Muszę się wygadać ;(

03.06.09, 14:10
Dziewczyny no rece opdają,tylko siasc i ryczec crying
Mam syna 5,5m-ca,mąż odkad zmienił prace -chodzi na nocki o 15 wyjezdza z domu
i wraca o 2,potem odsypia do ok.11 lub krócej to zależy. Nic mi przy synku nie
pomaga,sama robie wszystko na szybkiego,tu dzieciak placze,tam obiad trzeba
dokonczyć,pranie nastawić,powiescić itd. a on lezy albo na kompie siedzi sad
Mieliśmy jechać 20 czerwca po spacerowke do miasta (mieszkam na wsi),teraz ma
focha i powiedział,że nie pojedzie,to mu mowię ,że mały nie ma ubrań wszytskie
male.Musze zrobic ogolne zakupy a od do mnie "to mały ma wała" no dziewczyny
trzymajcie! crying
Ja mam prawko dopiero rok-autem jezdze jak musze bo mamy jedno-maz do pracy
jezdzi.Do miasta mam ok.60km i dokładnie nie znam drogi do tego sklepu,pojade,
wjade nie tam gdzie trzeba....ech....
Dawid(mąż) nic nie chce przy malym robić a mi ciężko i przykro bo chociazby
synek plakal a on lezy obok to go to nie rusza-dopiero jak mu powiem zeby
wział go na rece to mowi ze nie,"nie bede go rozpieszczał,nauczyłaś to se go
noś" ale jak tu nie nosić,co do jasnej cholery ma calymi dniami lezeć,zeby go
czasem nie rozpieścić uncertain to nasze jedyne dziecko.
Na poczatku był pomocny a teraz sad
Tylko sex się liczy a jak go nie dostanie to wyrzywa sie na mnie lub na
dziecku,ale nie bierze pod uwage ze zajmuje sie malym 24na dobe i wykonuje
inne czynnosci,chodze spać późno a wstaje razem z malym o 6 czasmi 7 (dzisiaj
wyjatek o 8 wstał).
On ma kiedy odespać a ja nie.
Nie daje już rady dziewczyny,rozwodem straszyłam (wiem nie najlepsze
rozwiazanie) i powiedział "chcesz to składaj pozew " sad
Ale jak jest w pracy no np wczoraj to napisal mi esa "kochanie wiem ze czasami
krzycze albo wyzywam bez powodu ale i tak bardzo was kocham,teraz wiecej
pracuje czas ucieka,ale nadrobimy ten czas.Jakoś mi tak smutno teraz sad Kocham
cię"
I co mam o tym myśleć?
Już głupieję,doradźcie ,opieprzcie lub wesprzyjcie plissss sad
    • karra-mia Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:13
      ehhh nie wiem, co powiedziećuncertain
      • red.kruella Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:16
        beznadziejny przypadek ze mnie ;/
        • tabakierka2 Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:18
          przynajmniej masz dziecko, a ja jestem do dupy, bo mi się nie udajesad
          • karra-mia Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:19
            rysa do jasnej cholery
            jeszcze będziesz tutaj tez płodziła takie wątki: mam dość, już nie
            mogę, nie mam czasu...zobaczysz
        • karra-mia Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:18
          nie beznadziejny, tylko faktycznie ciężko mi coś doradzić
          z mężem poważną rozmowę przeprowadzić musisz
          wyjść gdzieś sama, zostaw młodego na godzinkę z tatą, będzie musiał
          się nim zająć
          no nie wiem...
          • tabakierka2 no sory no:P 03.06.09, 14:20
            ale wszędzie mi o dzieciach piszecie, to co mam zrobić???no!!!uncertain

            https://obrasski.blox.pl/resource/to_fat.jpg
            • karra-mia Re: no sory no:P 03.06.09, 14:22
              załapać dystans kochana
            • red.kruella Re: no sory no:P 03.06.09, 14:24
              wziać męża w obroty-porządnie ,zaciągnąć do łóżka na kilka dób i działać big_grin
              Na pewno się uda ,ja o synka staralismy sie prawie rok i sie udało.
              trzymam kciuki za was smile
            • w_miare_normalna Re: no sory no:P 03.06.09, 16:38
              tabakierka2 napisała:

              > ale wszędzie mi o dzieciach piszecie, to co mam zrobić???no!!!uncertain
              >
              > https://obrasski.blox.pl/resource/to_fat.jpg

              a ja ci mówię,że jak przestaniesz o tym myśleć i się skupisz na
              innych rzeczach to zajdziesz smile
              wspomnisz moje słowa big_grin
            • lidia341 Re: no sory no:P 03.06.09, 20:12
              Ja mam podobnie. Mój mąż też pracuje od 16 do 24.00. Jak ja mam wolne to on śpi
              trochę dłużej, ale sa dni kiedy wstanie o siódmej i zrobi dzieciakom i mnie
              śniadaniesmile Wim że jest ciężko. Ja to czasem padam na twarz, bo dość że muszę
              rano wstawać jak idę do pracy to też gdy mam wolne. ALe mąż wstaje rano do córki
              jak ja idę do pracy, mimo że kładzie się po 1.00 w nocysmile
    • deela Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:19
      jezus
      wyszlas za chuja o napedzie jadrowym
      serio jakbym jebla takiemu to bym chyba zabija
      wrrrrrrrrrrrr
      szczegolnie to mi cisnienie podnioslo:
      > synek plakal a on lezy obok to go to nie rusza-dopiero jak mu powiem zeby
      > wział go na rece to mowi ze nie,"nie bede go rozpieszczał,nauczyłaś to se go
      > noś"
      i to:
      > Tylko sex się liczy a jak go nie dostanie to wyrzywa sie na mnie lub na
      > dziecku,
      nie wiem co ci doradzic, bo ja bym serio zatlukla.......
      • red.kruella Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:22
        nie wiem moze to przez mlody wiek,ja 20 lat a on 23 lata...
        on w pewnych momentach nie potrafi byc powazny juz sil nie mam sad
        • tabakierka2 Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:23
          przykro mi to pisać, ale takiego faceta sobie wybrałaś na męża i
          takiego maszsad niestety. Przykro mi.
        • karra-mia Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:24
          co go nie tłumaczy wcale
          dzieciaka zrobić potrafił
          a zając się nim nie??

          może zacznij mysleć o sobie
          olej go tak, jak on cię olewa
          • red.kruella Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:28
            no wlasnie biorac pod uwage ze to nie byl wpadka,najpierw slub(wielka milosc
            obiecywal) potem starania o dziecko a teraz odepchnął nas na boczny plan sad

            Ja sie juz wzielam za siebie,schudłam po ciazy,tylko brzuch mi troche został,w
            koncu odwiedziłam solarium...musze sie porządnie wziac za siebie.
            • deodyma Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:33
              red.kruella napisała:

              > Ja sie juz wzielam za siebie,schudłam po ciazy,tylko brzuch mi troche został,w
              > koncu odwiedziłam solarium...musze sie porządnie wziac za siebie.

              przepraszam, zle dla kogo to robisz???
              dla siebie, czy dla swojego debilowatego meza???
              wybacz, ale znam taka, ktorej chlop powiedzial, ze ozeni z nia dopiero wtedy,
              gdy wszystko po ciazy z niej zejdzie.
              w tym msc minie rok od porodu, z niej nic nie "schodzi", facet spac z nia nie
              chce, dzieckiem sie nie interesuje, wybywa z domu na kazdym kroku a ona tak chce
              z nim za wszelka cene byc...
              oj kobiety, same jestescie sobie winne, naprawde.
              nikt nie zmienia sie z dnia na dzien.
              • red.kruella Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:35
                robie to dla siebie,on nic takiego nie powiedział-spróbowałby!!!
                chce sie poprostu od tego oderwać,w koncu cos zmienić,może jak inny za mna sie
                ogladnie to moj Dawid pojdzie po rozum do głowy i zrozumie co moze stracić...
                • deodyma Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:41
                  red.kruella napisała:

                  > robie to dla siebie,on nic takiego nie powiedział-spróbowałby!!!


                  o popatrz...
                  wiec czemu nie jestes taka odwazna, jesli chodzi o jego olewczy stosunek do
                  Ciebie i dziecka???

                  ,może jak inny za mna sie
                  > ogladnie to moj Dawid pojdzie po rozum do głowy i zrozumie co moze stracić...

                  i piszesz, ze nie robisz tego dla niego, tak???
                  chcesz wzbudzic w nim zazdrosc?
                  po co?
                  rece mi opadaja, jak czytam takie posty bezradnych kobietek, co to z wlasnymi
                  chlopami sobie nie radza i nie robia nic, zeby zaczeli takie kobiety jak Ty w
                  koncu szanowac dla Was samych
                  myslisz, ze wyglad to wszystko???
                  ocknij sie kobieto!
                  • red.kruella Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:46
                    robie to dla siebie!
                    a to ze przy okazji on sie opamieta to swoja drogą!
                    zazdrosci wzbudzac nie musze bo na kazdym kroku mi ja pokazuje-np.fochem uncertain

                    nie wiem moze nie potrafie byc taka stanowcza wobec niego,po prostu jak czasmi
                    slysze te jego gadki,ktore z roboty przynosi to tylko siasc i ryczec sie chce!

                    • deodyma Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 15:21
                      jasne.
                      dla siebie to robisz liczac, ze jak jakis chlop sie za Toba obejrzy to bedzie
                      sie bal, ze od niego odejdziesz...
                      juz to widze.
                      • red.kruella Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 15:35
                        ja swoje ty swoje uncertain
                        • deodyma Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 16:29
                          wlasniesmile
                          i chocby nie wiem, jak duzo osob wypowiadajacych sie w tym watku mialo racje i
                          dawalo Ci samo zlote rady na Twojego mezusia, Ty i tak swojebig_grin
                          • red.kruella Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 17:25
                            rady oczywiscie biore sobie do serca,w koncu po to założyłam wątek wink
        • deela Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:29
          > nie wiem moze to przez mlody wiek,ja 20 lat a on 23 lata...
          nosz kurwaaaaaaaaaaaaaa
          moj maz jak sie Julek urodzil mial 23 lata (od m-ca!!!!)
          nie zwalaj chujostwa na wiek
      • deodyma Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:28
        deela napisała:

        > serio jakbym jebla takiemu to bym chyba zabija
        bo ja bym serio zatlukla.......

        oj, ja tez...
        ale ja narwana jestem z natury i moje zdanie jest takie, ze takiemu to by sie
        prawdziwa jedza przydala, nie spokojna kobita.
        • deela Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:30
          tru
          jakbym przegonila to by po isiedlu latal na wysokosc drugiego pietra... za dobra
          zone sobie znalazl indifferent
          • red.kruella Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:33
            czasami chciałabym mu jakoś dogryźć ale jemu wszystko zwisa
            tylko syna mi szkoda
            • deodyma Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:37
              bo sie z nim ceregielisz, wiec facet nie traktuje Cie powaznie.
              gdybys raz a porzadnie huknela, ryknela, wrzasnela, przestaloby mu to szybko zwisac.
            • deela Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:37
              kopnij go w dupe butem obitym stala na czubku - czyli martensem
              zadne tam dogryzc
              kopac a jak sie podniesie jebnac patelnia
              • red.kruella Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:42
                deela twoje pomysly sa zdumiewajace big_grin
                jak sie nie zmieni to tak też zrobię...

                teraz spi-wypoczywa przed praca uncertain
                • deela Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:48
                  moge to zrobic za ciebie
                  moj ostatnio rzadko sie w domu pokazuje to nie mam kogo gnebic smile
                  • red.kruella Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:51
                    moze podzialaly te twoje metody "wychowawcze" smile dlatego rzadko w domu bywa.
                    z mila checia bym ci odstąpila tego zaszczytnego czynu big_grin
                    • deela Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:57
                      > moze podzialaly te twoje metody "wychowawcze" smile dlatego rzadko w domu bywa.
                      zartuje
                      ale tez mam wszystko do roboty sama - maz to nawet szklanki przez ostatnie tyg
                      nie umyl.... dobrze ze mlody ma zlobek - moge roche odpoczac w ciagu dnia, ale
                      jak sie mlode urodzi bede miala przegwizdane
                      ale maz ma miliard spraw na glowie wiec nie mam pretensji - tak na razie musi byc smile
                      ale jakby dzieciak ryczal a maz mi nie podszedl do niego.... zatluklabym leniwa
                      cholere
                      • red.kruella Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 15:01
                        ja poki co to wytrzymuje ale sa pewne granice..
                        kurde moze nie jestem zbyt konsekwenta bo boje sie za nas zosatwi...co ja zrobie
                        z malym dzieckiem-bez pracy(maz nie chcial zeby szla do pracy,jego pensja w
                        zupelnosci wystarczy) jak on to powiedział "zajmuj sie domem i dzieckiem a
                        reszta sie nie martw"
                        • deela Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 15:02
                          > zupelnosci wystarczy) jak on to powiedział "zajmuj sie domem i dzieckiem a
                          > reszta sie nie martw"
                          nie dlaabym sie tak wrobic
                          za bardzo cenie sobie swoja samodzielnosc......
                          • red.kruella Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 15:11
                            jak sytuacja bedzie sie powtarzala albo pogarszala to dam malego do zlobka,albo
                            mojej mamie i pojde do pracy.
                            pokaze mu ze tez potrafie na siebie robić.

                            teraz ubral sie ,pocalowal,przytulil,powiedział ze mnie kocha i ze bedzie mi
                            pomagal,przeprosił i pojechal do pracy...
                            i jak mam to zrozumieć?

                            juz kiedys tak mowił...ech....
                            • deodyma Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 16:32
                              i tak do nastepnego razusmile
                              a jutro, pojutrze lub za tydzien znow strzeli focha i powie Ci, ze jak chcesz,
                              to mozesz sie z nim rozwiesc i nic go nie bedzie obchodzilo.
                              pewnie ma ochote sie dzis gzic, dlatego jest milybig_grin
                              • red.kruella Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 17:26
                                nie wiem co siedzi w jego glowie,moze i tak myśli
                                • kama.100 Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 19:54
                                  Dżizys,ja nie mogę o takich kolesiach słuchać.Zrób coś z tym,wrzeszcz,przeklinaj
                                  jak nic innego nie działa,obojętnie,musisz to zmienić,bo będzie tylko
                                  gorzej.Zawalcz o siebie i synka.Aha,i nie bój się prowadzić auta,jak się
                                  przełamiesz to pójdzie gładko.Przecież możesz zapytać o drogę do sklepu,co nie?
    • margotka28 Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:34
      jesteś trollem
      kuźwa: raz piszesz, że ni epojedziesz do sklepu, bo drogę pomylisz,
      a za chwilę, że byłaś na solarium. Buahaha.
      • red.kruella Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:37
        czytanie ze zrozumieniem sie klania droga margotko!
        nie pojde tylko pojade! nie do sklepu za rogiem tylko oddalonego 60km! a solarke
        mam 7km od domu!
        • margotka28 Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:38
          nie zmienia to faktu, że jesteś trolem.
          • red.kruella Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:41
            tobie sie spowiadac nie bede,bo jak widac do najinteligentniejszych nie
            nalezysz...biorac pod uwage twoja umiejetnosc CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM heh..
            • margotka28 Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:43
              cóż za trafna diagnoza. Pech twój polega na tym, że ja nie chcę abyś
              mi się tłumaczyła. To ty założyłaś wątek, chcąc sobie pokpić z
              magielek. Ale zrobiłaś to tak nieumiejętnie, że wyszło szydło z
              worka dość szybko.
              Więc karmić cię trolu nie zamierzam. I mam nadzieję, że inne
              magielki również.
          • opium74 Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 14:42
            tabakierka - wiem jak Ci ciężko, ja o swojego młodego 5 lat walczyłam i nic tak
            nie wkurzało jak "wyluzuj" "nie myśl" itd... nam się udało ifv, inna znajoma
            para ma cudnego synka z adopcji (Ci co nie wiedza mówią do jej męża "Oj syna to
            ty nie masz szans się wyprzec, wykapany tato" ) nie odpuszczaj, walcz smile

            kruella - dupek pierwszej wody, chamstwa, braku szacunku, wyżywanina się,
            lenistwa, braku empatii - tego się nie da wytłumaczyć wiekiem.
            Poważna rozmowa stawiająca do pionu, Twoje wyjście z domu samej - niech chłop
            zauwazy że ma dziecko!
    • red.kruella czy ktos jeszcze uwaza ,że jestem Trollem? 03.06.09, 14:53
      jak szanowna Pani Margotka ???
      co by nie napisać to wobec niej jestem trollem....hmmmm to dowiedziałam dopiero
      po 20 latach zycia,patrzcie no.... big_grin
      • andziulec Re: czy ktos jeszcze uwaza ,że jestem Trollem? 03.06.09, 14:56
        Jeśli teraz nie postawisz faceta do pionu to im później tym gorzej. Poważna
        rozmowa twarde warunki i konsekwencja wobec tychże. Dziecka sama sobie nie
        zrobiłaś a tatuś ma taki sam obowiązek sie nim zajmować jak Ty.
    • niesiah Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 16:24
      Twardym cza być nie "mientkim" wink
      Mąż dupek ja bym odcięła od wyżywienia, byzkania i wszelkiego rodzaju
      udogodnień, ale to ja (mój małż irytujący wszak działa jak w zegarku, chociaż ja
      - zosia-samosia - wolę jak go nie ma). No i kwestia prawa jazdy - sorry sama mam
      od roku, do teściów na wieś 70 km z młodymi sama tak więc ten problem sama sobie
      stwarzasz. A żeby nie było jestem na utrzymaniu małża i dobrze mi z tym tongue_out a
      spróbował by coś powiedzieć to w zęby...tyle, że on nie z tych smile
      • tomelanka Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 16:43
        tak, ona przestanie gotowac, to on jej przestanie dawac na zycie, a jadl bedzie
        na miescie, ciekawe kto na tym gorzej wyjdzie. Od czego ona ma go odcinac? od
        seksu jedynie i od dziecka. A mysle ze jak od seksu go odetnie to znajdzie jakas
        chetna, albo na dziw.. pojdzie, a dziecko i tak ma gdzies
        p.s. czy Ty nie jestes moja szwagierka przypadkiem? smile
        ja wierze w te historie bo podobny przypadek mam w rodzinie, choc szwagier
        dziecko uwielbia-to nie pasuje
        chcialabym uslyszec druga wersje. Moze on ma juz dosc? pracue na nocki, "na
        chodzie" jest 4 godziny, moze juz mu sie nie chce?i stad te chamskie zachowania?
        mowsz ze tylko seks sie liczy, moze on Cie nagabnie raz na tydzien czy 2 a ty
        sie juz zachowujesz, ajkby 3 razy dziennie mial Cie brac. Ty sie ciesz, ze przy
        takim trybie zycia mu sie jeszcze w ogole chce. A do pracy to on Ci nie pozwolil
        isc czy pozwolil nie isc bo mu smecilas, ze nie bedziesz pracowac?
        byc moze wszystko to co mowisz to prawda, ale chcialabym poznac druga wersje
        • deodyma Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 16:49
          tomelanka napisała:

          chcialabym uslyszec druga wersje. Moze on ma juz dosc? pracue na nocki, "na
          > chodzie" jest 4 godziny, moze juz mu sie nie chce?i stad te chamskie zachowania
          > ?


          sadzisz, ze facet ma dosc???
          przeciez jej powiedzial, ze on bedzie pracowal a ona ma zajmowac sie domem, tak?
          a teraz co? dosyc ma, bo musi na rodzine zapierdalac, zeby ja utrzymac?
          i dlatego ma prawo do chamskich zachowan?
          biedaczynabig_grin
        • niesiah Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 17:11
          Co do jednego przyznam Ci racje - są dwie strony medalu.
          Nie wiem widocznie unikatowy model mi się trafił, bo i po 24h służbach co 2 dni
          nie dość, że dojechał do domu po drodze robiąc zakupy, to jeszcze potrafił zająć
          się bliźniakami i wysłuchać mojego jęczenia(zołza jestem nieziemska).
          W ogóle co to znaczy przestanie dawać na życie, dla mnie to niepojęte(dla mnie
          podkreślam, a nie że tak się nie zdarza). Wychodzę z założenia, że tak się
          kończy jak się bierze księcia za męża...tudzież księżniczkę tongue_out
    • ez-aw Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 16:36
      Ja bym chyba na twoim miejscu przeprowadziła rozmowę z mężem. Powiedziała że nie daję rady, ze nie może tak być, bo wasze dziecko (nie tylko twoje byś tylko ty się nim zajmowała) to wasz dom, razem mieszkacie, razem robicie.
      Następnie bunt - kochanie nie ma dziś obiadu, bo musiała się zająć dzieckiem. Albo zrób sobie sam, albo zajmij się dzieckiem, bym miała czas zrobić itp. Zajmij = baw się, czytaj, opowiadaj, śpiewaj itp. Jeśli mąż tylko siedzi przy dziecku - natychmiast przerywam obiad w połowie i mówię, że skoro nie umie się bawić to niech on gotuje.
      Mam nadzieję ze dotrze coś do faceta, bo faktem jest że wybrałaś kiepskiego partnera.
      • ez-aw Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 16:38
        Przerywam oczywiście jeśli dziecko płacze, jeśli jest spokojne to robię dalej obiad.
    • renatar-d Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 17:09
      Po części cię rozumiem. Jak urodziam pierwszą córeczkę tez wszystko
      było na mojej głowie, ale ok ja pracowalam w domu on poza domem całe
      dnie. Najbardziej bolało, że córeczka wyczekana ( dwa lata sie
      staralimy) a on mimo, że mówił: "kocham ja nad życie" jakoś do
      opieki się nie garnął, jak juz mu powiedziałam to się zajął, ale na
      krótko, tylko tyle ile ja akurat byłam zajeta. Doszło do tego, że
      nie mógł nawet wózka poprowadzić bo mała chciała tylko mnie więc
      nawet na spacer jej nie brał "bo się będzie darła" uncertain Ale jak juz
      mała miała ponad rok to sie sam z siebie zaczął z nią bowić bo juz
      była kumatasmile Teraz przy drugim dziecku pomaga mi chetnie, sam sie z
      nią bawi ( ma 5 miesiecy) bierze na rece, przewija.
      Ostatnio się go pytałam dlaczego tak sie nie zachowywał przystarszej
      on mówi, że sie bał, dla niego ( a przypominam ze waży 116kg big_grin) to
      była kruszynka, widział, że mała najchetniej ze mną i później jakoś
      się tak potoczyło, że ona już z nim nie chciała.
      A teraz juz nawet sam zostaje z dwójką.
      Spróbój powoli go zostawić z dzieckiem na pół godz i wyskoczyć do
      sklepu, pokaż mu, ze 5 miesięczne dziecko już mozna zabawić, pokazać
      lusterko, robić głupie miny, gilgotać, a w ostateczności jak płacze
      to rozebrac do golasa( mojego M najlepszy sposób jak juz mała mu
      zaczyna marudzićbig_grin) chyba kazde dziecko to lubi.
      Trzymam kciuki za pomyslą przemianę mężasmile
    • eva_mendez Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 17:24
      ooo masz problema https://emoty.blox.pl/resource/bezradny.gif
    • fajka7 Re: Muszę się wygadać ;( 03.06.09, 21:07
      Wzielabym samochod i pojechala sama i nic by mnie nie powstrzymalo.
      Bo lubie brac sprawy w swoje rece, ale Ty cos nie bardzo.
      Co to znaczy nie trafie, wjade gdzie nie trzeba itd.? To otworzysz
      gebe do przechodnia lub taksowkarza i Ci wytlumacza gdzie trzeba. Co
      to - podroz dookola swiata bez mapy?
      Zdaje sie, ze jestes z tych, ktore czekaja az on sie zmieni..
    • slimakpokazrogi Re: Muszę się wygadać ;( 04.06.09, 00:04
      kruella - ja Ci powiem tak - według mnie odrobinę za szybko się
      postaraliście... trzeba się było sobą nacieszyć, popodróżować,
      pobawić... wielu facetów niestety w tym wieku nie jest dojrzałych do
      ojcostwa (oczywiście pomijając chlubny wyjatek męża deeliwinki może to
      wpłynąć na to, że kiepsko sie układa w małżeństwie. No, ale dobra,
      dziecię na świecie, więc nie ma co rozpamiętywać. Posłuchaj starszej
      koleżanki.
      Moja rada - nie narzekać, nie krzyczeć, nie marudzić. Im głośniej
      mówisz, tym facet mniej słucha... Zachęcać do zrobienia czegoś przy
      dziecku i chwalić, chwalić, chwalić... Niech chłop czuje się
      potrzebny i Tobie i synowi. Mów mu takie rzeczy - jak mały sie na
      ciebie patrzy, jak sie śmieje, jak się cieszy, że ma takiego fajnego
      tatę... Facet nie czuje takiej więzi z dzieckiem, a Twoje narzekania
      odbiera roszczeniowo... Czuje się niepotrzebny i odstawiony na
      boczny tor. Pokaż mu , jak fajnie byc ojcem, przecież Ty już wiesz,
      jak fajnie byc mamą...
    • slimakpokazrogi Re: Muszę się wygadać ;( 04.06.09, 00:08
      a tabaka, a Ty kurde przestań, starałaś się 2 cykle, i w dodatku
      możesz byc w ciąży już (chyba dobrze kojarzę, nie?). Nie narzekaj
      babo. Mało komu wychodzi od pierwszego razu... Narzekać będziesz
      mogła, jak przez rok ci nie wyjdzie.
      • kama.100 Re: Muszę się wygadać ;( 04.06.09, 09:56
        E tam,według mnie wiek 23 lata to nie wytłumaczenie.Mój tato miał 21,a ja mam
        siostrę bliźniaczkę,nagle stał się tatą 2 dzieci i poradził sobie super.Mój
        facet też ma 23 lata a jest tak doskonałym ojcem,że niejeden starszy koleś
        mógłby się od niego uczyć.I Piotrek od początku CHCIAŁ się opiekować Leną.To
        jest po prostu kwestia dobrego wyboru partnera.Ty chyba za bardzo z tym nie
        trafiłaś,ale może jak zadziałasz trochę dyplomatycznie to przyniesie jakieś
        efekty.A jak nie to rób tak jak pisałam wcześniej-wkurwka na maksa i podziała.
        • tabakierka2 Re: Muszę się wygadać ;( 04.06.09, 10:00
          trudno tu cokolwiek doradzić, uważam.
          Krzyki, nerwówka, szantaż - na pewno efekt będzie jeszcze gorszy, bo
          facet będzie unikał domu i wracał ze smutkiemuncertain odradzam takowe
          rozwiązanie. Tylko szczera rozmowa, bez wytykania wad i uchybień
          będzie, uważam, skuteczna. Powiedz co czujesz, że Ci źle, i jak
          widziałabyś ewentualne rozwiązanie tej sytuacji. Przecież nie chcesz
          zaogniać sytuacji i atmosfery w domu, tylko żeby Wam wszystkim było
          lepiej, prawda?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja