hehe, dni morza:P

21.06.09, 08:45
Bylam wczoraj na koncercie zespolu Goya z kolezanka i mlodymi. Spotkalam
kolege, z ktorym jakies 6 lat temu cus mnie tam laczylo. Chlop lekko podpity (
ale nie napruty) zaczal mi wyznania walic, ze bylam jego najlepsza kobieta, ze
on zaluje ze nie jest moim mezem i UWAGA, ze to nie jego dziecko tongue_out Szczerze
mowiac zatkalo mnie... Ja tej znajomosci nigdy nie traktowalam powaznie, z
reszta trudno cos traktowac powaznie majac 17 lat, a on mi tu z takimi
tekstami wyskakuje... skozystal z okazji ze bez meza bylam, bo podobno juz
dawno chcial mi to powiedziec... Ach te chlopy.. Trzeba sie bylo bardziej
starac 6 lat temu, a nie teraz gorzkie zale, nie?tongue_out
Ale co jak co, babska proznosc troche mi to podkarmilo ;P
    • cura_domestica Re: hehe, dni morza:P 21.06.09, 11:12
      to fakt , miło jak ktoś połechce wink
      Mi się też takie cuś trafiło także rozumiem doskonale big_grin
      • pina_colada88 Re: hehe, dni morza:P 21.06.09, 11:47
        No no Hellious suspicious
        Ma za swoje jak się wcześniej nie starał tongue_out
      • hellious Re: hehe, dni morza:P 21.06.09, 15:03

        no milo milo, tyle ze on wygladal przy tym jakos tak strasznie powaznie... I to
        juz nie bylo takie fajne.. co innego jak ci ktos powie ze4 fajna dupa z ciebie
        po tych szesciu latach, a co innego jak ci mowi ze jak sie rozwiedziesz moze
        kiedys to on bedzie czekal...
        • ez-aw Re: hehe, dni morza:P 21.06.09, 21:21
          Widzisz, jak zapadłaś mu w pamięć? Zawsze to jest komplement smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja