Obiecalam- jedzenie kompulsywne.

17.06.09, 16:01
Sporo o tym w necie, ale postaram sie tak bardziej na przykladach.

Normalny czlowiek zjada iles tam sobie posilkow- zwykle 5, przy
komulsywnym jedzeniu mozna, a przynajmniej ja moge wpierdlalac non
stop, nie odczuwam w zasadzie glowu bo wiecznie jestem najedzona a
mimo to jem. Wiem ze nie powinnam, ale bywa tak ze tak jakby trace
kontrole nad swoim cialem i nagle odzyskuje swiadomosc nad prawie
pustym talerzem (bo wiekszosc juz wchlonelam), nie ma wlasciwie
znaczenia co sie je, moze byc slodkie, moze pikantne, cokolwiek,
dlatego przy kompulsywnym jedzeniu nie powinno sie stosowac
zamiennikow (np zamiast slodyczy jesc marchewki) bo to nie
rozwiazuje problemu. Ja w domu nie moge miec zadnych zapasow,
chociazby na drugi dzien, bo zjem wszystko. Mam jeszcze w sobie na
tyle samokontroli ze jedzenia przeznaczonego dla dzieci nie wyzeram,
aczkolwiek i o takich historiach slyszalam. Generalnie sprawa nie za
wesola, leczenie polega przede wszystkim na uswiadomieniu sobie
problemu ktory kompulsy powoduje, zwalczeniu go a nastepnie probach
kontroli jedzenia, i ja wlasnie na tym etapie teraz jestem. No, to
tak w skrocie smile

Ja zeby probowac panowac w miare nad atakami jestem w ciaglym
kontakcie telefonicznym i gg z mezem.
    • ceres9 Re: Obiecalam- jedzenie kompulsywne. 17.06.09, 16:18
      ja znam problem z autopsji
      mam takie wahania nastrojow-raz nei jem nic a raz rzucam sie na wszystko co mam
      pod reka:X
      ale zajme sie tym w wakacje
    • circa.about Re: Obiecalam- jedzenie kompulsywne. 17.06.09, 16:32
      Też niestety znam to z autopsji i za cholerę nie wiem, jak się zabrać za
      rozwiazywanie problemu..
      Nie wiesz może, czy jak pójdę do psychiatry, to on mi pomoże?
      Czy istnieją na to leki? Bo na psychoterapii to ja siebie nie widzę - po
      pierwsze, bo mieszkam w małej pipidówce gdzie na pewno takiego czegoś nie ma, a
      po drugie, jestem tak słaba psychicznie, że wydaje mi się, że nie jestem w
      stanie żadnej pracy nad sobą wykonać.
      Wiem jedno - na pewno potrzebuję pomocy, bo ile razy bym nie zadecydowała, że od
      jutra (tak jutra, bo dzisiaj się jeszcze poobżeram) koniec, zaczynam się
      odchudzać, to finalnie wieczorem czyszczę lodówkę do czysta.
      Jedzenia dzieci też nie ruszam smile.
      • magiczna_marta Re: Obiecalam- jedzenie kompulsywne. 17.06.09, 16:52
        Leki moga blokowac laknienie, ale co z tego jak mi sie nie chce
        jesc, przesyt czuje a wieprzam dalej, a na to lekow nie ma niestety.
        Najierw trzeba znalesc przyczyne problemu, a od tego otrzebna jest
        pomoc 2 czlowieka.
        • bryanowa-1 Re: Obiecalam- jedzenie kompulsywne. 17.06.09, 17:42
          marta, musiałabyś sie zawziąć w sobie i ni hooja nie ruszac żarcia.jak cóś weź
          se sacz wode z cytryna przez słomke wtedy gdy chcesz jesc kiedy nie musisz.wiem
          łatwo napisac ale ja tak robie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja