Pracowe dylematy(awans???)

14.06.09, 10:19
Wczoraj moja przełożona zaproponowała mi zmianę stanowistka.Za 2,3
mce pewna pani z administracji przechodzi na emeryturę.Przełozona
zapytała czy reflektuję.Teraz pracuję na bloku operacyjnym.
I nie wiem:/Nie wiem czy chcę...Kasa ta sama,pracuje się deczko
dłużej.I jakoś nie czuję pędu do zajmowania coraz to "wyższych"
ranga stanowisk.Tu gdzie jestem jest mi dobrzewinkRodzina marudzi,że
powinnam bo to PRACA BIUROWA-no kurwa taki prestiż,że hejbig_grin
Ja mam swoją pracę,przywykłam do hardcorów,mam satysfakcję(?),że
pomagam pacjentom...
Co myślicie?
    • aniuta75 Re: Pracowe dylematy(awans???) 14.06.09, 10:23
      Ja bym tak robiła coby mi w duszy grało smile.
    • madameblanka Re: Pracowe dylematy(awans???) 14.06.09, 10:25
      niby to później możesz sobie wpisać w CV jakie to stanowisko piastowałaś, może
      ci pomóc w zdobyciu lepszej pracy. Ale ja bym z bloku operacyjnego nie zamieniła
      na pracę za biurkiem chyba że jest to stanowisko dyrektora personalnegotongue_out
    • ez-aw Re: Pracowe dylematy(awans???) 14.06.09, 11:43
      Roksanaa - praca biurowa to nie jest prestiż. Ale jeśli kiedyś będziesz chciała, lub musiała zmienić pracę (np ze względów zdrowotnych, będzie potrzebna praca siedząca), to takie stanowisko w CV może się bardzo przydać. Tu raczej nie chodzi o zajmowanie coraz wyższych stanowisk, co raczej o charakter pracy.
      1 - Czy jeśli przeniesiesz się do biura i nie będzie Ci odpowiadać, to masz możliwość powrotu na blok?
      2 - Jeśli wynagrodzenie to samo i czas pracy porównywalny, to ja bym patrzyła na to co mi daje satysfakcję. To ja pracuję, mam być zadowolona. Jeśli będę się męczyć, to nic nie da stanowisko z "prestiżem". tongue_out
      • roksanaa22 Re: Pracowe dylematy(awans???) 14.06.09, 19:48
        Dla mnie to żaden prestiż ale dla rodzinki jak najbardziejwink
        Sama nie wiem.Niby jestem po administracji ale...to nie jest to co
        chciałabym robic.Możliwośc powrotu pewnie by była ale to duży kłopot
        byłby.Ktoś musiałby wejść na moje stanowisko(ja musiałabym
        go "wyszkolić" i poniekąd ponieśc odpowiedzialnośc,że nadaje się do
        samodzielnej pracy-musialabym podpisac papier).Jesli chciałabym
        wrocic to ta osoba musiałaby odejść bo miejsca są "wyliczone".
        Chyba dam sobie spokój.Mam te pracę,jest pewna a w tych czasach to
        dużo.No i dobrze mi tamsmile
Pełna wersja