ARGUMENT jem/nie jem a żyję

08.07.09, 15:09
No nie ma dla mnie gorszego argumentu.

Przykład z parówkami: np. moje dziecko i ja jemy codziennie parówki,
ja żyję tyle lat, dziecko też i nic mu nie jest! ROZWALA MNIE!
Przecież tu nie chodzi o to, czy dziecko zatrujemy, bo oczywiście
nie. Tu chodzi o to, czy chcemy dobrze odżywiać dziecko i zdrowo,
czy dawać mu jakiekolwiek g... za przeproszeniem. Wymiona krowie też
można zapewne pokroić w kawałki, podsmażyć, może polać keczupem,
dziecko zje i naprawdę przeżyje. Ale co z tego??? Takim szajsem
chcemy karmić nasze maluchy???

To samo się tyczy innych produktów, np. mleko UHT, klasyka, ja piję
i żyję! No tak, ale to, że np. dioksyny wprowadza się dziecku do
diety, to już nie ma znaczenia?
A to jaki będzie stan zdrowotny naszych dzieci za 20 czy 30 lat to
też już bez znaczenia???
Uwierzcie mi, że argument "dziecko je i żyje" to nie jest argument
za odżywianiem śmieciowym!
    • asiaiwona_1 Re: ARGUMENT jem/nie jem a żyję 08.07.09, 15:12
      ale że o co ci chodzi tak konkretnie????
    • hellious Re: ARGUMENT jem/nie jem a żyję 08.07.09, 15:14
      Ja parowek nie jadam, maz je. Dziecku nie daje, no moze raz na dwa miesiacesmile
      mleku uht pije tylko do kawy ( bo w ogole mleko tylko do kawy, z niczym innym
      nie) Dziec dostaje świeże. A tak w ogole co cie tak nagle tknelo do utworzenia
      tego wacika?
      • bernimy Re: ARGUMENT jem/nie jem a żyję 08.07.09, 15:19
        Ach, bo już od dawna mnie dobija jak czytam takie fajna zdania. Ja
        nie mówię, że to tragedia jak od czasu do czasu coś takiego się zje
        czy da dziecku.
        A natchnął mnie wątek o produktach mlecznych 0% tłuszczu, przyznaję
        się big_grin
        • asiaiwona_1 Re: ARGUMENT jem/nie jem a żyję 08.07.09, 15:22
          to ty nas uprzedzaj że takie poważne tematy będziesz zapodawać, to
          się psychicznie przygotujemy smile

          A tak wogole to jak zobaczyłam tytuł to w pierwszej chwili
          pomyślałam, że to będzie o Stachurskim co się słońcem (?) odżywia
          czy czymś takim....
          • bernimy faktycznie, że wyszłam z paiskownicy 08.07.09, 15:31
            "to ty nas uprzedzaj że takie poważne tematy będziesz zapodawać, to
            się psychicznie przygotujemy"

            przepraszam, że tak bez uprzedzenia, że bedzie poważnie big_grin ale
            mnie to gryzło a dziś w piętę ugryzło (mleko) big_grinbig_grinbig_grin
        • doral2 Re: ARGUMENT jem/nie jem a żyję 08.07.09, 15:22
          no dobra, ale na jakiej podstawie twierdzisz, że produkty odtłuszczone to
          gówniany szajs?? tylko dlatego, że rodzice tak mówią, czy pan w sklepie??
          ja bym sięgnęła do jakichś badań naukowych...
          a większym szajsem (imho) są czipsy, cola, cukierki, dropsy, margaryna, wyroby
          margarynopodbne i śmietanopodobne, orazt tym podobne bezsensy..
          • doral2 Re: ARGUMENT jem/nie jem a żyję 08.07.09, 15:24
            ser 0% tłuszczu nie jest wyrobem seropodbnym (jak np. danio), a jedynie serem
            odtłuszczonym i tyle. czyli serem jest nadal.
            • bernimy Re: ARGUMENT jem/nie jem a żyję 08.07.09, 15:28
              Doral, niepodważalna prawda "a większym szajsem (imho) są czipsy,
              cola, cukierki, dropsy, margaryna, wyroby
              margarynopodbne i śmietanopodobne, orazt tym podobne bezsensy.."

              Ja właśnie na podstawie badań naukowych to napisałam. Służę
              odpowiednią lekturą jak najbardziej!
              Nie twierdzę, ze akurat nabiał bez tłuszczu to szajs, nigdy w życiu
              nie powiem, że mleko czy nabiał szkodzą! Zlepiłam info, a chodziło
              mi o to, że coś tam jem a żyję.
          • ceres9 a propo tego mleka 08.07.09, 15:36
            moze i jest berni zrodlem CLA ktore tak lubisz,ale no wlasnie,odnies sie do
            jakis badan naukowych a zobaczysz ze szala przechyla sie na NIE
            • bernimy szala jednak na TAK się przechyla 08.07.09, 18:39
              Sory za przekopiowanie:
              To wszystko z badań naukowych a nie etykiet spożywczych:
              - antynowotworowe
              - przeciwzakrzepowe
              - obniżające ciśnienie krwi
              - antyoksydacyjne
              - antybakteryjne
              - opioidowe (uśnieżające ból m.in.)
              - immunomodulacyjne
              - zapobiegające nadwadze.
              I to nie bzdura superekspresowa o śmiertelnym działaniu mleka, na
              podstawie wypocin doktora z Pipidowa, tylko opublikowane badania
              naukowe z ostatnich 50 lat, do 2008r (bo może jeszcze jest i coś
              więcej).
              • ceres9 watpie;] 08.07.09, 22:33
                berni,nie chce sie z toba sprzeczac ani tez nie chce mi sie szukac materialow
                naukowych po zeszytach moich,ale uwierz mi studiuje medycyne weterynaryjna i
                troche o produktach pochodzenia zwierzecego jednak mnie tam ucza;]
                • bernimy ja nie muszę szukać, mogę dyskutować 09.07.09, 08:14
                  od razu, ale już nie chcę się sprzeczać!
                  Tylko delikatnie nadmienię, że temat jest mi bardzo bliski i służę
                  publiakcjami naukowymi na ten temat big_grin
                  • mariolka55 moi dziadkowie 09.07.09, 08:46
                    mieszkali na wsi
                    żywili się głównie tym co sobie sami wyhodowali czyli:
                    głównie mleko i przetwory od własnej krowy (czyli tłuste)
                    jajka,drób
                    świniaka jak uchowali
                    no i własne warzywa/owoce

                    cała 4-rka w świetnym zdrowiu żyła:
                    dziadek jeden 89 drugi 83
                    babcie jedna 86 druga 83

                    mnie to wystarczy,zamiast badań

                    kto z naszego pokolenia tyle dożyje? pokolenie naszych rodziców jest juz duzo
                    słabsze
                    • bernimy Re: moi dziadkowie 09.07.09, 09:51
                      Dokładnie!!! Tio jest to co jest w zdaniu "żywność powinna
                      pamiętać skąd pochodzi
                      " big_grinbig_grinbig_grin czyli jak najmniej przetwożona
                      powinna być.
                    • eyes69 Mariolka :) 09.07.09, 10:36
                      W mojej rodzinie srednia umieralnosci to okolo 100 lat.
                      Zwalam na geny, a nie na zywnosc.

                      Kiedys jadlo sie BARDZO tlusto, napewno nie bylo to zdrowe.
                      Wojna i zwiazany z tymk stres tez napewno nie sprzyjal
                      dlugowiecznosci.

                      Teraz ludzie dluzej zyja niz kiedys.
                      Srednia dlugosci zycia wzrasta z uplywem lat, a nie maleje.
                      • bernimy Re: Mariolka :) 09.07.09, 11:16
                        No właśnie, kiedyś jadło się tłusto, zgroza, i znacie z opowiadań,
                        że zajadano się SŁONINĄ, czyli Ceres, właśnie głównie nasyconymi
                        KT
                        a ile ludzie żyli i w jakim zdrowiu big_grintongue_out
                        • ceres9 Re: Mariolka :) 09.07.09, 11:22
                          berni,ale nie przetworzona no,ile razy mam Ci powtarzac;p
                        • ceres9 Re: Mariolka :) 09.07.09, 11:24
                          i zreszta sama mowilas,ze argument JEM I ZYJE cie nie przekonuje;p
                          • bernimy Re: Mariolka :) 09.07.09, 11:26
                            Ceres, pewnie że nie przekonuje!
                            Tylko widzisz, ta zła słonina z nasyconymi KT nie była aż tak zła
                            jak ta przetworzona żywność (wiem, wiem, Ty nie jesz, ale piszę tak
                            ogólnie) big_grintongue_out
                            • ceres9 Re: Mariolka :) 09.07.09, 11:29
                              koniec.big_grin
                              ;*
                      • mariolka55 eyes 09.07.09, 11:49
                        geny genami,ale nie mów że chemia zawarta w żarciu,ogólnie dużo syfu smacznegowink
                        i łatwo dostępnego nie ma wpływu na nasze zdrowie???
                        i powietrze którym oddychamy

                        kiedys jadło sie tłusto,ale wiekszość ludzi żyło długo
                        a teraz?
                        co 10 50-latek chory na rakauncertain
                        dawniej człowiek sie dorobił miażdżycy w wieku 80 lat,teraz nowotwora w wieku 50
                        albo i wczesniej.

                        Cytat>eyes69 napisała:

                        Teraz ludzie dluzej zyja niz kiedys.
                        > Srednia dlugosci zycia wzrasta z uplywem lat, a nie maleje.


                        nigdy się z tym nie zgodze,bo mam odwrotne spostrzeżeniasad
                        • eyes69 Re: eyes 09.07.09, 12:04
                          Co do sredniej umieralnosci, to zgadzac sie ze mna nie musisz, ale
                          faktow nie oszukasz. tongue_out

                          I skad Ty wiesz co bylo dawniej?
                          Dawniej ludzie nie mieli mzoliwosci skorzystania z wielu badan.
                          Ich swiadomosc na temat tego, w jakim byli stanie byla niewielka.


                          Kiedys ludzie masowo umierali na dzume, cholere czy ospe.
                          A teraz?
                          Choroby to zaden argument.
                          Zawsze byly i zawsze beda takie, ktore sa powaznym zagrozeniem dla
                          zycia.
                  • ceres9 Re: ja nie muszę szukać, mogę dyskutować 09.07.09, 09:49
                    berni,mi temat rowniez jest bliski i z wlasnego dosciadczenia wiem,ze bardzo
                    malo ludzi wie jakiego rodzaju TLUSZCZE sa w nmleku i dlaczego z izomerow cis
                    powstaja trans,i kupuja mleko 2,albo,o zgrozo!3,2%;]
                    jesli natomiast poczytasz o technologii produkcji mleka,to przyznasz mi racje,co
                    do tych tluszczow
                    • bernimy Re: ja nie muszę szukać, mogę dyskutować 09.07.09, 10:07
                      A możesz mi powiedzieć skoro o tym wspomniałaś, dlaczego
                      powstają trans z cis???
                      Co do technologii: widzisz, gdybym miała możliwość kupowałabym mleko
                      jak najmniej przetwożone, wiejskie, ale nie mam. Więc wybieram z
                      tego co jest mi dostępne, ale mimo wszystko z jak najmniejszą
                      ingerencją, czyli nie wezmę nigdy już UHT, ze wzgędu na temp. jaka
                      jest stosowana.
                      • ceres9 Re: ja nie muszę szukać, mogę dyskutować 09.07.09, 10:30
                        napisalam w tym 2 watku mei
                        wlasnie,ja jakbym miala mozliwosc tez bym kupowala wiejskie,nie przetworzone
                        i ja tez nei wezme do ust UHT
                        nie klocmy sie juz;p
                        • bernimy Re: ja nie muszę szukać, mogę dyskutować 09.07.09, 11:00
                          Oki, w sumie pewnie podobnie myślimy, chcemy dobrze a obie i tak
                          jemy tą złą żywność, przynajmniej ja niestety tak tongue_outbig_grin
                          • ceres9 Re: ja nie muszę szukać, mogę dyskutować 09.07.09, 11:11
                            ;] ciezko nie jesc jak sie nie posiada wlasnej krowy i wlasnego sadu(te
                            pestycydy,fujtongue_out)
    • polinkaz Re: ARGUMENT jem/nie jem a żyję 08.07.09, 15:21
      Bern, ale o so chozi? confused

      P.S. Jem parówki - jestem skrytym parówkożercą big_grin, dzieci tyż. Mleko UHT też piję (dzieci jeszcze nie) I ŻYJĘ wink
      • ceres9 jeszcze a propo parowek:P 08.07.09, 15:38
        no to faktyczny szajs tam w ogole prawie miesa nie ma a zebyscie widzialy jak
        sie to w rzezni tworzy to w zyciu byscie do ust nie wziely
        w wielkim kotle taka lejaca masa plywa i z tego hop siup powstaje parowkabig_grin
        tfu.
        • polinkaz Re: jeszcze a propo parowek:P 08.07.09, 15:45
          No wiem o tych parówkach...ale serce nie sługa wink

          A a propos w ogóle mięsa, to kiedyś po obejrzeniu filmiku z jakiejś ubojni/rzeźni zostałam wegetarianką na 2 lata, potem mi przeszło...bo ja jednak mięsożerna wink (no i przytyłam 15 kg jako wegetarianka crying)
          • doral2 Re: jeszcze a propo parowek:P 08.07.09, 18:24
            polinkaz napisała:

            "...zostałam wegetarianką na 2 lata, potem mi przeszło.......
            no i przytyłam 15 kg jako wegetarianka..."

            i to jest dopiero masakra! człowiek myśli, że odejmując sobie od ust schudnie, a
            tu jedna wielka dupa uncertain
            mam znajomego wegetarianina, gruby jak beczka, jego żona również bezmięsna do
            chudych wcale nie należy, więc o sssssooo chodzi z tym wege??
            • bernimy Re: jeszcze a propo parowek:P 08.07.09, 18:36
              Bo nie chodzi o to, żeby zjeść na obiadek 2 kg marchewki z
              groszkiem, bo to przecież warzywka tylko suspicious
            • polinkaz Re: jeszcze a propo parowek:P 08.07.09, 18:36
              ja to się źle odżywiałam tongue_out Zamiast mięcha wcinałam bułki do
              obiadu wink
              Bo u mnie soja, fasola i takie tam to bleeee
              A poza tym taki zły okres w życiu każdej młodej kobiety (ok 17-18 lat) - hormony itp...

              Suma sumarum ważyłam tyle, co idąc rodzić drugie dziecię wink
    • setia Re: ARGUMENT jem/nie jem a żyję 08.07.09, 15:27
      ja bym dodała: żyję... na razie (nie wiadomo jak długo). bo skutki złego
      odżywiania widoczne są najczęściej z dużym opóźnieniem.
      • bernimy Re: ARGUMENT jem/nie jem a żyję 08.07.09, 15:29
        właśnie, jeszcze żyję w dobrym zdrowiu big_grin Ale słowo jeszcze jest
        bardzo ważne tongue_out
      • polinkaz Re: ARGUMENT jem/nie jem a żyję 08.07.09, 15:30
        Setia, czy Ty mi grozisz? wink
        smilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmile
        • setia Re: ARGUMENT jem/nie jem a żyję 08.07.09, 15:33
          jeśli tak to odbierasz big_grin ja odnoszę się jedynie do tytułowego postu smile
    • mathiola o, nie zauważyłam tego wątku 08.07.09, 15:47
      więc się w sąsiednim uniosłam smile
      Ale akurat te wymiona to średni przykład, bo co może być niezdrowego w zwykłych
      wymionach?
      U Chmelewskiej to nawet jako przysmak wystepowało smile
      Co do reszty - zgadzam się i wypowiedziałam tu:

      forum.gazeta.pl/forum/w,88104,97603021,97607797,Re_nabial_0_kupujecie_spozywacie_.html
    • mama-dzwoni Re: ARGUMENT jem/nie jem a żyję 08.07.09, 20:26
      a ty co podajesz swojemu dziecku? kiełki zbóż i wodę niegazowaną??? nie
      opowiadaj bzdur , ze nie podałaś nigdy parówki czy innych śmieci.
      • bernimy Re: ARGUMENT jem/nie jem a żyję 08.07.09, 20:29
        Uwaga dzwońu, umierasz na zawał: moje dziecko nie wie co to parówka!
        Dasz radę to przetrawić czy psychiatra w najlepszym razie??? big_grin
        • mama-dzwoni Re: ARGUMENT jem/nie jem a żyję 09.07.09, 20:38
          bernimy napisała:


          moje dziecko nie wie co to parówka!

          I nie wie z pewnością co to miłość, bo od takiej matki jaką Ty jesteś , na pewno
          jej (miłości) nie otrzyma. (nie wiąż tego detektywie Monku z parówkami)...choć
          po tobie to się wszystkiego można spodziewać gruba berto.
          • ceres9 mama-dzwoni 09.07.09, 20:45
            jakby ci tu delikatnie powiedziec,zebys zrozumiala i sie nie obrazila hmmmhmmm
            SPIERDALAJ
            • doral2 Re: mama-dzwoni 09.07.09, 20:51
              ceres, bój się boga big_grinbig_grinbig_grin
              • ceres9 Re: mama-dzwoni 09.07.09, 20:53
                oh,przepraszam,wymknelo mi sie;/;p
    • deela Re: ARGUMENT jem/nie jem a żyję 08.07.09, 22:35
      ber
      z deka histeryzujesz
    • eyes69 Kazdy ma swojego bzika 09.07.09, 10:43
      A ja lubie pepsi twist.
      I jeszcze twistera z KFC.

    • mantha Re: ARGUMENT jem/nie jem a żyję 09.07.09, 11:11
      Moze nie mam jakiegos mega ortodoksyjnego podejscia, ale tez jest to
      dla mnie argument co najmniej glupi (z tej serii: moj dziadek umarl
      jak mial 98 lat z czego palił fajki przez 70 lat minimum pake
      dziennie - na dowod tego, ze fajki sa zdrowe czy jak???).
      uwazam, ze skoro dbamy o dziecko i chcemy dla niego jak najlepiej i
      robimy to w miare swiadomie w ramach dostepnej na dzien dzisiejszy
      wiedzy to beztroskie karmienie czyms uznanym powszechnie za jedzenie
      smieciowe jest wyrazem glupoty/braku wyobrazni, lenistwa. i nie
      mowie tutaj o przypadkach, kiedy jestesmy gdzies tak i nie mamy
      mozliwosci podania czegos sensownego i nie pozostaje nic innego jak
      dac dziecku w reke parowke i bulke. no ale kazdy robi jak uwaza za
      sluszne i zazwyczaj broni swoich racji zebami i pazurami.
    • guderianka Re: ARGUMENT jem/nie jem a żyję 09.07.09, 21:03
      Uważam, że zdrowo się odżywiam
      Ale wiem że to ułuda
      Teraz mało kto zdrowa się odżywia-wszędzie jest chemia, konserwanty
      i pestycydy. Co z tego, że kupuję mięso i sama je przyrządzam by
      było smaczne do kanapek-skoro nie mam wpływu na to co jadło ubite
      zwierzę? Skoro nie wiem skąd są ryby które jem? A warzywa na pewno
      nie pochodza z upraw ekologicznych?A jogurt który robię jest z mleka
      UHT które ponoć walorów zdrowotnych nie ma?
      "Jem i żyję" ma o tyle sens, że spożywanie wszystkiego w
      umiarkowanych ilościach nie szkodzi. Szkodzi nadmiar. Ale nie znam
      nikogo kto żywiłby dziecko tylko parówkami-aczkolwiek jest
      prawdopodobne że wtedy to dziecko by zmarło/ucierpiało na zdrowiu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja