Do palaczek:D

08.06.09, 22:54
Ile razy rzucałyście palenie i z jakim skutkiem?
Mnie się udało dwa razy. Raz w pracy ale ze względu na towarzystwo wróciłam do
kopcenia. Drugi raz na okres ciąży i karmienia mnie samo odrzuciło od fajek.
Znowu wróciłam jak zaczęły się problemy z młodym. Zastanawiam się nad trzecim
podejściem.big_grin
    • panna.migotka777 Re: Do palaczek:D 08.06.09, 23:00
      Ja czasem zajaram jak mam wieczór wolny od chłopa. Nie palę na codzień bo on
      nigdy nie palił i nie ma serca mu śmierdzieć.
    • mathiola Re: Do palaczek:D 08.06.09, 23:02
      dwa razy: raz na okres ciąży i karmienia.
      Drugi raz na okres ciąży i karmienia.
      • polinkaz Re: Do palaczek:D 09.06.09, 00:07
        mathiola napisała:
        > dwa razy: raz na okres ciąży i karmienia.
        > Drugi raz na okres ciąży i karmienia.

        Takoż i ja smile
    • mondovi Re: Do palaczek:D 08.06.09, 23:06
      ciąża i karmienie. w sumie prawie 2,5 roku wink
    • emigrantka34 Re: Do palaczek:D 08.06.09, 23:28
      Dwa razy.
      Pierwszy raz na miesiac pod przymusem, presja narzeczonego (juz eks)
      nienormalnego psychopaty.

      Drugi raz poniewaz czulam, ze nie moge juz normalnie funkcjonowac.
      Rzucilam z mezem dwa lata temu - z dnia na dzien. Nie ciagnie mnie
      poniewaz pamietam okrutne meczarnie rzuceniasmile
    • karra-mia Re: Do palaczek:D 09.06.09, 08:32
      nigdy nie rzucałam w sumiesmile
      jak zaszłam w ciążę to naturalnie odstawiłam, ale też mnie
      specjalnie ani nie ciągnęło, ani nie odrzuciło
      wróciłam zaraz po ciąży świadomie, bo miałam ochotę zapalić, a
      młodego nie karmiłam
      raz próbował mnie mąż namówić na rzucenie palenia (bo on też pali),
      ale się nie udało, bo w efekcie nie paliliśmy tylko w naszej
      obecności, jak już byliśmy sami to owszem.
    • margotka28 Re: Do palaczek:D 09.06.09, 08:45
      ja to weteranka jestem.

      Taz po zapaleniu płuc - nie paliłam pół roku (wyszło naturalnie)
      drugi raz na czas ciąży i karmienia - półtora roku niepalenia
      ze dwa razy w sylwestra - około dwóch miesięcy niepalenia
      raz po obronie magisterki - 3 miesiące niepalenia

      teraz nie palę ponad pół roku, łudzę się, że na stałe smile
      • andziulec Re:margotka 09.06.09, 10:33
        a jak sobie radzisz w chwilach "słabości"? Mnie to najbardziej będzie brakować
        tego pierwszego rano papierosabig_grin Przy kawcesmile
        • cosa_nostra_77 Re:margotka 09.06.09, 11:51
          Nigdy nie rzucalam, odstawilam tylko na czas ciazy, na cos trzeba umrzec. I chce
          cociaz przyczynic sie do mojego raka pluc, a nie jak moja kolezanka umrzec na
          niego nie zapaliwszy nigdy ni jednego papierosa.
          • margerytka69 Re:margotka 09.06.09, 13:06
            ani razu, nigdy nie paliłam i nie mam zamiaru
        • margotka28 Re:margotka 09.06.09, 14:36
          ja polecam tabex - to są tabletki na receptę, którą może ci wypisać
          lekarz pierwszego kontaktu. Bierzesz tabsy i palisz, a po tygodniu
          ograniczasz. Po dwóch nie palisz w ogóle. Ten lek w jakiś sposób
          (nie wiem w jaki bo lekarzem nie jestem) blokuje receptory
          odpowiedzialne za palenie.
          Chwile słabości? Najpierw czułam mega wkurwa. Nie do opanowania.
          Wszystko mnie wkurzało, z dziećmi włącznie. Starałam się czymś
          zająć, zaczęłam chodzić na siłownię. Żułam gumy, jadłam marchewki.
          No i ważne jest też to, w tym pierwszym okresie, żeby mieć jak
          najmniej wolnego czasu. Cóż - złotej rady nie ma.
          Teraz juz chwil słabości raczej nie mam. Czasmai mi przemknie w
          głowie - fajnie by było zapalić. Ale... szkoda mi tego czasu, kiedy
          nie palę i szkoda mi kasy na fajki. I dzieciom obiecałam, że
          postaram się nie palić. I na razie obietnicy dotrzymuję.
    • alexandra74 Re: Do palaczek:D 09.06.09, 14:38
      nie zastanawiaj sie tylko rzucajwink good luck
Inne wątki na temat:
Pełna wersja