matysiaczek.0
06.07.09, 13:24
Przemyślałam
Na pocieszenie:
- mieszkanie duże (4 pokoje), teściówka nie będzie miała wyjścia - zostawi je nam.
- jak wróci to dobrze, bo na pewno pomoże, jak nie wróci to też OK - dalej mieszkamy sami
- moja mama pomoże, wesprze, sama trójkę wychowała z mężem pijakiem i jakoś daliśmy radę, mieszka trzy bloki dalej
- będziemy rodzina wielodzietna - coś tam więcej dostaniemy (ile?) kasy z gminy
- może strasza będzie miała w końcu wymarzoną siostrę
Złe strony:
- ja zarejestrowana jako bezrobotna, w sierpniu miałam do pracy wrócic

- małż ciągle na czarno robi, trzeba będzie w koncu coś z tym zrobić, kto wie, czy jakieś "promocje" są dla rozpoczynajacych działalność gospodarczą? kiedyś było coś tam 250 miesięcznie przez 2 pierwsze lata...czy jakoś tam
- kiedy w końcu schudne?
- jak mnie cholera znowu przy porodzie natną i znowu mi się popieprzy cipka, to chyba im pójdę i zdemoluję szpital
- wydatki, wydatki, wydatki...
Anegdota czarno-humorowa:
idziemy wczoraj na te ognisko, starsza (24kg) padnięta, wsadzamy ją z młodym do wózka i ledwie pchamy... małż: może nam się już nie przyda ten grat, mozna zajeździc