bernimy
29.05.09, 09:32
Wczoraj powiedziłam mężowi o odwykach niektórych emagielek, a On
zaczął się śmiać, że ja jestem tak strasznie uzależniona od Was (On
nie czai magielka), że ja bym nie dała rady!
Więc ja co: co, ja uzależniona? Nigdy! Ja bym spoko wytrzymała! I
tak od słowa do słowa, stanęło na tym, że dziś się z Wami żegnam na
tydzień, zakończę pisanie o 15.30 a pojawię się dopiero w czwartek 4
czerwca o 8.00



Mam nadzieję, że choc niektóre za mną zatęsknią

Że będziecie pamiętać o mnie

Że wsprzecie mnie w odwyku



