Czy kochanka zawsze jest zła ???

29.05.09, 11:48
Czyli dywagacji ciąg dalszy.
Mam doświadczenie w innym spojrzeniu na sprawę, więc dlatego
zaczynam odrębny watek.
Tak się zastanawiam, czy żadna z Was nie była nigdy tą trzecią?
Przecież to jest dramat, a nie tylko poderwanie żonatego!
Dwójka moich najlepszych przyjaciół była przez kilka lat uwikłana w
związki z osobą związanaą w małżeństwie.
To było wieczne oczekiwanie, ciagłe cierpienie... starsznie im
współczułam. Kurde, nie współczujecie takim ludziom? To przeciez
masakra. I nie mówcie, że to na własne zyczenie. Nikogo się nie
kocha/ nie kocha według zyczenia.
Udało sie zakończyc te związki - na szczęście. Teraz są oboje
szczęśliwi w nowych związkach. A tamte osoby zdradzaja dalej.
Spróbujcie spojrzeć z innej perspektywy, nie tylko zdradzanej żony.
    • eyes69 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 11:50
      Jesli ktos sie wiaze z osoba w stalym zwiazku i liczy na cos wiecej,
      to coz...
    • tabakierka2 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 11:51
      slimakpokazrogi napisała:

      > Czyli dywagacji ciąg dalszy.
      > Mam doświadczenie w innym spojrzeniu na sprawę, więc dlatego
      > zaczynam odrębny watek.

      Ale mamy dziś klimaty romansowetongue_out

      > Tak się zastanawiam, czy żadna z Was nie była nigdy tą trzecią?

      nigdy.


      Kurde, nie współczujecie takim ludziom?

      współczuję żonie i kochance bo obie liczą na miłość (czasami
      kochanka na seks), a obie na tym układzie tracą.

      A tamte osoby zdradzaja dalej.
      > Spróbujcie spojrzeć z innej perspektywy, nie tylko zdradzanej żony.

      Ja mogę jeszcze ewentualnie spojrzeć z perspektywy tej kochanki, ale
      jako, że nie uznaję związków pozamałżeńskich, to nie bardzo jest to
      adekwatna perspektywa.
      Jak napisałam - na takim układzie WSZYSCY UWIKŁANI TRACĄ.
    • bei Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 11:54
      kochanka zła- zależy dla kogo, nawet dla niej samej ta sytuacja jest
      bardzo często zła- bo jest tą trzecią....
    • carrymoon Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 12:01
      ja z punktu widzenia kochanki napisze
      samotnośc, szczególnie długo trwająca samotność, potrzeba miłości
      czasami zabija "morale"
      kobieta, która pragnie ciepła miłości, szczęścia spotyka
      faceta,który też jest nieszczęśliwy, też pragnie miłości, ciepła.
      Źle ułozył sobie życie, związał się nie z tą kobietą co trzeba.
      Wpadli i czuł się zobowiązany, chciał być pożądnym człowiekiem a
      teraz czuje sie jak w klatce. Itp itd...........

      I taka kobieta spragniona i co tu kryć naiwna łapie się na te piękne
      słówka. A później jest dramat. Że on nie obiecywał, że odejdzie, że
      ma żone i dzieci, że nie może ryzykować całego życia. Itp,
      itd.........


      Kochanka, która weszła w ten sposób w romans ma na prawde bardzo
      bardzo ciężko. I co z tego, że łatwo powiedzieć, że można było się
      nie pakowac w taki związek kiedy to takie proste nie jest. Samotność
      ta długo trwająca naprawde niszczy wiele zasad moralnych. Kto nigdy
      ni ebył sam długo w dorosłym zyciu (nie mówie o małolatach, 20-
      tolatkach) ten nie wie jak jest


      Choć przyznaje, że są też na pewno takie wredne i złe kochanki,
      które postanawiają zdobyć faceta bo tak ijuż. Ich mi nie żal
      • tabakierka2 carry 29.05.09, 12:06
        rozumiem, co piszesz.
        Zgadzam się poniekąd.
        Ale spójrz z perspektywy żony tego 'nieszczęśnika' co to musi
        zdradzić, bo taki samotny.
        Dla tej kochanki to jest osobista tragedia, bo facet się z nią
        prześpi, bo czym wróci pokornie do żony, jeśli ta mu wybaczy. Dla
        żony - masakra, dla kochanki - masakra, i dla męża masakrauncertain
        • carrymoon Re: carry 29.05.09, 12:10
          Tabakierko ja pisałam tylko do strony "tej trzeciej"
          Żona na pewno cierpi, dla niej jest to też ogromna tragedia. FAcet,
          któremu ufała, którego kochała i z którym chciała być spotyka się z
          inną kobietą. Jej jest również bardzo bardzo ciężko

          W tej sytuacji, którą ja opisałam ofiarami są i żona i kochanka a
          winny jest facet. I to on jest zły. One obie cierpią i nie zasłużyły
          na to.
        • jowita771 Re: carry 29.05.09, 13:31
          > Ale spójrz z perspektywy żony tego 'nieszczęśnika

          Czasem bywa tak, że żona nie sypia z mężem i w ogóle przestaje być zoną, a staje
          się tylko matką dzieciom. mąż próbuje z nią rozmawiać, ale ni dociera, albo
          jeszcze mu się dostanie, że mu "takie rzeczy" w głowie. takiej żony mi nie żal,
          jeśli ją facet zdradzi. O związek trzeba dbać.
          Znam jedną żonę, która tuz po czterdziestce wymyśliła, że dzieci już wszystkie w
          domu ma, to teraz będzie żyła w czystości. Mąż się nie zgadzał na takie
          rozwiązanie, ale pani "matka boska kazała" i nie poradzisz. Mąż znalazł sobie
          normalną panią, a była żona wiesza na nim psy, wychwalając jednocześnie swój
          jakże świetny pomysł z czystością. I nie żal mi tej baby za cholerę, ma, co
          chciała, teraz ma czystość zapewnioną do śmierci raczej.
          • tabakierka2 Re: carry 29.05.09, 13:33
            jowita771 napisał:

            > > Ale spójrz z perspektywy żony tego 'nieszczęśnika
            >
            > Czasem bywa tak, że żona nie sypia z mężem i w ogóle przestaje być
            zoną, a staj
            > e
            > się tylko matką dzieciom. mąż próbuje z nią rozmawiać, ale ni
            dociera, albo
            > jeszcze mu się dostanie, że mu "takie rzeczy" w głowie. takiej
            żony mi nie żal,
            > jeśli ją facet zdradzi. O związek trzeba dbać.

            masakra to co napisałaś. I żenada. Rozumiem, że :
            1) jeśli żona ma np. depresję poporodową to TEŻ JEJ WINA???
            2) jeśli mąż zaniemognie ( załóżmy zmęczenie, choroba, zabieg,
            operacja) to żona jest uprawiona do zdrady???

            Zastanów się, co piszesz dziewczyno.


            > Znam jedną żonę, która tuz po czterdziestce wymyśliła, że dzieci
            już wszystkie
            > w
            > domu ma, to teraz będzie żyła w czystości. Mąż się nie zgadzał na
            takie
            > rozwiązanie, ale pani "matka boska kazała" i nie poradzisz. Mąż
            znalazł sobie
            > normalną panią, a była żona wiesza na nim psy, wychwalając
            jednocześnie swój
            > jakże świetny pomysł z czystością.

            Chyba to był tylko jej wymysł, bo KK nie popiera białych małżeństw.

            I nie żal mi tej baby za cholerę, ma, co
            > chciała, teraz ma czystość zapewnioną do śmierci raczej.

            załamała mnie Twoja wypowiedź indifferent
            • jowita771 Re: carry 29.05.09, 13:45
              > 1) jeśli żona ma np. depresję poporodową to TEŻ JEJ WINA???
              > 2) jeśli mąż zaniemognie ( załóżmy zmęczenie, choroba, zabieg,
              > operacja) to żona jest uprawiona do zdrady???
              >
              > Zastanów się, co piszesz dziewczyno.

              A Ty następnym razem przeczytaj, zanim odpiszesz. Pisałam o sytuacjach
              trwających latami. Ludzie maja prawo do normalnego związku damsko-męskiego, do
              seksu. Jeśli ktoś jest chory, to jest usprawiedliwiony, chyba, że nie chce się
              leczyć, bo ma w dupie potrzeby swojego partnera.

              > Chyba to był tylko jej wymysł, bo KK nie popiera białych małżeństw.

              Ta pani najpierw poleciała z pomysłem do księdza, bo uważała, że pomysł jest
              świetny i ksiądz będzie z niej dumny. Ksiądz jej powiedział, że takie
              rozwiązanie wchodzi w grę tylko, jeśli oboje małżonkowie tego chcą, a jeśli mąż
              się nie zgadza, to jej powinności jako żony są ważniejsze niż czystość. Ksiądz z
              miejsca stracił autorytet u ciotki i zaczęła się bajka, że matka boska kazała, a
              ona ważniejsza niż mąż i ksiądz razem wzięci. Idiotka, nie poradzisz.
              • tabakierka2 Re: carry 29.05.09, 13:55
                jowita771 napisał:

                Ludzie maja prawo do normalnego związku damsko-męskiego, do
                > seksu.

                Prawo do seksu. Hmmm...
                Ale Ty pisałaś o sytuacji kiedy kobieta rodzi dziecko i staje się
                tylko matką, a już nie żoną. Może ma jakieś ginekologiczne problemy,
                może psychiczne po porodzie? może traumę po porodzie i mimo leczenia
                nic z tego...

                Jeśli ktoś jest chory, to jest usprawiedliwiony, chyba, że nie chce
                się
                > leczyć, bo ma w dupie potrzeby swojego partnera.

                a jeśli facet staje się impotentem, bo np.przeżył wypadek? i już
                nigdy nie będzie sprawny seksualnie? na śmietnik, bo się nie nadaje,
                czy zdradzić, bo moje potrzeby są ważniejsze od jego -
                potrzeby stabilizacji, bezpieczeństwa???

                >
                > > Chyba to był tylko jej wymysł, bo KK nie popiera białych
                małżeństw.
                >
                > Ta pani najpierw poleciała z pomysłem do księdza, bo uważała, że
                pomysł jest
                > świetny i ksiądz będzie z niej dumny. Ksiądz jej powiedział, że
                takie
                > rozwiązanie wchodzi w grę tylko, jeśli oboje małżonkowie tego
                chcą, a jeśli mąż
                > się nie zgadza, to jej powinności jako żony są ważniejsze niż
                czystość. Ksiądz
                > z
                > miejsca stracił autorytet u ciotki i zaczęła się bajka, że matka
                boska kazała,
                > a
                > ona ważniejsza niż mąż i ksiądz razem wzięci. Idiotka, nie
                poradzisz.

                Kościół nie godzi się na białe małżeństwa. Kiedyś tak, obecnie nie.
                Z tego, co wiem, czasem ludzie zwracają się o zgodę na małżeństwo w
                sytuacji kiedy jedno z pary jest nosicielem HIV, KK nie zgadza się
                na takie małżeństwa. Tylewink

                Może ta kobieta miała jakiś bardziej poważny problem z mężem i to
                była ucieczka? może nie było jej dobrze, bo mąż 'załatwiał sprawę' i
                dbał tylko o własną przyjemność? a mało to niezaspokajanych żon??? a
                może chciał czegoś, na co ona się nie godziła??? wielu rzeczy nie
                wiemy. Ja nie uważam, aby jego zdrada była usprawiedliwiona.
                • jowita771 Re: carry 29.05.09, 14:08
                  > Ale Ty pisałaś o sytuacji kiedy kobieta rodzi dziecko i staje się
                  > tylko matką, a już nie żoną.

                  Nie, ja pisałam o sytuacji, kiedy pani zajęta jest wyłącznie dziećmi i żyje ich
                  życiem, a męża traktuje jak bankomat. A ludzie biorąc ślub zobowiązują się
                  również do seksu, o czym niektórzy zapominają.

                  > Może ta kobieta miała jakiś bardziej poważny problem z mężem i to
                  > była ucieczka? może nie było jej dobrze, bo mąż 'załatwiał sprawę' i
                  > dbał tylko o własną przyjemność? a mało to niezaspokajanych żon??? a
                  > może chciał czegoś, na co ona się nie godziła??? wielu rzeczy nie
                  > wiemy. Ja nie uważam, aby jego zdrada była usprawiedliwiona.

                  Ta pani była zajęta wyłącznie dziećmi, a jak dzieci zaczęły spędzać coraz więcej
                  czasu poza domem, to ona zaczęła latać do kościoła i wtedy zaświtał jej pomysł z
                  czystością. Znam tę panią i pana (panią jakby bliżej) i cieszę się, że ułożył
                  sobie życie z nową kobietą, jest uśmiechnięty, odżył. Przykro to pisać, ale
                  nigdy nie widziałam go takim u boku eksżony. Jego dzieci zaakceptowały sytuację
                  i bardzo lubią bywać u ojca i spędzać czas z nim i jego drugą żoną, a to też
                  chyba o czymś świadczy.
                  • tabakierka2 Re: carry 29.05.09, 14:09
                    jowita771 napisał:

                    a to też
                    > chyba o czymś świadczy.


                    o tym, że dopóki nie usłyszymy wersji pani, pana i dzieci - nie
                    możemy niczego założyć na pewno.
                    • jowita771 Re: carry 29.05.09, 14:13
                      Ja słyszałam wersje pani i dzieci. Pani przedstawia wersję jak najbardziej na
                      swoją korzyść, dzieci w miarę bezstronnie.
                      • tabakierka2 Re: carry 29.05.09, 14:15
                        a jeszcze pan by się przydał do kompletubig_grin
                  • jowita771 I jeszcze jedno 29.05.09, 14:12
                    Mam na myśli sytuacje, kiedy niechęć jednej strony do seksu trwa latami, a ta
                    osoba uważa, że jest w porządku, bo to nie ona ma problem. Pewnie, po prostu ma
                    libido na poziomie kostek i nie ma potrzeb, a jak partner ma, to niech się
                    partner martwi, jego potrzeby, jego problem. Tylko niech nie myśli o zdradzie.
                    O braku zwykłej czułości w związku nie wspomnę, znam małżeństwa, gdzie ludzie
                    nie przytulali się od lat. To ma być miłość?
                    • tabakierka2 Re: I jeszcze jedno 29.05.09, 14:14
                      oboje jednak odpowiadają za taką sytuację, prawda?
                      czyja wina że ktoś ma niskie libido? do rodziców z reklamacją czy do
                      Pana Boga?
                      seks jest w rękach obojga, a ludzie mająróżne potrzeby,
                      oczekiwania... Podstawą miłości dla mnie jest wlaśnie szacunek dla
                      tej drugiej osoby i jej potrzeb oraz uwaga umiejętność
                      zrezygnowania czasem ze swoich potrzeb
                      albo ich zawieszenia dla
                      dobra tego drugiego.
                      • jowita771 Re: I jeszcze jedno 29.05.09, 14:24
                        Tabakierko, na bogów, czytaj posty, na które odpowiadasz. Piszę o sytuacji,
                        gdzie komuś się nie chce albo jest chory, a nie ma ochoty się leczyć. I tak trwa
                        latami. I tej osobie jest dobrze, a partnerowi nie. I nie dziwię się osobom,
                        które uciekają z takiego małżeństwa. Nie pochwalam uciekania do innego łózka,
                        ale facet, o którym pisałam, kiedy się rozwodził, nie miał innej kobiety.
                        Rozwiódł się, zamieszkał sam, a potem poznał kobietę. I miał w chwili rozwodu 45
                        lat. Czy to naprawdę starość i miał już zrezygnować z bliskości, bo żona ma
                        urojenia?
        • cosa_nostra_77 Re: carry 29.05.09, 16:17
          kochankom nalezy sie kulka w leb, wszystkim bez wyjatku!smutno je kurwa, ciezkie
          zycie ma, no kurwa co oczekiwala jak sie zwiazala z zonatym, dzieciatym. Jak
          sobie poscielisz, tak sie wyspisz.Wpierdol i tyle!
          • slimakpokazrogi cosa 29.05.09, 17:24
            to NIE było pytanie do Ciebie. Bo ja Cię w sumie rozumiem, chociaż
            ogólny pogląd mam inny...
            • cosa_nostra_77 Re: cosa 29.05.09, 17:25
              ja tez siebie rozumiembig_grin
    • deela Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 12:03
      ja nie bylam "ta trzecia" bo nie jestem kretynka
      jak juz napisalam w poprzednim watku zonaty nadaje sie do ruchania i na kawe a
      nie do "nadziei na zwiazek"
      • deprim6 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 12:07
        a gdybys była ta trzecia pomyslałabyś o jego żonie??
        • deela Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 12:12
          nie ma takiej mozliwosci zebym chciala odbic zonatego
          nie potrzebny by mi byl
          teraz to tylko teoretyzowanie (choc kiedys cialem bywalo :F) bo teraz jestem mezatka
      • exotique Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 12:26
        slusznie deela. do ruchania i do wyjscia na kawe czy na drina- a wiazanie
        jakichkolwiek nadzieji to dla mnie szczyt glupoty.
        bylam ta trzecia, byl do bzykania i kawek od czasu do czasu, nie zawracal dupy.
        Wygodne.
        Tyle ze ja zimna sucz jestem i jak chcialam sie bzyknac, to nie wykladalam serca
        w ramach chuci.bo pewnie jak bym wylozyla- to bym wla w poduszke itd itp
        • carrymoon Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 12:32
          exotique napisała:

          > slusznie deela. do ruchania i do wyjscia na kawe czy na drina- a
          wiazanie
          > jakichkolwiek nadzieji to dla mnie szczyt glupoty.
          > bylam ta trzecia, byl do bzykania i kawek od czasu do czasu, nie
          zawracal dupy.
          > Wygodne.
          > Tyle ze ja zimna sucz jestem i jak chcialam sie bzyknac, to nie
          wykladalam serc
          > a
          > w ramach chuci.bo pewnie jak bym wylozyla- to bym wla w poduszke
          itd itp

          i dla mnie właśnie takie podejście do tematu jest wstrętne i taka
          kochanka zasługuje na równi z mężem na potępienie. Może ładując się
          w związek z żonatym z uczuciami kobuety są głupie ale taką osobe
          mżna zrozumieć. Zimnego i wyrachowanego krzywdzenia drugiej osoby
          (żony) nie rozumiem. I wcale się nie dziwie żoną, że taką kochanice
          chętnie by za d\kudły wytargały
          • exotique Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 12:56
            mozna potepiac. dla mnie najgorsze sa laski, co latami urabiaja zonatego i daza
            do tego, by rzucil rodzine. o tym zonatym nie wspominajac. Bo sorry, skoro cos
            nie dziala w zwiazku to sie rozmawia, a nie lata za inna kiecka.
            kazdy ma inne podejscie i juz.
            • carrymoon Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 13:02
              exotique napisała:

              > mozna potepiac. dla mnie najgorsze sa laski, co latami urabiaja
              zonatego i daza
              > do tego, by rzucil rodzine.
              to wszystko neistety nie jest takie proste
              jeśli o mnie chodzi to coż, odeszłam gdy zorientowałam się jak na
              prawde to wszystko wygląda. I nie były to lata tylko rok.
              Dlatego gdzieś tam w innym związku napisałam, że nie zwiąże się z
              żonatym bo siebie nie chce krzywdzić. Ale teraz jestem starsza i
              mądrzejsza.
            • cudko1 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 13:17
              nie no carry jak dla mnie to się mocno mylisz:
              1. dużo gorsza boleśniejsza jest zdrada gdzie facet zaangażawoany
              jest w jakiś sposób emocjonalnie, gdzie kochanka pracuje nad tym
              żeby to małżeństwo roZbić a jej facet był z nią za wszelką cene - i
              takie kochanki z całą stanowczością oceniam źle - choć im również
              bardzo współczuje - złudnych nadzieji, źle ulokowanych uczuć, itp.
              2. facet który ma kogoś na boku tylko do bzykania - czy to
              jednorazowego czy kilkukrotnego przy czym między obiema stronami
              jest jasny układ - w takiej sytuacji kochanka nie jest zagrożeniem
              (napewno mniejszym niż ta dążąca do rozpadu małżeństwa) dla
              małżeństwa. Ni i w takim przypadku trzeba stwierdzić że nie byłaby
              ta to byłaby inna, bo facet zwyczajnie ma ochotę na bzykanko i tyle -
              takiej kochanki nie oceniam tak surowo jak tej co dąży do rozbica
              małżeństwa.
              • carrymoon Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 13:23
                Facet jest zaangażowany emocjonalnie rzadko się zdarza, jeśli chodiz
                o zdrady oczywiście.
                Natomiast ja nie mogłabym z pełną premedytacją krzywdzić żony, tak
                na zimno i na chłodno. Dla własnego widzimisię. Dla mnie jest to nie
                do przejścia. Uważam że to brak szacunku własnie dla niej, takie
                manie jej w dupie. Ale to ja. Każdy ma własne sumienie i musi żyć z
                tym co ma w głowie smile


                Powiedzmy, że jednorazowy skok w bok byłabym skłonna facetowi
                wybaczyć, natomiast stały związek nawet tylko dla sexu jest zdradą.
                I w obu pryzpadkach facet jest gnojkiem i już.
              • exotique Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 13:29
                cudko, tu popieram po calej linii- szukanie milosci i wlasnego szczescia i
                wiazanie sie z zonatym- to mnie sie nie podoba.
                pkt 2- tez nic dodac- nic ujac- bo jak nie ta to inna. kochanka ma niewiel do
                powiedzenia, to kolo chce uskuteczniac wybujale zycie pozamalzenskie i kropka.
                ja bym zaczela od oceniania chlopa a nie kochanek
                • carrymoon Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 13:32
                  exotique napisała:
                  to kolo chce uskuteczniac wybujale zycie pozamalzenskie i kropka.
                  > ja bym zaczela od oceniania chlopa a nie kochanek

                  tu się z Tobą w pełni zgadzam
          • deela Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 17:13
            carrymoon
            ja sie nie rzucalam na zonatych panow
            jesli potrzebny byl mi stukacz nie robilam sledztwa czy est zonaty czy nie
            > i dla mnie właśnie takie podejście do tematu jest wstrętne i taka
            > kochanka zasługuje na równi z mężem na potępienie
            skoro tak sadzisz....
    • deprim6 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 12:05
      no to ja egoistycznie podchodze do sprawy jak byłam wolna nie myślałam o tym
      chociaż uprzedzam pytania z wolnymi sie spotykałam no pewnie żal mi było ale pod
      warunkiem że ta trezcia to uczciwina jakos przez los splątana zakochała sie w
      żonatym i jest cierpienie moze nawet wyrzuty sumienia, ale jak juz jestem
      mężatka i miała by byc trzecia w moim związku to juz nie myslałabym o splątanym
      losie i niestety jak najgorzej pomyslałabym o tej trezciej oczywiście nie mówie
      o stosunku do męża bo to inny temat ale do owej kochanki.Nie żal ale pogarde bym
      poczuła sorryy
    • kasulka79 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 12:09
      Jakoś nie bardzo potrafię znaleźć w sobie współczucie dla "tej trzeciej" - jak
      się zaczyna romans z żonatym facetem, to trzeba się liczyć z konsekwencjami.
      Jestem akurat na świeżo w temacie i jak sobie myślę o tej trzeciej właśnie, to
      mam raczej ochotę wytrzaskać ją po ryju niż współczuć ...
      • cosa_nostra_77 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 17:09
        Jak moj dziadek zawsze mowil: jak suka nie da, to pies nie wezmie
        • jowita771 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 17:34
          > jak suka nie da, to pies nie wezmie

          To najgłupsze powiedzenie, jakie słyszałam. I o ile jestem w stanie pojąć, że
          funkcjonowało w świecie naszych babek i powtarzali je głównie panowie, to
          kobieta, powtarzająca tę bzdurę, ma chyba nie tak pod kopułą.
          • cosa_nostra_77 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 19:45
            to twoje zdanie, a moje jest takie, jesli podchodzi do mnie zonaty facet i chce
            ze mna isc do lozka to moge sie zgodzic, albo nie zgodzic. Jesli sie nie zgodze
            to mnie tam przeciez nie zaciagnie. Do tanga trzeba dwojga.
            • jowita771 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 19:49
              A ten facet, co podchodzi to co jest, bezwolny mis, któremu rozum odjęło? A poza
              tym, co to za myślenie, że kobieta "daje", a mężczyzna "bierze". Jak byłam
              wolne, to używałam życia i zawsze to ja brałam. A że oni dawali, to akurat wtedy
              mi pasowało.
              • cosa_nostra_77 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 19:53
                ze ty seksilas sie z kim popadnie to nie znaczy, ze reszta swiata tez musi.Nigdy
                nie bralam, nie mialam takiej potrzeby i nigdy nie dawalam z tego samego powodu.
                Gdybys to ty byla kochanka to bys dostala tak samo po pysku jak tamta, tak wiec
                daruj sobie, bo nie ze mna te gierki. Kazda kurwe nalezy postawic do pionu.
                • jowita771 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 30.05.09, 12:38
                  Nie seksiłam się z kim popadnie, nie wiem, gdzie to wyczytałaś. Byłam młoda, nie
                  w związku, panowie, z którymi się spotykałam też nie byli z nikim związani,
                  gdzie tu kurestwo?

                  Poza tym, jesteś prostaczką. Nie biję się z ludźmi, ale, gdybyś zaczęła, to
                  spuściłabym ci taki omłot, że mąż by cię wyrzucił z domu, bo by cię nie poznał,
                  a potem jeszcze oskarżyłabym cie o napaść.

        • ciociacesia suka i pies dawanie i branie 26.08.09, 12:42
          nienawidze tego powiedzenia i nie zgadzam sie z nim. prawda jest
          taka ze poza skrajnymi przypadkami 'zapomnienia sie' i 'uwiedzenia'
          facet sam daje sobie zgode na zakochanie sie, i gdyby jej sobie nie
          dał to chocby przyszło 10 suk i dawało i jeszcze dopłacało to nic z
          tego nie bedzie. tylko ze jakos ciezko faceta którego sie kochało
          tyle czasu i kocha jeszcze nadal odsadzac od cczi i wiary. człowiek
          szuka winy w sobie, w sytuacji materialnej, w kochance a dopiero na
          koncu w facecie. człowiek taki jak ja rzcze jasna. normalny człowiek
          wystawia walizki za ddrzwi i zachowuje godnosc. eh
    • karra-mia Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 12:12
      nie
      zły jest facet, który ma zonę i zabiera się za kochankę
      i żona i kochanka czegos szukaja, a taki skurwiel wykorzystuje je
      obie
      czesto bardziej mi żal kochanki, która kocha i spędza weekendy,
      świeta samotnie, bo facet musi być ze swoją rodziną, ale ponieważ
      ona jest dorosłą osoba, więc wie na co się pisze i to jest jej
      wybór.
      • wilma1970 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 12:25
        Mam tylko takie doświadczenia w tej sprawie : moja matka była kochanką,
        ewidentnie nie potrafi ułożyć sobie życia i popełnia jeden błąd za drugim,
        unieszczęśliwiając tym wszystkich dookoła.
        Moje wspomnienia to zabawianie dziecka jej faceta podczas ich zabaw w sąsiednim
        pokoju.
        Wszystko, co jest związane ze zdradą jest dla mnie upokarzające i niczyja miłość
        tego nie uwzniośli i nie odkupi.
        • tabakierka2 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 12:32
          wilma1970 napisała:

          >
          > Moje wspomnienia to zabawianie dziecka jej faceta podczas ich
          zabaw w sąsiednim
          > pokoju.
          > Wszystko, co jest związane ze zdradą jest dla mnie upokarzające i
          niczyja miłoś
          > ć
          > tego nie uwzniośli i nie odkupi.

          sad strasznie przykre - i mamy perspektywę dziecka.
          Moi rodzice też mieli problemy. Tata wracał później z pracy, chodził
          po knajpach na drinki. Mama nie wiedziała co się dzieje.
          Zapytała ojca wprost ( a może samo jakoś wyszło?)czy czuje do tej
          kobiety coś więcej niż przyjaźń ( ona miała dziecko i sposora:/),
          tata powiedział, że takuncertain Mama była przez jakiś czas przybita, choć
          chyba romansu żadnego między nimi nie było, może jakieś zauroczenie.
          Mama powiedziała, że się nie rozwiodą, bo mają mnie, wspólny dom.
          Tata obiecał poprawę. Od tego czasu, a minęło jakieś kilka lat, są
          mega szczęśliwi, bardzo się do siebie zbliżyli,chyba lepiej im niż
          wcześniej.
          A ja teraz pracuję z tą dzi*ką. I nie szanuję szm*ty.
      • tabakierka2 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 12:26
        karra-mia napisała:

        > nie
        > zły jest facet, który ma zonę i zabiera się za kochankę
        > i żona i kochanka czegos szukaja, a taki skurwiel wykorzystuje je
        > obie
        > czesto bardziej mi żal kochanki, która kocha i spędza weekendy,
        > świeta samotnie, bo facet musi być ze swoją rodziną,


        czasem pewnie myśli, że jej facet wyjeżdża na konferncje tudzież
        inne wykłady/delegacjesad
        ale jak słyszę od jakiejś laski, że spotyka się z żonatym (miałam
        jedną taką sytuację) to jakoś nie potrafię jej szanować.
        • karra-mia Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 12:28
          bo jak masz szanować kogos, kto się sam nie szanuje i godzi się na
          ochłapy miłości, czułości prawda?
          jest tak, ale życie takie pogmatwane czasem jest, że cięzko pojąc,
          zrozumieć, a jeszcze ciężej zaakceptować.
          Dlatego możemy sobie tak rozmyslać i gadać, ale jak nie przezyłysmy,
          to nigdy nie możemy powiedzieć, jak to jest na prawdęuncertain
    • iwoniaw Jeśli świadomie romansuje z żonatym to tak 29.05.09, 12:35
      Co prawda ja zawsze powtarzam, że kochanka nie jest winna zdrady czy rozpadu
      małżeństwa, bo tu zobowiązania ma wyłącznie mąż i żona, a inni nie mają
      obowiązku dbać o cudze małżeństwo, ale wchodzenie w układ z żonatym nie jest dla
      mnie do końca w porządku mimo wszystko. Oczywiście są takie, które nie wiedzą,
      no ale oszukiwane to oddzielna sprawa jakby.
      Generalnie wiadomo, że różnie się ludziom układa, ale uważam, że najpierw należy
      zakończyć jeden związek, a potem ewentualnie zaczynać następny. I w sumie
      bardzo się dziwię paniom, które wchodzą w takie układy licząc na
      cokolwiek więcej niż seks i łykając jak młody pelikan bajeczki o tym, jak to
      "żona go nie rozumie, a rozwieść się nie może na razie, bo..."
    • bernimy Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 12:36
      Przepraszam, może ta trzecia też cierpi, ale nie wykrzesę z siebie
      odrobiny dla niej współczucia.
      Osobiście nie zaznałam zdrady, ale temat jest mi bliski i jestem
      bezlitosna dla tych trzecich!
      • carrymoon Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 12:41
        a ja widzisz po przejściach i doświadczeniach w zyciu, po ty, co
        widziałam i wciąz mnei spotyka (podrywki ze strony żonatych) to
        kochanke będe w stanie zrozumieć ale faceta z miejsca uznam za gnoja
        Zbyt dużo się naoglądałam i zbyt dużo razy sama usłyszałam
        propozycje by wierzyć w to, że jedne z drugim misiem zostali
        zbałamuceni.
        w 90% to facet inicjuje romans.
        • bernimy Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 13:05
          Inicjuje facet romans i dokad kobitka nie wie, że on zwiazany, to
          mogę ją jeszcze rozumieć.
          Ale jeśli od początku wie, że jest w zwiazku, ma dzieci, to nie,
          absolutnie nie wspołczuję, chocby nie wiem jak jej sie życie
          zrujnowało!!!
          Wiedząc, że ma kogoś niech spiernicza jak najdalej a nie próbuje być
          tą lepszą big_grin
          • magiczna_marta Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 13:32
            bernimy napisała:

            > Inicjuje facet romans i dokad kobitka nie wie, że on zwiazany, to
            > mogę ją jeszcze rozumieć.
            > Ale jeśli od początku wie, że jest w zwiazku, ma dzieci, to nie,
            > absolutnie nie wspołczuję, chocby nie wiem jak jej sie życie
            > zrujnowało!!!
            > Wiedząc, że ma kogoś niech spiernicza jak najdalej a nie próbuje
            być
            > tą lepszą big_grin

            Podpisuje sie wszystkimi konczynami pod tym co napisalas Bernimy.
            • organika Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 26.08.09, 12:09
              >> Wiedząc, że ma kogoś niech spiernicza jak najdalej a nie próbuje
              być tą lepszą

              >Podpisuje sie wszystkimi konczynami pod tym co napisalas Bernimy.

              Marto, ty?... Osoba która postawiła ultimatum swojemu żonatemu
              kochankowi, ojcu małego dziecka?
              Kiedy już się dowiedziałaś że on kogoś ma - żonę i dziecko, zamiast
              go do tej rodziny odesłać, to zażądałaś żeby wybierał między tobą a
              nimi (domyślam się, że skoro to zrobiłaś to miałaś nadzieję, że
              wybierze ciebie) Próbowałaś "być tą lepszą" ale kochaś jednak
              wybrał żonę i dziecko. A teraz, kiedy sama jesteś
              mmężatką ...prooooszę jaka zmiana poglądówbig_grin
              Podpisujesz się pod twierdzeniem, że kobieta powinna od zajętego
              mężczyzny "spierniczać jak najdalej", ty sama jednak nie
              spierniczałaś po fakcie jak się dowiedziałaś, że "narzeczony" ma
              zonę i synka, tylko próbowałaś rozbić to małżeństwo.
              • magiczna_marta Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 26.08.09, 14:27
                @organika- a moze by tak zaczac od nie przeinaczania faktow?
                i nie cytowac wybiorczo...
                • organika Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 26.08.09, 17:12
                  magiczna_marta napisała:

                  > @organika- a moze by tak zaczac od nie przeinaczania faktow?

                  Przytoczylam następujace fakty;
                  Po tym jak dowiedziałaś się że twój "narzeczony" ma żonę i malutkie
                  dziecko, nie odesłałaś go do rodziny, tylko postawiłas mu ultimatum:
                  ty albo rodzina (wybrał rodzinę)
                  Wcześniej nie pochwalił się rodziną (to też jest w moim poprzednim
                  poście, bo piszę "po tym, jak dowiedziałaś się...") ale kiedy
                  stawiałaś to nieszczęsne ultimatum, już wiedziałaś o żonie i dziecku
                  a jednak chciałaś żeby od nich odszedł do ciebie.
                  Dziwisz się że w tej sytuacji zgrzyta twoje płomienne "podpisywanie
                  się wszystkimi czterema kończynami" pod zdaniem "kobieta wiedząc że
                  facet jest zajęty powinna od niego spierniczać"?

                  Proszę o informacje, ktory to niby fakt przeinaczyłam? Bo według
                  mnie pisałam tylko to, co sama wcześniej o sobie pisałaśsmile


                  > i nie cytowac wybiorczo...
                  Twój post składał się z jednego zdania, kóre W CAŁOŚCI zacytowałam i
                  do niego się odniosłam, więc gdzie tu widzisz wybiórcze cytowanie?
                  Nie wkleiłam kropeczki na końcu zdania?wink




                  • magiczna_marta Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 26.08.09, 18:30
                    Organiko, przeinaczasz, krecisz, kombinujesz.
                    Udowadniam:

                    organika napisała:
                    >
                    > Przytoczylam następujace fakty;
                    > Po tym jak dowiedziałaś się że twój "narzeczony" ma żonę i
                    malutkie
                    > dziecko, nie odesłałaś go do rodziny, tylko postawiłas mu
                    ultimatum:
                    > ty albo rodzina (wybrał rodzinę)
                    > Wcześniej nie pochwalił się rodziną (to też jest w moim poprzednim
                    > poście, bo piszę "po tym, jak dowiedziałaś się...") ale kiedy
                    > stawiałaś to nieszczęsne ultimatum, już wiedziałaś o żonie i
                    dziecku
                    > a jednak chciałaś żeby od nich odszedł do ciebie.


                    Kiedy przytoczylas te fakty? W pierwszym swoim poscie gdzie
                    probojesz wylac na mnie wiadro pomyj?
                    Ojoj, mala kombinatorka Organika troche przekombinowala jednak.
                    Przypomne Ci, w pierwszym poscie na moj temat napisalas:

                    organika napisała:
                    >
                    > Marto, ty?... Osoba która postawiła ultimatum swojemu żonatemu
                    > kochankowi, ojcu małego dziecka?
                    > Kiedy już się dowiedziałaś że on kogoś ma - żonę i dziecko,
                    zamiast
                    > go do tej rodziny odesłać, to zażądałaś żeby wybierał między tobą
                    a
                    > nimi (domyślam się, że skoro to zrobiłaś to miałaś nadzieję, że
                    > wybierze ciebie) Próbowałaś "być tą lepszą" ale kochaś jednak
                    > wybrał żonę i dziecko. A teraz, kiedy sama jesteś
                    > mmężatką ...prooooszę jaka zmiana poglądówbig_grin
                    > Podpisujesz się pod twierdzeniem, że kobieta powinna od zajętego
                    > mężczyzny "spierniczać jak najdalej", ty sama jednak nie
                    > spierniczałaś po fakcie jak się dowiedziałaś, że "narzeczony" ma
                    > zonę i synka, tylko próbowałaś rozbić to małżeństwo.

                    Czy napisalas ze to jego tesciowa mnie poinformowala o tym ze jest
                    zonaty i ma dziecko, bo jego zona przez 2 lata jego praktycznie
                    ciaglej nieobecnosci w domu nic nie zauwazyla?

                    - nie

                    Czy napisalas ze spotykalam sie z nim przez 2 lata nie wiedzac ze ma
                    zone o czym takze jego brat mnie nie poinformowal?

                    - oj, nie zauwazylam zebys to napisala

                    Czy napisalas ze ow facet spedzal ze na wszystkie weekendy, swieta,
                    byl na 3 tygodniowych wakacjach ze mna i moimi rodzicami,
                    przyjezdzal po mnie do szkoly, spedzal u mnie praktycznie caly czas
                    kiedy nie pracowal, a wiedzialam kiedy jest w pracy bo pracowal w
                    pewnwj instytucji gdzie sa stale godziny pracy na caly miesiac
                    podawane, mialam jego grafik w domu?

                    - tez nie

                    Czy napisalas o tym ze kiedy mnie jego tesciowa poinformowala o
                    wszystkim i kazalam mu wybrac a on prosil mnie o troche czasu i nie
                    postanowil o natychmiastowej wyprowadzce od zony i rozwodzie to
                    wyslalam go w kosmos i nigdy wiecej nie odebralam od niego telefonu
                    ani nie zamienilam z nim slowa mimoze cierpialam okrutnie i
                    przyplacilam to niezla depresja?

                    - ojej, zapomnialas?

                    Ups, czy cala sytuacja nie wyglada teraz inaczej.
                    Oj Ty klamczucho mala.


                    > Twój post składał się z jednego zdania, kóre W CAŁOŚCI zacytowałam
                    i
                    > do niego się odniosłam, więc gdzie tu widzisz wybiórcze cytowanie?
                    > Nie wkleiłam kropeczki na końcu zdania?wink

                    Troche Ci sie w miedzy czasie zgubilo, zacytowalas tylko jedno
                    zdanie z postu Berni do ktorego ja sie odnioslam, czyz nie tak?
                    Jakies klopoty z pamiecia? Pomoge.

                    bernimy napisała:

                    > Inicjuje facet romans i dokad kobitka nie wie, że on zwiazany, to
                    > mogę ją jeszcze rozumieć.
                    > Ale jeśli od początku wie, że jest w zwiazku, ma dzieci, to
                    nie,
                    > absolutnie nie wspołczuję, chocby nie wiem jak jej sie życie
                    > zrujnowało!!!
                    > Wiedząc, że ma kogoś niech spiernicza jak najdalej a nie próbuje
                    być
                    > tą lepszą

                    czy ja od poczatku wiedzialam?
                    nie
                    kim Ty jestes?
                    wstretna klamczucha i kombinatorka, i cytujesz wybiorczo

                    Ojej, intryga sie nie udala? Jak mi przykro.
                    • organika Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 27.08.09, 00:34
                      magiczna_marta napisała:

                      > Organiko, przeinaczasz, krecisz, kombinujesz.
                      Marto, ależ skąd!
                      Tu nie jest ważne od kogo się dowiedziałaś o tym, że on cię robi w
                      bambuko. Ja się odnoszę TYLKO I WYŁĄCZNIE do tego, co zrobiłaś po
                      tym, jak już się dowiedziałaś, że on ma rodzinę.
                      Byłaś oszukiwana, tutaj mogę tylko współczuć, ale cały czas chodzi
                      mi o twoje zachowanie PO TYM, JAK JUŻ SIĘ DOWIEDZIAŁAŚ że facet jest
                      żonaty i dzieciaty.

                      Osoba kryształowa, za jaką się podajesz, w chwili, kiedy by się
                      dowiedziała że jej "narzeczony" ma żonę i dziecko, natychmiast by
                      odesłała takiego pana tam, gdzie jego miejsce, czyli do rodziny i
                      więcej rzeczony pan by jej nie zobaczył.
                      Nie byłoby tych dwóch spotkań a przede wszystkim, nie byłoby
                      ultimatum i próby wyciągania owego pana z jego rodziny.

                      Gdybyś tak zrobiła, miałabyś święte prawo krytykować każdą kochankę
                      na świecie.
                      Ty już wiedziałaś o jego stanie cywilnym i o jego dziecku, ale dalej
                      usiłowałaś zagarnąć go dla siebie,prawda?
                      Padło ultimatum " rodzina, albo ja" czyż nie?wink
                      W tej syuacji wręcz nie wypada żebyś "podpisywała się czeterema
                      kończynami" pod zdaniem, że od zajętego mężczyzny porządna kobieta
                      powinna spierniczać, bo sama JUŻ WIEDZĄC ŻE FACET MA ŻONĘ I DZIECKO
                      nie spierniczałaś, tylko próbowałaś tę rodzinę rozbić.
                      Wcześniej o rodzinie nie wiedziałaś, ale w chwili ultimatum - już
                      byłaś świadoma istnienia żony i dziecka.
                      Nie rob więc z siebie świętej, bo od chwili kiedy się o jego
                      rodzinie dowiedziałaś, do momentu kiedy wybrał rodzinę, byłaś zwykłą
                      świadomą kochanką, na dodatek dążącą do rozbicia rodziny. A to, że
                      wtedy z nim nie sypiałaś ma tu niewielkie znaczenie.
                      Zapytaj jakąkolwiek żonę, czy nazwałaby kochanką taką panią, która
                      wprwawdzie nie sypia z jej mężem ale stawia mu ultimatum, więc
                      namawia go do opuszczenia rodziny i związania się z nią.

                      a tak przy okazji... przez dwa lata nie zastanowiło cię to, że z
                      całej rodziny poznałaś tylko jego brata, a nie rodziców, na
                      zaręczynach tych rodziców nie było (no chyba nie, skoro piszesz, że
                      znałaś tylko brata), w jego domu też raczej nie bywałaś...
                      Dziwne.
                      • magiczna_marta Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 27.08.09, 08:36
                        > Tu nie jest ważne od kogo się dowiedziałaś o tym, że on cię robi w
                        > bambuko.

                        Wlasnie to jet sprawa kluczowa, od kogo sie dowiedzialam i po jakim
                        czasie, ale poniewaz jestes ograniczona to nie dociera.

                        > Ja się odnoszę TYLKO I WYŁĄCZNIE do tego, co zrobiłaś po
                        > tym, jak już się dowiedziałaś, że on ma rodzinę.

                        Nie dociera ze najwazniejsze sa okolicznosci czy kobieta wie ze
                        facet jest zonaty kiedy zaczyna sie z nim spotykac czy zostaje
                        wmanipulowana i po czasie dowiaduje sie o stanie cywilnym faceta.
                        Facet nie mowi o zonie i dzieciach jesli wie ze kobieta ma zasady
                        moralne i w zyciu sie nie zgodzi na bycie druga. Ja druga byc nie
                        chcialam i moj ex dostal wyrazny przekaz, jak bedziesz wolnym
                        czlowiekiem wtedy mozemy sprobowac byc razem, a wolny czlowiek,
                        oznacza czlowieka PO rozwodzie, nie w trakcie rozwodu, nie po
                        zlozeniu papierow do sadu, nie w trakcie pisania pozwu. Ja
                        stwierdzilam, ze jak mu zona nie pasuje to niech sie rozwiedzie i to
                        mowie kazdemu. Ale za glupia jestes zeby to pojac.

                        > Ty już wiedziałaś o jego stanie cywilnym i o jego dziecku, ale
                        dalej
                        > usiłowałaś zagarnąć go dla siebie,prawda?

                        Nie, stwierdzilam ze skoro mu zle z zona to niech sie rozwiedzie, a
                        dopiero po rozwodzie moze sie do mnie odezwac.

                        > Padło ultimatum " rodzina, albo ja" czyż nie?wink

                        Padlo stwierdzenie, jak ci zle z zona to sie rozwiedz, nigdy nie
                        powiedzialam "rozwiedz sie dla mnie z zona".

                        > Nie rob więc z siebie świętej, bo od chwili kiedy się o jego
                        > rodzinie dowiedziałaś, do momentu kiedy wybrał rodzinę, byłaś
                        zwykłą
                        > świadomą kochanką, na dodatek dążącą do rozbicia rodziny. A to, że
                        > wtedy z nim nie sypiałaś ma tu niewielkie znaczenie.

                        Nie bylam kochanka, nie spotykalam sie z nim, nie rozmawialam przez
                        telefon, nie sypialam z nim, odbylam z nim 2 rozmowy, jedna kiedy
                        skonfrontowalam informacje przekazane przez jego tesciowa (jaka
                        mialam pewnosc ze to faktycznie jego tesciowa i ze takowa w ogole
                        posiada?) i druga kiedy on stwierdzil ze rozwiedzie sie, oczywiscie,
                        ale nie moze teraz, wiec mu powiedzialam ze ja z zonatym facetem nie
                        chce miec nic wspolnego, spuszczajac jednoczesnie
                        pierscionek "zareczynowy" do Wisly.

                        > a tak przy okazji... przez dwa lata nie zastanowiło cię to, że z
                        > całej rodziny poznałaś tylko jego brata, a nie rodziców, na
                        > zaręczynach tych rodziców nie było (no chyba nie, skoro piszesz,
                        że
                        > znałaś tylko brata), w jego domu też raczej nie bywałaś...

                        rodzice mieszkali/ mieszkaja w innym miescie, dziwne?
                        • organika Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 27.08.09, 13:16
                          Dzis, na tym forum Marta napisała (podkreślenie - moje);
                          > > Padło ultimatum " rodzina, albo ja" czyż nie?wink
                          >
                          > Padlo stwierdzenie, jak ci zle z zona to sie rozwiedz, nigdy
                          nie
                          > powiedzialam "rozwiedz sie dla mnie z zona".


                          A rok temu, na forum Kochanki ... popatrzmysmile

                          "Re: Nowa
                          Autor: magiczna_marta☺ 10.09.08, 22:12
                          Dlatego powiedziałam że albo ja albo żona-
                          powiedział że ja, ale z rozwodem musi poczekać- więc posłałam go do
                          diabła. "

                          No to, Marto, jednak było ULTIMATUM a nie delikatne "Jak ci z nią
                          źle, to się rozwiedź"wink
                          • magiczna_marta Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 27.08.09, 13:44
                            Och Organiko, mala glupiutka Organiko- kiedy sie w reszcie nauczysz
                            ze wybiorcze cytowanie, dla potwierdzenia swoich ekhm "teorii" to
                            droga po rowni pochylej? Pograzasz sie tylko.
                            • organika Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 27.08.09, 16:57
                              magiczna_marta napisała:
                              > Och Organiko, mala glupiutka Organiko- kiedy sie w reszcie
                              nauczysz ze wybiorcze cytowanie, dla potwierdzenia swoich
                              ekhm "teorii" to droga po rowni pochylej? Pograzasz sie tylko.

                              Dziecko drogie, ja podaję konkrety,cytaty z twoich wcześniejszych
                              wypowiedzi, a ty - epitety.
                              Wybacz, ale to chyba nie ja się pogrążamsmile
                              I jeszcze lekcja netykiety - cytujemy to, co jest sednem sprawy i do
                              czego chcemy się odnieść, niekoniecznie musi to być cały post.
                              Gdybym zamieściła tutaj cały twój post z tamtego forum czy coś by
                              się zmieniło? Fakt, że tam pisałaś jedno a tutaj coś zupełnie
                              innego, coś co ładniej wyglada, pozostanie faktem.
                              To jest tzw. manipulowaniie faktami w zależności od sytuacji.
                              Potocznie nazywa się to jeszcze inaczejbig_grin
                    • organika Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 27.08.09, 00:40
                      >Troche Ci sie w miedzy czasie zgubilo, zacytowalas tylko jedno
                      zdanie z postu Berni do ktorego ja sie odnioslam, czyz nie tak?

                      Kobieto, nie udawaj głupiej. Ja się odnosiłam do twojego postu a nie
                      do postu Berni, więc po jakiego groma miałabym cytować cały jej post?
                      Po drugie, chodziło mi wyłącznie o bardzo niepasujące do twojej
                      sytuacji zdanie z postu, pod którym tak gorliwie się podpisywałaś,
                      więc akurat to zdanie wkleiłam.











                      • magiczna_marta Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 27.08.09, 08:07
                        @Organiko- glupias jednak bardziej niz ustawa przewiduje. Podpisalam
                        sie pod calym postem Berni a nie wycietym fragmentem. A fragment
                        ktory wycielas odnosil sie do poprzedniego zdania, w ktorym jak byk
                        stoi ze mowa o sytuacji kiedy kobieta OD POCZATKU wie ze facet ma
                        zone, ale jak mala kombinatorka Organika ma malutki ptasi mozdzek to
                        nie dociera.
                    • organika Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 27.08.09, 13:24
                      -@Organiko- glupias jednak bardziej niz ustawa przewiduje.
                      -ale jak mala kombinatorka Organika ma malutki ptasi mozdzek to
                      nie dociera.
                      -kim Ty jestes? wstretna klamczucha i kombinatorka


                      NIE ŻYCZĘ SOBIE takich chamskich zdań pod moim adresm.
                      Jako dorosła kobieta, powinnaś wiedzieć, że inteligentni ludzie
                      dyskutują używając argumentów a nie epitetów.

                      Taka dyskusja to poziom przedszkola - jak dziecięciu braknie
                      argumentów to sobie krzyknie "A ty jesteś głuuupia!"

                      Popracuj nad manierami i opanowaniem.
    • jowita771 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 13:11
      Moja przyjaciółka dawno temu miała romans z żonatym, starszym od siebie facetem.
      Sytuacja o tyle kretyńska, że rodzice tego faceta nachodzili ją i jej matkę z
      tekstami, że uwiodła ich synka. Żałosne to było, facet nie miał ani dwunastu lat
      ani nie był upośledzony, więc te idiotyzmy o uwiedzeniu biednego żuczka były
      śmieszne. Starałam się wybić jej z głowy tego faceta, bo nie pochwalałam tego
      związku, ale po czasie okazało się, że nie ja miałam rację, a w każdym razie nie
      do końca. Dowiedziałam się, że ten facet miał poroże dużo wcześniej niż związał
      się z moją przyjaciółką, bo żona była zwolenniczką wierności, ale cudzej, sama
      sobie pozwalała i to bardzo (facet marynarz, pole do popisu miała).
    • moninia2000 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 13:29
      Zonatego faceta kochanka nie bylam nigdy. Jednak nie oceniam NIKOGO.
      Nie odwazylabym sie.
      Kazdy czlowiek to wielki swiat, jeden kosmos albo nawet wiele
      kosmosowwink stad naprawde ocene zostawmy, jesli juz musimy, na swoj
      przypadek.
      Nigdy nie wiadomo co sie nam moze zdarzyc, moze zarzekamy sie, ze
      niegdy nie bedziemy kochankami itp, a potem zycie nam skrzywi plany
      na bycie "wierna i doskonala".
      Nie uwazam, ze kochanki sa zle. Ba! Nie uwazam, ze faceci sa zli.
      Jesli ktos ma kochanka/e, jest ku temu racja, powod. Tam trzeba
      szukac.
      • cosa_nostra_77 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 17:29
        Nie uwazam, ze kochanki sa zle. Ba! Nie uwazam, ze faceci sa zli.
        > Jesli ktos ma kochanka/e, jest ku temu racja, powod. Tam trzeba
        > szukac.

        jesli powodem jest ciza zagrozona, depresja poporodowa zony, jej choroba, albo
        inna tego typu rzecz to czego ty chcesz kurwa szukac. Zona to jest kobieta, a
        nie maszyna co zawsze moze.
    • teqilaa Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 13:57
      żonaty to taki bezpieczny, zywy wibrator wink w zyciu nie związałabym
      sie uczuciowo z żonatym, ale jakbym chciała pobzykac bez zobowiazń
      to pewnie obejrzałabym sie za żonatym własnie. Sucz? alez skad!
      samce tez maja mózgi i wcale nie musza brac wink
      w kazdym razie dywagacje czysto teoretyczne, jak byloby w praktyce?,
      nie wiem. Nie mam ochoty ani powodów aby sprawdzić smile
    • semida Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 14:00
      Kochanka zawsze jest dobrasmile
      Dla zdradzającego męża off corsebig_grin
      • teqilaa Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 14:05
        albo żony! wink big_grin
    • graue_zone Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 14:09
      Nie, nie współczuję takim ludziom. Uważam, że mają to na co zasłużyli.
      Generalnie kochanka/kochanek wpychający się w małżeństwo lub związek z dziećmi
      to dno.
      • lineczkaa Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 14:19
        graue_zone napisała:


        > Generalnie kochanka/kochanek wpychający się w małżeństwo lub
        związek z dziećmi
        > to dno.

        Dlaczego zaraz dno? Czy nie można założyć, że w drugi związek wkradło
        się prawdziwe uczucie?
        • graue_zone Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 14:23
          Uczucie może i się wkradało, ale osoba zakochana/zakochująca się w kimś
          pozostającym w stałym związku (gdzie są dzieci), powinna mocno puknąć się w
          głowę i nawet swoim kosztem nie dopuścić do powstania jakichkolwiek bliższych
          relacji. Rozwalanie rodziny w imię "swojego szczęścia" jest jednym z najgorszych
          przejawów egoizmu.
          • lineczkaa Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 14:29
            Za to trwanie w nieszczęśliwym związku, nieustanie myśląc o nowej
            miłości jest zapewne dla pozostałych członków rodziny wspaniałym
            doświadczeniem i nic tylko pikniki rodzinne urządzać. Dom pełen
            radości.

            >Rozwalenie rodziny w imię "swojego szczęścia" jest jednym z
            >najgorszych przejawów egoizmu.

            A zrujnowanie "swojego szczęście" jest przejawem heroizmu. Tjaaa.
            • graue_zone Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 14:44
              Ale ja pisałam o postawie ew. kochanka/kochanki, nie osoby w związku. A na
              cudzym nieszczęściu szczęścia się zbudować nie da, zawsze się gdzieś czkawką
              odbije. I żeby nie było - rozumiem, że ktoś odchodzi, małżeństwo się rozpada,
              ale dla tego, że ludzie byli w nim nieszczęśliwi i nie pod wpływem nowej osoby.
              Jeśli jest to decyzja ICH DWOJGA - to cóż, tak bywa, ale jeśli do tej decyzji
              przykłada się ktoś trzeci, to jest częściowo winien rozpadowi związku, który bez
              tej ingerencji być może przetrwałby kryzys.
              • jowita771 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 15:21
                > A na
                > cudzym nieszczęściu szczęścia się zbudować nie da, zawsze się gdzieś czkawką
                > odbije.

                Fajnie by było, ale czasem się nie sprawdza.
                • mariolka55 graue_zone 29.05.09, 15:34
                  zgadzam się z tym co napisałaś.
                • ciociacesia jowita 26.08.09, 12:37
                  ja tam cynicznie uwazam ze najwieksze fortuny buduje sie na krwi a
                  szczscie osobiste na cierpieniu innych. bo nie ma sprawiedliwosci
                  dziejowej, nie było nigdy i nigdy nie bedzie
              • ciociacesia graue_zone 26.08.09, 12:35
                doswiadczenie zyciowe czy rozsadek przez ciebie przemawia?
              • eyes69 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 27.08.09, 11:30
                graue_zone napisała:

                > A na cudzym nieszczęściu szczęścia się zbudować nie da, zawsze się
                gdzieś czkawką odbije.

                To jest bzdura powtarzana bez namyslu.
                • margerytka69 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 27.08.09, 12:37
                  przestancie się już przekrzykiwać, bo zachowujecie się, jak przekupy
                  na targu

                  ja nie wiem, jaka była prawda,jeśli chodzi o kochanka Marty, ale na
                  jej miejscu - gdybym dowiedziała się, że mój kochanek ma rodzinę,
                  najbardziej uczciwe, co powinnam zrobić to OD RAZU powiadomić żonę,
                  to mój obowiązek, jako kobiety i poczucie babskiej solidarności

                  i w chwili, kiedy posiadłabym wiedzę o zonie, dokładnie w tym samym
                  momencie poiwiedziałabym jej o podwójnym zyciu jej męża
                  gdybym tego nie zrobiła, bardzo zle bym się czuła z tym

                  i też na odwrót, chciałabym się dowiedzieć od innej kobiety, że mój
                  mąż prowadzi z nią drugie życie (gdyby takowe miał)

                  więc ciekawa jestem Marta, czy powiedziałaś tamtej kobiecie, czy
                  kryłaś tego przydupasa, żeby przypadkiem krzywda mu się nie stała
                  • magiczna_marta Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 27.08.09, 13:51
                    @margerytka69- nie, nie powiedzialam jego zonie, poniewaz to jej
                    matka a nie ona mnie znalazla i prosila zeby jej corki o niczym nie
                    informowac, bo ona przez 2 lata niczego nie zauwazyla, jak to
                    stwierdzila, dopoki przychodzi co miesiac przelew na konto to ma
                    gdzies to ze maz traktuje dom jak hotel i czasami tam sypia (tez nie
                    zawsze). Spytala czy w wakacje jej ziec byl ze mna bo jej corka nie
                    wie gdzie on byl, nie pytala i jej to nie interesowalo, wiec po co
                    mialam do niej chodzic? Ja mialam 19 lat, rozwalil mi sie caly
                    swiat, wpadlam w depresje i nie w glowie mi bylo spotykanie sie z
                    kimkolwiek z nim zwiazanym.
                    • margerytka69 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 27.08.09, 20:50
                      Marta, nie pisz z trollem, nie warto marnować Twojego czasu

                      daj jej się wykrzyczeć, wymachać łapkami, potupać nóżkami w kąciku smile

                      niech się popodnieca, skoro tego potrzebuje
                  • organika Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 27.08.09, 17:23
                    margerytka69 napisała:

                    > przestancie się już przekrzykiwać, bo zachowujecie się, jak
                    przekupy na targu

                    Nie Margerytko, ja nie zachowuję się jak przekupka na targu. Nie
                    obrażam nikogo, nie przekrzykuję się. Próbuję jedynie uświadomić tej
                    pani jej podwójny system oceniania - jest pierwsza do rzucania
                    mięsem na kobiety które popelniły ten błąd że zostały kochankami
                    natomiast sama też próbowała rozbić rodzinę.
                    Tego, że perfidny sukinsyn ją dwa lata oszukiwał, należy tylko
                    współczuć i gdyby na tym spraawa się zakończyła, Marta moglaby być
                    wzorem, ale epizodzik już po fakcie kiedy sie o tym dowiedziała o
                    jego rodzinie, nie jest zbyt chwalebny.

                    > ja nie wiem, jaka była prawda,jeśli chodzi o kochanka Marty
                    ja też nie wiem, opieram się tylko na tym, co ona sama na ten temat
                    napisała.

                    >ale na jej miejscu - gdybym dowiedziała się, że mój kochanek ma
                    rodzinę, najbardziej uczciwe, co powinnam zrobić to OD RAZU
                    powiadomić żonę

                    I właśnie o tym mówię. Była oszukiwana -szkoda dziewcyzny, ale
                    potemm kiedy już wiedziala o żonie i dziecku nie wycofała się, tylko
                    próbowała przyciągnać gościa do siebie stawiając mu ultimatum. A
                    teraz kreuje się na kobietę o niezachwianych zasadach moralnych.
                    Nie widzisz w tym czegoś hmm, niewłaściwego?
                    Osoba, która wiedząc że facet ma żonę i malutkie dziecko namawia go
                    żeby odszedł od nich do niej (bo czym jest ultimatum "Albo ja, albo
                    żona" jak nie próbą wyrwania go z tamtej rodziny?) po prostu jest
                    niewiarygodna kiedy stawia się na pozycji osoby o kryształowym wręcz
                    morale.
    • lineczkaa Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 14:17
      Zawsze jak są wątki o zdradach i romansach, to przewija się przez nie oburzenie i zdziwienie, że ludzie się jednak rozchodzą, romansują, zdradzają. Każdy się zmienia, pod wpływem czasu, pieniędzy, trosk, dzieci itp. To co dla dwudziestolatki jest podnietą, dla trzydziestolatki będzie normą. Młodość rządzi się innymi prawami. Romantyczne oświadczyny, ślub, dzieci... i dawaj, zaspokajanie potrzeb emocjonalnych w wyobraźni, jak to będzie pięknie i wspaniale i do starości się z mężem będzie grało w tysiąca na tarasiku wśród kwiatków i sennego brzęczenia pszczół. No a tu się okazuje, że po 10 latach małżeństwa, do szewskiej pasji doprowadza nieopuszczona klapa kibla, albo długie kudły w sitku wanny. Nigdy nie mamy możliwości sprawdzić się w każdej sytuacji i nigdy nie możemy dać głowy za ciągłość i żar naszych uczuć.
      Kochanka, to kobieta, która nieszczęśliwie zakochała się w zajętym mężczyźnie. Do tanga trzeba dwojga, więc nie ona jest winna całej sprawie. Dlaczego tak trudno zrozumieć, że czasem ludzie przestają się kochać i nie chcą już być z mężem czy żoną, a po trzydziestce to większość potencjalnych partnerów jest już z tzw. drugiej ręki i duże prawdopodobieństwo ,że owy partner ma żonę lub męża. Czasem kochanka lub kochanek to katalizator do zmian i impuls do wyjścia z i tak już martwego związku.
      Ale się rozpisałam big_grin
      • adkam77 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 15:33
        Kochanka nie zawsze jest zła. Zresztą ile ludzi tyle sytuacji i
        każda jest inna i każda inaczej się kończy. Mnie życie nauczyło nie
        oceniac pochopnie ludzi. I powiem tak jak były mnie zdradzał to
        byłam zła na niego one były mi obojetne (te o których się
        domyslałam) tylko jednej bym przyłożyła, tej która stwierdziła, że
        to nie moja sprawa ich romans. I czasami taką kochankę czy kochanka
        może połączyć naprawdę prawdziwe trwałe uczucie z żonatym/ mężatką.
    • babsee Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 15:31
      Tak.Sprawa jest biało czarna i juz.
      Nie wierze ze dorosłsa osoba ulega nagłemu porywowi serca i w 5 min
      sie zakochuje na smierć i życie a potem cierpi.BZDURA!!!!to nie
      telenowela.
      Jesli to robi,to znaczy ze brnie w to swiadomie./Niech wiec cierpi w
      pelni swiadomie./Faktycznie..strasznie mi zal takich klientek.

      a jesli sie nie zakochuje tylko jest kochanką z wyboru to jest zla
      tym bardziej.I żalosna.
      • bryanowa-1 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 17:34
        tak,kochanka zawsze jest zła.zmieniamy zdanie w chwili kiedy my nia zostaniemytongue_out
        • guderianka Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 19:09
          Większą winę ma facet-bo to on obiecywał żonie wierność, bo to z nią
          założył rodzinę i miał zasrany obowiązek obietnicy dotrzymać.
          • roksanaa22 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 19:37
            Ktoś tu kiedys napisał w jakimś wątku o zdradzie właśnie:

            Jak się kurwa z kurwą spotka to zawsze coś zkurwi
    • anorektycznazdzira Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 29.05.09, 19:39
      Mówię co myslę, bez czytania innych.

      NIestety uważam to za głupotę. Nie mówimy, pamiętaj, o zakochaniu
      (co to jak grom z nieba itede), tylko o ZWIĄZKU. W związek wstepuje
      się nie jako osoba bezwolna. Oddzielam oczywiście przypadku
      sukinsynów, co to rozkochali dziewczynę i 2 lata zwodzili aż sie
      okazało, że mają żonę i dwoje dzieci. Piszę o sytuacji, kiedy to pan
      i pani sie poznają, nech będzie w pracy, w sąsiedztwie, przez
      znajomych. Wiedzą kto, co i jak. I startują z wielką love story. Nie
      żal mi, choć w pewien sposób rozumiem i jako takich nie potępiam
      (dopóki nie pastwią się nad zdradzaną/nym żoną/mężem). Nie zarzekam
      się, że w pewnych okolicznoscich nie związałabym się z żonatym.
      Wiem, że życie jest skomplikowane. Tylko potem nie odważyłabym sie
      gęby otworzyć, zeby jęczeć jaka jestem bieeeedna wink
    • ciociacesia zawsze jest moment na decyzje 26.08.09, 12:32

      dac sie porwac zakochaniu i podjudzac w sobie uczucie, czy odpuscic
      i zostawic sobie wspomnienie miłego flirtu. bo kochac kogos to
      decyzja i ciezka harówka jak juz minie pierwsze zauroczenie

      i nigdy przenigdy bym sobie nie pozwoliła kochac zajetego faceta, cz
      dokładac cegiełki do rozpadu jego zwaziazku. i tak, byłam w takiej
      sytuacji. a teraz jestem w tej drugiej i spedzam czas obmyslajac
      jakim totrurom poddałabym nowa laske mojego byłego. zwłaszcza jak
      słysze jaka to ona porzadna i szlachetna i jak mu powiedziala ze
      powinien ze mna zostac ale ona kazda jego decyzje uszanuje bo tak go
      kocha ze jej tylko na jego szczesciu zalezy
      • tabakierka2 Re: zawsze jest moment na decyzje 26.08.09, 12:41
        ciociacesia napisała:

        >
        > zwłaszcza jak
        > słysze jaka to ona porzadna i szlachetna i jak mu powiedziala ze
        > powinien ze mna zostac ale ona kazda jego decyzje uszanuje bo tak
        go
        > kocha ze jej tylko na jego szczesciu zalezy

        na wymioty mi się zbieraindifferent
        • ciociacesia wez przestan 26.08.09, 12:44
          ona jest prawdziwa i naprawde go kocha. ja jestem przyziemna,
          pragmatyczna i meczaca. i ciagle mi sie cos nie podoba
      • bei Re: zawsze jest moment na decyzje 26.08.09, 13:02
        te kochanki, które spotkałam w swoim życiu były dobresmile
        To, ze były kochankami spowodowało rozpad dwóch małżeństw,
        pokrzywdzeni z tych związków stworzyli szczęsliwą paręsmile- czyli ja i
        onsmile

        • ciociacesia :)) 26.08.09, 13:37
          z takiej perspektywy to rzeczywiscie mozna dojsc do wniosku ze dobre
          z nich dziewczyny/chłopaki smile
          ale na etapie bezgranicznego cierpienia człowiek ma problem aby
          dostrzec tak szeroki obraz
      • mama-dzwoni Re: zawsze jest moment na decyzje 26.08.09, 13:35
        chyba musi ci się nudzić skoro wyciągnęłaś wątek sprzed 3 miesięcy...
        Dżizas
        • ciociacesia dzisas 26.08.09, 13:39
          jak przyszłam to juz lezał na wierzchu, słowo.
    • princy-mincy Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 26.08.09, 13:32
      > Tak się zastanawiam, czy żadna z Was nie była nigdy tą trzecią?

      mowil ze jest wolny, na szczescie szybko sie okazalo, ze ma
      dziewczyne, wywalilam gada ze swojego zycia

      > Kurde, nie współczujecie takim ludziom? To przeciez
      > masakra. I nie mówcie, że to na własne zyczenie. Nikogo się nie
      > kocha/ nie kocha według zyczenia.

      Ja niestety nie wspolczuje. Uwazam, ze co prawda serce nie sluga,
      ale rozum tez powinien miec cos do powiedzenia i nigdy nie
      chcialabym byc kochanka ani tym bardziej nie chcialabym rozbijac
      rodziny i budowac szczescia na czyims nieszczesciu (zwlaszcza na
      nieszczesciu dzieci)
    • guderianka Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 26.08.09, 13:36
      Primo - zły jest zawsze ten który krzywdzi
      Secundo - Ze strony moralnej winą za skok w bok ja osobiście
      obarczam faceta a nie jego kochankę. On miał obowiązek być wierny i
      nie zdradzac, on miał moralny obowiązek dokonania wyboru. On
      odpowiada za ten wybór
      • gazeta_mi_placi Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 26.08.09, 15:40
        Jest dobra -pod warunkiem,że nie namawia na rozwód i wspólne zamieszkanie.
    • drosophila.melanogaster Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 26.08.09, 13:36

      Pewnie nie zawsze jest zla bo w zyciu nie ma tak,ze jest biale lub czarne.Ale
      uogolniajac nie mam szacunku do tych trzecich,tak samo jak gardze tymi co
      zdradzaja.Kazdy ma prawo wyboru i jesli swiadomie zaczynaja zwiazek/flirt/romans
      z kims zajetym,to nie zal mi ich zupelnie.
    • margerytka69 Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 26.08.09, 13:56
      a to zależy, gdyby chodziło o kochankę mojego męża, to na pewno
      byłaby zła wink


      poza tym, są tez wredne kochanki, które podjudzają żony, skłucają
      małżonków, żeby potem takiego mężusia przygarnąć, pogłaskać po
      główce i powiedzieć: jaka ta twoja żona jest nie dobra, nie rozumie
      cię, a ja jestem taka wspaniała itp

      zła jest kochanka, która wyciąga żonatego faceta z domu i jeszcze
      się śmieje, że przeciez on jest dorosły więc jest wolnym człowiekiem
      to może robić, co chce, czyli np jechać z kochanką na delegację

      zła jest kochanka, która nie daje o sobie zapomnieć, czyli wysyła
      smsy o każdej porze dnia i nocy, żeby ciągle byś w świadomości
      faceta, żeby przypadkiem o niej nie zapomniał

      zła jest kochanka, która wiedząc, że facet jest z żoną np w
      kinie/knajpie/na imprezie, wysyła do niego smsa za smsem po to, żeby
      żona się denerwowała i żeby miedzy nimi było nieprzyjemnie


      to takie przykłady, które znam osobiście

      w jednym przypadku kobieta koło trzydziestki, którą rzucił facet po
      8 latach i szybko potrzebowała kołka, bo ja pipa swędziała

      w drugim kobieta 36 lat, mężatka, dzieciata, bzyka się z kim
      popadnie i chwali się pózniej wszystkim kto ją przeleciał i chętnie
      by rozbiła cudze małżeństwo
      • mama-dzwoni1 margerytka, naucz się pisać skoro sama pouczasz!!! 26.08.09, 21:57
        skłócają
        niedobra piszemy razem
        jechać na/w delegację
        że nie wspomnę o literówkach!
    • pszczolaasia Re: Czy kochanka zawsze jest zła ??? 26.08.09, 14:26
      nie jest zawsze zla. tak samo jak i kochaneksuspicious
      a gdzie jest poczatek dywagacji?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja