witam i od razu pytam

04.06.09, 08:07
Witam!
Podczytuje Was od pewnego czasu i postanowilam sie ujawnic.
Jakozem tera: po 1 primo w robocie, po 2 primo przed poludniem nie
spozywam, po 3 primo nie lubie sie za bardzo z kompem, po 4 primo
jestem zaciążona wiec na razie witam sie serdecznie.
I od razu zapytuje czy jestem dzikiem?
A teraz krotki stan faktyczny: ma corka ma koleznake, ktorej i ja i
maz nie cierpimy wrecz.Bachor jest
rozpuszczony,samolubny,przemadrzaly zreszta jak i jej mamusia.Na
nieszczescie corka chodzi z ta kolezanka do jednej grupy w
przedszkolu, a zeby moglo byc jeszcze gorzej mieszkamy na tym samym
osiedlu. I tu zaczyna sie dramat,bo moja corka chce koniecznie ja do
do domu zaprosic, ba nawet mamusia kolezanki wprasza sie od
tygodni.A ja ni chuja nie chce jej w swoim domu. Koncza mi sie
wymowki.No powiedzcie jestem dzikiem?Mam ustapic,zeby miec swiety
spokoj?Musze wytrzymac do konca czerwca bo potem wakacje i corka
bedzie u dziadkow.A tu jak na zlosc pogoda beznadziejna i jak dzis
bedzie padac po poludniu to ta mamusia znowu do mnie zadzwoni (tak
wiem blad taktyczny, ze jej dalam nr tel).
I nie smiac sie z mojego "powaznego problemu".
    • alesio23 Re: witam i od razu pytam 04.06.09, 08:10
      ja bym zaprosiła. Chooooj z tym że tobie towarzystwo nie odpowiada, przecież to
      córka ma się z tamtą małą bawić nie?
      • tabakierka2 Re: witam i od razu pytam 04.06.09, 08:18
        witajwink

        ja też bym zaprosiła, może polubisz tą małą i jej mamę? może przy
        bliższym kontakcie zyskają?

        a jakieś wkupne będzie???tongue_out kawka dla mnie może być!
        • bernimy Re: witam i od razu pytam 04.06.09, 08:24
          Po pierwsze witaj big_grin
          Po drugie alkoholu Ci nie odpuszczą! Ja jestem miła, więc ok, może
          byc tylko kawa z mleczkiem i odrobinąś mleczka sojowego waniliowego,
          nie jestem wybredna big_grin
          Po trzecie: myślę, że najważniejsze czy Twoja córka lubi tamtą
          dziewczynkę? A może raz przenocuje i córce też nie przypadnie do
          gustu? Daj szansę niech zobaczą a nie zakazuj. Chyba tongue_out
          • agik82 Re: witam i od razu pytam 04.06.09, 08:31
            witaj,
            ale że ty nie pijesz, to nie znaczy, że postawić nie możeszbig_grin

            a co do problemu, to zaproś koleżankę córki z mamusią, może przy bliższym poznaniu okaże się, że wcale nie są takie złe?
    • moofka Re: witam i od razu pytam 04.06.09, 08:29
      nie zapraszaj, oszczedz im
    • myga Re: witam i od razu pytam 04.06.09, 08:38
      Jezeli jej nie lubisz, a masz ku temu podstawy, to nie zapraszaj ( a moze troche
      wiecej na temat tego, czemu jej (tzn mamusi) nie lubisz). Jezeli zas podstaw
      jakichs realnych nie masz, a tylko tak czujesz do niej antypatie, to umow sie w
      jakims neutralnym miejscu zabaw dla dzieci, gdzie mozna przy kawce posiedziec
      kiedy dzieci sie bawia, i wtedy moze lepiej sie poznasz z nia, i albo sie do
      niej przekonasz, albo potwierdzisz swoja do niej niechec. Tylko abys sie nie
      nastawiala z gory negatywnie. Ale do domu odrazu nie wprowadzaj. A dlaczego to
      ona sie wprasza? Jezeli jej tak zalezy, to niech ona was zaprosi pierwsza?
    • niesiah Re: witam i od razu pytam 04.06.09, 08:40
      Witaj serdecznie smile
      Nie wiem co bym zrobiła moje chłopaki jeszcze nie postawili mnie w takiej
      sytuacji. Za to od strony córki się wypowiem. Moja mama mimo, że sympatią nie
      pałała i nadal nie pała do mamy mojej przyjaciółki ze względu na mnie po raz
      pierwszy obie do nas zaprosiła. Fakt, że czasy podstawówki to były a nie
      przedszkola(ponad 20 lat wstecz), ale ja zyskałam naprawdę dobrą przyjaciółkę na
      lata. Czasem dla szeroko pojętego dobra dziecka warto spróbować.
    • slimakpokazrogi Re: witam i od razu pytam 04.06.09, 09:45
      no cześć. alkohol musi być, więc się nie migać!
      a był kiedyś jakiś wątek pokazujący sprawę z dokładnie przeciwnej
      strony. że córka forumki ma koleżankę, do której by bardzo chciała
      iść, a matka tamtej się miga i nie wiadomo, jak to córce
      wytłumaczyć. i według mnie to właśnie ta niezapraszajaca była dziwna
      i z fochem...
      Dziewczyno, nie zapraszasz ich na tydzień !!! jak córce zależy, to
      przemęczysz się 2 godziny...
    • ba_warka Re: witam i od razu pytam 04.06.09, 09:55
      cześćsmile
      Dziewczyny mają rację-umów się gdzieś w neutralnym miejscu-w końcu to pierwsze
      spotkanie dzieci poza przedszkolem.Będziesz miała okazję poobserwować jak się
      razem bawią.
      Bywa ,ze niektórzy bardzo zyskują przy bliższym poznaniusmile
    • karra-mia Re: witam i od razu pytam 04.06.09, 10:05
      witaj
      ja bym zaprosiła koleżankę córki, mamusi zapraszać nie musisz, ale
      ta dziewczynka to ma być towarzystwo dla twoej córki prawda?
    • mrs_wriggler Re: wyjasniam 04.06.09, 11:10
      kobitki, wszytskie braki nadrobie-obiecuje.
      A teraz troche wiecej nt calej sytuacji.
      Matki nie cierpie(moj maz tez. Pracuje ona w przedszkolu, do ktorego
      chodza obie dziewczyny ale w innej grupie.W zwiazku z tym jej corka
      jest calkiem inaczej traktowana (ale to inna historia). Moja corka
      lubi wszytskie dzieci w grupie ale ale jak tamta cos powie to jest
      swiete,nie wiem czemu.Poza tym rodzinka ta jest dosc bogata (nie
      zazdroszcze,nie wypominam,zeby nie bylo) a mloda i jej mamusia
      pokazują to na kazdym kroku, chwalac sie, np. sytuacja my w tym roku
      bylismy juz 3 razy na urlopie, a moja corka ma taka i taka zabawke,
      a wy macie...itp. Mloda po mamusi jest bardzo wscibska, obie musza
      wszytsko wiedziec i nie dadza sie zbyc czymkolwiek. Mamusia przez
      coreczke podpytuje o wszytsko, co sie u nas w domu dzieje a moja,
      jak to dziecko mowi. Raz zdarzyla sie sytuacja,ze zepsulo mi sie
      metro i nie zdazylabym na czas odebrac corke z przedszkola (czynne
      do 17). Normalnie odbieram ok.16-16.30. Mysle,ze dojechalabym na
      17.10, wiem,ze w takich awaryjnych sytuacjach pani zostaje dluzej. A
      tu zanim zdazylam wyjac tel i zadzw, dzwoni o 16.50 wlasnie owa
      mamusia zaniepokojona,gdzie ja jestem bo nigdy tak pozno nie
      odbieram corki.Mowie,ze zepsulo sie metro bede najpozniej o 17.10
      ize poprosze zeby ktos z cora zostal a ona,ze moze wziac ja do
      siebie i ja ja od niej wezme i ze ona juz o tym powiedziala mojej
      corce i ta bardzo chce. Bardzo nie chcialam z wiadomych wzgledow ale
      uleglam. Bylam u niej juz o 17.25 i niestety musialam wypic kawke i
      poplotkowac. Niestety, poniewaz ona "kolegowala sie" odkad tu
      mieszka z wiekszoscia ludzi, ktorzy maja dzieci w podobnym wieku i
      maja podobna sytuacje materialna, ale dlugo te znajomosaci nie
      przetrwaly, bo laska jak wspomniallam jest najmadrzejsza itd., itp.
      i inni z osiedla nie dorownuja jej. Co do spotykania sie na
      osiedlowym placu zabaw, jak najbardziej sie dziewczyny spotykaja.
      Jak ona tylko zobaczy przez okno,ze my jestesmy ona tezz predkoscia
      swiatla sie pojawia. Mysle,ze tak sie do mnie przyczepila bo wlasnie
      z wiekszoscia sie poklocila, a ja raczej staram sie byc neutralna.
      Co wiecej jeden z ostatnich pomyslow sprzed 2 tyg, ide po
      corke,akurat bylo goraco,ja zmeczona po robocie, jakos mam gorsszy
      dzien a corka mi radosnie oznajmia,ze dzis idziemy do domu razem z
      ta koleznka bo jej mama pozwolila tylko mam zadzwonic do mamusi i
      jej powiedziec, ze juz wychodzimy z przedszk. Mowie bardzo
      spokojnie, choc mialabym ochote zadusic bachorzyce, ze dzis raczej
      nie, bo ja sie zle czuje.A ona ze slodka minka to pani sie w domu
      polozy a my sie bedziemy bawic w 2 pokoju.Noz cholera mysle, jaka
      madra. Mowie,ze nie bo sie na prawde zle czuje i potrzebuje ciszy i
      spokoju.Na to ona, ze u niej jak mama lezy w sypailni a ona sie u
      siebie bawi to nie slychac. juz wyjasniam,co w tym perfidnego-otoz
      oni maaja 5 lub 6 pokoi a ja tylko 2.Powiedzialam,ze nie tym razem,
      zabralam swoja.Po powrocie meza z domu dalismy jej wyklad,ze ona nie
      moze sie na takie rzeczy zgadzac tylko najpierw z nami omowic, i ze
      ja teraz jestem w ciazy i sie czasami zle czuje i potrzebuje ciszy w
      domu.I zgadnijcie, co bylo na 2 i 3 dzien?Oczywista oczywistosc-ta
      sama spiewka ze strony tamtej bachorzycy a moaj jak to ciele jej
      wtorowala,ze beda grzeczne, cicho itd.To tak to wyglada, przykladow
      wyzszosci i madrosci obu moglabym mnozyc, generalnie nie lubie ich i
      nie mam ochoty utrzymywac blizszych kontaktow. Corke staralam sie
      polubic, z reka na sercu. Tlumaczylam sobie,ze to jeszcze dziecko,
      itd. ale nie jestem jednak w stanie. Co wiecej moj maz, ktory
      wszytskich lubi i stara sie zawsze widziec dobra strone podziela
      moja opinie. To tyle. Wiem, jestem okropna.Reasumujac na podworku
      tak u mnie w domu nie.
      • myga Re: wyjasniam 04.06.09, 12:01
        Nic na sile. Skoro nie chcesz jej wizyt, powiedz jej to wprost. Ze jestes w
        ciazy i nie przyjmujesz teraz zadnych wizyt. Teraz ci wszystko wolno powiedziec.
        Uwazam, ze nie ma potrzeby gwalt sobie zadawac w imie konwenansow. Corka niech
        sie bawi z kolezwia w przedszkolu lub na podworku. Jest lato i po co siedziec w
        scianach mieszkania?
        • bernimy Re: wyjasniam 04.06.09, 13:11
          Tak jak wyżej koleżanka napisała!
          Nic na siłę. Ja bym siebie jednak nie "katowała" wizytami
          niechcianych podytujacych i węszących gości. Musisz tylko córce
          dobrze to wyjaśnić, że zabawa jest na podwórku big_grin
      • ib_k Re: wyjasniam 04.06.09, 13:56
        mrs_wriggler napisała:
        Mowie bardzo
        > spokojnie, choc mialabym ochote zadusic bachorzyce, ze dzis raczej
        > nie, bo ja sie zle czuje.A ona ze slodka minka to pani sie w domu
        > polozy a my sie bedziemy bawic w 2 pokoju.Noz cholera mysle, jaka
        > madra. Mowie,ze nie bo sie na prawde zle czuje i potrzebuje ciszy i
        > spokoju.Na to ona, ze u niej jak mama lezy w sypailni a ona sie u
        > siebie bawi to nie slychac. juz wyjasniam,co w tym perfidnego-otoz
        > oni maaja 5 lub 6 pokoi a ja tylko 2

        no cóż mam nadzieję że twojej córki nikt "bachorzycą" nie nazywa!

        uważam że jesteś zazdrosną suką, która zawsze lepiej wie co jest dobre dla twojego dzicka, teskst o perfidii u 5 czy 6 letniej dziewczynk jest głupi i wg mnie dokładnie określa twój problem a jest nim zazdrość

        i na koniec forumowa perełka
        współczuję twojej córce....
        • myga Re: wyjasniam 04.06.09, 15:17
          > uważam że jesteś zazdrosną suką, która zawsze lepiej wie co jest dobre dla
          twojego dzicka, teskst o perfidii u 5 czy 6 letniej dziewczynk jest głupi i wg
          mnie dokładnie określa twój problem a jest nim zazdrość
          _____________
          Ej, no weź, ja odnioslam wrecz przeciwne wrazenie, ze brakuje dziewczynie
          asertywnosci. Ostatecznie wolno jej przyjmowac w swoim domu kogo ona chce, a nie
          kogos, kto w sposob bezczelny sie narzuca. Co do perfidnosci, moze uzyla nie
          tego slowa, ale dzieci potrafia byc bardzo przebiegle oraz doskonale manipuluja
          doroslymi. Co do problemu, jakim jest zazdrosc, coz kto jest bez winy, niech
          pierwszy rzuci kamieniem. Ona ma dwa pokoiki, a tamta domek i 6 pokoi, ale
          wprasza sie wlasnie do niej, zamiast zaprosic do siebie. Poza tym jest w ciazy i
          ma prawo miec rozne humory, nawet takie irracjonalne. Twoj post natomiast jest
          niemerytoryczny, a wrecz chamski, i ma na celu obrazenie autorki, nic poza tym.
    • madame_zuzu Re: witam i od razu pytam 18.06.09, 22:44
      podbijam stary wątek, co by natrzaskać sobie postów tongue_out nie bijcie smile
      • ez-aw Re: witam i od razu pytam 18.06.09, 22:52
        Ja też nabijam smile
Pełna wersja