lubicie imprezowac?

29.05.09, 22:19
mam na mysli takie chodzenia na imprezy,w gosci,na balety regularnie
np co weekend,ja jeszcze jakies cztery lata temu to nie moglam sobie
weekendu bez imprezy wyobrazic a teraz to tak mi sie jakos porobilo
ze wole sobie spokojnie w domku posiedziec (cos fajnego
obejrzec,poczytac,muzy posluchac),nawet mnie ostatnio znajomi malza
obgadali ze sie dziwna zrobilam. jestem dziwna? czy moze dorsoslam?
    • karra-mia Re: lubicie imprezowac? 29.05.09, 22:25
      mnie się wydaje, ze wydoroslałam, dojrzałam, zmieniły mi się
      priorytety w życiu
      lubię wyjść, często idę sobie na piwo, czasem na balety, ale to nie
      to, co kiedyś i tez wg niektórych znajomych jestem uważana za
      zdziwaczałą, najczęściej przez singli i przez jedną, co ma dziecko
      odchowane, najczęściej u babci i dziadka, mąż w rozjazdach, a ona
      się bawi.
      • bellatrix.lestrange Re: lubicie imprezowac? 29.05.09, 22:37
        Ja tez wychodze czasem ale jakos nie mam parcia na cotygodniowe
        spotkania. Tez mi sie wydaje ze wydoroslalam i mam inne
        priorytety,a ci znajomi ktorzy mnie obgadali to ten typ ktory
        opisalas bezdzietne pary i para ktorej dziecko wychowuje praktycznie
        babcia.
    • renatar-d Re: lubicie imprezowac? 29.05.09, 22:27
      Kiedys to się działo... imprezy nie tylko w weekend, na studiach
      miaszkałam z chłopakiem, wolność, swoboda...
      A teraz czekam do Sylwestra, bo tak chce przestac karmić, żeby
      zrobic wyjście z domubig_grin
      Ja juz dawno doszłam do wniosku, że każdy wiek ma swoje prawa. Był
      czas imprez, teraz są małe dzieci, które szybko rosną i bedę jeszcze
      miałą ( mam nadzieję) jakieś 30 lat na na chodzenie na dansingitongue_out
    • slimakpokazrogi Re: lubicie imprezowac? 29.05.09, 22:28
      lubię. ale teraz rzadziutko, oj rzadziutko z powodów obiektywnych
      (dzieć i brak opieki innej do dziecia niż małż).
    • one_slip Re: lubicie imprezowac? 29.05.09, 22:29
      A ja mam taki motyw, że nigdy nie lubiłam. Nawiewalam przed baletami i czytałam książki albo łaziłam gdzies po wielkich wiochach. dodatkowo jestem z bardzo dużego miasta, ale imrez fajnych tu nigdy nie było wink
      A teraz, im jestem starsza - tym bardziej się przekonuję.
      I jestem z facetem, który jest muzykiem i często gra na imprezach. Nie jeżdżę z nim często, ale wybieram się czasami na co ciekawsze grania - wtedy mogę się wyszaleć za wszystkie czasy, spić na umór, poznać dziwnych ludzi, wygłupiać się ile wlezie (gorzej później oglądać zdjęcia z takich akcji na portalachtongue_out) i w ogóle.
      No ale dzieci nie mam, prawie jak młoda jeszcze jestem, więc mi wolno wink
Pełna wersja