buzka25
28.07.09, 10:12
na 13,45 mam wizyte u radcy prawnego nt rozdzielnosci majatkowej i regulacji
kontakótw ojca z dzieckiem, choc od momentu jak sie rzekomo wyprowadził (1,5
tyg temu, zabrał tylko czesc rzeczy) nawet smsa nie wysłał jak młody sie
czuje, czy teskni, czy płacze, czy zdrowy, czy wogole cos,



a młodziak
przestał jeść, cały czas pyta o tate, wiec mowie ze w pracy jest, ale od 3 dni
mowi ze tatus niegrzeczny jest i pojechał sobie bo nas nie kocha,


czyzby
sam pokojarzył??
Tak mi jakos smutno, przykro, zle, ale juz nie mam nadziei ze cokolwiek sie
zmini, M widuje np koło sklepu, ale jakbysmy sie nie widzieli,on spuszcza
głowe, widac ze jakis zagubiony, jak sie nie ocknie stoczy sie, ja nie moge na
cos takiego patrzec, dzis wysłałam mu smsa z tym co widze nie odpisał,udaje ze
nic sie nie dzieje,ze nie ma problemu, ale wiem ze ma, ze nie umie se z tym
poradzoc,ale tyle razy oferowałam pomoc i za kazdym razem zostałam
odrzucona,


przykre ale prawdziwe.