Niemowle zadlawilo sie smoczkiem

05.06.09, 16:56
w lodzkim szpitalu. Jezu jak to mozliwe, do glowy by mi nie przyszlo
ze cos takiego sie moze zdazyc. Jest w ciezkim stanie. I to w
szpitalu... a moze wlasnie w szpitalu?
Mojej kolezanki synek zmarl kilka dni po urodzeniu z powodu
niewlasciwej temperatury w inkubatorze... Straszne rzeczy sie
dzieja, strasznie jest przezyc taka tragedie.
    • red.kruella Re: Niemowle zadlawilo sie smoczkiem 05.06.09, 17:34
      O matko!
      Jak można było dopuścić do takich tragedii?!
      Nie wyobrażam sobie co mogli czuć rodzice...
    • deela Re: Niemowle zadlawilo sie smoczkiem 05.06.09, 17:46
      smoczkiem????
      JAK to jest mozliwe technicznie?
      • tomelanka Re: Niemowle zadlawilo sie smoczkiem 05.06.09, 17:48
        moze byl kijowy smoczek i ta guma odleciala? <mysli>
      • rrooda Re: Niemowle zadlawilo sie smoczkiem 05.06.09, 17:52
        deela napisała:

        > smoczkiem????
        > JAK to jest mozliwe technicznie?

        smoczkiem od butelki surprised
        najwidoczniej doświadczona położna uznała to za dobry pomysł
        bo w innym wypadku pewnie musiałaby się nim zająć...
        • deela Re: Niemowle zadlawilo sie smoczkiem 05.06.09, 17:57
          > smoczkiem od butelki surprised
          ale jak?
          kiedys slyszalam ze jakas genialna matka zostawila 3 m-czne dziecko z butelka w
          buzi i podparla butelke misiem, bo jej sie nie chcialo butelki trzymac, jak
          wrocila dziecko juz nie zylo
          jest tu gdzies link do tej sprawy z lodzi? bo ja chyba slepa jestem
          • pola.cocci Re: Niemowle zadlawilo sie smoczkiem 05.06.09, 18:01
            ja chyba nie potrafie linka wkleic
            • deela Re: Niemowle zadlawilo sie smoczkiem 05.06.09, 18:07
              znalazlam
              wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Noworodek-zadlawil-sie-smoczkiem-szpitalu,wid,11195804,wiadomosc.html
    • pola.cocci Re: Niemowle zadlawilo sie smoczkiem 05.06.09, 17:51
      nie znane sa szczegoly, na "wp" napisali
    • pola.cocci Re: Niemowle zadlawilo sie smoczkiem 05.06.09, 18:03
      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Noworodek-zadlawil-sie-smoczkiem-szpitalu,wid,11195804,wiadomosc.html


      dziala?
    • denea Re: Niemowle zadlawilo sie smoczkiem 05.06.09, 18:26
      Nie wiem, jak to możliwe, ale straszne, naprawdę.
      Jak pomyślę co ci rodzice muszą przeżywać...
      Dreszcz przechodzi.
      • jakaya Re: Niemowle zadlawilo sie smoczkiem 05.06.09, 19:11
        Niestety to są nasze polskie szpitale. Jak byłam z młodą na obserwacji i
        badaniach w szpitalu położyli ją w sali z dzieckiem chorym na zapalenie płuc i
        wcześniaczkiem z 34 tygodnia :o Któregoś dnia była nowa pielęgniarka i
        wyobraźcie sobie w jaki sposób karmiła tego dzieciaczka w inkubatorze? Dała mu
        butlę (taką szklaną z naciągniętym na nią kauczukowym smoczkiem) podparła ją
        ręcznikiem i wyszła!! Zgroza!! Złapałam tę butelkę i trzymałam dopóki nie
        zjadło, bo się wcześniej krztusiło,a ta idiotka wyszła zostawiając małego samego
        z butlą. Poza tym potrafiła wcisnąć mu do buzi normalny smoczek- uspokajacz i
        przyłożyć ręcznikiem, żeby nie wypadał!! Jak to zobaczyłam interweniowałam u
        dyżurnego lekarza. Wiecie co mi odp? Że pielęgniarki i tak mają dużo zajęć i nie
        mogą zajmować się każdym dzieckiem dokładnie uncertain Rodzice mieszkali poza miastem,
        gdzie był szpital i nie przychodzili do małego codziennie. Przecież w tym
        wypadku mogło się wydarzyć to samo co w tym wypadku. Koszmar!
    • to_wlasnie_cala_ja Re: Niemowle zadlawilo sie smoczkiem 05.06.09, 19:02
      i jak tu ufać służbie zdrowia, jak słyszę o czymś takim to dreszcz mnie
      przechodzi sama już niejedno ze szpitalami przeszłam
    • bernimy Re: Niemowle zadlawilo sie smoczkiem 05.06.09, 21:07
      Masakra!
      Tak jak z tą aferą co idiotki wkładały sobie wcześniaki do
      kieszeni!!!!!!
      • epistilbit Re: Niemowle zadlawilo sie smoczkiem 05.06.09, 21:28
        Ale ja wam powiem że to jest standard na neo i oddziałach dziecięcych.
        Znaczy się zostawianie butelki w buzi i podpieranie poduszką/pieluchą/misiem.
        A naoglądałam się tego sporo, niestety.
        Zawsze protestowałam, ale pewnie jak za mną zamykały się drzwi to piguły wracały
        do tych praktyk.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja