zaraz zwariuję...

01.06.09, 12:05
Znowu mnie nachodzą... dziadkowie dzieci znaczy się. Jedni byli w piątek,
drudzy byli w sobotę- z okazji dnia dziecka podobno. dzisiaj znowu będą... A
jeszcze w niedzielę chcieli dzieci zabrać na jakiś festyn- jak stwierdziłam,
ze raczej nie bo młody ma 39 stopni i zapalenie gardła to otrzymałam
odpowiedź- "ale jest taka ładna pogoda. nic mu nie będzie".
Jutro znowu mają być-"bo skoro jesteś sama w domu z dwójką dzieci to NA PEWNO
pomocy potrzebujesz"- jasne, sama nie dam sobie rady z trzylatkiem i 8
miesięczną córką.
W weekend znowu będą nam marudzić...
A ja tak rzadko mam okazję pobyć sobie z dziećmi sama w domu, bo pracuję. I
naprawdę lubię się sama nimi zajmowac, bo wtedy są do rany przyłóż. A jak
tylko ktoś, zwłaszcza dziadkowie do nas przychodzi to starszak pierdolca
dostaje i zaczyna się wycie....
tak chciałam się wyżalić, coby na dziadków nie nawrzeszczeć...
Pełna wersja