kama_msz
16.06.09, 10:48
taka mnie refleksja naszła ostatnio, że ludzie postronni dziwnie do tego
podchodzą.
jak się wspomina o rozwodzie to zaraz się słyszy - "znajdziesz sobie lepszego"
albo coś w tym stylu.
dlaczego wszyscy myślą, że kobieta po rozwodzie będzie desperacko szukać sobie
następnego faceta?
dlaczego ludzie nie pomyślą, że kobieta rozwodzi się po to, żeby mieć święty
spokój?
czy kobieta to jakieś upośledzone stworzenie, która bez faceta nie potrafi
funkcjonować?
czy rozwodzi się po to, żeby jednego pasożyta wymienić na drugiego?
na prawdę jestem zdziwiona takim ograniczonym postrzeganiem tematu.