ja tez wróciłam...

08.06.09, 09:08
... chociaż właściwie to nigdzie nie wyjeżdżałam.
Po prostu ciąża daje mi w kość, a siedzenie przed kompem powoduje ogromny ból kręgosłupa i tylko z doskoku podczytuję magiel, nie mówiąc o pisaniu. Ale teraz obiecałam się zmoblizować i pisać również.
Cudko, żeby nie było, klikam, ale się nie dopisuję. Tak wiem jestem leń nie z tej ziemi.
Poza tym pytanko mam. Powinnam już liczyć ruchy dziecka. A ono ma dość często czkawkę - czy czkawka liczy się jako jeden ruch czy liczyć każde czknięcie? Wiem, że pytanie idiotyczne.
Tymczasem pozdrawiam
    • asiaiwona_1 Re: ja tez wróciłam... 08.06.09, 09:12
      czkawka - oznacza, że dziecko żyje i się rusza. Wydaje mi się że całą
      czkawkę jako jeden ruch trzeba liczyć.
      A od którego tyg. trzeba liczyć? Bo ja dziś kończę 32tc i nie wiem czy
      już mam zacząć???
    • bernimy Re: ja tez wróciłam... 08.06.09, 09:12
      No to witaj/czy nie witaj, bo sama nie wiem, czy wróciłaś?!
      Co do klikania, to możesz np. po tygodzniu sumę dodać i będzie
      extra big_grin
      A który to miesiąc?
    • milva_barring Re: ja tez wróciłam... 08.06.09, 09:15
      Końcówka 35 tygodnia, czyli końcówka 8 miesiąca. Moja lekarka zaleciła liczenie ruchów 3 razy dziennie po godzinie po posiłku. Ma tych ruchów być 10-12 dziennie. Jeśli rano dziecko jest bardzo aktywne, to późniejsze liczenie mam sobie darować, chociaż kontrolować czy dzieciak jakąkolwiek aktywność wykazuje.
      • hellious Re: ja tez wróciłam... 08.06.09, 10:09
        Ej, mi nikt liczyc nie kazal... ale ja mialam partacza a nie lekarza, to pewnie
        dlatego tongue_out
        • dziub_dziubasek Re: ja tez wróciłam... 08.06.09, 10:23
          ja też nie liczyłam, w pierwszej ciąży kazali liczyć na szkole rodzenia, ale nie
          musiałam bo synek kopał non stop. jak się nie ruszał przez 30 minut to bylam
          gotowa lecieć w panice do szpitala.
          Przy drugiej ciąży nie liczyłam. Córka miała swoje pory aktywności (ok. 10, 16 i
          23) jak kiedyś od rana się nie ruszała to podjechalam do swojej lekarki-
          wszystko było ok. Powiedziala że należy obserwować wszelkie zmiany w aktywności
          malucha- jak robi się malo aktywny lub wręcz przeciwnie za bardzo aktywny to
          trzeba to skontrolować.
          • milva_barring Re: ja tez wróciłam... 08.06.09, 10:31
            no właśnie moje jest leniwe (pewnie po tatusiu) i raczej rzadko w dzień daje popalić. Żeby je rozruszać muszę zjeść coś słodkiego albo łyknąć kawę lub colę. Ożywia się wieczoram, co też ma swoje dobre strony, przynajmniej nie zasypiam o 21, tylko ciut później.
            • hellious Re: ja tez wróciłam... 08.06.09, 10:32
              Moj sie zawsze ozywial, jak ja spac chcialam... Teraz z reszta jest podobnietongue_out
              • asiaiwona_1 Re: ja tez wróciłam... 08.06.09, 10:37
                moja się ożywia podczas nocnych igraszek łóżkowych z małżem - ale to
                chyba normalne big_grin
    • mathiola Re: ja tez wróciłam... 08.06.09, 10:40
      Cała czkawka jako jeden ruch chyba ma być liczona. O ile pamiętam. Dawno to było smile
      • milva_barring Re: ja tez wróciłam... 08.06.09, 10:46
        też mi się to wydawało logiczne, ale gdzieś w necie przeczytałam, jak jakaś przyszła matka pisała, że jedna czkawka "załatwia" jej całodzienne liczenie. Stąd moja wątpliwość.
        Pierwsza ciąża - większy stres.
        • cudko1 Re: ja tez wróciłam... 08.06.09, 11:48
          moje było tak leniwe, że musiała siedzieć spokojnie jak mysz pod
          miotłą żeby gówniarę poczuć, dopiero o 23 widac było że się rusza.
          Zreszta jakas taka delikatna była, ze jak w 32 drugim układała mi
          się do dołu to nic nie czułamsmile

          a co do klikania, moze tak raz w tygodniu byś sumowała co?? tak dla
          mojej własnej satysfakcji no i kilku innych forumek, które z uporem
          maciak upominają i klikanie - to tak ładnie wygląda jak ten watek
          rośnie i ta kwotatongue_out Z GÓRY DZIĘKUJE ZA POZYTYWNE ROZPATRZENIE
          PROŚBY
Pełna wersja