Dzień Dziecka = kasa w błoto

30.05.09, 12:09
Moje lekko juz podrosłe dziecko truje mi dupe od miesiąca, e chce mieć takiego
Pyłka z relklamy - odkurzac gadają. Ze złami w oczach, błagalniee. No trudno,
stwierdziłam, dziecko mam opóxnione w rozwoju, niech ma ten odkurzac (dwa
chińskie juz rozwaliła). I dzuis rano dostała na dzien dziecka. A przez chwila
usłyszałam: "Wiesz mamo, ten plejskul jest nudny..."...
    • magiczna_marta Re: Dzień Dziecka = kasa w błoto 30.05.09, 12:10
      Moj syn go uwielbia, gania za kotem smile
      • dlania Re: Dzień Dziecka = kasa w błoto 30.05.09, 12:11
        Marta, ale czy twój syna ma 3,5 roku?
        • magiczna_marta Re: Dzień Dziecka = kasa w błoto 30.05.09, 12:12
          2 i pol
          • gacusia1 Re: Dzień Dziecka = kasa w błoto 30.05.09, 16:14
            Moj mial 2 i pol jak zepsul go sasiadce,po czym sasiadka dala go nam
            w prezencie .-PPP
    • mathiola Re: Dzień Dziecka = kasa w błoto 30.05.09, 12:11
      my nasze zabieramy do sklepu i niech se coś kupią. Ale to na urodziny bo na
      dzień dziecka to im po książce kupiłam.
      • endi100 Re: Dzień Dziecka = kasa w błoto 30.05.09, 12:22
        A to norma... większość pięknie reklamowanych zabawek jest nudna.
        Ja sie tak załatwiłam z tym cholernym paskiem "moon sand" czy jakoś
        tak. Kupiłam pod choinkę młodemu taki zestaw, 4 woreczki kolorowego
        piasku, jakieś foremki do tego były i walec. No i pierwszego dnia
        dałam im dużą miskę i tam wsypali ten piasek. A na drugi dzień rano
        (kiedy my z mężem spaliśmy) wysypali ten pieprzony piach na całej
        podłodze w swoim pokioku. Pierwszy wstał mąż, zajrzał i mówi" Macie
        to szybko odkurzyć, żeby mama nie widziała"... No i odkurzyli cały
        pasek za 100 zł. Z preazentu zostały jakieś 3 foremeczki i walec sad
        Nigdy więcej takich "rewelacyjnych" zabawek...
    • deela Re: Dzień Dziecka = kasa w błoto 30.05.09, 12:18
      buhahahah
      nic dziwnego
      pylek jest dla 2-3 latkow :F
    • jk3377 Re: Dzień Dziecka = kasa w błoto 30.05.09, 12:20
      dlatego ja nigdy pierdol nie daje.na dzien dziecka starszy dostanie
      ksiazke o dinozaurach i wyjscie do filharmonii na koncert z okazji
      dnia dziecka.mlodsza jeszcze nie wiem.
      • dlania Re: Dzień Dziecka = kasa w błoto 30.05.09, 12:26
        pierdół, jk? 120 zyli mnie ta pierdoła kosztowała! Ale może bedzie z tego jakas
        radośc, słysze że pyłek gadawink
        • dlania Re: Dzień Dziecka = kasa w błoto 30.05.09, 12:28
          A książek moje dzieci nie traktuja jako prezentów, bo dostaja je ciagle i bez
          okazji. Równie dobrze mogłabym im dac na dzień dziecka po kanapcewink
          • e.logan Re: Dzień Dziecka = kasa w błoto 30.05.09, 12:31
            Tak jak u mnie .Moj syn chce gokarta na pedaly.Cholipka dlaczego oni
            nie marza o czyms tanszym?..
          • annabetka Re: Dzień Dziecka = kasa w błoto 30.05.09, 18:03
            Dlania,może ja Cię pocieszę? Moja Młoda pyłka dostała jak miała jakieś 2,5
            roku.....stał sobie w kącie i też mi żal dupsko ściskał bo pyłek fajny jest..po
            kilku tygodniach "pyłek poszedł w ruch" do tego stopnia,że dostawałam już szału
            na dźwięk " cześć,ktoś tutaj nabrudził,do posprzątania,ekh ekh..co to? włosy?"
            itptongue_out
            No i później chwila przerwy była,a teraz Młoda ma 4 lata i z pyłkiem
            zapierdziela po domusmile i wcale jej się nie nudzismile
        • jk3377 Re: Dzień Dziecka = kasa w błoto 30.05.09, 19:40
          obys miala racje i zabawka byla wykorzystana do bolusmile
          ale tak,ja twierdze,ze to pierdoły,ktore za wiele nie daja,kase
          wysysają,nudza sie i miejsce mi zajmuja.pewnie ze dziecko musi miec
          zabawki,ale i tak stwierdzam ze zawsze jest za duzo i za szybko sie
          nudza.a te z reklam to juz zupelnie jestem przeciw.ale mam prowo i
          takie moje zdanie.
          wole isc do teatru,filharmonii i na to kase wydac.o ksiazkach nie
          wspomne.
    • esofik Re: Dzień Dziecka = kasa w błoto 30.05.09, 13:05
      uff jak to dobrze, ze moja nie potrafi jeszcze zwerbalizować swoich
      marzeń. Kupiłam lego i malowankę z kredkami. A dziś dokupię wiaderko
      i łopatkę i jutro pojedziemy na plażę (jeśli ładna pogoda sie
      utrzyma)
    • zuzanka79 Re: Dzień Dziecka = kasa w błoto 30.05.09, 17:48
      Ja pamiętam jak mój pół roku marudził, bo chciał taki traktor z
      przyczepką na pedały. No to mamam się zawzięła kasy odłożyła i
      zamówiła na allegro. Bagatela 300 zł wink I co? Przywieźli, mąż
      złożył, mały podszedł do traktora jak pies do jeża i zero radochy.
      Jeździ na nim od czasu do czasu, jak już innego pomysłu na zabawę
      nie ma, a mnie się serce kraje jak na ten traktor patrzę sad
      • mearuless o a co gada? 30.05.09, 18:15

        bo ja mam kosiarke dyzia, i on t
        • mearuless dok... 30.05.09, 18:17
          i ten dyzio to rodzony brat pylka.
          ewka jezdzi nim po mieszkaniu a ten bydlak gada ze kosi, ze trawka pyszna i mam
          ochote mu jebnac:0
          poczekaj az cie pylek wkurzysmile
          • dlania Re: dok... 30.05.09, 19:14
            Pyłek gada ze szczotką, która ma zamontowana na obudowiewink
            Aktualnie bawi sie nim 7-latka, czyli nie tak całkiem prezent do baniwink
            • cosa_nostra_77 Re: dok... 30.05.09, 19:55
              ja nie rozumiem czemu ci zal, dziecko chcialo to dostalo, nawet jesli radoche
              mialo tylko z tego, ze ma, to jednak radoche mialo.Ja tam nie zaluje kasy na nic.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja