dorotamakota1
11.07.09, 22:16
Dziś pojechałam z chłopakami na rowerach do Mc Donalda.
Zaparkowałam rowery 2 metry od ławki na której siedziałam.
Aż tu nagle przyjeżdża na rowerze facet. Schodzi z roweru i parkuje go gdzieś
dalej. Ja go obserwuję. On wyjmuje telefon dzwoni, gada, odchodzi. Łazi, gada
i podchodzi do mojego roweru... Gada, łapie za mój rower i wysuwa go ze stojaka...
No żeszz Kuuuuu....a. Jak ja się wydarłam...
A ten mi z tekstem, że pomylił rower



...