dowcip na dziś :-)

01.06.09, 13:57
Facet budzi się w szpitalu ze śpiączki. Stojący przy łóżku lekarz mówi:
- Jak to dobrze, że pan się już lepiej czuje! Ale jedno mnie interesuje: ma
pan połamane kości, strasznie podbite oczy, siniaki na całym ciele, pękniętą
śledzionę... czy pan się wdał w bójkę w jakiejś knajpie?
Facet kręci głową i odpowiada:
- Nie, to się stało podczas gry w golfa z moją żoną. Byliśmy akurat przy
bardzo ciężkim dołku, gdy oboje wybiliśmy nasze piłki na sąsiednie pole, na
którym pasły się krowy. Szukamy więc tam naszych piłeczek. Nagle w pupie
jednej z krów coś białego mi błysnęło. Podchodzę do tej krowy, podnoszę jej
ogon i widzę w jej du... piłeczkę golfową z inicjałami mojej żony. Odwracam
się więc do mojej żony i trzymając jeszcze ogon krowy do góry krzyczę:
- Wygląda jak twoja!... Co się potem stało już nie pamiętam...
    • angel-marta Re: dowcip na dziś :-) 01.06.09, 14:02
      hmmm ale że co? Krowa go skopała?? yyy nie bardzo zrozumiałam, ale mnie kawy
      brakuje uncertain
      • panna.migotka777 Re: dowcip na dziś :-) 01.06.09, 19:13
        Powiedział do żony że wygląda jak jej, miał na myśli piłeczkę a żona pomyślała
        że mówi o dupie i mu przyjebała smile
    • jvstys Re: to i ja dodam :-) 01.06.09, 14:05
      Córka nowego ruskiego biznesmena przychodzi do ojca i oświadcza, że
      wychodzi za mąż.
      - Za kogo?
      - Za popa.
      - Zwariowałaś?
      - Miłość, tato... Serce, nie sługa.
      - No dobrze, przyprowadź go jutro.
      Córka przyprowadza młodego diakona. Jedzą, piją. Ojciec mówi:
      - Wiesz, że moja córka co miesiąc musi mieć inną kreację za 10.000
      dolców? Jak wy będziecie żyć? Jak ty ją utrzymasz?
      - Bóg pomoże...
      - A jeszcze ona przyzwyczajona co tydzień latać do fryzjera do
      Paryża. I co?
      - Bóg pomoże...
      - Ona jeździ tylko Ferrari i Porshe, i musi mieć zawsze najnowszy
      model. Jak ty sobie wyobrażasz życie z nią?
      - Bóg pomoże...
      Gdy narzeczony poszedł, córka pyta ojca biznesmena:
      - I jak, tato, spodobał ci się?
      - Burak, to prawda, ale podobało mi się, jak nazywał mnie Bogiem.


      W klasztorze nagle otwierają się drzwi i z rozpędem do środka wpada
      młoda zakonnica. Biegnie prosto do matki przełożonej:
      - Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?
      - Zjeść cytrynę - odpowiada matka przełożona.
      - Pomoże?
      - Pomoże, nie pomoże... ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.

      Na egzaminie zaliczeniowym z anatomii zdają student i studentka.
      Pytanie:
      - Jaki narząd u człowieka może powiększyć swoją średnicę dwukrotnie?
      Student:
      - Źrenica.
      Studentka:
      - Penis.
      Profesor:
      - Panu gratuluję zdanego egzaminu, a pani wspaniałego chłopaka.

      Siostra Małgorzata przez pomyłkę trafiła do piekła. Przerażona
      dzwoni do Świętego Piotra i mówi:
      - Tu siostra Małgorzata! Popełniono straszny błąd! - wyjaśniła całą
      sytuację i uzyskała obietnicę, że pomyłka szybko zostanie
      naprawiona. Niestety, Święty Piotr w natłoku obowiązków najwyraźniej
      o niej zapomniał. Następnego dnia siostra Małgorzata znów dzwoni:
      - Proszę, zabierzcie mnie stąd natychmiast! Na dzisiejszy wieczór
      zaplanowana jest orgia! Obecność obowiązkowa...
      Święty Piotr przejął się losem siostry Małgorzaty i obiecał jak
      najszybciej sprawę załatwić. Niestety, zapomniał i tym razem.
      Przypomniał sobie dopiero nazajutrz, gdy usłyszał dzwonek telefonu.
      Z drżącym sercem podnosi słuchawkę i słyszy:
      - Cześć Piotrek, tu Gosia. Nie zawracaj sobie głowy...

      Inżynierowie: mechanik, chemik i informatyk jadą jednym samochodem.
      Nagle silnik prycha, buczy, gaśnie, auto staje.
      - To coś z silnikiem - mówi mechanik.
      - Myślę, że paliwo jest złej jakości - stwierdza chemik.
      - Wysiądźmy i wsiądźmy, może to pomoże - mówi informatyk.
Pełna wersja