Hodowla synka czyli siusiak

01.06.09, 15:26
Pomozecie drogie magielki bo czytam i czytam i gowno dalej wiem/
Mianowicie,odkąd wiem ze w brzuchu zamieszkał Dzieć plci meskiej(
doprawy wiadomosc ta mnie zszokowala, bo u mnie w rodzinie same
dziewoje)panicznie sie boje co ja zrobie z chlopcem.nie mam żadnej
wprawy w hodowli chłopców.Na okolo widze jakies same porażkowe
przyklady,w przedszkolu corci jest moze ze 3 jakis normalnych reszta
albo mazgaje skrajne wiszące matkom na spodnicach albo takie łobuzy
ze szok.
Zeby nie bylo-moja cora bawi sie glownie z chlopakami( "bo oni
mamusiu szybko biegają i nie bawią sie lalkami")wraca tak brudna ze
czasem nie wiem jak z nij zciągac ubranie,tak zebym ja sie nie
ubrudzila, strupy na kazdym kolanie i łokciu ale jednak to
dziewuszka...
I teraz problem nr 1-SIUSIAK.O co chodzi z tym sciąganiem skorki z
siusiaka????niby jak ja mam to zrobic????a jak go zaboli?????
jessssuuuu...nie wyobrazam sobie tego.
Opinie podzielone w necie.Co wy robilyscie?
I prosze o zlote rady dotyczące chłopców-jak wychowac na fajnego
dzieciaka,nie rozpuszczonego skrajnie(bo chlopcom wioecej wolno i
wiecej wypada)i nie mazgaja(bo synus mamuni)
To wszystko przez męza.Miala byc druga corka i co?teraz ja sie
martwie nie on.
    • deela Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 15:27
      > I teraz problem nr 1-SIUSIAK.O co chodzi z tym sciąganiem skorki z
      > siusiaka????niby jak ja mam to zrobic????a jak go zaboli?????
      NIC DZIECKU NIE SCIAGAJ ANI NIE ODCIAGAJ ANI W OGOLE TAM NIE GRZEB!!!!!
      > I prosze o zlote rady dotyczące chłopców-jak wychowac na fajnego
      > dzieciaka,nie rozpuszczonego skrajnie(bo chlopcom wioecej wolno i
      > wiecej wypada)i nie mazgaja(bo synus mamuni)
      nie wiem?moj jest chyba normalny ale nie wiem jak to sie stalo
      • babsee Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 15:38
        Moze fart po prostu?smile
        a co z siusiakiem Deela?
        • babsee Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 15:39
          Acha.Doczytalam.A co z ta stulejką?faktycznie mają potem jak sie nie
          sciąga?
          • aniuta75 Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 15:44
            Babsee na dwoje babka wróżyła - może mieć ale nie musi. Mąż i jego brat mieli
            więc i młody miał tendencje. Gdybym mogła cofnąć czas to wcześniej sama bym
            odciągała i dla małego by to teraz normalne było, że tam w środku też może się
            brudek zbierać i trzeba myć.
            • deela Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 17:22
              > Babsee na dwoje babka wróżyła - może mieć ale nie musi. Mąż i jego brat mieli
              > więc i młody miał tendencje.
              dokladnie, ale sama zaobserwujesz czy cos sie dziee - jak nie czerwony nie
              puchnie otd to luz i nie ruszac
              > odciągała i dla małego by to teraz normalne było, że tam w środku też może się
              > brudek zbierać i trzeba myć.
              to normalny zdrowy brudek ktory cos tam chroni - dziewczynki tez sie nie wklada
              namydlonego palca zeby wszystko wyczyscic w pipce prawda?
              • aniuta75 Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 17:24
                Hihihi no nie wkłada się smile.
                Co by nie pisać - wszystko w praniu wychodzi smile.
              • ib_k Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 17:46
                deela napisała:
                > to normalny zdrowy brudek ktory cos tam chroni - dziewczynki tez sie nie wklada
                > namydlonego palca zeby wszystko wyczyscic w pipce prawda

                nie wiem czy śmiać się czy płakać! nie ma czegoś takiego jak zdrowy brudek, droga deelo, rozumiem że swijej jak to nazywasz pipki też nie myjesz? i nie mam na myśli irygacji ale wymycie wrg sromowych i ich "zakamarkami", dokładnie tak samo myje się prącie u chłopców, odciga się napletek-ile się dai wymywa



                • demonii.larua Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 18:06
                  "Ile się da" zdaje się jest kluczowe, bo trzeba zauważyć że u niemowlaków bardzo
                  często napletek da się odciągnąć naprawdę minimalnie, także w zasadzie myjesz
                  tylko w okolicach ujścia cewki, u małych dzieci napletek jest zwyczajnie do
                  żołędzi przyklejony.
                  • ib_k Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 18:10
                    demonii.larua napisała:
                    ....
                    oczywiście,że tak, nic na siłę, ale odciągasz i wymywasz.

                    u małych dzieci napletek jest zwyczajnie do
                    > żołędzi przyklejony.

                    tak ale jeżeli jest tak przyklejony że nie widać ujści cewki moczowej, należy szczególnie zwracać uwagę na higienę i możliwość wystąpienia stulejki
                • deela Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 18:13
                  owszem pani najmadrzejsza
                  MASTKI (bo wlasnie owa mastka jest tym umownym "brudkiem") nie wymywa sie do cna
                  zdziwiona? to radze sie doksztalcic :o
                  > ga deelo, rozumiem że swijej jak to nazywasz pipki też nie myjesz?
                  szczotki do butelek polanej mydlem sobie nie wsadzam i nie draze
                  a ty?
                  • ib_k Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 18:20
                    no cóż, z osobą o tak porażającej wiedzy nie dyskutuję

                    deela napisała:
                    > szczotki do butelek polanej mydlem sobie nie wsadzam i nie draze

                    a szkoda, może poomiatałabyś te pajęczyny które tam masz i byłabyś w lepszym humorze

                    • deela Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 18:21
                      mi moj humor nie doskwiera
                      mozesz swojemu synu szorowac siura nawet szczotka ryzowa - nic mi do tego :o
                    • eva_mendez Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 19:55
                      ib_k napisała:

                      > deela napisała:
                      > > szczotki do butelek polanej mydlem sobie nie wsadzam i nie draze
                      >
                      > a szkoda, może poomiatałabyś te pajęczyny które tam masz i byłabyś w lepszym hu
                      > morze

                      hahahahhahaah zgon! to Ci się kuźwa udałobig_grin ib_k big_grin
                      • deela Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 20:18
                        no wezzzzzzzzzzz
                        posluzyla sie najbardziej zalosna odzywka na forum - poza wspuczucje twoim dziecia
                        uzyla kontrataku z niedoruchaniem
                        plytkie stare i malo malownicze
          • ib_k Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 15:46
            normalnie tego siusiaka myjesz! odciągasz lekko napletek tyle ile można i myjesz, dokładnie tak samo jak dziewczeńskie cipki.

            • cosa_nostra_77 Re: Hodowla synka czyli siusiak 02.06.09, 10:16
              to ciekawe bo mi polozna stanowczo zabronila odciagac, bo u malego chlopca jest
              on jak juz ktos wspomnial przyklejony, i jedyne co mozna w ten sposob zdzialac
              to go uszkodzic.
      • aniuta75 Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 15:38
        Co do siusiaka... Zdania się podzielone, faktycznie. Nie odciągałam i ja i ciut
        się na tym przejechałam. W każdym bądź razie przez pierwszy rok nic tam nie
        majstruj smile. A potem to się już lekarza zapytasz czy coś robić.
        A jak wychować, żeby fajny chłopaczek był? Mądrze przede wszystkim smile. Nie ma
        chyba na to recepty, bo każdy człek inny jest i tyle. W praniu wyjdzie smile.
    • jajks Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 15:37
      Powierz sprawę tatusiowi. małego siusiaka myje sie jak dużego. Trzeba odciągać
      skórkę od początku (najlepiej po kapieli, oczywiście delikatnie!), bo często
      zbiera sie tam taka mastka i moZe dojSC do stanów zapalnych.
    • niesiah Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 15:43
      Ale masz problem dzieć to dzieć...
      Mam dwóch chłopaków bliźniaków - nie ryczą nadmiernie, łobuzują w normie. Do
      córki normalnie podchodzisz tak samo chowaj syna proste
      co do siusiaka nie ruszałam nie ruszam, jedyna akcja z odciąganiem napletka gdy
      mieli 6 m-cy w szpitalu w celu założenia cewnika.
      • bei Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 15:46
        no i tak na końcu- moze mów do niego normalnie-

        nie siusiak, a PENIS smile
      • zales239 Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 15:48
        Mam 2 synów,jeden 20 lat drugi 5 latek.
        Hodowałam normalniesmilenie inaczej jak córkę,łobuzowali w miarę,jak
        poszli do przedszkola zmienili się na plus.
        Starszy student radzi sobie w życiu jest otwartym na ludzi
        facetem,młodszy słodki chłopak.
        Starszego jeszcze w becie zaniosłam do chirurga i ten mu na siłę
        zerwał skórkę-wtedy tak się chyba robiło,kazał odciągać codziennie w
        kąpieli.
        Młodszy też ma odciąganą skórkę codziennie od urodzenia prawie,bo ma
        lekko zrośnięte.
        Tak lekarze kazali,i człek się stosujesmile
    • margotka28 Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 15:59
      babsee napisała:

      > Dzieć plci meskiej(
      > doprawy wiadomosc ta mnie zszokowala, bo u mnie w rodzinie same
      > dziewoje)panicznie sie boje co ja zrobie z chlopcem.nie mam żadnej
      > wprawy w hodowli chłopców.

      A ty tak na poważnie?

      Na okolo widze jakies same porażkowe
      > przyklady,

      Porażkowe przykłady? Po czym wnosisz? Po swojej durnej obserwacji?


      w> I teraz problem nr 1-SIUSIAK.O co chodzi z tym sciąganiem skorki
      z
      > siusiaka????niby jak ja mam to zrobic????a jak go zaboli?????
      > jessssuuuu...nie wyobrazam sobie tego.


      To sobie nie wyobrazaj. A jak masz problem to po męża pędź. Domyślam
      się, że penisa posiada??

      > I prosze o zlote rady dotyczące chłopców-jak wychowac na fajnego
      > dzieciaka,nie rozpuszczonego skrajnie(bo chlopcom wioecej wolno i
      > wiecej wypada)i nie mazgaja(bo synus mamuni)

      Jeśli to dowcip to sorki, ale ja go nie łapię.

      > To wszystko przez męza.Miala byc druga corka i co?teraz ja sie
      > martwie nie on.

      Dam Ci radę: kup sobie meliskę. Z pewnością pomoże
      • babsee Re: Margotka 02.06.09, 09:51
        Gdybym to na e-matce napisala,to twoj post by mnie nie zdziwil
        Ale celowo go tu umiescilam,ilcząc na poczucie humoru i rady
        babeczke doświadczonych z nieco ironicznym podejsciem do
        swiata,aczkolwiek mądrze radzących.
    • fajka7 Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 17:18
      Ze stulejka sa faktycznie rozne szkoly, ja zastosowalam te
      najwygodniejsza dla mnie, bo w konsultacjach chirurgicznych wyszlo
      2:1. Czyli, zeby do 4 roku w ogole sie nie interesowac nawet jesli
      skora stoi w miejscu, a akurat stala, ale nie bylo zadnych stanow
      zapalnych ani nic. I na sile kazali absolutnie tego nie szarpac.
      Potem poszlam do chirurga, pani odciagnela skore i kazala od tej
      pory robic to codziennie - powiedziala, ze ladnie sama zlazla i jest
      git. Alternatywa bylo zastosowanie jakiejs masci, ktora zapodaja,
      zeby uniknac ewentualnego zabiegu, ktory zdaje sie jest
      ostatecznoscia, ale tez niczym szczegolnym. No i tyle, nic takiego smile
      Mnie z kolei dziewczynki przerazaja higienicznie - tak czysto
      teoretycznie, ze jakos trudniej chyba je domyc i wyczyscic te
      wszystkie faldy, bo chlopaka to sie z wierzchu myje jak samochod smile
    • demonii.larua Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 17:27
      Otóż smile Weź przestań smile) Jak Ci się już syn urodzi, spytaj pielęgniary w
      szpitalu - chociaż to one i tak myją dzieci, potem jeszcze pediatry, który co
      jakiś czas sprawdza stan napletka. Myje się normalnie, bez ściągania napletka do
      dołu.
      Aha! Moim chłopakom wolno i wypada dokładnie tyle samo co moim dziewczynom smile I
      są zajefajni tongue_out
    • slimakpokazrogi Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 18:59
      jak to chłopcom więcej wolno? no przestań, to jakieś przekonania z
      przed 50 lat... ja nie mam porównania, a i doświadczenie małe, bo
      młody ma niecały rok, ale jakoś tak nie mam problemu z niczym.
      A, dziewczynki też mnie przerażają higienicznie.... ale to chyba
      norma, kiedy ma sie tylko chłopaka.
    • anorektycznazdzira Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 19:41
      Skoro masz córkę upapraną w błocie i ze strupami na kolanach, do
      dasz sobie radę z chłopakiem big_grin
      Z tą skórką, to nie dramat, poczytaj cos fachowego, zapytaj
      położnej, moze byc środowiskowej.

      Co do wychowania jako takiego...
      Po tym, jak pierwszą miałam córkę, wydawało mi się, ze tylko córki
      umiem wychowywać i przed synem miałam dobrego pietra. Po pierwsze,
      niemowlęta (wbrew życzeniowemu pitoleni niektórych rodziców) się nie
      różnią. Śmieją się lub ryczą w podobnych okolicznościach, lubią
      podobne rzeczy. Później zaczynają lubić coś konkretnego (przyznaję,
      mój syn akurat koparki), ale mamusię kochają tak samo, na szyi się
      wieszają tak samo i tak samo chcą na najwyższe drabinki na placu
      zabaw. Jeśli matka nie ma kompleksów, niezałatwionych żali do
      facetów i nie upatruje w synku Jedynego Mężczyzny, Który Będzie Ją
      Naprawdę Kochał, to nie zrobi mu nic z głową w toku wychowania.
    • eva_mendez Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 20:01
      babsee:

      > To wszystko przez męza.Miala byc druga corka i co?teraz ja sie
      > martwie nie on.

      Módl się by było ZDROWE reszta jest mało ważna, dziecko jak dziecko
      wychowasz jak potrafisz najlepiej. I nie rób planów, bo plany rozśmieszają Boga
      smile powodzenia.
    • karra-mia Re: Hodowla synka czyli siusiak 01.06.09, 21:12
      ja nie dociągałam i jak młody miał 6 m-cy dostał zapalenia,
      wylądowalismy na izbie przyjęć i tam lekarz tak odciągnął, ze mało
      nie zeszłam na zawał, od tego czasu systematycznie po kapieli sama
      odciagam napletek, delikatn ie i wymywam i teraz juz mu schodzi
      cały, własnie jestesmy na etapie uczenia młodego, jak samemu mys
      siusiaka, ma 2,5.
    • hellious Re: Hodowla synka czyli siusiak 02.06.09, 09:55
      Siusiaka zostaw w spokoju. Ja nic nie sciagalam, a teraz to on sobie sam skora
      ruszatongue_out Co do tego, jak wychowac normalnego, to nie wiem, bo moj to dwulatek
      narazie, a potem sie okazetongue_out Jak na dwulatka, to jest wrecz ksiazkowytongue_out
      • tabakierka2 Re: Hodowla synka czyli siusiak 02.06.09, 10:00
        obie moje szwagierki odciągają tę skórkę - byłam świadkiem tej
        czynności. Powiem szczerze - BYŁAM MEGA PRZERAŻONA widokiem! uncertain
        pierwsze szwagierka (dzieć 2 lata) nie ściagała skórki - młody
        dostał zapalenia i tak jak w przypadku karry, musieli z nim jechać
        do Izby Przyjęć - lekarz młodemu tą skórkę ściągnął ( młody miał
        chyba 1,5roku wtedy), wrzask był, że hej i chyba go bolałouncertain teraz
        ma trochę awersję kiedy bratowa mu ściąga tę skórkę i myje, ale
        lepiej tak niż znów jakieś zapalenie ->później stulejka i nie daj
        Boże problemy ze wzwodem. Druga szwagierka ściąga nauczona
        doświadczeniem pierwszej.
        Teściowa nie ściągała swoim synom i wszyscy musieli mieć zabieg
        chirurgiczny -kiedyś się tej skórki nie ściągalo podobno.
    • moninia2000 Re: Hodowla synka czyli siusiak 02.06.09, 09:59
      babsee nie wiem czy na powaznie piszeszwink, ale jesli tak to
      radzilabym sie nie martwic. Nauczysz sie swego chlopaka z czasem,
      zainteresuj sie u pediatry, w szpitalu szczegolnie jak z tym
      odciaganiem i tyle. A poglady, ze chlopcom wolno wiecej, niz
      dziewczynkom i sa lobuziaki albo maminsynki...coz, traca
      sredniowieczem albo zeszlym wiekiem i lepiej, abys je porzucila.
      To od nas zalezy rownouprawnienie przyszlych doroslych, jest to czas
      zmian, warto je wpajac dzieciom, aby chlopak umial zmywac, a corka
      nie wstydzila sie, ze lubi wkrecac cos srubokretem.
      Dosc juz nadawania roli, ktore potem nam ciaza cale zycie!
    • moofka Re: Hodowla synka czyli siusiak 02.06.09, 10:04
      ja jestem podwojna mama chlopacka
      i tez sie ich balam tych chlopackich wink
      siurka (trudno nazywac penisem ustrojstwo wielkosci larwy tongue_out) najlepiej jest
      zostawic w spokoju
      ogladaj czy pzy sikaniu nie robi sie balonik
      jezeli sie nie robi, tylko siuski leca wartkim strumyczkiem - to tylko odciagaj
      ile sie da, a pewnie niewiele i myj
      o ile dobrze pamietam w okolicach trzecich urodzin samo zaczelo pieknie schodzic
      bez zadnych zabiegow, kiedy kawaler juz sam umial sie obsluzyc
      za duzo znam historii naderwanych skorek przy dociaganiu 'dla higijeny'
      w nosie mam taka brutalna higiene
      pozno dosc i juz sie niepokoilam
      ale my na szczescie mamy madra pediatre, ktora nie kieruje roczniakow na tzw
      stulejki do chirurga tylko czeka cierpliwie
      przy drugim tez nie ruszam i tak jest dobrze
    • tabakierka2 a co mówi 02.06.09, 10:22
      Jannete Kaleta???big_grin suspicious
      • moofka Re: a co mówi 02.06.09, 10:27
        zanet kalyta lansuje sie w mediach jako specjalista od higieny kobiecej
        o siusiakach ani slowa ;D
        • slimakpokazrogi Re: a co mówi 02.06.09, 10:36
          a propos higieny - Ty moofka lansujesz mycie ząbków w sygnaturce?
          • moofka Re: a co mówi 02.06.09, 11:11
            niee, ja i wsrod swoich dzieci z roznym skutkiem lansuje ;D
            zbieram kliczki do konkursu
    • marva Re: Hodowla synka czyli siusiak 02.06.09, 11:33
      babsee napisała:

      > Na okolo widze jakies same porażkowe
      > przyklady,w przedszkolu corci jest moze ze 3 jakis normalnych
      reszta
      > albo mazgaje skrajne wiszące matkom na spodnicach albo takie
      łobuzy
      > ze szok.

      Rozejrzyj się zatem poza przedszkolem własnej córki.

      > >>cryingbo chlopcom wioecej wolno i
      > wiecej wypada)

      Skąd w Tobie takie przekonanie?
Pełna wersja