historie o ksiezach.. do tabakierki

04.06.09, 16:35
czytam ten watek o ksiedzu
mowisz ze kazdy opowiada przekolorowane twoim zdaniem historie o ksiezach - ze
to sprawia ze niewierzacy, niechodzacy do kosciola czuja sie w stosunku do
niego wybieleni

opowiem ci moja historie
ksiadz mnie okradl, kilkaset zlotych - byla skladka - bylam mloda etc,
nie przyznal sie
probowalismy interweniowac u biskupa - dowiedzielismy sie ze jesli jest
sytuacja - slowo swieckiego przeciwko slowu ksiedza - to co swiecka osoba mowi
sie nie liczy LOL

wiesz kto sie tak zachowuje - mafia/organizacja przestepcza,
ukrywanie spraw molestowania, przekrety finansowe, politykowanie etc,
jak to rzutuje na was wierzacych - dlaczego nie mozecie sie z klerem rozliczyc?
tylko przymykacie oczy?
juz abstrahujac od tego jak wszyscy pokladaja uszy bo ksiundz jest pan w polsce,
jak uczciwym wierzacym - bo nie watpie ze tacy sa - to odpowiada?
moze najwyzszy czas cos z tymi przestepcami jakby nie bylo zrobic?
to jest wasza katolikow dajacych skladki wina bo ich hodujecie...
    • kama.100 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 04.06.09, 17:27
      Wow,Ty to chyba jeszcze ostrzej niż ja pojechałaśsmile
      Zgadzam się z Tobą w tym,że ludzie za bardzo przymykają oczy na wiele rzeczy.To
      co napisałam o tym 9-letni chłopcu,najlepsze jest to,że rodzice tego chłopca
      przywożąc go do szpitala,nie chcieli żeby kogokolwiek zawiadamiać o tym
      gwałcie,bo "co w parafii powiedzą".Mój tato zadzwonił po policję,bo w przypadku
      popełnienia przestępstwa tajemnica lekarska nie obowiązuje,ale chodzi o sam
      przerażający faktuncertain
      • wespuczi Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 04.06.09, 23:43
        oj wcale nie pojechalam,
        wszystko co napisalam to fakty big_grin
        • cosa_nostra_77 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 08:36
          wespuczi, jak nigy sie z toba nie zgadzam tak teraz powiem masz racje, nie
          cierpie ksiezy, dzialaja mi na nerwy gdy podczas koledy pierwsze patrza na
          zawartosc koperty.Choc znam ksiedza, ktory od tych biedniejszych nie bral.No ale
          zawsze znajdzie sie wyjatek.Osobiscie place podatek koscielny i nie czuje
          potrzeby dawac jeszcze na tace.
        • bernimy Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 08:38
          To jest bardzo smutne, ale to i tak nie zmienia faktu, że jest to
          jakiś przypadek!
          Tak jak z lekarzami, to, że jeden spartaczy i amutuje zdrową nogę
          lub wytnie nie tę nerkę to jeszcze nie oznacza, że wszyscy lekarze
          to partacze i nie zamykamy się przed leczeniem i nie unikamy
          lekarzy!!!
          A przeczytaj swój pierszy wpis ile w nim wściekłości i
          nienawiści: "wy wierzący......, bo wy to ....."
          Czemu Cię tak boli, że ktoś jest wierzący?
          Nigdy nie spotkała Cię czy Twoich bliskich żadna krzywda za
          wyjętkiem krzywd wyrzadzonych Tobie/Wam przez księży???
          P.S.
          Niestety, ale jak wyczuwam taką nienawiść do jakiegoś ogółu (w tym
          przypadku do wszystkich wierzących) to tylko ksiądz Rydzyk i Jego
          wyznawcy mi się nasuwają na myśl, a to nie są wierzący tylko
          nienawidząca sekta!
          Nie znoszę takiego uogólniania i wrzucania jak leci do jednego
          worka tongue_out
          • tabakierka2 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 08:48
            hej bernwink

            podpisuję się pod Twoją wypowiedzią.
            Nie uważam żeby wierzący próbowali tuszować grzechy księży albo
            przymykać na nie oczy, tyle tylko, że nie mnie ich sądzić, oceniać,
            czy krytykować.

            Zwykle nie wierzę w 'opowiastki' bo wiem jak ludzie lubią mówić źle
            o innych, nie tylko o księżach. Ludzie karmią się takimi
            opowieściami jak wampiry. Dopóki nie usłyszę obu wersji, tak aby
            samodzielnie wyciągnąć wnioski - nie wierzę, notongue_out O mnie też kiedyś
            ktoś bardzo brzydko nagadał - w większości była to nieprawda, ale
            nie dano mi szansy wytłumaczenia i sprostowania.

            A wiecie, że przykładowo Lewis, autor 'Alicji z Krainy Czarów' jest
            duchownym o skłonnosciach pedofilnych? On o tym mówi, nie ukrywa
            tego i chyba się leczy u terapeuty. W każdej grupie zawodowej
            znajdzie się konował albo osoba z problemem, co nie upoważnia do
            uogólniania.
            Też znam księży którzy wyciągają rękę po pieniądze, ale znam też
            takich lekarzy niestety, którzy nie uratują życia Twojemu bliskiemu
            dopóki nie zapłacisz. Albo prawników, którzych dzieci musiały się
            dostać na studia, żeby przejąć interes. Ale to mnie nie uprawnia do
            wydawania sądu całej grupy.
            • aniela_z_gazowni Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 09:02
              Lewis Carroll? ten od "Alicji w krainie czarów"? ten urodzony w 1832 roku? NAPRAWDĘ leczy się u psychoterapeuty????
              • slimakpokazrogi Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 09:12
                Lewis Carroll podobno pedofilem był. Niemniej sam tego nie przyznał.
                I nie leczył się... W epoce wiktoriańskiej "słodka zażyłość z
                dzieckiem" była dalece mnie potępiana niż lubieżność z dorosłymi...
                niestety...
                Nie przeczytałam natomiast wszystkich publikacji na temat tego
                autora, więc mogę się mylićtongue_out
              • tabakierka2 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 09:14
                aniela_z_gazowni napisała:

                > Lewis Carroll? ten od "Alicji w krainie czarów"? ten urodzony w
                1832 roku? NAPR
                > AWDĘ leczy się u psychoterapeuty????

                uncertain
                kurcze, masz rację.
                A w Zwierciadle napisali 'jest'tongue_out muszę wrócic do źródłatongue_out
                a może to miało być w czasie przeszłym
                Chylę czoła, mój błądtongue_out
                • kama.100 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 09:21
                  Ja jestem z na maksa lekarskiej rodziny,sama jestem po medycynie,mój facet też
                  i cała jego familia.I wiecie,ja wcale nie mam pretensji do ludzi jak mowią,że
                  lekarze to chuje.Bo większość to niestety chuje,większość ludzi z mojego roku
                  miała podejście,że pacjent to "be",najważniejsze są tytuły i szybka
                  profesura.Niestety ci fajni lekarze muszą płacić za grzechy idiotów,ale tak
                  niestety jest w tych specyficznych grupach zawodowych.Tak samo jest z księżmi i
                  policjantami.Mi jest czasami wstyd za lekarzy,a nie znam księdza,któremu byłoby
                  wstyd za księżyuncertain
                  • tabakierka2 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 09:25
                    kama.100 napisała:

                    > Mi jest czasami wstyd za lekarzy,a nie znam księdza,któremu byłoby
                    > wstyd za księżyuncertain
                    >

                    Ja mogłabym napisać tak samo o lekarzach, że nie znam żadego,
                    któremu jest wstyd, bo nie należę do grupy - rozumiesz? A mam kilku
                    zaprzyjaxnionych księży ( wtym jeden z rodziny) którzy ubolewają
                    nad 'grzeszkami' kolegów 'po fachu'wink
                • aniela_z_gazowni Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 09:26
                  smile
                  Wybacz, ale MUSIAŁAM się przyczepić, taką już mam wredną naturę wink
                  • tabakierka2 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 09:29
                    kurcze, dobrze, że mi napisałaś, bo bzdurę palnęłambig_grin
                    muszę zajrzeć do Zwierciadła raz jeszczetongue_out bo może ja pomieszałamtongue_out
                    • slimakpokazrogi Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 10:09
                      tabakierka, nie czerp takich wiadomości z zwirciadła i innych pism,
                      bo tam często bzdury piszą - zawsze lepiej poszukać jakieś
                      literatury rzetelniejszej.
                      • tabakierka2 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 10:14
                        slimakpokazrogi napisała:

                        > tabakierka, nie czerp takich wiadomości z zwirciadła i innych
                        pism,
                        > bo tam często bzdury piszą - zawsze lepiej poszukać jakieś
                        > literatury rzetelniejszej.


                        eeee, no bo ze Zwierciadła ( a może to jakieś inne kolorowe
                        pisemko??:/) biorę takie fajne fotografiebig_grin czarno -białe zwyklewink
                        to też poczytałam do kawkiwink
                  • kama.100 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 09:31
                    Tak,ale ogólnie Watykan chroni księży;to jest po prostu z góry ustalone.Ile jest
                    przypadków,że ksiądz pedofil był przenoszony do innej parafii?A lekarze są
                    sądzeni za swoje błędy;teraz zaczyna się nawet przegięcie w drugą stronę,bo są
                    podawani do sądu czasami za bzdury,chociaż moim zdaniem to dobrze,bo jest dużo
                    konowałów.
                    Po prostu księża są grupą powiedzmy "zmniejszonego nadzoru" ,a nie powinno tak
                    być.Powinno być wręcz odwrotnie.
                    • bernimy karać wszystkich (siebie) za jednego ? 05.06.09, 09:39
                      "Ile jest przypadków,że ksiądz pedofil był przenoszony do innej
                      parafii"

                      i to jest straszny błąd!!!

                      Ale pomimo wszystko, nie byłabym w stanie nie wierzyć, nie chodzić
                      do kościoła, bo gdzieś któryś ksiądz zrobił takie świństwo!
                      Przecież nie odpowiadam za innych, każdy za siebie, ja tego
                      konkretnego księdza ukarać nie mogę! To mam karać wszystkich
                      pozostałych? Siebie?
                      Czyli mam nie leczyć siebie i innych bliskich bo znam przypadek
                      lekarza, który operuje tylko za łapówki cieżkiego kalibru? To
                      nielogiczne!!!
                      • kama.100 Re: karać wszystkich (siebie) za jednego ? 05.06.09, 09:45
                        Przecież ja nie jestem ateistką dlatego ,że księża są beznadziejni.To są dwie
                        oddzielne sprawy.Tylko według mnie nie można wymagać szacunku do jakiejś grupy
                        zawodowej skoro tylu chujów jest w jej szeregach.Odnosi się to zarówno do księży
                        jak i lekarzy.
                        Pewnie,że masz się leczyć,ale nie miałabym do Ciebie jakiś wielkich pretensji
                        gdybyś powiedziała,że lekarze odwalają fuszerę.Bo niestety często odwalają.
                        Dlatego nie wiem czemu macie pretensje,że księża są źle oceniani.
                        • tabakierka2 Re: karać wszystkich (siebie) za jednego ? 05.06.09, 09:58
                          kama.100 napisała:

                          >
                          > Dlatego nie wiem czemu macie pretensje,że księża są źle oceniani.

                          bo:
                          kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień.
                          Ja nie rzucę.
                          • bernimy Re: karać wszystkich (siebie) za jednego ? 05.06.09, 10:01
                            Jak Tabakierka z kamieniem!

                            Ja się tylko czepiam uogólnień, których nie trawię, czyli "księża
                            źle oceniani".

                            Nie mam księdza w rodzinie, nawet bliskiego znajomego, ale miałam
                            widocznie szczęście w swoim życiu spotkać wielu wspaniałych i
                            dlatego nie mogę przetrawić takich uogólnień!
    • slimakpokazrogi Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 09:05
      tak się właśnie zastanawiam, że w Polsce ludzie staja sie
      niewierzący nie przez watpliwości natury teologicznej, a przez
      niecheć do księży właśnie...
      Ja akurat potępiam gwałcących, kradnących , molestujących -
      niezależnie od ich wyznania i stanu. Natomiast ksiądz, który ma
      kochankę to mnie ani ziębu, ani grzeje.
      Niemniej mimo takich wielu uprzedzonych i tak Polska jest jednym z
      najbardziuej religijnych krajów na świecie. Ja bym chciała, żeby to
      się zmieniło, nie dlatego, że widzę w religii coś złego, ale
      dlatego, że nie cierpię hypokryzji. Zbyt wielu u nas "quasi-
      katolików"
      A, i wespuczi - wierzący nie zawsze znaczy katolik i wierzący nie
      znaczy niepotępiający księży.

      https://www.gify.org/bazagif/slimaki/lumaca001.gif
      • bernimy Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 09:07
        A, i wespuczi - wierzący nie zawsze znaczy katolik i wierzący nie
        znaczy niepotępiający księży.


        OOO! Przynajmniej niektórych, tych co na to potępienie zasługują a
        nie wszytkich jak leci!
      • wespuczi Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 15:58
        . Natomiast ksiądz, który ma
        > kochankę to mnie ani ziębu, ani grzeje.


        no ale dlaczego?
        to jest przeciez przeciwne zasadom,
        ile zyc zostalo zmarmonwanych przez te zasady,
        a niektorzy moga sobie bezkarnie je lamac?
        przeciez to jest dramat!
        jak wy wierzacy mozecie zamykac na to oczy?

        mowi sie ze ryba psuje sie od glowy,
        ta ryba niestety jest juz zepsuta .
        • slimakpokazrogi Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 16:55
          wespuczi NIE JESTEM KATOLICZKĄ, więc posiadanie kochanki przez
          księdza nie jest dla mnie niczym innym niż posiadanie kochanki przez
          świeckiego.
          • wespuczi Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 17:01
            ok
            ale tutaj w tym watku sie z nimi indentyfikujesz
            • kama.100 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 17:10
              No właśnie,czemu do kurii,a nie do sądu?Bez sensu.Kurwa,jak mnie to drażniuncertain
              • kama.100 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 17:10
                w sensie cały kler mnie drażniuncertain
    • jowita771 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 09:21
      > probowalismy interweniowac u biskupa - dowiedzielismy sie ze jesli jest
      > sytuacja - slowo swieckiego przeciwko slowu ksiedza - to co swiecka osoba mowi
      > sie nie liczy LOL

      Takie sprawy mnie odrzuciły od kościoła. Najpierw trują, że kościół to wierni, a
      jak jest sytuacja świecki kontra ksiądz, to zawsze stają po stronie księdza, bez
      względu na to, kto ma rację. Nie szanuję tej instytucji nie za to, że są tam
      czarne owce, bo są wszędzie, ale za to, że kościół ich chroni.
      Niedawno czytałam o księdzu-pedofilu, który powinien aresztowany, ale kościół
      wysłał go gdzieś na misje. Jak dziecko - ofiara takiego pedofila ma się czuć w
      kościele? Jak mogą księża wmawiać ludziom, że są częścią kościoła, jeśli ten
      kościół tak z nimi postępuje, tylko dlatego, że są szarą masą, mniej ważną od
      wyświęconego byle łajdaka? Wiem, że kościół w tym kontekście pisze się wielką
      literą, błąd jest celowy, bo nie mam odrobiny szacunku dla tej instytucji.
      • tabakierka2 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 09:29
        jowita771 napisał:


        > a
        > jak jest sytuacja świecki kontra ksiądz, to zawsze stają po
        stronie księdza, be
        > z
        > względu na to, kto ma rację.


        a jest w przypadku policji i polityków?
        jeśli jest wypadek spowodowany przez policjanta, polityka - to ich
        przełożeni zwykle ich wybronią, prawda?


        Nie szanuję tej instytucji nie za to, że są tam
        > czarne owce, bo są wszędzie, ale za to, że kościół ich chroni.

        Większość grup zawodowych chroni 'swoich'.

        > bo nie mam odrobiny szacunku dla tej instytucji.

        Rozumiem, że do państwa, polityki i policji też nie masz? i do
        lekarzy?
        • jowita771 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 14:09
          Pewnie masz rację, że chronią, jednak od czasu do czasu ktoś z policji wylatuje
          za takie sprawki. Nie słyszałam o księdzu, który by został wykluczony ze stanu
          kapłańskiego za molestowanie choćby. Mało tego, kościół nawet nie dba o to, aby
          taka osoba nie miała więcej kontaktu z dziećmi. Chociaż tyle mogliby robić, to
          absolutne minimum.
          • tabakierka2 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 14:12
            jowita771 napisał:

            > Nie słyszałam o księdzu, który by został wykluczony ze stanu
            > kapłańskiego za molestowanie choćby.

            Juliusz Peatz, metropolita poznański (były).
            • marta_i_koty Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 14:30
              tabakierka2 napisała:

              > jowita771 napisał:
              >
              > > Nie słyszałam o księdzu, który by został wykluczony ze stanu
              > > kapłańskiego za molestowanie choćby.
              >
              > Juliusz Peatz, metropolita poznański (były).

              Paetz nie został wykluczony ze stanu kapłańskiego, tabakierka2
              napisała:

              > jowita771 napisał:
              >
              > > Nie słyszałam o księdzu, który by został wykluczony ze stanu
              > > kapłańskiego za molestowanie choćby.
              >
              > Juliusz Peatz, metropolita poznański (były).


              Paetz nie został wykluczony ze stanu kapłańskiego - "od momentu
              dymisji abp Paetz jest arcybiskupem seniorem. Zgodnie z orzeczeniem
              Giovanniego Battisty Re, prefekta Kongregacji do spraw Biskupów,
              abpowi nie wolno sprawować posługi biskupiej (udzielać sakramentu
              bierzmowania, wyświęcać kapłanów czy konsekrować kościoły i ołtarze)
              na terenie diecezji poznańskiej. Giovanni Battista Re podpisał
              dokument w takim brzmieniu na wniosek następcy Juliusza Paetza, abpa
              Stanisława Gądeckiego. Zakaz nie obowiązuje poza diecezją oraz w
              przypadku gdy arcybiskup nie jest głównym biskupem udzielającym
              sakramentów (może pomagać innemu biskupowi)."
              • jowita771 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 15:10
                Poza tym, nie został ukarany za to, że coś zrobił, tylko dlatego, że się zrobiło
                o tym głośno. Gdyby była szansa, żeby to uciszyć, kościół by ją skwapliwie
                wykorzystał, nie mam wątpliwości.
                • schiraz Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 16:07
                  Kościół to chyba jedyna instytucja, która chroni pedofili tylko dlatego, że są
                  ich częścią. Całe szczęście, że nie mam z nimi nic wspólnego.
          • moninia2000 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 14:27
            To fakt, ze zbyt wiele korupcji w zawodach publicznych, zarowno
            wsrod policji jak i lekarzy czy ksiezy, choc w tej ostatniej grupie
            ochrona jest przeogromna i naprawde trudno znalezc "ukaranego"
            ksiedza.
            Dla mnie ciut bezsensowne jest oburzanie sie dziewczyn, ktore tu
            wypowiadaja sie jako katoliczki czy wierzace, za pisanie przykrych
            spraw oksiezach i usilna ich obrona.
            Jedno jest jasne: nie ma co uogolniac.
            Sa dobrzy i zli ksieza.
            Nie ma tez co brac tak do siebie tych prawdziwych opowiesci o
            ksiezach gwalcicielach czy pedofilach. Nie ma sensu tez tego negowac.
            Niestety, to istnieje, staje sie, dzieje i szokuje.
            Miejmy tylko nadzieje, ze z czasem uda sie karac tak mocno tych
            chorych ksiezy jak mocna krzywde wyrzadzili danej osobie...
            Poza tym tez jestem calkowicie przeciwna zbieraniu kasy i zbijaniu
            kasy na wiernych (czy pseudo wiernych).
            Ktos moze mi wyjasnic: na co ta kasa???
            Czy, jesli pracuje w org pomagajacej uchodzcom oraz imigrantom na
            codzien, ktorej pomoc jest gratis (legalna, spoleczna itp)to moze
            tez fajny pomysl, zebym zaczela zbierac na (zlota) tace???
            Wrr
    • wespuczi Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 15:53
      ogolnie odpisze bo nie mam czasu na odpisywanie na pojedyncze posty,

      bardzo sie zawiodlam bo nie dostalam odpowiedzi na swoje pytanie,
      tylko sie panie wierzace - roznych wyznan (o zgrozo) poczuly obrazone,
      mi jest naprawde obojetne, jakiej wiary ktos jest,
      czy ktos jest ksiedzem lekarzem czy operatorem spychacza.
      chodzi o to ze grupa spoleczna ktora jest utrzymaywana przez was popelania
      przestepstwa (nie nie 100% tej grupy - ale pewnie kilka jak najbardziej)i jest
      bezkarna,
      jak wy sie z tym czujecie - dla mnie to jestescie wspolwinne niestety uncertain
      szczegolnie odkad z taka pasja zsalaniacie oczy na wszystkie te parszywe sprawki.
      nie, nie ogolniam.
      to sa fakty ogolnie znane.
      • aintha Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 16:20
        Dlaczego uważasz że zasłaniamy oczy? (Piszę jako ta wierząca)
        Po prostu nie oceniamy ogółu na podstawie jednostki.

        Jeśli lekarz popełni błąd w sztuce mogę go podać do sądu, ale nie zadecyduję,
        czy zostanie ukarany. Jeśli ksiądz jest pedofilem, mogę to zgłosić do kurii, ale
        również nie mam wpływu na to, co się będzie z nim dalej działo.

        Nie umywam rąk... (żeby nie było, nie spotkałam księdza-pedofila, ani lekarza,
        który popełnił błąd w sztuce - w obu przypadkach, na moje szczęście)
        ---------------------------
        https://m3.lilypie.com/Rlnhp2.png|https://m1.lilypie.com/dGpNp2.png
        Dzieciaczkowo|Filmowo|Piosenki i wierszyki dlaDziecióf
        • wespuczi Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 16:33
          Jeśli ksiądz jest pedofilem, mogę to zgłosić do kurii, al
          > e
          > również nie mam wpływu na to, co się będzie z nim dalej działo.


          pedofilem, zlodziejem etc,
          nie masz wplywu big_grin
          nikt nie ma
          bo koscoil takich chroni bo sa jego czescia - jak ktos wyzej napisal - to tak
          jakbys ty i kazda tu wierzaca tu go chronila, bo przeciez jestes czescia tej
          fantastycznej wspolnoty.
          moze najwyzsza pora zadzialac i cos z tym zrobic?
          • aintha Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 16:52
            a w sądzie na złodzieja, morderce masz???

            Chociaż jedno przydałoby się wiedzieć tak naprawdę, co się z nimi/księżmi dzieje
            potem. Ale z pewnego źródła, a nie z plotek...
            ---------------------------
            https://m3.lilypie.com/Rlnhp2.png|https://m1.lilypie.com/dGpNp2.png
            Dzieciaczkowo|Filmowo|Piosenki i wierszyki dlaDziecióf
            • jowita771 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 17:16
              Czytałam ostatnio artykuł na temat jednego pedofila. Artykuł mocno
              antyklerykalny, ale nie można mu było nic zarzucić, były podane dane księdza i
              parafie, gdzie był przerzucany, a także miejsce, gdzie jest teraz. Umieścił go
              tam biskup, żeby go uchronić przed konsekwencjami. Facet żyje sobie jak pączek w
              maśle, ma kontakty z dziećmi i żadnych konsekwencji nie poniósł. Gdyby w
              artykule kłamano, nie byłoby dokładnych danych. Tak są załatwiane te sprawy
              przez kościół.
        • jowita771 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 16:48
          > Jeśli lekarz popełni błąd w sztuce mogę go podać do sądu, ale nie zadecyduję,
          > czy zostanie ukarany. Jeśli ksiądz jest pedofilem, mogę to zgłosić do kurii,

          Znamienne, lekarza do sądu, księdza jednak do kurii. A dlaczego ksiądz ma
          podlegać innemu prawu? To jest mocno nie w porządku.
      • jowita771 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 16:37
        Ja się podpisuję pod Wespuczi. Byłam bardzo praktykującą katoliczką (msza kilka
        razy w tygodniu, oaza przez kilka lat, nawet animatorką byłam). Teraz jestem w
        trakcie wypisywania się oficjalnie kościoła. Powoli zaczynam oddychać po tym
        zaduchu. jestem chrześcijanką, ale daleko mi do katolicyzmu.
        Przez większość moich byłych bliskich kolegów "oazistów" jestem traktowana jak
        człowiek drugiej kategorii, od kiedy wiedzą o moim postanowieniu. Kiedyś
        przyszło mi żyć wśród muzułmanów. Traktowali moją wiarę z większym szacunkiem
        niż katolicy, a chyba dużo bliżej protestantom do katolików niż do muzułmanów.
        • aintha Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 16:50
          Jowita: a moge zapytac dlaczego?? Moze byc na priva albo gg jeśli tutaj nie
          chcesz...
          ---------------------------
          https://m3.lilypie.com/Rlnhp2.png|https://m1.lilypie.com/dGpNp2.png
          Dzieciaczkowo|Filmowo|Piosenki i wierszyki dlaDziecióf
          • jowita771 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 17:10
            Jeśli chodzi o takie sprawy, jak poczynania księży, to uważam, że każdy jest
            człowiekiem i może popełniać błędy, również ksiądz. Odrażające w kościele jest
            to, że zamiata swoje błędy pod dywan i udaje, że ich nie ma. Gdyby w sytuacjach
            ksiądz-pedofil kontra dziecko kościół stanął wyraźnie po stronie ofiary, tak jak
            powinien, to miałabym dla niego szacunek.
            To jednak tylko jeden z powodów. Nie podoba mi się o wiele więcej od podstaw
            począwszy. Nie podoba mi się kult świętych i Maryi. Ja nie modlę się do nikogo
            poza Bogiem. Nie podoba mi się cześć, jaką oddaje się papieżowi czy innym
            hierarchom kościoła, bicie czołem przed obrazami. To są sprawy, które nie dają
            się pogodzić z moją wiarą.
            • aintha Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 21:11
              "Nie podoba mi się o wiele więcej od podstaw
              począwszy. Nie podoba mi się kult świętych i Maryi. Ja nie modlę się do nikogo
              poza Bogiem. Nie podoba mi się cześć, jaką oddaje się papieżowi czy innym
              hierarchom kościoła, bicie czołem przed obrazami."

              Ale to wszystko przecież było również wtedy, gdy byłaś w oazie itd. Dlaczego
              przestało Ci to teraz odpowiadać? Co złego jest w szukaniu pociechy / pomocy u
              świętych i Maryi?

              Oj, pogadałabym sobie na ten temat jeśli będziesz miała ochotę big_grin(nr gg wysłałam
              Ci na privabig_grin)
              ---------------------------
              https://m3.lilypie.com/Rlnhp2.png|https://m1.lilypie.com/dGpNp2.png
              Dzieciaczkowo|Filmowo|Piosenki i wierszyki dlaDziecióf
        • slimakpokazrogi Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 17:00
          jowita, w takich przypadkach właśnie człowiek zostaje protestantem -
          z resztą stąd się wziął protestantyzm - z braku akceptacji dla
          działań duchownych...
    • eyes69 Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 17:25
      Ja znam osobiscie dwoch ksiezy (obaj sa proboszczami), ktorzy maja
      dzieci i swoje "zony".
      Inny ksiadz (tez znam) zamawia sobie dziwki do siebie.
      Parafianie o tym wiedza.

      Jeden z tych ksiezy przyznal sie publicznie do podkradania
      materialow budowlanych, przeznaczonych na budowe kosciola.
      Tym sposobem wybudowal dom dla swojej kobiety i dzieci.
      Co sie znim stalo?
      Zostal proboszczem w innej parafii.

      Hmm...
      • guderianka Re: historie o ksiezach.. do tabakierki 05.06.09, 19:24
        Primo
        Ja rzucam kamieniem bo
        1)nie jestem hipokrytką
        2)nikogo nie krzywdzę
        3)przestrzegam zasad
        Secundo
        Mój wujek -duchowny od lat chyba 30kilku był w "centrum"wydarzeniem
        gdy wyniła afera z Paetzem. I to czego się nasłuchał, naoglądał,
        czego był niemalże świadkiem(samobójstwa młodych kleryków którzy nie
        wytrzymali presji), atmosfera terroru i brudu , byly wielkim
        sprawdzianem jego wiary..
Pełna wersja