magiczna_marta
17.06.09, 16:01
Sporo o tym w necie, ale postaram sie tak bardziej na przykladach.
Normalny czlowiek zjada iles tam sobie posilkow- zwykle 5, przy
komulsywnym jedzeniu mozna, a przynajmniej ja moge wpierdlalac non
stop, nie odczuwam w zasadzie glowu bo wiecznie jestem najedzona a
mimo to jem. Wiem ze nie powinnam, ale bywa tak ze tak jakby trace
kontrole nad swoim cialem i nagle odzyskuje swiadomosc nad prawie
pustym talerzem (bo wiekszosc juz wchlonelam), nie ma wlasciwie
znaczenia co sie je, moze byc slodkie, moze pikantne, cokolwiek,
dlatego przy kompulsywnym jedzeniu nie powinno sie stosowac
zamiennikow (np zamiast slodyczy jesc marchewki) bo to nie
rozwiazuje problemu. Ja w domu nie moge miec zadnych zapasow,
chociazby na drugi dzien, bo zjem wszystko. Mam jeszcze w sobie na
tyle samokontroli ze jedzenia przeznaczonego dla dzieci nie wyzeram,
aczkolwiek i o takich historiach slyszalam. Generalnie sprawa nie za
wesola, leczenie polega przede wszystkim na uswiadomieniu sobie
problemu ktory kompulsy powoduje, zwalczeniu go a nastepnie probach
kontroli jedzenia, i ja wlasnie na tym etapie teraz jestem. No, to
tak w skrocie
Ja zeby probowac panowac w miare nad atakami jestem w ciaglym
kontakcie telefonicznym i gg z mezem.