elske
07.06.09, 20:03
Zawsze jak maz ryby do domu przynosil, ja zajmowalam sie nimi
(czyszczenie,patroszenie).Dzisiaj maz poszedl na ryby.Przyniosl jakies
kolorowe ,z kolcami (Norwegia, a ryby jak z tropikow hehe).Zaczal je
obrabiac,nie za bardzo mu szlo,sama sie tym zajelam.I cholera teraz wszystko
mi w zoladku rosnie.Kurczaka mialam na obiad,zjadlam kawalek i nie moglam .Juz
nawet nie patrze w strone miesa.Po cholere sie za te ryby barlam?