pina_colada88
30.05.09, 21:28
Pokłóciłam się z współlokatorką.
Poprosiłam ją o zakupy- ja jeszcze mam problem z nogą po złamaniu i staram się
jak najmniej chodzić.
Jest mi teraZ źle, zastanawiam się czy to moja wina.
Dała mi zakupione produkty, ja nieopatrznie zapytałam się, czy był inny
wariant smakowy.
Powiedziała mi że taki chciałam.
Ja nie w złych intencjach poprawiłam ją.
Lubię to co ona mi kupiła, nie miałam żadnych pretensji.
Jak ona się na mnie wydarła.\
Nadal mi serducho mocno pika.
Teraz sobie gdzieś poszła.
Ja jej kurwa rzadko coś mówię jak się głóśno uczy.