jak myslicie? - wyjazd bez dziecka

08.06.09, 12:17
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=96263625&a=96263625
"kiedys bym powiedziala - spko jedzcie odpocznijcie
ale dzisiaj to coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu ze budowanie relacji
i tzw "odbudowywanie malzenstwa" BEZ dziecka to w oogle jakas pomylka, teraz
jestescie rodzina w trojke nie we dwojke..... "
dodam jeszcze, ze poszaleemy z chlopem jak dzieci beda starsze - mlodszy
minimum 5 lat - to pojedziemy sobie sami do egiptu czy gdzies
ale na pewno nie po to zeby malzenstwo w ten sposob ratowac indifferent nie chcialabym
takiego "ratowania"
    • hellious Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 12:19
      Takiego malucha to bym nie zostawila. Teraz z reszta tez nie. niech ten dziec
      sie troche mydslacy zrobi, nich juz cos gada, to moze wtedy. Tzn. u mnie to w
      ogole w gre nie wchodzi, tak tylko teoretyzujetongue_out
    • liwilla1 Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 12:19
      o rany czekam na dzien, w ktorym wyjade gdzies z malzownem sama i bedziemy
      bzykac sie o kazdej porze dnia i nocy smile
      i wiem, ze bede cierpiec katusze z tesknoty do dzieci tongue_out
      • deela Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 12:21
        nuuuuuuu
        tylko ja odrozniam wyjazd dla podladowania aku od wyjazdu dla ratowania
        malzenstwa tongue_out
        • liwilla1 Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 12:22
          wyjazd dla ratowania malzenstwa w ogole to jakis chybiony pomysl. przez tydzien
          bedzie cacy, a potem rzeczywisctosc wali po gebie ze zdwojona sila.
        • cura_domestica Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 12:34
          U mnie nie ma takiej możliwości , nie mam z kim zostawiać dzieci , od 8 lat nie byliśmy z mężem nigdzie sami , wszędzie jeździmy, wychodzimy z dziećmi , i tak sobie myślę ,że jeżeli miałabym taką możliwość to bym się zdecydowała. Mi wystarczył by weekend wink Z drugiej strony wiem , że tęskniłabym bardzo i podejrzewam , że bardziej niż moje dzieci wink
          Jednak teraz mogę sobie jedynie pomarzyć wink
    • bernimy Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 12:26
      Kiedyś gdy teoretyzowałam, to myślałam, że to normalka podrzucić
      babci i samemu siup gdzieś daleko teraz nie potrafię zostawić
      Małej tongue_out
      A co Ona chce w tydzień uratować?
    • frida-marzec08 Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 12:28
      Ciężka sprawa: musiałoby to zależeć od stopnia zaawansowania tego kryzysu uncertain
      teraz gdy mniej więcej raz na miesiąc robimy sobie z mężem "samotne" soboty,
      tzn. mały idzie do dziadków na cały dzień (ok. 6,7 godz.)
      a my do kina/kawiarni/wystawa/sex itp. to po tych kilku godzinach umieramy z
      tęsknoty za nim...
      ale gdyby małżeństwo rozpadałoby się na poważnie i trzeba byłoby tak serio-serio
      pogadać, na spokojnie się zastanowić co dalej? to chyba na dwu-trzydniowy wyjazd
      tylko z mężem zdecydowałabym się.
      W natłoku codziennych zajęć ciężko jest się wsłuchać w samą siebie i otworzyć na
      drugą osobę...
      • pyzunia2007 Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 14:18
        Nie ma takiej opcj abym wyjechała gdzieś bez młodego
    • alexandra74 Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 12:30
      uhm... moi znajomi juz odbudowywali małżenstwom w Egipcie. Miny
      mieli na zdjęciach jakby im ktoś kazał tam za kare jechać.

      To było w ub. roku, dzisiaj sa juz poo 2 rozprawach rozwodowych.
    • deprim6 Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 12:30
      żebym nie wiem w jakim kryzysie była, nie pojechałabym bez dzieciaczka.Deela
      masz racje jest się teraz rodzina w trójkę i jesli nawet trzeba ratowac
      małżeństwo a za tem i rodzine to w trójke, tzn, wyjazd z dzieckiem, bez nie
      wchodziłby w gre
    • slimakpokazrogi Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 12:31
      zgadzam się, że wyjazd dla ratowania małżeństwa to bezsens. Ale
      wyjazd dla pobzykania... oooo to już inna sprawasmile.
      A do Egiptu to i z dziećmi można jeździć. polecambig_grin
    • kitka20061 Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 12:59
      Wyjazd dla odbudowywania małżeństwa - to chyba i tak nic nie da, więc szkoda zachodu. My wyjeżdżamy z małą odkąd skończyła 1,5 roku i jakoś nie sprawia nam to kłopotu. Wiadomo na wyjazdach się nie gotuje, nie trzeba prać, sprzątać i.t.d. więc taki wyjazd we trójkę to czysta przyjemność.
      Czasami musimy z mężem wyjechać służbowo na trzy dni i wtedy tęsknimy jak cholera, zresztą mała też trochę, mimo że zostaje u najukochańszych dziadków.
    • karra-mia Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 13:03
      na wakacje wyjeżdża się, żeby odpocząc, pozyj wolniej
      dziecko nam w tym nie przeszkadza, dlatego nie zostawiłabym teraz
      młodego (ma 2,5 roku). A poza tym każde nasze wakacje, to też jego
      wakacje,możeliwośc pobycia gdzieś.

      A ratować małżeństwo gdzies tam hmmm? głupi pomysł, bo jak wrócą, to
      niestety proza zycia znów ich dopadnie
      • asiaiwona_1 Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 13:44
        dla mnie wyjazd po to by ratować malżeństwo to głupota. Przez
        tydzień będzie teoretycznie fajnie, a po powrocie co- znowu darcie
        kotów. Dla mnie wyjazd to odpoczynek, leniuchowanie itp. I
        niewyobrażam sobie pojechania na takie wakacje bez dziecka. Młoda ma
        prawie 7 lat i nie potrafiłabym zostawić ją gdzieś u babci, a ja
        miałabym w tym czasie wylegiwać się przy basenie z drunkiem z
        parasolką. Jak wyjeżdżamy to zawsze razem. Ale pewnie kiedyś
        nadejdzie taki dzień, że to córka powie że już nie chce znami
        jechać. Oby jak najdalej do tego dnia...
        • alesio23 Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 13:50
          my wyjeżdżamy zawsze na tydzień z młodą i na tydzień sami. Mloda w tym czasie
          jeździ z moją mamą nad morze
    • tiuia Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 14:01
      No właśnie, im dłużej jestem matką, tym bardziej zmienia mi się punkt widzenia.
      Po pierwsze, to byłoby mi bardzo szkoda, że Tymon nie może zobaczyć tych wszystkich fajnych miejsc, które właśnie z mężem sami oglądamy.
      On już dużo kuma i tak fajnie się cieszy ze wszystkich atrakcji, które mu zapewniamywink No i lubi podróżować...
      Ale nie przeczę, że wyjazd tylko z mężem też mógłby mieć dużo plusów (o ile już na drugi dzień nie zaczęłabym wydzwaniać co 5 minut do rodziców i dopytywać się co tam u dzieci słychacwink )

      A to odbudowywanie małżeństwa bez dzieci... Z jednej strony można sobie przypomnieć 'stare dobre bezdzietne czasy' i nieźle się zabawić. Ale z drugiej strony - nastąpi powrót do codzienności, do dziecka, i cała 'terapia' pojdzie na marnewink?
    • zuzanka79 Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 14:14
      Naprawa małżeństwa w tydzień - dobry tytuł na jakiś reality show. W
      tydzień się nic nie naprawi, a samo to już wogóle. Po siedmiu dniach
      czar pryśniejak bańka mydlana i co... trzeba będzie wrócić do
      brutalnej rzeczywistości.
      A wyjazd bez dziecka - gdyby to była np siedniodniowa objazdowa
      wycieczka po Europie to ja swojego dziecka nie zabrałabym za żadne
      skarby świata. Po co, by go zamęczyć na śmierć - i siebie przy
      okazji tongue_out
      Ale gdybym już mogła leżeć plackiem nad ciepłym morzem w opcji all
      inclusive to jak najbardziej.
      My z mężem wyjeżdżamy bez syna, ale są to raczej krótkie weekendowe
      wyjazdy, wtedy dużo rozmawiamy, chodzimy po górach, cieszymy się
      sobą, taka ... odskocznia od codzienności. Mały bardzo lubi nocować
      u babci, jednej czy drugiej, jest pzyzwyczajony i nie mam z tego
      tytułu wyrzutów sumienia, że dzieje mu się krzywda.
      Staramy się potem zabrać go w jakieś fajne miejsce, które zapamięta,
      nie znudzi go i ucieszy ( Ogród Bajek, Kopalnia Złota, jakieś
      jaskinie, Jura, Turniej Rycerski, Kraków i Wawel, czy rejs po Odrze
      we Wrocławiu).
    • kasulka79 Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 14:30
      Wyjazd bez dziecka w ogóle - myślę że to coś zupełnie nie dla mnie. Mały jest wg
      mnie zdecydowanie za mały, może za kilka lat żeby sobie miło spędzić czas we
      dwoje ze szczególnym uwzględnieniem seksu kiedy tylko przyszłaby ochota wink. Ale
      napewno nie dla ratowania związku. A o tym ratowaniu to ja coś wiem, bo właśnie
      jesteśmy w trakcie. Tzn. mąż zniszczył i mąż ma na nowo budować, ale nie przez 7
      dni urolpu tylko tak długo jak będzie trzeba a potem ma o to nowe dbać. I owszem
      wyjeżdzamy nawet już za niecałe dwa tygodnie, ale bynajmniej nie z misją
      odbudowy małżeństwa, tylko żeby odpocząć i żeby młodemu zrobić frajdę. Nie ma to
      jak wyjazd we troje właśnie wink
    • deodyma Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 14:50
      w moim wypadku wyjazd bez dziecka a ogole nie wchodzi w gre.
      rozniez jestem tego zdania, ze gdy dziecko bedzie starsze, wtedy pojedziemy
      sobie, gdzie chcemy a dziecie niech u babki nawet na dwa tyg zostanie.
      a takie ratowanie malzenstwa bez dzieciaka to dla mnie bez sensu jest.
      • anormalia Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 22:05
        póki co nie wyobrazam sobie wyjazdu bez Iwa
    • gonia28b Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 22:23
      ja myślę, że nie można tak "na odległość" oceniać w sensie na siłę
      gdzieś pojechać bez dziecka dla ratowania związku.

      zauważyć nalezy iż autorka wątku założyła go głównie w obwie o
      emocje dziecka.

      a jak było u nas:
      u nas nigdy nie było problemu zostawania z dziadkami, ponieważ na
      szczęście, wszystkich dziadków mamy w miarę blisko i nasz synek
      jest z nimi na codzień, zwłaszcza, że oboje pracujemy.
      co do podróżowania - oczywiście myślę, że kluczowe znaczenie ma to
      czy rodzice w ogóle podróżują i czyjest to ich wspólne hobby i się w
      tym odnajdują...
      my akurat bardzo dużo podróżujemy, czasami zostawiamy dziecko na
      kilka dni u dziadków, ale na wakacje staramy się jeździć całą
      rodziną.
      na psychikę i zachowanie dziecka wszystko ma swój wpływ i znaczenie.
      a dzicko trzeba po prostu obserwować i starać się je zrozumieć.

      Ha! teraz się mi dobrze piszę, bo nasz Kuba nie ma teraz
      takiego okresu, że "tylko z tatusiem, a mamusia ma iść" wink
      • marta_i_koty Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 22:34
        Nigdy nie miałam dziadków, ktorzy zaopiekowaliby sie choc na chwile
        moim 1,5 rocznym Szymonem, wiec wyjazd nawet na jeden dzień nie
        wchodził w grę. A poza tym takiego malucha nie zostawiłabym nikomu,
        podejrzewam, ze tęsknota za nim by mnie zżarła..
        • tysia77 Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 22:39
          Mój syn ma prawie cztery lata,nie odczuwam potrzeby wyjazdów bez
          niego.Wyjechaliśmy na weekend jak miał dwa latka na ślub i wesele
          przyjaciółki.Odległość była spora,jechaliśmy prawie 8 godzin,mały
          chciał zostać z babcią i tylko dlatego nie pojechał z nami.
    • mathiola my jesteśmy entuzjastami wyjeżdżania bez dzieci 08.06.09, 22:53
      Nie po to, żeby odbudować relacje, tylko po to, żeby przypomnieć sobie jak
      wygląda cisza i rozmowy bez wrzasków pobocznych i trzymanie się za ręce bez
      przymusu noszenia na zmianę jednego i drugiego na tych rękach.... I żeby móc
      połazić gdzie chcemy i ile chcemy a nie ile wytrzymają nasze dzieci...
      Ale nasze dzieci mają nas non stop. Tzn. mnie mają non stop, ojca jakby mniej.
      Ale znowu on czas, który ma wolny, poświęca im.
      Więc czasem potrzebujemy i nie widzę inaczej.
      Dzieci nie cierpią bo zostają z tymi, których znają na co dzień, akceptują i
      kochają.
      W tym roku mamy zamiar założyć plecaki i pojechać w góry - jeszcze nie wiemy czy
      świętokrzyskie czy w Bieszczady. Nie myśleć o kanapeczkach, soczkach, lali
      zielonej "co ją kocham" a ona ciągle ginie, bez niekończących się tyrad o
      młodych mamenchizaurach atakowanych przez stado deinonychów... Po prostu wsiąść
      w pociąg i pojechać w pizdu i przypomnieć sobie jak wyglądaliśmy w epoce
      przedzieciowej.
      • alexandra74 Re: my jesteśmy entuzjastami wyjeżdżania bez dzie 09.06.09, 08:22
        i tutaj się zgadzam, od czasu do czasu wyjazd bez dzieci jest jak
        najbardziej wskazany. W naszym przypadku niestety - sporadycznie.
    • andziulec Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 08.06.09, 22:58
      Dla ratowania hmm... Urlop wtedy będzie cacy albo jeszcze większą katorgą dla
      obojga. Albo ratują całą rodzinę albo wcale. Dziecko to też część ich rodziny. A
      po urlopie proza życia da po gębie i będzie to samobig_grin
      • pati.kowalska1 Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 09.06.09, 08:34
        eeeeeee, tam. pierdolenie.
        ja często wyjeżdżam sama - ale nigdy dłużej niż na łikend.
        teraz też jedziemy od środy do niedzieli - ale z dzieciem.
        nie wyobrażam sobie zostawić go na tak długo, mi on w niczym nie
        przeszkadza.
        i nie wierzę, że można uratować małżeństwo wyjeżdżając gdzieś
        samopas. jak ma być uratowane to gdziekolwiek - może być na miejscu
        lub na wujeździe - dziecko w tym nie przeszkodzi.
    • tabakierka2 z perspektywy osoby bezdzietnej 09.06.09, 08:42
      nie wyobrażam sobie NIE WYJECHAĆ przynajmniej na tydzień
      tylko we dwoje! Kurcze, to z mężem trzeba budować relację, bo to z
      nim tworzy się małżeństwo i jeśli coś się psuje, to najpierw trzeba
      reparować diadę, ale to moje zdanie. Ponadto nie wyobrażam sobie
      wakacji bez nocnych wyjść (południe Europy), całodniowego
      plażowania, intensywnego zwiedzania... Podróże to nasze największe
      wspólne hobby i sposób na relaks. Jeździmy TYLKO we dwójkę, nigdy w
      grupie zorganizowanej ani ze znajomymi, którzy by nam ogon robilitongue_out
      Nie wyobrażam sobie, że ktoś mi marudzi, smęci, chce iść
      wolniej/szybciej/gdzie indziej...
      Widać nie dojrzałam jeszcze do roli matkitongue_out
      • deela Re: z perspektywy osoby bezdzietnej 09.06.09, 09:17
        tabakierka tez tak kiedys mowilam
        a teraz mlody (i zaraz drugi) jest integralna i nierozerwalna czescia RODZINY
        nie odmawiam prawa dziecku do samodzielnosci - nie bede mu wszak nad glowa
        wisiec przez 18 lat
        nie odmawiam tez prawa do samodzielnosci i "samotnosci" NAM jako rodzicom -
        owszem, bedziemy tego potrzebowac (na razie starczaja nam wykradzione 3 h na
        kino od czasu do czasu, ale juz daaaaaaawno tego nie mielismy)
        ale budowanie jakichkolwiek relacji z mezem BEZ dziecka i meza ze mna BEZ
        dziecka zakladajac ze mamy tworzyc RODZINE jest w tej chwili dla mnie jakas
        abstrakcja
        i nie ustalam tu jakiejs zelaznej granicy - ta o ktorej pisalam na poczatku
        (mlodszy ma miec ok 5 lat) jest umowna
        jedni "urwa sie" jak dzieci beda mialy 1,5 roku, inni dopiero jak beda mialy 9 lat
        sek w tym ze ja nie portafilabym teraz wyjechac bez mlodego i juz, chyba bym sie
        na smierc zatesknila i na chuj mi taka "przyjemnosc"?
        a powiem teraz jak stara baba - bedziesz miala swoje to ZOBACZYSZ smile
        • tabakierka2 Re: z perspektywy osoby bezdzietnej 09.06.09, 09:19
          deela napisała:

          >
          > a powiem teraz jak stara baba - bedziesz miala swoje to
          ZOBACZYSZ smile

          to ja dziękuję i swojego już mieć nie zamierzam, bo podróżowanie
          aktywne to moja główna pasja życiowa i nie wyobrażam sobie żeby z
          niej zrezygnowaćtongue_out wolę zrezygnować z wyjca. Koniec.
          • deela Re: z perspektywy osoby bezdzietnej 09.06.09, 09:24
            priorytety sie zmieniaja
            a jedno czego mnie zycie nauczylo to "nigdy nie mow nigdy"
            fajnie sie tak na ciebie patrzy z mojej pozycji - tez kiedys taka bylam i....
            jakie nudne wydaje mi sie teraz TAMTO zycie :o
          • gonia28b Re: z perspektywy osoby bezdzietnej 09.06.09, 09:40
            Tabakierka, a ja Ciebie bardzo dobrze rozumiem...
            mam dziecko - priorytety owszem są, ale do jasnej kici od łuższego
            czasu marzę o jakimś ekstremalniejszym wypadzie w góry.
            Bycie matką moim zdaniem nie oznacza zostanie tą już przysłowiową
            matką-Polką, która ani na moment nie potrafi przestać myśleć o swoim
            dziecięciu.
            dlatego też najmocniej współczuję mamom, które nie mają nikogo tak
            zaufanego, komu mogłyby zostawić chociaż na jeden dzień swoich
            dzieci.
            • alexandra74 Re: z perspektywy osoby bezdzietnej 09.06.09, 09:58
              >priorytety owszem są, ale do jasnej kici od łuższego
              > czasu marzę o jakimś ekstremalniejszym wypadzie w góry.

              a jasne że tak, mnie najlepiej zrobiły 4 dni marszu po Gorganach i
              Czarnohorze, gdzie bosko ponaciągałam wiązadła kolanowe. Bolało
              jeszcze przez kilka dni po powrocie, ale warto było. Nawet w tym
              pieprzonym deszczusmile

              Dzieci były pod opieką ojca, którego chodzenie po górach męczy i
              moich rodziców.
              • tabakierka2 Re: z perspektywy osoby bezdzietnej 09.06.09, 10:05
                alexandra74 napisała:

                >
                >
                > Dzieci były pod opieką ojca, którego chodzenie po górach męczy i
                > moich rodziców.
                >

                My oboje z mężem uwiebiamy łazić po górach. Wychodzimy wcześnie
                rano, a wracamy jak robi się ciemno. Ale bardziej nas kręcą podroże
                na południe Europy (choć Hiszpania najbardziej!), do tego ja
                uwielbiam słońce, gorąc (jak mogę siedzieć na plaży - nie przy
                basenie!!! co preferują polscy turyści)i samodzielne zwiedzanie do
                granic możliwości czasowych i fizycznych.
                Z dzieckiem sobie takiej wyprawy nie wyobrażam, a z priorytetów
                rezygnować nie chcę, bo w zeszłym roku brak wakacji doskwiera mi aż
                do dziś!uncertain
        • bernimy !!! Deela chyba jak nigdy się rozpisała 09.06.09, 11:05
          i w dodatku zgadzam się z każdym jednym zdaniem, a najbardziej:

          "ale budowanie jakichkolwiek relacji z mezem BEZ dziecka i meza
          ze mna BEZ dziecka zakladajac ze mamy tworzyc RODZINE jest w tej
          chwili dla mnie jakas abstrakcja"


          Trzeba sobie zadać pytanie: czy chcąc mieć dziecko zakładamy
          rodzinę??? Jeśli tak, to coś za tym idzie... Nam diametralnie
          wszystko się odwróciło po urodzeniu córki, ale na lepsze! Teraz
          widzę, jakie kiedyś życie było puste!
          • agao_72 Re: !!! Deela chyba jak nigdy się rozpisała 09.06.09, 11:46
            to jestem bardzo niedojrzała.
            regularnie i co roku robimy tak, żeby przynajmniej raz pojechać
            gdzieś bez córy. np. wybieramy się na Open'er. to raczej nie jest
            miejsce dla prawie czterolatek (bardzo dorosłych, co prawda).

            dodatkowo, jedziemy sobie sami gdzieś. dla zdrowia psychicznego. w
            tym roku Michał do Czarnobyla - na wycieczkę do zony (wiem, że
            wariat z niego), a ja na koncert Radiohead.

            Zosia w tym czasie mieszka z dziadkami.
            • deela Re: !!! Deela chyba jak nigdy się rozpisała 09.06.09, 13:35
              agao_72
              wybacz ale to nie wyglada jak "uratuj malzenstwo w jeden tydzien" tylko jak
              ladowanie akumulatorow smile a w tym nie widze nic zlego smile
      • mathiola Ja tez widać nie dojrzałam 09.06.09, 10:56
        I w dodatku uzmysłowiłaś mi to o trzy dzieci za późno tongue_out
        • deela Re: Ja tez widać nie dojrzałam 09.06.09, 13:36
          nie martw sie math
          kiedys sie wyprowadza smile
          • kama.100 Re: Ja tez widać nie dojrzałam 09.06.09, 20:44
            Ja jestem za wyjeżdżaniem bez dziecka raz na jakiś czas.Przecież nie trzeba być
            ze sobą 24 h na dobę przez 365 dni w roku żeby było super.Ja właśnie jadę na
            Openera z Piotrkiem,musimy ochlać koniec studiów we dwójkę.Nie uważam,że
            jesteśmy niedojrzali,po prosto czasem można zaszaleć bez dziecka,nie widzę w tym
            w ogóle nic złego.
          • mathiola Re: Ja tez widać nie dojrzałam 09.06.09, 21:00
            No czekam i liczę.... ale to kuźwa jeszcze jakieś najmarniej 15 lat sad Będę już
            stara i pomarszczona smile
    • 18_lipcowa1 Re: jak myslicie? - wyjazd bez dziecka 09.06.09, 20:59
      Uwazam, ze jak naprawiac to bez dziecka, niemniej takie male na tak
      dlugo zostawiac to nie wiem?

      I ja wlasnie dlatego chce wracac do Polski, gdzie mam chetne babcie
      pod reka to se bede naprawiala typu wypad do kina, wyjscie na
      impreze, na kolacje czyli jeden wieczor, noc, max weekend.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja