mathiola
03.06.09, 22:57
Bo widzę, że każda miała dzisiaj zły dzień z dziećmi.
To ja opowiem o tym, co było fajne:
byliśmy we trójkę w Smyku wydać kasę urodzinową. Było męcząco ale fajnie.
Wróciliśmy z pakunkami, LUBIĘ

Potem córka wyśpiewała mi dzisiaj piosenkę taką, że hej! Aż ją wycałowałam.
Potem słuchałam z rogalem na gębie jak moje młodsze dzieci opowiadały sobie
wzajemnie o tym, jak to było, kiedy ich starszy brat był malutki: najpierw się
urodził i był małą dzidzią, a potem nauczył się chodzić a potem do nich mówił
i im opowiadał ładne historie

A potem pojechaliśmy do lasu posłuchać jak śpiewają ptaki.
A potem rozpaliłam im obiecane ognisko. Skończyło się skandalem, ale nie o tym
miało być

Aha i jeszcze córka nauczyła się liczyć do 10.
No a potem rozmazały ten jogurt.... ale to też nie o tym