dotrze!! tylko łopata miedzy oczy!!
            ludziom trudnio jest zrozumiec że kom to taki sam nałóg jak dragi
            czy alkohol.
            Jaka komunikacja?!!! własnie cały pic polega na tym że małz ma w
            dupie komunikacje wiec trzeba drstyczne kroki zrobic żeby zechciał
            wogóle spróbowac tej komunikacji!
      • margerytka69 Re: I znowu mi smutno :( 29.05.09, 13:58
        Margotka dobrze radzi, tez, jak pisałam wyprowadziłabym pana męża,
        musi dostać porządnie po dupie, bo inaczej będzie Cię zlewał


        a rozmowy, cóż...

        z facetami nie ma rozmów, przekonałam się o tym sama, do nich
        gadanie nie dociera, bo traktują to na zasadzie: podaga i
        przestanie, albo przelecę ja, to jej przejdzie

        na nich działają czyny i stan zagrożenia

        musisz nim potrząsnąć, musi mu się zachwiać dotychczasowy stan i
        sytuacja, musi poczuc zagożenie, REALNE zagrożenie, a nie, że Ty
        sobie pogadasz i już
        musisz zacząć działać

        wiem, że z kasa ciężko masz, ale może jak juz ktoś pisał popilnuj
        dzieci, w złobku też spróbuj, czasami robią się wolne miejsca w
        ciągu roku

        Twój mąż ma wygodną sytuację, w domu wszystko żona zrobi, dziecxkiem
        się żona zaopiekuje, dupy też da, a on... przychodzi na gotowe i
        niczym się nie przejmuje
        to po co ma cokolwiek zmieniać, jak ma komfortową sytuację, on sam z
        własnej woli z tego nie zrezygnuje
        • in-ca Re: I znowu mi smutno :( 29.05.09, 15:23
          Wiecie co pieprzycie trzy po trzy, hell wcale nie chce go wywalać, gdyby
          chciała, to już dawno zrobiłaby to.
          Na uzależnienie wcale pozytywnie nie musi wpłynąć wywalenie z domu, może sobie
          wtedy facet pomyśleć, "a kur., w końcu i tak mnie już wyrzuciła, to się będę
          narzucał, teraz przynajmniej pograć mogę w spokoju"
          Uważam, że wywalenie nie ma tu racji bytu, przynajmniej jeszcze nie teraz, na
          drastyczne kroki zawsze jest czas.
          • margotka28 Re: I znowu mi smutno :( 29.05.09, 15:28
            nie, no jasne. Wiadomo, że wywalanie to ostateczność. Ale weź pod
            uwagę jeden malutki, drobniutki fakt: skoro gość jej nie słucha, nie
            rozmawia z nią, traktuje ją jak dmuchaną lalę, dziecia owszem
            przypilnuje, ale tak jednym okiem (dzieć ma siedzieć cicho i bajki
            oglądać, bo jak nie, to wydarcie ryja). Nigdzie razem nie wychodzą,
            nie mają nic wspólnego ze sobą. To co ona według ciebie ma zrobić?
            Liścik napisać? Sory, ale nie tędy droga. Uzależniony ma w dupie
            liściki. Podobnie jak gadki. Ogólnie ma wszystko w dupie. Więc skoro
            drastyczne metody nie, to co polecasz w zamian?
            A Hell podejrzewam sama nie wie, co ma zrobić. Gdyby miała kasę to
            już dawno by się chwasta pozbyła. Teraz to łączy ich jego wypłata.
            • in-ca Re: I znowu mi smutno :( 29.05.09, 16:07
              no tak margotka, niestety, to właśnie ja polecam ten liścik wink szczególnie w
              sytuacji gdy hell właśnie NIE wiem co ma zrobić.
              komunikacja przede wszystkim, jeśli tego nie spróbuje, to będzie sobie w brodę
              pluła, że nie spróbowała, jak coś pójdzie nie tak.
              Łatwo jest innym radzić "wyrzuć dziada", sama jeszcze jakiś czas temu bym tak
              napisała, ale za dużo różnych rzeczy się wydarzyło w życiu pewnej bliskiej mi
              osoby, żebym teraz z czystym sumieniem mogła komuś coś takiego poradzić sad

              Sama oczywiście wyrzuciłam bym dziada, ale to tylko dlatego, że ja w ogóle
              okropnie niezależna jestem i w ogóle cała anty kiedy ktoś mi koło tyłka coś
              kręci, ale w tym przypadku uważam, że nie tędy droga.
              • teqilaa Re: I znowu mi smutno :( 29.05.09, 16:31
                in-ca a ja z własnego doświadczenia wiem że wszystko co radzisz nie
                sprawdza się, tylko kop w dupe i drastyczne decyzje. Nikt nie mówi
                że maja się odrazu rozwodzić, ale chłop musi w końcu otworzyc gały i
                oderwac sie od kompa zeby można było cokolwiek do niego
                słac,gadac ...jakkolwioek komunikowac się. Hell głupia nie jest i
                zrobi co bedzie uwazała za stosowne, ale lepije uczyć sie na cudzych
                błedach.
            • teqilaa Re: I znowu mi smutno :( 29.05.09, 16:28
              taaa strach przed nieznanym i człowiek tkwi w gównie latami.
              Moja rada (przetestowane) dac kopa w dupe na otrzexwienie a jak
              zacznie myslec i wykazywac chęci to wtedy pomóc. Bierne trwanie w
              gównie w niczym nie pomaga. To tak jak mycie i sprzątanie po
              alkoholiku i modlenie sie że może w końcu opamieta sie!. Nałóg jest
              nałóg, trzeba ostro, zdecydowanie i konsekwentnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja