kama_msz
22.07.09, 11:07
to pytanie zwłaszcza do wielodzietnych - czy na prawdę z ręką na sercu możecie
powiedzieć, że tak samo kochać swoje dzieci? że dajecie im tyle samo czułości?
bo ja mam z tym problem. jak byłam z drugim w ciąży, to się bałam, że nie będę
potrafiła go pokochać, jak się urodził to zwariowałam na jego punkcie (może
dla tego, że podświadomie bardzo syna chciałam).
popełniłam wiele błędów niestety, teraz muszę ze sobą bardzo mocno walczyć, bo
chociaż kocham straszą bardzo, to gdzieś w tym zalewie czułości do małego
zepchnęłam ją na boczny tor - tak bardzo, że aż osoby postronne mi uwagę
zwracały

a ja nie dostrzegałam problemu, bo przecież "ona jest już duża i to normalne,
że bardziej zajmuję się młodszym".
teraz zmieniam to, bo starsza jest bardzo wrażliwym dzieckiem, zresztą sama w
końcu się opamiętałam i zrozumiałam, że postępuję nie fer, bo ona może i jest
starsza, ale ciągle jest małym dzieckiem.
jak to jest u was - czy "sprawiedliwe" rozdzielenie miłości przychodzi wam
łatwo, czy też macie z tym jakieś problemy?