pola.cocci
06.06.09, 10:58
i dola i wszystko na raz i musze sie wygadac.
Pare dni temu przyjechali moi rodzice, zeby nas odwiedzic i przy
okazji pomoc przy wykanczaniu domu. Ok, wszystko super, cieszylam
sie, bo ich nie widzialam od marca. Pomagaja nam b. duzo, mama
gotuje, sprzatz, zajmuje sie malym + pomaga na budowie, mimo, ze
zchorowana mocno.
Z jednej strony ciesze sie, ze sa, ale z drugiej tak mnie denerwuja,
ze nie umiem nad soba zapanowac. Nie wiem co sie ze mna dzieje, bo
to nie jest normalne, zeby tak dac sie ponosic emocjom i to prze
jakies pierdoly.
Bo mnie denerwuje wszystko: ze mama wlasnie chora probuje robic
wszystko albo i wiecej, w imie czego, zeby mi pomoc??? przeciez ja
sobie ze wszystkim radze, chcialabym zeby zajela sie malym i troche
odpoczela, ale ona nie, ledwo chodzi, ale i tak posprzata, ugotuje,
itd.
o wszystko sie mnie pyta: czy pasty do zebow moze uzyc mojej, czy
przy stole usiasc juz czy jeszcze nie, do ktorej lazienki isc ie
umyc? a ja bym chciala, zeby ona troche wyluzowala, przeciez ja nie
jestem jakas obca baba!!!
wiem, ze przesadzam i sie czepiam i jestem wstretna, bo kocham moich
rodzicow, ale sytuacja jest taka za kazdym razem: jak ja jestem u
nich to tez jest jakos dziwnie,
wiem, ze ja sie zmienilam po wyprowadzeniu sie od nich i jakos
innaczej na nich patrze, nie potrafie ich zaakceptowac, takimi jacy
sa i sie wnerwiam o wszystko
a najgorsze, ze jak sie wnerwiam to na wszystkich: na rodzico, na
meza, nawet na niczemu nie winne dziecie
do niczego jestem i zle mi z tym, nie potrafie zapanowac nad swoimi
emocjami, do dupy to wszystko
no to dziekuje za uwage, wcale mi nie lepiej...

postaram sie poprawic