mikita10
29.05.09, 09:36
Tak po wątku o pobitej kochance

mi się nasunęło.
Skąd taka silna nienawiść do kochanki? Kurcze, męża z powrotem do
domu bez problemu przyjmą, a kochanka to jakaś straszna zdzira.
Nie rozumiem.
Tak samo nie rozumiem kobiet, które po rozwodzie ograniczają
kontakty dzieci z ojcem, dlaczego? Przecież w ten sposób krzywdzą
głównie dziecko. Rozumiem, że czują się skrzywdzone, ale mścić się
na dziecku?
I bardzo często nie pozwalają na jakikolwiek kontakt dziecka z
kochanką/partnerką/drugą żoną eks. Dlaczego? Nie mówię, że ona od
razu musi pokochać, ale pewnie może polubić to dziecko. Przecież
kocha się dzieci adoptowane, to nie można pokochać dziecka swojego
partnera z poprzedniego związku?
Ja mam przykład w rodzinie. Była zdrada, jest nowe małżeństwo eks-
męża. Ale żona nie zabraniała ani nie ograniczała kontaktów córki z
byłym mężem. Córka wiedziała, że zawsze drugi dom jej ojca jest i
będzie także jej domem. Wszystko było "normalnie" na ile się da w
takiej sytuacji oczywiście.