buzka25
05.06.09, 21:27
otoz pare dni temu pokłóciłam sie z ślubnym, wyszedł z domu i po paru
godzinach wrocił,dogadalismy sie co i jak, ale za to moi rodzice od tego czasu
robia focha jak go widza, "dzien dobry" odburkną, nieodzywaja sie do niego,
wkurzeni na niego, co z nim rozmawiam a im nie pasuje zaraz mi to wypomna gdy
z nimi zagadam (mieszkamy razem), albo usłysza namiastke rozmowy i afere
robią,moj chłop to olewa ale mnie to jakos gryzie, w koncu ze mna sie pokłócił
a nie z nimi. Kiedys pisałam ze prawie bliscy rozwodu jestesmy ale jakos cos
sie nam dało uratowac i od tamtej pory jest o niebo lepiej, ale same wiecie
ze zawsze moze byc jesczze lepiej, ale co tam, czy moi rodzice nieprzesadzaja
zabardzo??? ja sie tez mam dąsac jak oni sie pokłoca, ojciec wypruje do baru i
ze spiewiem na ustach wraca w godzinach kiedy nasze dziecie spi snem błogim???
nosz kurwa mac, ukarac go chca, ale za co, za to ze sie pokłocił z ich jedyna
córeczką która jest przeciez niezkazitelna?innej odpowiedzi nieznajduje.