kkokoszkaa
05.08.09, 22:43
Ja własnie 10 min temu połozyłam małpkę, wino otworzyłam- i błoooga
chwila wytchnienia .
Mąz, co prawda oglada jakies dokumenty o obozach - co mnie lekko
stresuje , bo to oto nielajtowe informacje mnie dochodza z
telewizorni, ale zaraz procenty zaczna działac i nie bedę zwracac
uwagi na przygnebiające info.
I tak oto sącząc wino spoufalam się z maglem i w końcu biorę
wieczorny oddech - jakie to miłe!!!!!!!!!!!!!!!
Czy jest nas wiecej - po całym dniu pełnym wydarzen - celebrujecie
wieczór przy lampce procentowej?
Lubicie ten stan?- mówię o realnej lampce, a nie hektolitrach
wypijanych wirtualnie codziennie na maglu hehheh
Jak czesto pozwalacie sobie na takie zwieńczenie dnia
Zaraportujcie która teraz ze mna na tej samej fali............