red.kruella
03.06.09, 14:10
Dziewczyny no rece opdają,tylko siasc i ryczec

Mam syna 5,5m-ca,mąż odkad zmienił prace -chodzi na nocki o 15 wyjezdza z domu
i wraca o 2,potem odsypia do ok.11 lub krócej to zależy. Nic mi przy synku nie
pomaga,sama robie wszystko na szybkiego,tu dzieciak placze,tam obiad trzeba
dokonczyć,pranie nastawić,powiescić itd. a on lezy albo na kompie siedzi

Mieliśmy jechać 20 czerwca po spacerowke do miasta (mieszkam na wsi),teraz ma
focha i powiedział,że nie pojedzie,to mu mowię ,że mały nie ma ubrań wszytskie
male.Musze zrobic ogolne zakupy a od do mnie "to mały ma wała" no dziewczyny
trzymajcie!

Ja mam prawko dopiero rok-autem jezdze jak musze bo mamy jedno-maz do pracy
jezdzi.Do miasta mam ok.60km i dokładnie nie znam drogi do tego sklepu,pojade,
wjade nie tam gdzie trzeba....ech....
Dawid(mąż) nic nie chce przy malym robić a mi ciężko i przykro bo chociazby
synek plakal a on lezy obok to go to nie rusza-dopiero jak mu powiem zeby
wział go na rece to mowi ze nie,"nie bede go rozpieszczał,nauczyłaś to se go
noś" ale jak tu nie nosić,co do jasnej cholery ma calymi dniami lezeć,zeby go
czasem nie rozpieścić

to nasze jedyne dziecko.
Na poczatku był pomocny a teraz

Tylko sex się liczy a jak go nie dostanie to wyrzywa sie na mnie lub na
dziecku,ale nie bierze pod uwage ze zajmuje sie malym 24na dobe i wykonuje
inne czynnosci,chodze spać późno a wstaje razem z malym o 6 czasmi 7 (dzisiaj
wyjatek o 8 wstał).
On ma kiedy odespać a ja nie.
Nie daje już rady dziewczyny,rozwodem straszyłam (wiem nie najlepsze
rozwiazanie) i powiedział "chcesz to składaj pozew "

Ale jak jest w pracy no np wczoraj to napisal mi esa "kochanie wiem ze czasami
krzycze albo wyzywam bez powodu ale i tak bardzo was kocham,teraz wiecej
pracuje czas ucieka,ale nadrobimy ten czas.Jakoś mi tak smutno teraz

Kocham
cię"
I co mam o tym myśleć?
Już głupieję,doradźcie ,opieprzcie lub wesprzyjcie plissss