Pierdole, wyjezdzam...

28.05.09, 23:44
moj facet mnie irytuje, a ja chce swietego spokoju i ciszy, wyprowadzam sie na
cale 3tygodnie 1000km od niegosmile nie powiem, ze sie nie ciesze, nie mam
ochoty z nim tu siedziec, moze poderwe tam kogos..tongue_out marzy mi sie letnia
przygoda...mloda jestem, nalezy mi sietongue_out myslicie, ze moge?
    • eva_mendez Re: Pierdole, wyjezdzam... 28.05.09, 23:47
      jestem za a nawet przeciw winkjasne, ze Ci się należy! Ja uważam, że miłość
      odchodzi, kiedy puka przyzwyczajenie. Zrób sobie chwilę przerwy smile
      • mearuless mloda??-zalezy... 29.05.09, 00:51

        jesli 77 przy nicku to rok urodzenia to spoko jestes w moim wieku- rozdziawiaj
        bobra, powodzeniasmile
        jesli jednak "77" to twoj wiek- no to sory, nawet ci juz brazylijska depilacja
        nie pomoze....smile
    • anorektycznazdzira Re: Pierdole, wyjezdzam... 29.05.09, 08:01
      SPOKOtongue_out)
      • mikita10 Re: Pierdole, wyjezdzam... 29.05.09, 09:09
        To po co o niego tak walczyłaś? Chcesz się teraz "odwdzięczyć"?
        • joanna266 Re: Pierdole, wyjezdzam... 29.05.09, 10:06
          a p[otem bedzie płaczuncertain"rozdziawienie bobra" to nie jest sposób na
          radzenie sobie z problemami.ale co kto lubi...
          gdybyś mówił językami ludzi i aniołów a internetu byś nie miał..smile
    • ez-aw Re: Pierdole, wyjezdzam... 29.05.09, 11:05
      Cosa - jeśli tak walczyłaś, to czemu chcesz "rozdziawiać bobra"? Zależy ci na nim?
      Chcesz pojechać - super, Często taka krótka rozłąka dobrze wpływa na związek - można się stęsknić, można przemyśleć. Ale nie jechałabym z nastawieniem, ze może kogoś poznam. Za odpoczynkiem jestem za. Za szukaniem partnera - nie (przynajmniej do czasu, aż nie zdecydujesz co z tym związkiem). Ale to tylko moje zdanie - nie trzeba się z nim zgadzać tongue_out
    • misnomer Re: Pierdole, wyjezdzam... 29.05.09, 11:12
      eeee jesli dzieki rozdziawianiu uda Ci sie nabrac choc ciut
      dystansu - to rozdziawiaj zdrowsmile nie ma nic ponad dystans; z nasza
      wrazliwoscia nie ma inaczej opcji na spokojny sen.
    • slimakpokazrogi Re: Pierdole, wyjezdzam... 29.05.09, 11:15
      bobrowanie nie bobrowanie... ale flircik zalecam. na pewno nie
      zaszkodzi, a moze pomóc.
    • mathiola im dłużej was czytam kobiety 29.05.09, 11:23
      tym mniej rozumiem świat.
      idę sprzątać, bo gości będę miała.
      Rozdziawiajcie se bobry, walcie po ryjach kochanki, kłóćcie się z z mężami bo
      wam uniesień brakuje, ja idę myć kible.
      • pola.cocci Re: im dłużej was czytam kobiety 29.05.09, 11:26
        mathiola jestes moja idolka big_grin
        milego czyszczenia, za mnie juz tesciowka wszystko pomyla smile (tzn.
        poprawila po mnie) i jutro znow wyjezdza, hurra!
    • cosa_nostra_77 Re: Pierdole, wyjezdzam... 29.05.09, 16:02
      Dlaczego wszystkim letnia przygoda kojarzy sie z sekem? mi sie kojarzy z
      kolacjami, wyjsciami, spacerami, takim bycie we dwoje na zasadzie bycia bardzo
      dobrymi przyjciolmi.Seksu nie potrzebuje, mam w domutongue_out
      • doral2 Re: Pierdole, wyjezdzam... 29.05.09, 17:29
        cosa_nostra_77 napisała:

        > Dlaczego wszystkim letnia przygoda kojarzy sie z sekem? mi sie kojarzy z
        kolacjami, wyjsciami, spacerami, takim bycie we dwoje na zasadzie bycia bardzo
        dobrymi przyjciolmi.Seksu nie potrzebuje, mam w domutongue_out.."

        czyli w domu masz tylko seks, a przygód szukasz poza nim??
        czemu przygód nie szukasz w domu??
        • cosa_nostra_77 Re: Pierdole, wyjezdzam... 29.05.09, 17:39
          przygoda w domu przy niemowlaku i facecie,, ktorego sie widzi 24 na dobetongue_out nie
          te czasysmile
    • aga9001 Re: Pierdole, wyjezdzam... 29.05.09, 19:43
      To może natrzaskanie kochanki to był sposób na nowe emocje?? Jak dla
      mnie nie pojęte to jest, walisz w ryj kochankę, chcesz zatrzrymac
      męża a potem sama szukasz czegoś "nowego". To po co to było?
      • cosa_nostra_77 Re: Pierdole, wyjezdzam... 29.05.09, 19:47
        od kiedy flirt jest szkodliwy? mam prawo do odpoczynku i odreagowania,
        perfekcyjnych kobiet nie ma.
        • wilma1970 Re: Pierdole, wyjezdzam... 29.05.09, 19:51
          Jeśli dla Ciebie perfekcja jest antonimem głupoty, to ja zostanę przy mojej
          perfekcji.
          Aha, przy okazji, uprzedzam: tak jestem cnotką-niewydymką.
          • cosa_nostra_77 Re: Pierdole, wyjezdzam... 29.05.09, 19:54
            sorry co ma filrt do cnotki niewydymki, dlaczego wszystkim spotykanie sie z kims
            musi konczyc sie w lozku. Nie, dla wiadomosci nigdy nie zdradzilam i nie
            zamierzam zdradzic mojego m, ale po plazy z kims lazic, na kolacje i do
            dyskoteki pojde.
            • doral2 Re: Pierdole, wyjezdzam... 29.05.09, 20:10
              flirtować można także z własnym mężem, z własnym mężem można chodzić na kolacje
              i włóczyć po plaży...
              na ostatnich wakacjach właśnie zaprosiłam swojego męża na romantyczna kolację na
              plaży i potem spacer...
              a dziecko można na kilka dni podrzucić babci czy komuś z rodziny..
              o związek trzeba dbać, a nie mieć pretensję o kochanki, a jak chłop skruszony
              wraca to mu figę pokazujesz.. następnym razem może już nie wrócić, nawet gdybyś
              kochankę zabiła.
              być może miał tę kochankę właśnie dlatego, że tak a nie inaczej z nim postępujesz...
              • cosa_nostra_77 Re: Pierdole, wyjezdzam... 29.05.09, 20:13
                przeczytaj watek serei to bedziesz wiedziala o co chodzilo, bynajmniej on mnie
                nie zdradzil z braku seksu i zainteresowania nim.Oprocz tego ktos w tym domu
                musi pracowac.Rodzice sa daleko. A ja chce po tej calej akcji odpoczynku. Figi
                mu nie pokazuje, ma wszystko co najlepsze ode mnie, co nie wyklucza tego, ze
                urlop mi sie nalezy.
                • doral2 Re: Pierdole, wyjezdzam... 29.05.09, 20:38
                  cosa_nostra_77 napisała:

                  "..Figi mu nie pokazuje, ma wszystko co najlepsze ode mnie.."

                  hmmm, to twoje zdanie... twój mąż może mieć inne w tym temacie..warto byłoby go
                  o to zapytać...
                  oraz o to, czy jemu też się przypadkiem urlop nie należy..
                  • cosa_nostra_77 Re: Pierdole, wyjezdzam... 29.05.09, 20:52
                    Wiem jakie moj maz mazdanie w kwestii urlopu i wszystkiego innego.To on
                    stwierdzil, ze mi sie nalezy, bo jestem ''najlepsza matka i zona na swiecie``
                    jego slowa. A niestety posiadanie biznesu wiaze sie z ograniczonym czasem na urlop.
      • wilma1970 Re: Pierdole, wyjezdzam... 29.05.09, 19:48
        Pierdol, wyjeżdżaj, nie nudź.
    • aga9001 Re: Pierdole, wyjezdzam... 29.05.09, 20:30
      Jak związek jest dobry to nie ma potrzeby poprawiania swojego ego
      poprzez nawet niewinne flirty, a jeśli są takie potzreby to coś sie
      sypie...
      A kolacja, kawa i spacer z innym facetem/ kobietą mogą byc czasem
      nawet bardziej destrukcyjne dla małżeństwa niż szybkie bzykanko na
      boku.

      A poza tym nie ma przyjąźni między kobietami a mężczyznami bez
      jakies formy seksualnosci- tak twierdzi znacząca większośc.
      Seksualnośc może byc tylko pojednej stronie - nawet jako "senne
      marzenia" smile
      • cosa_nostra_77 Re: Pierdole, wyjezdzam... 29.05.09, 20:35
        to nie jest poprawianie swojego ego, moglabym miec bardzo duzo facetow, tylko po
        co? uwazam, ze niewinne wyjscie z innym jest niczym zlym, wrecz przeciwnie wtedy
        teskni sie jeszcze bardziej za ukochana osoba.
Pełna wersja