makenzen
01.06.09, 13:57
Facet budzi się w szpitalu ze śpiączki. Stojący przy łóżku lekarz mówi:
- Jak to dobrze, że pan się już lepiej czuje! Ale jedno mnie interesuje: ma
pan połamane kości, strasznie podbite oczy, siniaki na całym ciele, pękniętą
śledzionę... czy pan się wdał w bójkę w jakiejś knajpie?
Facet kręci głową i odpowiada:
- Nie, to się stało podczas gry w golfa z moją żoną. Byliśmy akurat przy
bardzo ciężkim dołku, gdy oboje wybiliśmy nasze piłki na sąsiednie pole, na
którym pasły się krowy. Szukamy więc tam naszych piłeczek. Nagle w pupie
jednej z krów coś białego mi błysnęło. Podchodzę do tej krowy, podnoszę jej
ogon i widzę w jej du... piłeczkę golfową z inicjałami mojej żony. Odwracam
się więc do mojej żony i trzymając jeszcze ogon krowy do góry krzyczę:
- Wygląda jak twoja!... Co się potem stało już nie pamiętam...