annabetka
02.06.09, 23:21
Do dzieci i w związku z dziećmi
Moja bachorzyna mnie dziś załamała
Siedzę w ogródku ze znajomą...Młoda się bawi ,ale znudziło jej się ,poszła
przed dom (puszczam ją bo wiem że to spokojne -zamknięte miejsce i co chwila
zerkam czy wszystko z nią ok) ale ponieważ dziś był upał straaaaszny,mówię do
dziecka żeby weszło do domu albo ogródka,bo jeszcze mi tam gdzieś zasłabnie i
będzie nieszczęście.Weszła,bawi się u siebie w pokoju....ale tknięta tą
ciszą..idę sprawdzić co robi.-dziecka w domu nie ma! Drę się jak
opętana,szukam po kątach no nie ma! wyglądam za drzwi-widzę ją na drugim końcu
trawnika...myślę sobie"odblokowała zasuwę w drzwiach-wyszła! niech tylko mi
tutaj wróci.....cyrku na osiedlu nie zrobię ale tak ją w tyłek natłukę jak
wróci!"Patrzyłam na nią..usiadłam,ochłonęłam -Młoda wchodzi zadowolona do
domu.Ja wściekła zaciskam ręce żeby nie naklepać w dupę...a ona? Mówi "Mamusiu
wiesz co ja zrobiłam?

)" Odpowiadam"Wiem ,otworzyłaś drzwi i wyszłaś bez
pozwolenia" A ona mi na to..."No wiem bez pozwolenia,ale drzwi były zamknięte
i wyszłam oknem"
Ma 4 lata

okna mamy niziutko...taka budowla ,ale ręce i cyce mi opadły

Jak
to to ujarzmić???????