fochy rodziców...na miejscu??

05.06.09, 21:27
otoz pare dni temu pokłóciłam sie z ślubnym, wyszedł z domu i po paru
godzinach wrocił,dogadalismy sie co i jak, ale za to moi rodzice od tego czasu
robia focha jak go widza, "dzien dobry" odburkną, nieodzywaja sie do niego,
wkurzeni na niego, co z nim rozmawiam a im nie pasuje zaraz mi to wypomna gdy
z nimi zagadam (mieszkamy razem), albo usłysza namiastke rozmowy i afere
robią,moj chłop to olewa ale mnie to jakos gryzie, w koncu ze mna sie pokłócił
a nie z nimi. Kiedys pisałam ze prawie bliscy rozwodu jestesmy ale jakos cos
sie nam dało uratowac i od tamtej pory jest o niebo lepiej, ale same wiecie
ze zawsze moze byc jesczze lepiej, ale co tam, czy moi rodzice nieprzesadzaja
zabardzo??? ja sie tez mam dąsac jak oni sie pokłoca, ojciec wypruje do baru i
ze spiewiem na ustach wraca w godzinach kiedy nasze dziecie spi snem błogim???
nosz kurwa mac, ukarac go chca, ale za co, za to ze sie pokłocił z ich jedyna
córeczką która jest przeciez niezkazitelna?innej odpowiedzi nieznajduje.
    • epistilbit Re: fochy rodziców...na miejscu?? 05.06.09, 21:30
      W_Y_P_R_O_W_A_D_Z_K_A
      • deela Re: fochy rodziców...na miejscu?? 05.06.09, 22:58
        wiesz ile razy juz jej to pisalam?
    • cudko1 Re: fochy rodziców...na miejscu?? 05.06.09, 21:31
      według mnie są dwie wersje albo ta co napisałaś:

      ukarac go chca, ale za co, za to ze sie pokłocił z ich jedyna
      > córeczką która jest przeciez niezkazitelna?innej odpowiedzi
      nieznajd

      albo np. widzą więcej niż ty czy cuś w tym stylu
    • bernimy Re: fochy rodziców...na miejscu?? 05.06.09, 21:34
      Zdecydowanie jak najdalej!
      Rodzice jednak powinni udawać, że nic nie słyszeli, nic nie
      widzieli. Zwłaszcza, jeśli wiedzą, że i tak się dogadujecie!
      A ile lat po ślubie jesteście?
      • buzka25 Re: fochy rodziców...na miejscu?? 05.06.09, 21:44
        w lipcu bedzie 4 lata, wyprowadzka dobre rozwiazanie ale nierealne finansowo
        jesli o nas chodzi.kurcze to co ja widze patrzac na moich rodziców, i to co
        przeszłam w dziecinstwie??
        • bernimy Re: fochy rodziców...na miejscu?? 05.06.09, 21:57
          Nie bardzo wiem o czym piszesz, z tym dzieciństwem i z rodzicami?
          Że nadopiekuńczy w stosunku do Ciebie?
          W kazdym razie pogadaj może z nimi na osobności, że skoro Wy się
          godzicie, to Oni muszą udawać jakby nic nie widzieli i nie
          słyszeli big_grin
          • buzka25 Re: fochy rodziców...na miejscu?? 05.06.09, 22:43
            oni sa zbyt zawzieci w sobie zeby to zrozumiec
    • karra-mia Re: fochy rodziców...na miejscu?? 05.06.09, 21:43
      i dlatego od zawsze uważałam, ze małżenstwa na swoim, bez rodziców,
      żeby oni się nie wtracali i żebysmy my ich nie wciągali w nasze
      sprawy
      • agamemnonn Re: fochy rodziców...na miejscu?? 06.06.09, 07:33
        zgadzam sie z karrą
    • lidia341 Re: fochy rodziców...na miejscu?? 05.06.09, 21:55
      Ja miałam o samo do póki mieszkaliśmy z rodzicami. Obecnie mieszkamy sami i sie
      skończyło. Więc może lepiej się wyprowadźcie. To będzie lepsze dla waszego
      małżeństwasmile Pozdrawiamsmile
    • inia33 Re: fochy rodziców...na miejscu?? 06.06.09, 09:10
      tak będzie, dopóki będziecie mieszkać razem, rodziców już nie
      zmienisz...
      my mieszkaliśmy z teściami przez 3 lata po ślubie, wiele mnie
      wkurzało, ale muszę przyznać-nie wtrącali się! zgłupieli całkiem, jak
      córkę urodziłam, ale to inna historia-wtedy już nie zdzierżyłam
      i wynieśliśmy się przy pierwszej okazjismile

      popieram dziewczyny-zaradzi temu tylko osobne mieszkanie...
      • in-ca Re: fochy rodziców...na miejscu?? 06.06.09, 09:36
        Przecież wiadomo, że będą stawać poo Twojej stronie i fochać się na niego.
        Jednak pomyślcie o tej przeprowadzce, wynajmijcie coś, sama nie wiem, wszystko
        zależy od sytuacji, ale w małżeństwie tylko z daleka od rodziców.
        • buzka25 wyprowadzka.... 06.06.09, 11:05
          ale zrozumcie nie ma szans, juz raz było prawie blisko do wyprowadzki, nie
          wyszło, za wynajem trzeba płacic conajmniej 1000 misiecznie, maz zaraabia 2000
          minus opłaty, zostaje 200-300zł do moijej kasy, 680 - rach za komorki i wydatki
          na dziecia, zostaje ok 350zł, i zczego płacic wynajem???i tak bede miec przez
          jakies 6 lat jeszczesad
    • to_wlasnie_cala_ja Re: fochy rodziców...na miejscu?? 06.06.09, 11:56
      powtórzę po raz kolejny - wyprowadzka innego wyjścia nie ma
    • slimakpokazrogi Re: fochy rodziców...na miejscu?? 06.06.09, 23:23
      współczuje Ci bardzo... ale powiem tak - im później tym gorzej
      podjąć decyzje o zmianie... a zawsze jakiś sposób jest. Ja
      wyprowadziłam sie z domu majac 19 lat (na studia) i nigdy nie
      przyszło mi do głowy, że można wrócic do rodziców. człowiek tak
      kombinował, żeby jakoś dało się wyżyć. Znam osoby , które sporo po
      trzydziestce mieszkają z rodzicami - bo tak taniej... Ale czy warto
      za tę cenę poświęcać wolność, niezależność i prywatność...??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja