elske
15.07.09, 11:51
Kluska poszła się bawic na piętro do swojego pokoju.Ja na dole zostałam z
Młodym.Drzwi po zamykane.Patrze na zegarek,że juz dobranocka,to zaczełam ją
wołać.I cisza.Ide na pietro a tam: w pokoju smierdzi bo miala rozwolnienie, a
ona lezy na podlodze,twarza do ziemi,bez spodniinie rusza sie.Przez okno wolam
meza (bo na dole roczniaka zostawiłam i drzwi otwarte,balam sie zeby na schody
sam nie wszedl),pochylam sie a cora sie ockneła, blada i nie wie co sie
dzieje.Powiedziala ze brzuch ja polał i kupe zrobila.I pewnie dlatego stracila
przytomność (mam to samo,juz kilka razy maż mnie znalazl w lazience).Zmiana
jedzenia.WPolsce jadlo sie inaczej, tutaj tez inne jedzenie.Od 2 dni moje
dzieci rozwolnienie maja,przejdzie za 2-3 dni.Za kazdym razem musimy
odchorowac wizyte w Polsce ,a pozniej powrot do No.I pomyslec ze takie objawy
to bardziej z tropikamui sie kojarza i bardziej egzotycznym jedzeniem.