kama_msz
05.06.09, 17:40
wystarczy mieć dwójkę pomysłowych dzieci i zacząć lepić pierogi z truskawkami;P
ulepiłam pierwszą partię, nakarmiłam małe bestie i wygoniłam z kuchni.
lepię drugą partię dla chłopa, mały podjeżdża samochodem (jeździkiem) pod
kibel i się drze - siusiu, siusiu.
po czym zdejmuje spodnie, pieluchę, ja rzucam pierogi i biegnę łapać gówno w
locie, żeby po kafelkach nie rozsmarował.
udało się. idę myć ręce, w tym czasie syn zakłada spodnie na brudną dupę,
wsiada na samochód i zmyka.
zanim udaje mi się go złapać wraca pod kibel z wrzaskiem siuuuuuusiuuuuu,
zdejmuje spodnie i siada brudną dupą na kafelki.
starsza w tym czasie dziko chichocze i wrzeszczy - tymon się zesrał!
łapię małego, który wijąc się jak piskorz próbuje czmychnąć z łazienki i
uniknąć kąpieli.
w kuchni woda na pierogi gotuje się na przewroty, a truskawki w tych, które
udało mi się zlepić puszczają sok.
w końcu udaje mi się wykąpać małego, sprzątnąć kafelki, założyć mu pieluchę i
wracam do pierogów.
w międzyczasie odpędzam jeszcze starszą, która próbuje nakładać truskawki do
pierogów.
pierogi wyszły pyszne, trochę koślawe, ale się nie rozlepiły

to były pierwsze pierogi jakie zrobiłam samodzielnie w ciągu 26 lat mojego życia