no dobra tomelanka... udało się hihihi

28.05.09, 15:23
miałam pokazać swoje pazurki no i są smile mam nadzieję że będziecie widzieć...
bo oczywiście mogłam coś pochrzanić
wink
    • asiaiwona_1 Re: no dobra tomelanka... udało się hihihi 28.05.09, 15:34
      tu nie widać, ale ja na żywo przecież je widziałam smile
    • jkk74 wiedziałam ze coś schrzanię heh 28.05.09, 15:41
      https://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1822563,2,1.html

      https://fotoforum.gazeta.pl/3,0,1822564,2,2.html

      teraz ok? smile
      • asiaiwona_1 Re: wiedziałam ze coś schrzanię heh 28.05.09, 15:42
        może mi się uda:
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/aj/qc/iv8o/zBkIerrvs7GxuKghoB.jpg
        • asiaiwona_1 Re: wiedziałam ze coś schrzanię heh 28.05.09, 15:42
          i drugie - te jest super smile
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/aj/qc/iv8o/QMFSKwv0BepKrZRR3B.jpg
          • agik82 Re: wiedziałam ze coś schrzanię heh 28.05.09, 15:45
            o fak, jak ty możesz cokolwiek zrobić w takich szponach? podziwiam!
            • jkk74 Re: wiedziałam ze coś schrzanię heh 28.05.09, 15:46
              big_grin oj mogę mogę, wszystko mogę... piorę w ręku, gotuję, sprzątam, nawet pracuję - jako księgowa, na komputerze big_grin
            • asiaiwona_1 Re: wiedziałam ze coś schrzanię heh 28.05.09, 15:47
              jkk - ty lepiej opowiedz jak w szpitalu byłaś do porodu i co robiłaś z
              paznokciami to ci nikt więcej pytania nie zada "jak możesz cokolwiek
              zrobić z takimi pazurami" big_grin
          • pa.trycja Re: wiedziałam ze coś schrzanię heh 28.05.09, 15:46
            O matko i córko! Ja bym w ciagu godziny se wydłubała
            oko albo dziecku...Albo kotu co gorsza tongue_out
            • pa.trycja Re: wiedziałam ze coś schrzanię heh 28.05.09, 15:49
              pa.trycja napisała:

              > O matko i córko! Ja bym w ciagu godziny se wydłubała
              > oko albo dziecku...Albo kotu co gorsza tongue_out


              Yyyyyy, miało być odwrotnie tongue_out
              Znaczy,że co gorsza dziecku.Wyszło że kot ważniejszy hyhy.
    • jkk74 anegdota a propos pazurków :-) 28.05.09, 16:00
      Rok 2003, grudzień, do porodu ok miesiąca (termin miałam na mniej więcej 25
      stycznia). Jest 20 grudnia, sobota, zdjęłam paznokcie żeby je zrobić na nowo i
      ślicznie na Boże Narodzenie. Trochę porządków zrobiłam i normalnie poszłam
      wieczorkiem spać. W nocy się obudziłam, dziwnie mi jakoś w brzuchu. Jakby mi
      ktoś po wnętrznościach jeździł. W sumie czułam się dobrze, tak mnie tylko tknęło
      że chyba skurcze mam. Wzięłam zegarek i wyszło, że na leżąco mam co 3-4 minuty smile
      Spakowałam się szybciutko i ziuu do szpitala. Suma sumarum zrobili mi cesarkę,
      całą niedzielę leżałam z niesprawnymi nogami. Dopiero w poniedziałek z rana
      przelazłam na salę dla mam, których maluchy są cały czas w inkubatorach (mój
      wyziębiał się i miał baaardzo dużą żółtaczkę).
      No i w ten poniedziałek dostałam jakoś koło południa dziecko do karmienia i
      przebrania - przypomnę dziecko drugie, w domu córa z lekka odchowana,
      doświadczona więc byłam a nie jakaś małolata wink Nakarmić nakarmiłam, ale
      przebranie małego... jesoooo masakra jakaś, w życiu tak źle mi nie szło,
      normalnie jakiś żółtodziób big_grin
      Szybki telefon do meżą "przywieź mi moją RÓŻOWĄ kosmetyczkę!!!" smile
      Przywiózł, po kolejnym karmieniu zniknęłam w kiblu na dwie godzinki. Wróciłam
      cała happy z moimi pazurkami (no dobra dobra... przy małych dzieciach miałam
      trochę krótsze smile)
      Jak mnie położna zobaczyła to myślałam że padnie hihihi Ale widzę że czeka co
      zrobię - a ja nakarmiłam a potem... myk myk małego przebrałam, szybciutko i
      sprawnie smile Mina położnej - bezcenna big_grin

      Gwoli wyjaśnienia - noszę tipsy od grudnia 1995 roku, raz dłuższe raz krótsze,
      ale nie umiem już sobie radzić bez paznokci. Jak próbowałam krótki czas mieć
      swoje to ciągle drapałam siebie i dzieci. Odpuściłam i nadal nosze tipsy.
      • margerytka69 Re: anegdota a propos pazurków :-) 28.05.09, 16:04
        ja mam takie same, tylko krótsze smile

        a jak Ty sama sobie robisz?

        naklejasz czy co?
        • jkk74 Re: anegdota a propos pazurków :-) 28.05.09, 16:08
          Takich długich raczej nie zrobisz bez tipsa. Naklejam tipsy i nakładam masę
          akrylową. Robię sama od paru lat, materiały kupuję na allegro.
          • margerytka69 Re: anegdota a propos pazurków :-) 28.05.09, 16:12
            ło matko, próbowałam sama, ale to co wyszło, to masakra, poza tym
            przeciez na akryl nie nakładasz żelu?
            bo jeśli tak, to musisz lampe mieć

            ale długie to masz, że ho ho

            ja bym z takimi nic chyba nie zrobiła
          • patrice7 Re: anegdota a propos pazurków :-) 28.05.09, 16:17
            o rety.
            Jak dla mnei wyglądaja okropnie .
    • slimakpokazrogi Re: no dobra tomelanka... udało się hihihi 28.05.09, 17:03
      ja nosiłam tipsy przez rok (nie miałam wtedy dzieci) i męczyło mnie
      to , ze co chwila trzeba było coś poprawiać.... na wakacje
      zabierałam ze sobą super glue...
    • karra-mia Re: no dobra tomelanka... udało się hihihi 28.05.09, 21:20
      jkk fajne te paznkocie, ja co prawda teraz mam moje, krótkie,
      obgryzioneuncertain ale juz niedługo, też zakładam tipsy, bo jakoś w
      tipsach mi łatwiej wszystko idzie. Nie takie długie, ale przyznaję
      Ci racje, że w paznokciach łatwiej, szybciej, bo tak to mi leci
      wszystko z rakwink tyle że ja sama sobie nie zakładam i muszę wydawac
      kasę, a z tym problem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja