Zalatwianie spraw dzieciowych przez dzieci

01.07.09, 11:01
Zainpirowaly mnie do napisania tego postu obserwacje na placu zabaw.
Mamunie, babcie, opiekunki biegaja jak wsciekle za tymi biednymi
dzieciami, nie daja im odrobiny samodzielnosci. Ja do mojego dziecka
na placu zabaw nie podchodze do momentu az widze ze jakies inne
dziecko robi zamach realnie zagrazajacy zdrowiu mojego dziecka badz
tez moj dziec zachowuje sie tak wzgledem dziecia obcego. Bitwy o
zabawki, kto pierwszy ma sie czym bawic, nie interesi mnie to, maja
sie sami nauczyc dogadywac czy bronic sie. Wkurza mnie takie
uszczesliwianie dziecia "nie wchodz bo spadniesz", "ostroznie, bo
sie pobrudzisz" itp
Odechciewa mi sie chodzic na plac zabaw, ale z drugiej strony wiem
ze kontakt z innymi dziecmi jest wazny, dlatego zaciskam zeby czasem
zeby takiej jednej czy drugiej nie nawciskac, a nie chce tego robic,
wystarcza mi ataki jakich czasem celem jestem ja: "niech pani
zabierze to dziecko bo on zabiera mojemu zabawke" czy przepraszajacy
ton: "och przepraszam, moj X zabral pani dziecku samochodzik, ale on
sie chwile pobawi i odda"- a wali mnie to, jak moj dziec dal sobie
zabrac znaczy sie ze albo sierota albo mial ow samochodzik gleboko w
dupie, ma sie sam nauczyc.
Nooo, to se pogadalam.
    • mearuless Re: Zalatwianie spraw dzieciowych przez dzieci 01.07.09, 11:08
      no zalezy.
      czasami sie wtracam.
      jest na placu zabaw chlopak okolo 4 letni ale wielki jak dąb i silny do tego.
      dzieciak jest nadpobudliwy i agresywny, mama to zywy trup, siedzi,patrzy i cos
      szepcze do niego- cos co ona ma gleboko w doopce.

      no i ja zawsze reaguje gdy to dziecko zbliza sie by wyrwac ewce zabawke, dodam
      iz dziecko rosci sobie prawo do calej piaskownicy i zabawek w niej sie znajdujacych.

      a i jeszcze jedno: ja jest podobna grupa wagowa to tez staram sie obserwowac co
      zrobi i jak poradzi sobie moje dziecko....w innych przypadkach interweniujesmile
    • madame_zuzu Re: Zalatwianie spraw dzieciowych przez dzieci 01.07.09, 11:11
      big_grin widzisz takie same spostrzeżenia mam ja. Mnie jeszcze drażnią mamusie
      siedzące z dziećmi w piaskownicy w takiej ilości, że inne dzieci sie nie
      mieszczą. Nie mówię o siedzeniu w piaskownicy z rocznym dzieckiem, czy jak jest
      niewiele osób.
    • mami2 Re: Zalatwianie spraw dzieciowych przez dzieci 01.07.09, 11:19
      No niestety ja cały czas toczę boje z moją mamą, która dużo czasu
      spędza z moimi dziećmi o te właśnie sprawy. Ona ma taką manierę, że
      cały czas odpowiada za dzieci (tak jakby się nie mogła pogodzić z
      tym, że dzieci już dawno nie są niemowlętami i umieją odpowiedzieć na
      zadane pytanie). Mam sporo zgrzytów na tym tle z nią, bo zawsze
      kończy się z jej strony fochemuncertain
      Często to jest tak, że potrafi zapytać syna kilkakrotnie w ciągu
      godziny czy: nie chce mu się pić, jeść, czy mu nie za zimno, za
      gorąco, czy nie chce sikać itp. Jak ktoś go zapyta o coś, to od razu
      odpowiada za niego. A chłopina w tym roku skończył 6 lat!Mam wkurw
      niemożliwy na nią z tego powodu, bo mi się to też czasem potrafi
      udzielić. Ale, cóż, jest moją mamą i generalnie bardzo, bardzo przy
      dzieciach mi pomaga...
    • madameblanka Re: Zalatwianie spraw dzieciowych przez dzieci 01.07.09, 11:31
      to mamy podobny tok myślenia. Te baby latające za dzieciorami tak mnie wkurzają
      że nóż mi sie w kieszeni otwiera. I mam wrazenie że robią to dlatego że tak
      trzeba, tak należy, niech ludzie widzą że się dobrze opiekuję dzieckiem i zawsze
      przy nim jestem. W razie co nikt mi nie zarzuci jakiś niedociągnięć. Debilki.
      Wszystko na pokaz.
      • aniuta75 Re: Zalatwianie spraw dzieciowych przez dzieci 01.07.09, 11:36
        Też mnie to drażni smile. Zamiast dać dzieciom wolność to się pałętają przy nich
        jak smród po gaciach smile.
      • bsl Re: Zalatwianie spraw dzieciowych przez dzieci 01.07.09, 11:40
        ja tez sie denerwowałam jak widzialam nadgorliwe babcie , ale
        usiadłam pomyslalam i zaczęlam troche te babcie usprawiedliwiać wink
        opiekuja sie dzieckiem birą na siebie odpowiedzialnośc , bo jak cos
        sie stanie to na forum zaraz taka napisze ze matka jej dziecka nie
        dopilnowala big_grin

        ale moja była teściowa biła wszytkie nadgorliwe na głowę smile)
        • dlania Re: Zalatwianie spraw dzieciowych przez dzieci 01.07.09, 11:54
          A chuj komu do tego jak ja sie zachowuje i co mówie do moich dzieci! Ja mam
          potrzebe bawienia sie z moim dzieckiem i uczenia go osobiście zachowań
          społecznych, a nie puszczanie go na żywioł - a co tam, niech przypierdoli
          zabawką koledze, skoro mu tamten w oczy piaskiem sypnął.
          • cafe.inka Re: Zalatwianie spraw dzieciowych przez dzieci 01.07.09, 12:58
            Zgadzam się z koleżanką - uważam, że dzieci trzeba UCZYĆ, jak się zachowywać, tłumaczyć, co wolno, a czego nie. Osobiście nie ingeruję, gdy dzieci się same zgodnie bawią, ale jeśli jest konflikt i problem z jego sensownym rozwiązaniem - wtedy jak najbardziej.
    • eyes69 Z ust mi to wyjelas 01.07.09, 12:01
      Mam takie same odczucia i doswiadczenia. uncertain



      • asiaiwona_1 Re: Z ust mi to wyjelas 01.07.09, 12:53
        Ja nie latam za młodą, ale obserwuję ją z ławeczki. Nie interweniuję
        sama chyba, że sytuacja zagraża mojej lub innemu dziecku. A jak
        młoda przyjdzie na skargę, że ktoś jej zabrał siłą zabawkę i nie
        chce oddać to mówię jej, żeby jeszcze raz poprosiła o zwrot, a jak
        to nie pomoże to nich też odbierze siłą.
        Na siku pod drzewko też z nią nie chodzę - chodzi razem z koleżanką,
        bo się nawzajem zasłaniają.
    • igooska Re: Zalatwianie spraw dzieciowych przez dzieci 01.07.09, 12:58
      Ja niestety muszę za młodym latać ale to tylko dlatego ze bije dzieci jak mu sie
      coś nie spodoba.Ale on jest cwany i większych nie rusza(chyba ze swojego
      brata-tu się bija non stop)a ja normalnie marze żeby mu kiedyś ktoś oddał i
      zobaczy jak to smakuje.Ale niestety w otoczeniu same mniejsze dzieciaki...
    • ceres9 wtrace swoje 3 grosze;p 01.07.09, 13:28
      mimo iz dzieci ni mom wydaje mi sie iz
      nie bede taka nadgorliwa matka ktora lata za kazdym razem do dziecia co by sie
      nie dzialo
      ale interweniowac w sprawie konfliktow bede,nie zeby bronic dzieciaka ale
      delikatnie,pedagogicznie..;]
      o tak se to wyobrazam
      • igooska Re: wtrace swoje 3 grosze;p 01.07.09, 14:25
        Czasami trzeba ostrzej niż pedagogicznie np jak mój kogoś bije a tamten się nie
        broni lub odwrotnie :mojego leja a on stoi i nic.Oba przypadki już przetestowałamsmile
    • karra-mia Re: Zalatwianie spraw dzieciowych przez dzieci 01.07.09, 21:24
      był okres, kiedy niestety musiałam bacznie patrze na mojego młodego,
      bo on też sobie rościł prawo do wszystkich zabawek, a jak mu jakieś
      dziecię dać nie chciało, to dostawało po głowie od mojego, a że mój
      2latek wygląda jak prawie 4latek to inna sprawa. Ale tak łaziłam za
      nim, obserwowałam, tłumaczylam i minęło, myślę, że dojrzał i teraz
      nie ma bitew, potrafi się porozumieć, a ja sobie spokojnie siedzę z
      boku i spoglądam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja