wyrodna matka bez uczuć:P

16.06.09, 14:05
któż to taki? - ja of korsbig_grin
byłam dzisiaj z małymi na bilansie i z tymem na zaległych szczepieniach.
a że miał 2 zaległe, w tym mmr i to kolejne z 3 wkłuciami, to pan doktor mi
mówi, że mogę na kolejne przyjść za 6 tyg. albo teraz zrobić skojarzoną, to ja
mówię, że pojawię się za 6 tyg. bo nie będę teraz kasy wydawać.
no i zaczepili mi go mmr no i pan doktor mnie uprzejmie informuje, że to
kolejne to 3 wkłucia i że gdybym jednak chciała, to mogę zrobić tą płatną z
jednym wkłuciem.
na co ja stwierdziłam, że skoro ja przeżyłam 3 wkłucia, starsza przeżyła to i
on przeżyje.
pan doktor popatrzył na mnie dziwnie i zamilkł;P
hahahaha
mogę startować na najgorszą matkę roku w mojej przychodnibig_grin
    • kama_msz Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:06
      a jeszcze chciałam dodać, że nie mam zamiaru płacić za coś co mi się za darmo
      należy, ale się na szczęście w język ugryzłam, bo by mnie jeszcze z przychodni
      wypisalitongue_out
    • tabakierka2 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:07
      nienawidzę Cię, matko wyrodnauncertain

      mam fobię jeśli chodzi o pobierania krwiindifferent masssssakrasad
    • bernimy Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:08
      No my niestety płacimy, bo nie chcemy aby Mała miała tyle bólu i
      wizyt, zwłaszcza, że Ona panicznie się boi tongue_out
    • slimakpokazrogi Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:10
      ciekawe ile lekarz dostaje za wciśnięcie takiej szczepionki....
      • deprim6 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:15
        slimakpokazrogi napisała:

        > ciekawe ile lekarz dostaje za wciśnięcie takiej szczepionki....

        Jak ma jakąs niepisana umowe to moze i dostaje.Akuratnie w przypadku szczepionek
        nie obchodzi mnie to, bo dla dobra dziecka sie na nie decyduje.Ale!!!!! wkur...
        mnie jesli za kase przepisuje dany lek niestety niezawsze potrezbny czy dobrze
        dobrany tylko dlatego ze ma z tego kase( a wchodzi w gre duuuużżża kasa)
    • deprim6 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:12
      my wszystkie skojarzone kupowalismy i te dodatkowe.
      Tak własnie żeby zaoszczędzić dziecku cierpienia strachu i tych wszystkich wizyt
      za każdym razem. Czy mnie stac czy nie na to musiało być.Ale nie oceniam innych
      matek, czy są wyrodne czy nie, każdy robi jak chce.
    • madame_zuzu Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:12
      i ja dzisiaj byłam na zaległych szczepieniach ( 2 miesiące zaległe) . Młody miał
      dostac dwa szczepienia, dostał jedno nie wiem why. Mniejsza o to.. w GR
      wszystkie szczepionki są skojarzone i sa w ramach ubezpieczenia. Pneumo i
      meningokoki tez. Za rota tylko płaciłam 100%. smile
      • kasia111177 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:16
        He, a przystojny ten doktor??? Ten, co był u nas na zastępstwie był
        booooooskismile
        • deprim6 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:18
          moja sąsiadka poszła do lekarza z dzieckiem za dawnych czasów, był 1 do dziecka
          i do dorosłego(jakieś 10 lat temu)był tak przystojny lekarz ,że sama rozbierała
          się do badania zamiast dziecko hiiiii jak mi to opowiadała kiedys to zryczałam
          sie ze smiechu na max.
        • kama_msz Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:20
          to pewnie zależy od dziecka i jak podchodzi do wizyt i szczepień, może gdyby
          moje urządzało jakieś dzikie histerie też bym kupiła, nie wiem.
          ale mój dzisiejszego szczepienia nawet nie zauważył, nawet się nie skrzywił,
          więc po co mam płacić?
          poza tym wydaje mi się, że to jednak troszkę histeria i przewrażliwienie
          rodziców - nie sądzę, żeby coś strasznego się dziecku stało przy normalnym
          szczepieniu i żeby to jakieś straszne piętno na psychice roczniaka czy dwulatka
          wycisnęło.
          • tabakierka2 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:22
            kama_msz napisała:

            > nie sądzę, żeby coś strasznego się dziecku stało przy normalnym
            > szczepieniu i żeby to jakieś straszne piętno na psychice roczniaka
            czy dwulatka
            > wycisnęło.

            Ja mam fobię właśnie z tego okresu.
            Pamiętam ten strach i chyba nawet nie ból...Teraz mnie strach
            paraliżuje przed pobieraniem i padam zanim jeszcze się laborantka
            wkłuje.
            • kama_msz tabakierka 16.06.09, 14:25
              a jak byś poszła do jakiegoś psychoanalityka albo hipnotyzera, żeby się
              przekonać czy to faktycznie z tego okresu?
              to nie jest złośliwość, tylko teraz mi dałaś do myślenia - ciekawe, czy
              szczepienie roczniaka może na prawe mieć wpływ na to, że jako 20-paro latek
              będzie miał lęk przed igłami.
              a jeżeli tak to kurde, nasz mózg jest niesamowity (w sumie i tak jest).
              • tabakierka2 Re: tabakierka 17.06.09, 07:59
                kama_msz napisała:

                > a jak byś poszła do jakiegoś psychoanalityka albo hipnotyzera,
                żeby się
                > przekonać czy to faktycznie z tego okresu?
                > to nie jest złośliwość, tylko teraz mi dałaś do myślenia -
                ciekawe, czy
                > szczepienie roczniaka może na prawe mieć wpływ na to, że jako 20-
                paro latek
                > będzie miał lęk przed igłami.

                Ja Twoim królikiem doświadczalnym nie będę, o nie!big_grinsuspicious
                Ja nie mam lęku przed igłami - MAM FOBIĘ ZWIĄZANĄ Z POBIERANIEM
                KRWI
                .

                > a jeżeli tak to kurde, nasz mózg jest niesamowity (w sumie i tak
                jest).

                Warunkowanie i tylko tylewinkdo psów Pawłowa nam bardzo bliskotongue_out
          • deprim6 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:24
            kama_msz napisała:

            > poza tym wydaje mi się, że to jednak troszkę histeria i przewrażliwienie
            > rodziców - nie sądzę, żeby coś strasznego się dziecku stało przy normalnym
            > szczepieniu i żeby to jakieś straszne piętno na psychice roczniaka czy dwulatka
            > wycisnęło.
            No tak jak wyżej pisałam nie oceniam tych którzy nie kupują zkojarzonych, ale po
            tym co napisałaś kurcze(leje więc mam wścieka),nie przewrażliwienie nie
            histeria(cokolwiek miałaś na mysli) a troska o dziecko.Po jakie licho ma byc
            kute tyle razy jak moze raz na wiele chorób.
            • bernimy kama_msz 16.06.09, 14:39
              "nie przewrażliwienie nie
              histeria(cokolwiek miałaś na mysli) a troska o dziecko.Po jakie
              licho ma byc
              kute tyle razy jak moze raz na wiele chorób"

              ja jak Deprim, zmroziło mnie to co napisałaś!
          • bernimy rodziców??? 16.06.09, 14:37
            " poza tym wydaje mi się, że to jednak troszkę histeria i
            przewrażliwienie
            > rodziców - nie sądzę, żeby coś strasznego się dziecku stało przy
            normalnym
            > szczepieniu i żeby to jakieś straszne piętno na psychice roczniaka
            czy dwulatka
            > wycisnęło."

            rodziców mówisz? A poobserwowałaś sobie jak różnie dzieci wchodzą do
            gabinetu, do przychodni???
            Jedno niemalże śpiewajaco wita się z panią dr a drugie drze się
            niemiłosiernie na widok już drzwi przychodni! A rączki czy nóżki tak
            z nerwów zaciskają, że pielęgniarka prosi o zagadywanie, aby się
            rozluźniło!!!
            Tak więc ja bym tak się nie wypowiedziła, że to histeria rodziców!
            • kama_msz bernimy 16.06.09, 14:44
              ależ ja na początku napisałam, że rozumiem, że są różne dzieci - dokładnie jak
              pisałaś - jedne z uśmiechem na ustach idą inne jak na ścięcie.
              ale jest też wiele takich wypadków, że to właśnie rodzice są przewrażliwieni, bo
              ich dziecko popłacze minutę - wg mnie nie ma nic złego w ukłuciu dziecka 3 razy
              zamiast raz za grubą kasę - nie umrze od tego, a 5 minut po wyjściu od lekarza
              nawet nie będzie o tym pamiętać.
              no, ale moje dzieci są po prostu tak samo mało wrażliwe jak jatongue_out
              • deprim6 Re: bernimy 16.06.09, 14:46
                no to jednak o kase chodzi
              • bernimy Re: bernimy 16.06.09, 14:49
                Więc skoro obydwie wiemy, że dzieci są różne to nie powinno się
                pisać, że to przewrażliwienie histerycznych rodziców!
                Swoją drogą, skoro wiem, że sobie bym oszczędziła 5 wkłuć to
                dlaczego miałabym to "zafundować" bezbronnemu dziecku?
                • deprim6 Re: bernimy 16.06.09, 14:51
                  bernimy napisała:

                  > Więc skoro obydwie wiemy, że dzieci są różne to nie powinno się
                  > pisać, że to przewrażliwienie histerycznych rodziców!
                  > Swoją drogą, skoro wiem, że sobie bym oszczędziła 5 wkłuć to
                  > dlaczego miałabym to "zafundować" bezbronnemu dziecku?
                  Dlatego najpierw napisałam że nie oceniam innych, ale jak autorka nazywa
                  histerykami tych co korzystaja ze skojarzonych to i ja zaopiniowałam, że z
                  histerią czy przewrazliwieniem rodzica 3 w 1 nie ma nic wspólnego.Raczej z TROSKĄ.
                • kama_msz Re: bernimy 16.06.09, 14:54
                  bernimy napisała:

                  > Więc skoro obydwie wiemy, że dzieci są różne to nie powinno się
                  > pisać, że to przewrażliwienie histerycznych rodziców!
                  > Swoją drogą, skoro wiem, że sobie bym oszczędziła 5 wkłuć to
                  > dlaczego miałabym to "zafundować" bezbronnemu dziecku?

                  a ja sobie bym nie oszczędziła, bo nie widzę w tym sensu. jeżeli mam mieć 5 to
                  biorę 5 i wszystko na ten temat.
                  różnimy się w podejściu do tematu i nie ma o co kruszyć kopii - widać mam nieco
                  inny pogląd niż niektórzy.
              • attiya kama_msz 16.06.09, 14:58
                no patrz - bo moje hehe też - ale ja to tak jak ty wyrodna i wredna matka bo
                szkoduję dzieciakowi kasy na super-hiper płatne szczepionki
    • attiya Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:24
      no nie wiem....nie myśl sobie, że tylko ty jedna korzystasz z bezpłatnych
      szczepionek....ja jestem druga a znam kilkanaście osób, które tez z takowych
      korzystały
      a miny pan doktór zawsze będzie walił bo ma kasę od firm farmaceutycznych za
      namawianie do szczepionek 125 w jednym
      • deprim6 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:27
        attiya napisała
        > a miny pan doktór zawsze będzie walił bo ma kasę od firm farmaceutycznych za
        > namawianie do szczepionek 125 w jednym

        tylko mnie jego miny guzik obchodzą, grund dzieciak spokojnie przeżyje wizyte u
        lekarza.
        • attiya Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:30
          bo dostanie sześć szczepów bakterii na raz? a co potem będzie? padaczka
          poszczepienna?
          nie, dziękuję jakoś mój dziec w miarę spokojnie przyjął trzy kłucia
          • deprim6 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:35
            a po pojedynczych myslisz że nie dostanie(tylko dlatego ,że szczepiłaś
            pojedynczo???).Nad sensem medycznym szczepień i pojedynczych i potrójnych nie
            dyskutuje.Jestem z tych co szczepią i to skojarzonymi i poza planowanymi.
            • attiya Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:39
              jeśli szczepię trzema na raz albo sześcioma w jednym to jest jednak różnica
              nieprawdaż ?
              w pierwszym przypadku dostaje trzy szczepy bakterii mniej
              poza tym trzeba być konsekwentnym - jeśli się zaczyna szczepienia platnymi
              skumulowanymi szczepionkami trzeba to już ciągnąć dalej - pomijam kwestię kasy -
              tanie nie jest to, ale mimo to wolę szczepionki pojedyńcze
              • bernimy Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:41
                A z jakich względów Ty wolisz pojedyńcze?
                • deprim6 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:44
                  no bo pewno skąpi kasy, nie widze innego wytłumaczenia.Świadomie narażac dziecko
                  na kilka kłuć zamiast na 1 (hmmm)
                  • bernimy Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:46
                    Bo dziecko jakby nie zabierze głosu, smutne....
                    • attiya Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:54
                      bernimy napisała:

                      > Bo dziecko jakby nie zabierze głosu, smutne....
                      rozumiem, ze dziecko cię pochwali, jak dostarczysz jemu do organizmu np 5 czy 6
                      szczepów różnych bakterii na raz?
                      poza tym akurat jestem dobrze w temacie - a dzieci z poszczepiennymi chorobami
                      po szczepionkach skumulowanych widuję nader często na rehabilitacji
                      • bernimy Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:57
                        I tylko takie dzieci widujesz, po takich szczepionkach
                        skojarzonych?????
                        Ty masz swoje zdanie i swoje podejście a ja swoje i nie żartuj z tym
                        straszeniem, bo to raczej próba sobie wytłumaczenia, dlaczego tak a
                        nie inaczej szczepisz!
                        • attiya Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:59
                          no wiesz - ty akurat podobnie sobie tlumaczysz tylko w drugą stronę - dla mnie
                          to, że szczepie raz a nie nie sześć razy nei jest żadnym argumentem
                          • bernimy Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 15:01
                            to dla Cibie, a dla Twojego dziecka?
                            • attiya Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 15:04
                              no właśnie widzisz ja to robię dla swojego dziecka aby łatwiej było mu z jednym
                              szczepem bakterii wprowadzonym do organizmu niż z 6 różnymi
                              Odwrotnie - jeśli już też o kasie piszemy - jeśli pojedyńcze szczepionki byłyby
                              płatne na takowe własnie zdecydowałabym się
                              I naprawdę nie jest dla mnei argumentem czy szczepię dwa razy w ciągu jednej
                              wizyty czy też raz - raczej argument to ilośc szczepów bakterii wprowadzonych do
                              tak młodego organizmu
                              • bernimy Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 15:06
                                o różnicy 1 a 3w1 napisałam poniżej
                                • attiya Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 15:13
                                  bernimy napisała:

                                  > o różnicy 1 a 3w1 napisałam poniżej

                                  no dobra - nie łap mnie za słówka smile
                                  obecnie najpopularniejszą z płatnych - bez podawania konkretnie nazw - żeby nie
                                  było kryptoreklamy jest właśnie 6 w jednym - no - zależy jeszcze o jakich
                                  szczepionkach piszemy i w jakim okresie niemowęlctwa i wczesnego dzieciństwa
                                  podawanych - ale to juz pominmy smile
                                  Następna - to właśnie jak piszesz 3 w 1 - ale to tez odpowiedni okres w życiu
                                  dziecka i dana, konkretna szczepionka.
                                  Jeśli sie od początku zacznie szczepić skumulowanymi to żeby nie zanudzac
                                  zaczyna sie od - jeśli w szpitalu na żółtaczkę dziecko było szczepione to 5 w
                                  jednym bądź 6w 1
                                  itd itd i oczywiscie w danym kolejnym miesiącu życia niemowlaka jest tez czas i
                                  na 3 w 1 ale to już danej firmy bo akurat ta robi szczepionki w taki to a taki
                                  sposb - sory za oględne pisanie - ale jak pisałam bez podawania nazw.

                                  No ale to już zależy kto już jaką wersję wybierze.
                            • iskierka40 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 16:30
                              ja szczecpiłam Remika zwykłymi plus hib i menigo i pneumo juz nawt
                              nie pamietam,lekarz doradził mi zwykłe szczepionki,zaufałam
                              mu,dziecko przeżyło i ma się dobrzebig_grin

                              Dziewczyny bądzcie tolerancyjne,każdy rodzic robi tak jak uważa,ma
                              do tego prawo.
                              Jeśli ktoś szczepi na "płatne" szczepionki to nie oznacza ,że ja tez
                              muszę,bo przypadkiem [poiwedzą,że skąpie dziecku!!pff a nie mówią!!
                              Stać mnie było na płatne aleskoro lekarz poleciłzwykłe to zaufałam
                              mu bardziej niżeli jakims mamuską.
                              Więcej tolerancji i wiecie czego jeszcze ,szanowania czyjejs
                              decyzji,wypowiedzi,racji czy nie racji.
                              https://tiny.pl/375m
                              Wesołe Mamuśki-forum bardzo wyjątkowehttps://emoty.blox.pl/resource/tease2.gif

                              Nigdy nie dyskutuj z idiotami, bo ściągną Cię do swojego poziomu i
                              pobiją doświadczeniem.
                      • deprim6 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:58
                        attiya napisała:

                        > bernimy napisała:
                        >
                        > > Bo dziecko jakby nie zabierze głosu, smutne....
                        > rozumiem, ze dziecko cię pochwali, jak dostarczysz jemu do organizmu np 5 czy 6
                        > szczepów różnych bakterii na raz?
                        > poza tym akurat jestem dobrze w temacie - a dzieci z poszczepiennymi chorobami
                        > po szczepionkach skumulowanych widuję nader często na rehabilitacji
                        NIE SIEJ ZAMĘTU, na rehabilitacji wiekszosć z tych dzieci to po szczepieniu
                        ALEEEE, jest wiele przyczyn: dziecko chore a szczepione,niestety tez bedzie
                        miało komplikacje poszczepienne ale ze szcepionka nie ma to nic wspólnego.
                        • bernimy attyia 16.06.09, 15:00
                          to dlaczego w ogóle szczepić????????? Każda szepionka to niestety
                          RYZYKO? Zapewne jak jesteś w temacie to doskonale to wiesz!
                          • attiya Re: attyia 16.06.09, 15:07


                            bernimy napisała:

                            > to dlaczego w ogóle szczepić????????? Każda szepionka to niestety
                            > RYZYKO? Zapewne jak jesteś w temacie to doskonale to wiesz!
                            zgadzam się smile
                            to fakt - jest to ryzyko - czy to jedna czy kilka na rz ale hmm chyba aż tak
                            daleko jeszcze do przodu nie zaszłam - niestety - choć są kraje - chyba Szwecja
                            min gdzie naprawdę bardzo mało się szczepi albo i wcale
                            i są z tego co pamiętam szczepionki, których wcale się nie podaje - jak cos nie
                            tak napiszę poprawiac mnie prosze - a jest to mianowicie szczepionka na gruźlicę
                        • attiya Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 15:02
                          deprim6 napisała:

                          > attiya napisała:
                          >
                          > > bernimy napisała:
                          > >
                          > > > Bo dziecko jakby nie zabierze głosu, smutne....
                          > > rozumiem, ze dziecko cię pochwali, jak dostarczysz jemu do organizmu np 5
                          > czy 6
                          > > szczepów różnych bakterii na raz?
                          > > poza tym akurat jestem dobrze w temacie - a dzieci z poszczepiennymi chor
                          > obami
                          > > po szczepionkach skumulowanych widuję nader często na rehabilitacji
                          > NIE SIEJ ZAMĘTU, na rehabilitacji wiekszosć z tych dzieci to po szczepieniu
                          > ALEEEE, jest wiele przyczyn: dziecko chore a szczepione,niestety tez bedzie
                          > miało komplikacje poszczepienne ale ze szcepionka nie ma to nic wspólnego.

                          no akurat w tym wypadku własnie poszczepienne - oczywiscie nie widuję wszystkich
                          dzieci
                          Poza tym dziecku łatwiej jest zawalczyć z jedną czy też dwoma bakteriami
                          wprowadzonymi do organizmu niż z kilkoma na raz
                          • bernimy Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 15:05
                            Ale skoro jesteś w temacie, to wiesz, że te pojedyńcze są
                            zdecydowanie mniej oczyszczone i jak trafią na podatny grunt (czyt.
                            chore dziecko) to wywołują większą reakcje niż te skojarzone,
                            oczyszczone, które posiadają tylko niezbędne antygeny, najlepiej
                            oczyszczone do wywołania reakcji i wytworzenia odporności???
                            • attiya Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 15:20
                              no dobra - akurat wiem kto pisze i wydaje mnóstwo kasy na tego typu reklamę - ta
                              jest super oczyszczona a ta nie
                              No sory ale tak na zdrowy rozsądek - każdy lek ma atest - szczepionki wierz mi w
                              szczególności. Każda taka przechodzi próbę tzw. czystości.
                              No dobra - fakt - ostatnio było głośno o zabrudzonych strzykawkach. Albo jeszcze
                              kilka lat temu na jednej z w-wskich porodówek kroplówki nawadniające podawane po
                              CC okazaly sie posiadać drobinki brudu. I takie kwiatki się trafiają. I jedna
                              na ileś tam tysięcy może nie odopaść w próbach atestowych i czystości. No i
                              później jest gadanie, że te zwykle to szajs a te płatne to są takie super że szok.
                  • kama_msz Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:46
                    > no bo pewno skąpi kasy, nie widze innego wytłumaczenia

                    wiesz co, tu przesadziłaś troszkę.
                  • attiya Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:56
                    deprim6 napisała:

                    > no bo pewno skąpi kasy, nie widze innego wytłumaczenia.Świadomie narażac dzieck
                    > o
                    > na kilka kłuć zamiast na 1 (hmmm)


                    chyba z lekka przesadziłaś
                    rozumiem, że Ty nieświadomie narażasz dziecko na 6 szczepów bakterii na raz? I
                    że to - pomijając ów słynny motyw - raz szczepię a nie dwa czy trzy razy -
                    jedyny argument w tej dyskusji?

                • attiya Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:51
                  hmmm pisałam już wcześniej - kumulacja sześciu szczepów bakterii na raz....poza
                  tym w wielu krajach odchodzi się od szczepionek skumulowanych...Poza tym
                  oczywiscie każdy ma wybór - to jest mój ale w sumie jesli ktoś woli płatne no z
                  moich pieniędzy nie płaci - więc w sumie każdy robi tak jak uważa
              • deprim6 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:42
                ale nad szkodliwością szczepionek jakichkolwiek, to ja dyskutuje tylko z
                lekarzem (siostrą tylko temu lekarzowi ufam) tak na forum to nie więc pożegnam
                się ładnie.
          • pyzunia2007 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 14:38
            mój był szczepiony zwykłymi bezpłatnymi szczepionkami i namówiła
            mnie do tego nasza pani doktor,zresztą ja sama też nie widziałam
            potrzeby kupowania skojarzonych,na szczepieniu młody płakał ale nie
            jakoś szczególnie po prostu trzy minuty płaczu i uśmiech na buźce
            jak tylko dostał do łapki naklejke dzielny pacjent.
            • dlania Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 15:00
              Widze że propaganda szczepieniowa (tylko skojarzone, tylko płatne)
              jest skuteczniejsza niż myślałam. Smutne, jak łatwo zrobić ludziom
              wode z mózgu. I sprawdzić, żeby pisali, że jak ktoś robi inaczej to
              na pewno "kasy mu szkoda na dzieci" - piekny argument, wprost z
              reklamy meningoków czy innych chujów.
              • bernimy Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 15:02
                Dlania, ja nie napisałam nigdzie, że to kasa, ale argument: "ja nie
                szczepię bo to dziecka nic nie boli, tylko rodzice histeryzują" jest
                dla mnie powalający!
              • deprim6 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 15:02
                Nie nie jest tak !!!!ale Ci którzy skojarzonymi szczepią to ni są rodzice
                histeryczni czy przewrażliwieni.Dyskusja ma to do siebie że są przynajmniej dwie
                strony o różnych pogladach szkoda tylko, że jak brakuje argumentów to dochodzi
                do epitetów.
                • kama_msz Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 15:09
                  ale przecież nikt nikogo epitetami nie obrzucasmile
                  a rodzice są w wielu przypadkach przewrażliwieni jeżeli chodzi o dzieci i to
                  jest fakt i tego nie zmienisz.
                  ja tego nie uważam za epitet.
                  jeżeli kogoś uraziłam to przykro mi - nie miałam zamiaru, ale zdania nie zmienię.
                  jest wiele przypadków, kiedy aby pomóc swojemu dziecku i oszczędzić mu bólu
                  zrobiłabym wiele, ale jeżeli chodzi o szczepienie to nie widzę potrzeby
                  wywalania kasy na szczepionki skojarzone i tyle.
                  może jestem taka mądra bo mojego dziecka w ogóle to nie wzrusza - nie wiem.
                  • bernimy Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 15:12
                    "może jestem taka mądra bo mojego dziecka w ogóle to nie wzrusza -
                    nie wiem"
                    no to właśnie w tym chyba jest sedno sprawy, w ogromnej mierze
                    zależy to od dziecka smile
                • dlania Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 15:19
                  No, że wszyscy rodzice przewrazliwienii to tez przesada. Niemniej
                  jakaś ich częśc na pewno na tyle siedenerwuje, że sie to dziecku
                  udziela, sama negatywnie nastawia dzieci do zabiegu (?). A inne boja
                  sie same z siebie.
                  Ja byłam raz zmuszona kupić szczepionke płatną - bo takie było
                  zalecenie lekarza, i wtedy trudno, nie dyskutuję, bo lekarke mam
                  mundrą.
                  • kama_msz dlania 16.06.09, 15:24
                    > jakaś ich częśc na pewno na tyle siedenerwuje, że sie to dziecku
                    > udziela, sama negatywnie nastawia dzieci do zabiegu (?)

                    o to mi mniej więcej chodziło, kiedy pisałam o przewrażliwieniu i histerii.
                    widać zbyt ogólnikowo napisałam i może zbyt mocno.
                    • cudko1 a ja żałuje 17.06.09, 08:46
                      że szczepię skojarzonymi, decyzja podjęta tylko i wyłacznie dlatego
                      żeby młodej nie bolało (uważam że argument nie dość silny), a teraz
                      za każdym razem jak ją szczepię to drżę doslownieuncertain

                      a wyjeżdzanie z argumentem, że matka wyrodna bo żałuje kasy na
                      dziecko to uważam już za szczyt buractwa i myślcie sobie co o tym
                      chcecie

                      i zgadam się pod tym względem z attiją jeżeli chodzi o ilość
                      szczepów bakterii wprowadzanaych jednorazowo do organizmu

                      choć ostatnio gdzies czytałam - nie wiem ofkors na ile to prawda -
                      że szczepionka którą szczepią zaraz po urodzeniu na żółtaczkę jest
                      szczepionką na ten jej rodzaj który już po prostu nie występujesad i
                      podobno jest taniej to wyszczepić że tak powiem niż zuutylizowacuncertain
              • deprim6 zaraz sie zacznie 16.06.09, 15:03
                .... na temat szkodliwości szczepień to dopiero interesujaceee
    • mathiola Dobrze zrobiłaś 16.06.09, 15:03
      Szczepionki skojarzone to jakiś wynalazek, wokół którego jest zbyt dużo smrodu.
      Przypominam niedawną histerię wokół mmr i jej powiązaniem z autyzmem, chodziło
      właśnie o szczepionki skojarzone. O ile nic nie poplątałam, a chyba nie
      poplątałam - kiedyś Oxygen100 wypowiadała się na ten temat, jej zespół zajął się
      badaniami nad szczepionkami skojarzonymi, pamiętam, że napisała, że na razie nie
      może napisać nic, oprócz tego, że to straszny syf jest.
      • bernimy autyzm 16.06.09, 15:08
        No i bardzo dobry przykład!!! Co wyszło z autyzmem, skąd ta histeria
        przecie temu szczepieniu? Ze sfałszowanych wyników badań, a rodzice
        jak owce za tym polecieli i przestali szczepić na odrę, świnkę i
        różyczkę!
        • mathiola Re: autyzm 16.06.09, 15:21
          Nie kochana, dla mnie kiedy zaczyna się jakiś temat o szkodliwości czegokolwiek,
          nie ma wybacz. W sytuacji kiedy idzie o taką kasę dla koncernów
          farmaceutycznych, nieufność moja sięga bardzo daleko. No i sam fakt że
          wprowadzasz do organizmu tyle syfu na raz nie razi cię to? Zadowolona jesteś, że
          jesteś świetna matką, bo kasy nie żałowałaś, dziecko uchroniłaś przed
          niepotrzebnym bólem, jesteś najlepszą mamą na świecie, bo robisz tak, jak
          reklamy nakazują.
          A że ktoś tam pierdoli o jaiejś szkodliwości... to z zawiści, bo im kasy szkoda
          na to lepsze szczepienie, nie? wink
          Moje dzieci przeszły tyle wkłuć na starcie swego życia, że musiałyby być
          nienormalne w przyszłości. Argument o chronieniu przed tym strasznym bólem jest
          głupi po prostu więc. Mnie jeszcze interesuje co się w środku dziecka dzieje po
          tych lepszych szczepionkach.
          • deprim6 Re: autyzm 16.06.09, 15:23
            b z d u r y
            • dlania Re: autyzm 16.06.09, 15:26
              Z kim wy kurde gadacie, bo mnie sie nic nie klei? Do kogo to "Nie
              kochana", do kogo "Bzdury"?
            • mathiola Re: autyzm 16.06.09, 15:26
              heh wink Bo ty tak mówisz?
              Twoje słowo przeciwko mojemu. Pozwolisz że zostanę przy swoim.
          • bernimy mathiola 16.06.09, 15:27
            No ja też zdecydowanie do upadłego, zresztą razem z mężem, tak długo
            grzebiemy i szukamy aż się doszukamy! Na teamt autyzmu, już chyba
            oststecznie rozwiała wątpliwości konferencja na UW w październiku 08
            r. a potem jeszcze artykuł o sfałszowanych wynikach!
            Co do "syfu" przekopiuję, co wcześniej napisałam:
            "te pojedyńcze są
            zdecydowanie mniej oczyszczone i jak trafią na podatny grunt (czyt.
            chore dziecko) to wywołują większą reakcje niż te skojarzone,
            oczyszczone, które posiadają tylko niezbędne antygeny, najlepiej
            oczyszczone do wywołania reakcji i wytworzenia odporności"

            więc kwestia "syfu"to nie jest kwestia ilości różnych bakterii ale
            także kwestia ich oczyszczenia!
            • attiya Re: mathiola 16.06.09, 15:31
              bernimy napisała:

              > No ja też zdecydowanie do upadłego, zresztą razem z mężem, tak długo
              > grzebiemy i szukamy aż się doszukamy! Na teamt autyzmu, już chyba
              > oststecznie rozwiała wątpliwości konferencja na UW w październiku 08
              > r. a potem jeszcze artykuł o sfałszowanych wynikach!
              > Co do "syfu" przekopiuję, co wcześniej napisałam:
              > "te pojedyńcze są
              > zdecydowanie mniej oczyszczone i jak trafią na podatny grunt (czyt.
              > chore dziecko) to wywołują większą reakcje niż te skojarzone,
              > oczyszczone, które posiadają tylko niezbędne antygeny, najlepiej
              > oczyszczone do wywołania reakcji i wytworzenia odporności"
              >
              > więc kwestia "syfu"to nie jest kwestia ilości różnych bakterii ale
              > także kwestia ich oczyszczenia!
              >

              a ja jeszcze raz napisz, że dla kasy wiele się robi - aha i koniecznie spradź
              kto napisał to i z jaką firmą farmaceutyczną jest powiązany. I za czyje
              pieniądze niby te badania robił?
              No i wybacz - uważasz, że dana firma farmaceutyczna wypuszczająca na rynek
              bezpłatne szczepionki dla niemowląt wypuszcza je bez dokladnego sprawdzania ich
              czystości? Pisałam juz o tym, że w każdej partii może sie zdarzyc jakaś nie
              teges ale to tak jak ze wszystkim.
            • mathiola Re: mathiola 16.06.09, 15:32
              i dlatego właśnie o szkodliwości szczepionek zaczęto mówić po wprowadzeniu
              skojarzonych.
              I na boreliozę się trzeba zaszczepić, bo zaczęła szaleć jak głupia odkąd
              szczepionki weszły na rynek.
              I na grypkę koniecznie.
              I na pneumokoki....
              Idźcie do diabła z tymi szczepionkami, badaniami i kontr-badaniami. Nie wierzę w
              to, co mówią koncerny f.
              Niech będzie że jestem beton.
              • bernimy szczepionki naprawdę nie taaaaaaaaaakie złe :-) 17.06.09, 08:53
                Gdyby nasze babki tak okoniem podchodziły do szczepionek, to nas
                niestety nie byłoby na tym świecie tongue_out
                • figrut Re: szczepionki naprawdę nie taaaaaaaaaakie złe : 17.06.09, 08:58
                  > Gdyby nasze babki tak okoniem podchodziły do szczepionek, to nas
                  > niestety nie byłoby na tym świecie tongue_out
                  Byłybyśmy. Gdyby szczepionki były jedynym sposobem na uratowanie życia, nie
                  byłoby naszych babek i takiego zaludnienia na świecie.
                  • bernimy Re: szczepionki naprawdę nie taaaaaaaaaakie złe : 17.06.09, 09:02
                    Niestety nie, wraz z rozwojem cywilizacji ludzie zaczęli się
                    przemiszczać, i niektóre plemienia (np. Indianie) zostali nieźle
                    przetrzebieni dzięki chorobom przywiezionym przez białych!
                    Gwałtowny rozwój cywilizacji i łatwość przemieszczania się
                    spowodowały szalejące epidemi i gdyby nie wynalezienie szczepionek,
                    to naprawdę przetwaliby nieliczni, więc naprawdę n ie wiem, kto z
                    nas by był tongue_outtongue_outtongue_out
                    Nie siedzieliśmy sobie w grotach do wynalezienia szczepionek suspicious
                    • figrut Re: szczepionki naprawdę nie taaaaaaaaaakie złe : 17.06.09, 09:10
                      > Gwałtowny rozwój cywilizacji i łatwość przemieszczania się
                      > spowodowały szalejące epidemi i gdyby nie wynalezienie szczepionek,
                      > to naprawdę przetwaliby nieliczni,
                      Zastanawiałaś się kiedyś nad tym, dlaczego biali nie chorowali, a Indianie tak ?
                      Organizmy białych same, bez szczepionek wyrobiły sobie odporność na choroby
                      dziesiątkujące Indian co oznacza, że szczepionki najbardziej przydają się wtedy,
                      kiedy jedziemy w inne części świata, czyli tam, gdzie mieszkańcy są odporni na
                      dane choroby, a my nie.
                      • bernimy Re: szczepionki naprawdę nie taaaaaaaaaakie złe : 17.06.09, 09:12
                        Nie no z każdą szczepionką jest tak samo, tzn. z chorobą: ktoś
                        tam zawsze przeżyje
                        , przetrwają nasilniejszy, tylko widzisz, w
                        przypadku dzieci jakoś nie chciałabym wypróbować na swojej córce,
                        czy przeżyje np. odrę bez komplikacji, bez zapalenia mózgu suspicioustongue_out
                        • figrut Re: szczepionki naprawdę nie taaaaaaaaaakie złe : 17.06.09, 09:14
                          Moja córka tak jak i ja oraz moi bracia odrę przeszła.
                          • bernimy Re: szczepionki naprawdę nie taaaaaaaaaakie złe : 17.06.09, 09:16
                            Przepraszam, ale na podstawie Waszej trójki nie wyciągnę wniosku, że
                            moja przeżyje suspicious
                            Podać Ci przykłady powikłań i statystyki śmiertelnośc po odrze?
                            • figrut Re: szczepionki naprawdę nie taaaaaaaaaakie złe : 17.06.09, 14:02
                              Przykłady jeśli podasz, to będzie to nikły procent wśród zachorowań podobnie jak
                              grypa, ospa wietrzna i wiele innych. Kiedy ja byłam mała, szczepionka przeciwko
                              odrze nie była jeszcze u nas podawana. Kiedy urodziła się córka, zachorowała
                              przed szczepieniem. Choroba minęła jak wiele innych dziecięcych bez komplikacji.
                              Zadziwiające jest to, że kiedyś pomoru z tego powodu nie było, ale owszem,
                              zdarzały się komplikacje tak jak przy innych chorobach. Ludzkość przetrwała i
                              wielokrotnie powiększyła swoją populację mimo nikłego dostępu do lekarzy i
                              żadnego do szczepionek. Co do powikłań po odrze owszem, zdarzają się i nigdy nie
                              mamy pewności, czy nie dotknie to powikłanie naszego dziecka, jednak wiara w
                              cudowne szczepionki jest dużo na wyrost, gdyż powikłania po szczepionkach
                              również mogą być bardzo poważne, tylko nikt o tym głośno nie mówi. Znajdź
                              JEDNEGO lekarza, który podpisze Ci u notariusza papier, że gwarantuje Ci, iż
                              Twoje dziecko nie umrze, czy nie zachoruje zachoruje nieuleczalnie po podaniu
                              szczpionki. Podaj sobie gównianą kwotę odszkodowania w razie czego, np. 30000
                              zł. - nie znajdziesz takiego. To, co piszą przeciwnicy szczepionek nie podając
                              nazwiska nie jest wymysłem jakiejś grupy antyszczepionkowej. Piszą anonimowo,
                              gdyż boją się o własne życie. Wiem o pewnych działaniach pewnej grupy zawodowej
                              opłacanej z podatków, o działaniach od których włos jeży się na głowie
                              (widziałam coś na własne oczy) i nawet przez chwilę nie pomyślałam, aby
                              powiedzieć to co wiem gdzieś wyżej - strach przed zemstą jest potęgą.
          • attiya Re: autyzm 16.06.09, 15:27
            ponieważ pośrednio coś trochę o tym wiem i mam z tym do czynienia to wierzcie
            mi, że wiele się robi aby kasę z danego produktu mieć. Tak ogólnikowo -
            argumenty o zanieczyszczonych szczepionkach bezpłatnych to pikuś. I obawiam się,
            ze jeszcze wiele w tym temacie usłyszymy jakie to szczepionki płatne są dobre a
            bezpłatne złe.
            • bernimy Re: autyzm 16.06.09, 15:29
              A dlaczego tak zawzięcie dzielimy na płatne i bezpłatne? Dla mnie to
              kwestia jakości a nie ceny!
              • attiya Re: autyzm 16.06.09, 15:33
                bernimy napisała:

                > A dlaczego tak zawzięcie dzielimy na płatne i bezpłatne? Dla mnie to
                > kwestia jakości a nie ceny!

                jasne, że tak -ale w tym wypadku akurat tak wyszło, że te bezplatne jednoczesnie
                są mniej lepsze jakosciowo smile
              • mathiola Re: autyzm 16.06.09, 15:36
                > A dlaczego tak zawzięcie dzielimy na płatne i bezpłatne? Dla mnie to
                > kwestia jakości a nie ceny!

                hm. no nie wiem... może dlatego że to się wiąże??
              • dlania Re: autyzm 16.06.09, 15:40
                Dlatego że cena dla wielu tez jest waznym argumentem. Ja bym sie ze
                względu na częste spacery po lasach chętnie zaszczepiła wraz z
                rodzinką przecim boleriozie, ale mnie po proistu nie stać, bo to
                ponad 1000 zł wychodzi. Zły argument?wink
                • attiya Re: autyzm 16.06.09, 17:49
                  tak, dla niektórych na pewno zły bo powiedzą Ci, że mogłaś sobie odmówić np
                  kupna czegoś do zjedzenia a zaszczepic się - i tak jest ze wszystkim....odmów
                  sobei tegoi tamtego - bo dla dziecka z kolei nie odmawia się
                  • bernimy Re: autyzm 17.06.09, 10:57
                    "....odmów sobei tegoi tamtego - bo dla dziecka z kolei nie odmawia
                    się"
                    a to bolesne, szkodliwe, złe wg Ciebie? Bo dla mnie naturalne, że
                    wybieram dziecko!
                    • attiya Re: autyzm 17.06.09, 11:59
                      i tu się odzywa rozsądek
                      a dziecku nic się nie stanie jak będzie musiało czasem zrezygnować z pewnych rzeczy.
                      Tak, jest to szkodliwe jesli dla dziecka rezygnuje się ze wszystkiego.
                • antyka Dlania 17.06.09, 10:52
                  Nie ma szczepionki p-ko boreliozie.
                  Jest szczepionka p-ko kleszczowemu zapaleniu mozgu.
                  • dlania Re: Dlania 17.06.09, 11:20
                    No własnie wiem, że na jedno jest a na drugie nie ma, tylko zawsze
                    zapominam którewink
    • aniuta75 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 15:13
      big_grin
      To ja zaraz za Tobą big_grin.
      Nie wiem co za szał z tymi skojarzonymi. Szczepię normalnie, trybem
      sanepidowskim. A że dużo wkłuć i sobie popłacze? Nie pierwsza ona i nie
      ostatnia. To dopiero wyrodność! suspicious
      • deprim6 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 15:16
        aniuta75 napisała:

        > big_grin
        > To ja zaraz za Tobą big_grin.
        > Nie wiem co za szał z tymi skojarzonymi. Szczepię normalnie, trybem
        > sanepidowskim. A że dużo wkłuć i sobie popłacze? Nie pierwsza ona i nie
        > ostatnia. To dopiero wyrodność! suspicious
        >
        > W tym sęk nie wiesz o co chodzi ze skojarzonymi, nie szczepisz i uważasz że
        tylko Ty masz racje.A płacz dziecka cie nie wzrusza no takie stwierdzenie to
        faktycznie wyrodność.
        • aniuta75 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 15:24
          Deprim a Ty co? Adwokatem mego dziecka chcesz zostać? smile
          Nie napisałam, że mnie nie wzrusza jej płacz. Wzrusza bardzo, ale wystarczy
          przytulić pogłaskać i o wszystkim zapomina smile. znam jedno dziecko szczepione
          skojarzonymi i podziękuję, to jedno dziecko mi wystarczy, naprawdę...
          • kama_msz deprim:) 16.06.09, 15:29
            ja uważam, że trochę się zapędzasz - chcesz oszczędzić swojemu dziecku bólu - ok.
            uważasz, że szczepienie skojarzoną mu tego oszczędzi - ok.
            ja uważam, że szczepienie które trwa sekundę to nie amputacja nogi na żywca i
            nie widzę potrzeby wykupować szczepionki skojarzonej i wg mnie to też jest ok.
            nie narażam mojego dziecka na niewiadomo co i nie wiem, skąd ta dyskusja.
            czyżby ktoś chciał udowodnić, że jest lepszy?
            ok, może i jesteś lepsza, może ja mam ciasne horyzonty i w swej tempocie narażam
            dziecko na straszną traumę 3 szczepionek.
            może masz rację - ja uważam, że pora skończyć tą licytację - ja mam swoje racje,
            ty masz swoje - amen.
            • deprim6 Re: deprim:) 16.06.09, 15:31
              a co ty chcesz dziewczyna udowodnić??????
              mnie nie obchodzi co robisz ze swoim dzieckiem, czy szczepisz, jak szczepisz
              twoja sprawa>Dałaś temat wysłuchaj, chciałaś sobie ulzyc czy jak..
          • deprim6 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 15:29
            ubawiłam sie po uszy.
            No ale na poważnie jedna laseczka ma fajną sygnaturkę zaczyna sie tak...Nigdy
            nie polemizuj z ....." i ta laseczka wie co dalej.Własnie to teraz z uśmiechem
            mówie .
            • aniuta75 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 15:31
              Czy Ty jesteś naprawdę tak hmmm krótkowzroczna, żeby nie uszanować czyjegoś
              zdania? Rzucasz się jak wesz na grzebieniu w tym wątku i co z tego masz?
              Myślisz, że mnie nawrócisz?
              I nie wiem doprawdy co Cię śmieszy?
              • deprim6 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 15:36
                aniuta75 napisała:

                > Czy Ty jesteś naprawdę tak hmmm krótkowzroczna, żeby nie uszanować czyjegoś
                > zdania? Rzucasz się jak wesz na grzebieniu w tym wątku i co z tego masz?
                > Myślisz, że mnie nawrócisz?
                > I nie wiem doprawdy co Cię śmieszy?

                Teraz to dokładnie jaki poziom rozmowy sie wywiązał, jak łatwo do wesz doszłaś i
                grzebienia . Dobreeee brawo , nareszcie wychodze juz z pracy i nie bedzie mnie
                korciło z toba pogadac co dalej z tymi wszami i grzebieniem.


                >
                • aniuta75 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 15:37
                  No masz rację - przewietrz się big_grin.
        • adkam77 Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 16:02
          Starszego szczepiłam pojedyńczymi szczepionkami bo wtedy innych nie
          było. Młodszego skojarzonymi tymi 5w1 bez żółtaczki bo to odradziła
          pediatra. Szczepiłam skojarzoną tylko dlatego, że pediatra
          powiedzia, że te szczepionki dają lepszą ochronę przed krztuścem.
          Nie wiem może mnie naciągnęła ale ponieważ w tym czasie w mojej
          bliskiej rodzinie po kolei starsze dzieci chorowały na krztusiec to
          zawierzyłam lekarce. Żadnych innych dodatkowych szczepień dziecku
          nie fundowałam, tylko te obowiązkowe.
          • elske Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 17:37
            Core szczepilam szczepionkami refundowanymi,przezyla.Plakac,plakala jak poczuła
            ukłucie ,histerii na widok strzykawki z igla nigdy nie miala i nie ma.
            Syn szczepiony jest pojedynczymi szczepionkami,w Norwegii chyba nie ma opcji
            platnej szczepionki skojazonej (nikt mi takowej nie proponował).
            Ja osobiście boje sie igieł , pobierania krwi(robie sie biała i prawie nie
            oddycham).

            Niektore mamusie pisza ze dziecko szczepia szczepionka skojazona,zeby oszczedzic
            dziecku bolu,jednoczesnie dziecku przebijaja uszy w niemowlectwie,bo to przeciez
            nie boliwink
            • marta_i_koty Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 17:58
              Mój Szymon miał wszystkie szczepienia odroczone ( wcześniak z nieciekawym
              wywiadem neurologicznym)), ale nie dostał mmr, bo sie na tego syfa nie zgodziłam..
    • figrut Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 18:09
      Pewnie nawet o tym nie wiesz, ale przez oszczędność kasy podjęłaś lepszą decyzję
      tongue_out Szczepionki kilka w jednym, to kilka mini infekcji na raz do opanowania przez
      dziecięcy organizm. Jak podajesz rozbite, organizm łatwiej sobie z nimi radzi i
      dużo łatwiej mu wytworzyć przeciwciała. Też wybrałam kilkakrotne kłucie zamiast
      jednego skondensowanego, tylko właśnie z powodów zbytniego nie obciążania
      organizmu.
      • polinkaz Re: wyrodna matka bez uczuć:P 17.06.09, 00:00
        No dobra, nie jestem specjalistką, ale... moja mama jest pediatrą i też polecała mi skojarzone (hmmm może już ma mózg wyprany przez firmy farm? wink)

        Ogólnie jak mi tłumaczyła chodzi o to, że jak da się skojarzoną (więcej szczepów bakterii na raz, to organizm lepiej się przeciwko nim mobilizuje /jakby większych sił używa/ i lepiej dzieci takie szczepionki znoszą niż pojedyncze i są ?lepiej? uodpornione (powstaje więcej przeciwciał, bo większa mobilizacja). Ja tam po medycynie nie jestem, ale tak mi to jako laikowi tłumaczyła.
        Płacę więc za skojarzone 6w1 już przy drugim dzieciaku.
        A gdyby mnie zupełnie nie było stać, to nie płakałabym przy pojedynczych...

        Dziś jesteśmy za to po bezpłatnym Priorixie wink
        • attiya Re: wyrodna matka bez uczuć:P 17.06.09, 07:56
          no patrz bo m i właśnie to samo mówiono ale, ze mały bez bariery ochronnej dzieć
          nie ma siły bronić się przed 5 czy 6 szczepami różnych bakterii na
          raz...Dorosłemu byłoby trudno a co dopiero mówić malutkiemu dziecku
    • problemkind Re: wyrodna matka bez uczuć:P 16.06.09, 18:35
      taa, ciekawe, ze krowy szzcepi sie pojednyczo, zeby uniknac
      kompilkacji poszczepiennych a w niemowlaka wali sie co pare tygodni
      5x czy 6x.

      A reklama jest naprawde dzwignia handlu-bedac dzieckiem latalam po
      lakach, polach i nikt nie straszyl kleszczami, na maslo sie je
      wyciagalo- a teraz histeria na calego.
    • bernimy w całej tej polemice 17.06.09, 08:58
      mnie tylko jedno oburzyło: argumentacja! Smutne, że ktoś nie szczepi
      bo nie będzie płacił na dziecko za coś, co mu się za darmo należy!
      Czyli jeśli za darmo NFZ zafunduje dla naszych dzieci najgorszy,
      najtańszy SYF to go wezmę bo za darmo, a płacić w życiu nie będę!!!
      Nie oszukujmy się, NFZ nie zafunduje naszym milusińskim najlepszych,
      the best szczepionek tylko najtańszy syf!
      Nigdy w zyciu nie odezwałabym się, jeśli ktoś by mi powiedziłą, że
      nie, bo go na to nie stać! Nawet uważam za jedno z najgorszych
      świństw reklamy np. p. pneumokom, bo wiem, że niektórych szczerze na
      to nie stać!
      Ale argumentacja, że nie bo mi się należy mnie powaliła!
      • aniuta75 Re: w całej tej polemice 17.06.09, 09:21
        Wiesz, może komuś głupio się przyznać, że go nie stać... Jakby nie patrzeć, to
        nie jest nic miłego...
        • bernimy Re: w całej tej polemice 17.06.09, 09:23
          To bym w 100% zrozumiała, ale wiesz, tu na forum do gorszych rzeczy
          się przyznajemy, zdecydowanie dogorszych tongue_out
      • dlania Re: w całej tej polemice 17.06.09, 11:27
        Bernimy, ale to czy kogoś stać czy
        nie stać to nie jest jednoznaczna kwestia. Bo co wg ciebie powinna
        poświęcić matka, żeby zafundowac dziecku szczepionke? Nową kiecke,
        dvd - wiadomo, jedzenie - no po części może, ale jak długo
        pociągnie. Raty kredytu hipotecznego? A może wziąc pożyczkę na
        szczepionki?
        W przypadku zagrożenia zycia i zdrowia- jasne, że robi sie to
        wszystko i jeszcze więcej. Ale w przypadku wyboru między dobrą,
        tańszą szczepionką, a dobrą, drozszą szczepionką - gdzie jest wg
        ciebie ten poziom poświęcenia, który matka polka powinna osiągnąc?



        • bernimy Re: w całej tej polemice 17.06.09, 11:35
          Dlania, żadnego poświęcenia matki polki! Mnie też nie na wszystko
          stać co bym chciała mieć dla córki i trudno. Granicę każdy sam sobie
          ustala.
          Mnie powaliła argumentacja, że darmo to mi się należy i każdy syf
          przyjmę dla dziecka tylko dlatego, że darmowy!

          Ciekawi mnie, czy wobec siebie tacy rodzice taką samą miarkę
          przyjmują, czyli nie korzystają z prywatnych lekarzy tylko zawsze
          czekają po 2-3 m-ce, pól roku na lekarza w przychodni??????????

          Zresztą ja tak samo reaguję jak widzę wypindrzonych rodziców w
          markowych ciuchach z małymi dzićmi w ciuchach po trojgu dzieciach
          koleżanki, wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!
          • dlania Re: w całej tej polemice 17.06.09, 11:57
            Ale dalej jesteś niesprawiedliwa - tu nie chodziło o żaden
            darmowy "syf" tylko po prostu pojedynczą szczepionke, uznawaną za
            mniej nowoczesną, ale jak widać z dyskusji - nie przez wszystkich
            rodziców i lekarzy.
            • annabetka Re: w całej tej polemice 17.06.09, 12:08
              Moje dziecko jako kilogramowy noworodek w karcie wypisu miała wyliczone 32
              wenflony + niepoliczone próby wkłuć ,razem to dało ok 250 ukłuć w 1,5
              miesięcznej rehabilitacji.Z tego powodu zakupiłam szczepionkę skojarzoną ,bez
              mrugnięcia okiemsmile Ale powiem szczerze,że w ogóle byłam niedoinformowana czym
              tak na prawdę szczepienia mogą się skończyć....Gdybym miała teraz podjąć
              ponownie decyzję-wybrałabym na 99% pojedyncze szczepienia te "które się należą"tongue_outtongue_out
          • wilma1970 Re: w całej tej polemice 17.06.09, 12:02
            Nikogo nie będę przekonywać i mam nadzieję, że nikogo nie obrażę. Wpiszę się
            tylko, żeby pokazać mój tok myślenia.
            Moim wyborem są pojedyncze szczepionki - bo wolę kupić pralkę i suszarkę
            oddzielnie, nie lubię wielofunkcyjnych urządzeń, więc szczepionek także nie. wink
            Moje dzieci, niektóre, dobrze znoszą zabiegi na sobie, ja ich nie wzbudzam (mam
            syndrom Munchausena?) uspokajam i po bólu. Zawsze mówię, że BĘDZIE bolało, że
            mogą się drzeć do woli, nie mogą się tylko wyrywać. Wkurzają mnie pielęgniarki,
            które ćwiergolą :ależ to nie będzie bolało, zawsze, ku ich zgrozie, mówię z
            naciskiem: nie prawda, będzie bolało, bo to jest prawda. Z bólem też się trzeba
            oswoić.
            Każdy lekarz mówi co innego i od skuteczności naszego dysonansu poznawczego
            zależy jak sobie poradzimy z wyborami. Kiedyś zapytałam weterynarza (sic!) co
            myśli o szczepionkach na odkleszcz. zap. opon mózgowych, odpowiedział, że na
            rynku jest dostępna szczepionka francuska - rosół z wirusów francuskich
            kleszczy, a kleszcze w Polsce mają inną specyfikę i szczepionka jego zdaniem
            jest bezużyteczna. Nie jestem ekspertem, tak to zrozumiałam, zabijcie mnie,
            jeśli coś pokręciłam.
          • kama_msz bernimy 17.06.09, 14:11
            miałam się już nie udzielać w tym wątku, ale po prostu przegięłaś w tym momencie:
            > Mnie powaliła argumentacja, że darmo to mi się należy i każdy syf
            > przyjmę dla dziecka tylko dlatego, że darmowy!

            gdyby to był syf, to nikt by tym nie szczepił. wszyscy moi znajomi szczepią
            refundowanymi szczepionkami i dzieci żyją i mają się dobrze.
            ktoś tu mądrze napisał, że u nas jak coś za darmo to na pewno syf.
            po prostu żenua.
            odpowiem ci też na to:
            > Ciekawi mnie, czy wobec siebie tacy rodzice taką samą miarkę
            > przyjmują, czyli nie korzystają z prywatnych lekarzy tylko zawsze
            > czekają po 2-3 m-ce, pól roku na lekarza w przychodni??????????
            jeżeli nie mam pilnej potrzeby tylko jest to rutynowa wizyta, a wiem, że z
            dzieckiem wszystko ok to tak, poczekam te 2 miesiące.
            jeżeli wiem, że z dzieckiem dziej się coś niedobrego, to płacę i idę z miejsca
            do prywatnego.
            to samo ze szczepionkami - nie widzę potrzeby za nie płacić i tyle.
            uważam również, że te, które moje dziecko dostanie w przychodni są wystarczająco
            dobre, gdybym tak nie uważała to bym płaciła.
            to tyle ode mnie.
            • dlania Ja chciałAM JESZCZE TYLKO DODAĆ 17.06.09, 14:15
              że nie wiem, skąd to mniemanie, że refundowane znaczy darmowe.
              Bardzo przepraszam, ja na nie wywalam (a właściwie zabieraja mi z
              pensji) kilkaset złotych miesiecznie.
        • attiya Re: w całej tej polemice 17.06.09, 12:11
          Bo u nas z założenia wychodzi się, że jak coś jest tanie albo za darmo to
          równoznaczne jest z tym, że jest syfem. W końcu ktoś skoro wyprodukował owe
          płatne szczepionki, to musi w końcu zarobić. A tak jak pisałam sporą kasę wydaje
          sie na reklamę owego płatnego produktu. No i później slyszy sie bzdury, ze
          szczepionka bezpłatna jest brudna albo, że boli - no cóż zastrzyk z zasady boli
          czy się szczepi raz czy dwa razy....No ale ilość ukłuć nie jest dla mnie
          koronnym argumentem.
          A jeśli chodzi o poświęcanie sie - no cóż - są tacy co i 10 kredyt wezmą dla
          dobra dziecka. I niekoniecznie chodzi tu o szczepionki. I sam / sama nie zje bo
          dziecku się należy. I dla dziecka trzeba się poświecić. No i w końcu nie raz juz
          słyszałam - państwo daje becikowe a odbiera je zaraz w postaci platnych szczepionek.
          Choć oczywiscie majac wybór:kupić dvd czy szczepionkę wybrałabym to drugie.
    • karra-mia Re: wyrodna matka bez uczuć:P 17.06.09, 14:18
      kama nie ty jedna
      mój młody tez dostwała normalnie, przeżył, nic mu nie było,
      nie przelewa nam się, więc nie miałam zamiaru się zapozyczać na coś,
      co nam się należy
      wg mnie czy jedno wkłucie czy trzy - boli tak samo, po prostu sam
      fakt kłucia już powoduje płacz, ale młody im starszy był, tym lepiej
      to znosił
Inne wątki na temat:
Pełna wersja