uświadomcie mnie

07.08.09, 13:16
jestem sobie w pierwszej ciazy, nigdy wczesniej nie rodzilam i kazdy
sie mnie pyta w jakim szpitalu chce rodzic (mniej wiecej juz wiem, w
ktorym bym chciala, a ktorego bede unikac jak ognia) ale zabija mnie
pytanie, czy mam juz umowiona polozna

z tego co wiem, lekarze, polozne czy pielegniarki musza po
skonczonym dyzurze opuscic szpital, nie wolno im zostawac po
godzinach, takie sa przepisy
jaka mam gwarancje, ze trafie na dyzur akurat tej 'mojej' poloznej
czy lekarza?

no i druga sprawa- jak sie dogadac?
ja nigdy za nic zadnemu lekarzowi czy pielegniarce niczego nie
dawalam i nawet nie wiem, jak zaczac taka rozmowe i co powiedziec?

sprawa trzecia i najwazniejsza- czy w ogole warto oplacac polozna?
czym jej opieka bedzie sie roznila nade mna od opieki 'nieoplaconej'?
    • hellious Re: uświadomcie mnie 07.08.09, 13:21
      ja tam mialam to w nosie. W moim miescie jest jeden szpital, jeden oddzial
      polozniczy i sami fajni lekarzesmile Nic nie umawialam, z nikim sie nie
      dogadywalam, nic nikomu nie placilam itp. A i tak mialam takie szczescie ze
      bylam z mlodym samiutka na calym oddzialetongue_out
    • bernimy Re: uświadomcie mnie 07.08.09, 13:22
      Jak masz umówioną" położną, to będzie na Twoim porodzie. Nie wiem
      jak to załatwiają, ale w każdej pracy zamieniają sie przecież
      dyżurami!
      • iwoiwo65 Re: uświadomcie mnie 07.08.09, 13:35
        "Średnio stara" już jestem (pierwszego syna urodziłam prawie 25 lat
        temu) i może dlatego nie rozumiem tej "nowej maniery" umawiania
        położnych. W każdym szpitalu, gdzie jest oddział położniczy muszą
        być położne. Uważam, że szkoda pieniędzy na takie fanaberie, bo jak
        mawiałam moja prabacia "którędy weszło, tedy musi wyjść". Uważam, że
        nie ma żadnej różnicy, w tym, czy to będzie położna wynajęta za
        kasę, czy też taka, która akurat pełni dużur w szpitalu, bo na pewno
        ta druga też pomoże Ci, jak umie najlepiej w przyjściu na świat
        Twojego dzidziusia.
        • princy-mincy Re: uświadomcie mnie 07.08.09, 13:40
          wiesz, ja wlasnie z takiego zalozenia wychodze, dlatego rozwala mnie
          to pytanie o umowiona polozna czy lekarza

          jak mnie przyjeli w szpitalu miejskim i wycieli wyrostek (nie byl to
          ostry przypadek, wczesniej lezalam tam 3 dni) to ordynator nawet
          nie chcial powiedziec, kto mnie operowal, bo powiedzial,ze to byl
          caly zespol, a ja zwyczajnie chcialam temu lekarzowi podziekowac za
          mala blizne

          stad tez mysle sobie, ze jak przyjde i zaczne rodzic no to przeciez
          beda musialy te polozne z dyzuru sie mna zajac nie?
    • ajike Re: uświadomcie mnie 07.08.09, 13:26
      Wszystko zależy od tego jakie masz podejście do porodu. Czy się go boisz? Czy reagujesz paniką na widok sali szpitalnej? Jak przebiega Twoja ciąża?

      Ja rodziła 5 lat temu. Początkowo chciałam wszytsko. I położną i lekarza i osobną salę. Potem stopniowo rezygnowałam ze wszystkiego. Wybrałam szpital, który nie jest typowym szpitalem położniczym ale ma dobre opinie wśród pacjentów i do którego ja miała zaufanie. Tam znalazłam lekarza, który prowadził moją ciążę (prywatnie oczywiście smile ). Poród odbył się w zwykłej sali, z przypadkową położną i w obecności męża. Wszystko odbyło się bez najmniejszych problemów a cały zespół, który miał dyżór tego dnia wspominam rewelacyjnie. Przy następnym porodzie też chciałabym mieć tych ludzi przy sobie. Nie zapłaciłam za opiekę nawe złotówki i nie mam pojęcia jak ci wszyscy ludzie się nazywali. A szkoda...

      Ale tak jak napisałam na początku: Jeśli czujesz, że potrzebujesz położnej, to ją opłać. Wtedy jak tylko pinformujesz ją o rozpoczynającym się porodzie, przyjedzie do szitala żeby być przy Tobie.
      • princy-mincy Re: uświadomcie mnie 07.08.09, 13:33
        no troche sie boje, bo nie wiem, czego sie spodziewac
        wiem, ze bedzie bolalo, niezaleznie od tego czy zaplace czy nie

        nie reaguje panika na widok sali szpitalnej, lezalam na kilku w
        swoim zyciu
        ciaza przebiega dobrze poki co(ftu ftu, odpukac wink )
        o szpitalu i personelu, w ktorym bym chciala rodzic, pisza na forach
        ze opieka super, mimo ze wiekszosc nie miala umowionych czy
        oplaconych poloznych ani lekarzy

        po prostu sie zastanawiam
        • ajike Re: uświadomcie mnie 07.08.09, 13:38
          princy-mincy napisała:

          > no troche sie boje, bo nie wiem, czego sie spodziewac
          > wiem, ze bedzie bolalo, niezaleznie od tego czy zaplace czy nie

          Czułam dokładnie to samo

          > o szpitalu i personelu, w ktorym bym chciala rodzic, pisza na forach
          > ze opieka super, mimo ze wiekszosc nie miala umowionych czy
          > oplaconych poloznych ani lekarzy

          No właśnie.

          Wiesz, ja bym nie opłacała ani lekarza ani położnej. Szkoda pieniędzy. Przydadzą się jak dziecko będzie na świecie. Wydasz na maleństwo albo odłóż dla siebie (kosmetyczka czy coś w tym stylu bardziej Ci się potem przyda, jako relaks oczywiście).

          Ale decyzja należy do Ciebie.
        • w1978 Re: uświadomcie mnie 08.08.09, 21:41
          Ja przy pierwszym porodzie 9 lat temu miałam opłaconego lekarza-
          ciąża zagrożona, położnej zapłaciliśmy po porodzie, opieka była
          super. Przy drugim porodzie rok temu- ciąża książkowa ,lekarz nie
          dał rady dojechać i miałam samą położną przy porodzie nie opłaconą,
          lepszej nie można było sobie wymarzyć. Poród przyjęła sama, lekarz
          był tylko na chwilkę. "Podziękowaliśmy" jej po- to nas ochrzaniła że
          to jest jej praca. Więcej takich osób na świecie.
    • madziamamula Re: uświadomcie mnie 07.08.09, 13:27
      nie płaciłam za położną, natomiast m. wykupił dobę hotelową i
      byliśmy z dzieciem w dwójce sami.
      Moja lekarka była na dyżurze jak przyjechałam.
    • lubie.garfielda Re: uświadomcie mnie 07.08.09, 13:33
      Nie płaciłam nic za poród i szpital ale wcześniej "wydeptałam"
      (złotówkami:/) sobie drogę do tego szpitala chodząc prywatnie tam do
      lekarza, no i płaciłam za szkołę rodzenia (inaczej męża nie
      wpuściliby).

      A powiedz mi z jakiego jesteś regionu?
      • princy-mincy Re: uświadomcie mnie 07.08.09, 13:34
        ja chodze do lekarza, ktory pracuje w innym szpitalu (biore go pod
        uwage jako 2 pozycje) ale nie w tym, gdzie chce rodzic

        wlasnie o szkole rodzenia myslalam
        niedaleko szpitala szkole rodzenia prowadzi polozna z tego szpitala

        jestem z poznania
      • hellious Re: uświadomcie mnie 07.08.09, 13:35
        lubie.garfielda napisała:

        >płaciłam za szkołę rodzenia (inaczej męża nie
        > wpuściliby).
        >
        Zastanawialam sie wlasnie, czy wszedzie maja takie wymogi? U mnie tez chlopa nie
        wpuszcza, jak na szkole sie nie chodzilo
        >
        >
        • princy-mincy Re: uświadomcie mnie 07.08.09, 13:36
          w tym szpitalu przeze mnie wybranym za porod rodzinny w ogole sie
          nie placi
          no i maja nie tak znow wysoki procent nacinania a tego sie boje
          najbardziej
          • hellious Re: uświadomcie mnie 07.08.09, 13:40
            U mnie za sam porod rodzinny tez sie nie placi, ale jest wtedy obowiazkowe
            zaliczenie szkoly rodzenia, czyli jakby sie placilo prawietongue_out
    • bernimy sama położna 07.08.09, 13:54
      Ja polecam opłacenie (położnej, nie lekarki) bo to jednak nie to
      samo, co położna która "zawsze jakaś tam jest na dyżurze"! Dlaczego?
      Bo ta jest tylko dla Ciebie i sama lata po lekarza jakby co i sama
      wszystkim kieruje.
      A taka dyżurna ma pod sobą kilka rodzących (a nigdy nie wiesz czy
      nie trafisz na wariacki dzień porodu wszystkich kobiet wink) a nie
      tylko Ciebie.
      No i plus ten spokój psychiczny, że znasz już ją, że wiesz że
      będzie, że wiesz, że salę załatwi a Ty na lodzie nie zostaniesz itd.
      Ale to ja polecam, bo ja muszę zawsze wiedzieć na czym stoję, ja nie
      mogłabym na spontana jechać do szpitala z myślą, że jakoś mi tam
      pomogą, jakaś tam połozna będzie itd. Znasz siebie i wiesz jak
      podchodzisz do życia i czy taki spokój jest Ci potrzebny czy też nie.
    • lolinka2 Re: uświadomcie mnie 07.08.09, 14:08
      ja za drugim razem bez położnej umówionej nie wiem co bym zrobiła,
      chyba z dachu skoczyła albo coś zamiast urodzić - ona była niezbędna
      do mojego dobrego samopoczucia psychicznego, przezwyciężenia mojej
      fobii szpitalnej (która nijak się nie ma do ilości hospitalizacji w
      życiu - powinnam się przyzwyczaić jako niemal stały bywalec, a mimo
      to...) itp. celów. Na ogół mam poczucie winy z tytułu rozwalania
      kasy, w tym przypadku to po prostu konieczność.
      • princy-mincy Re: uświadomcie mnie 07.08.09, 14:11
        to powiedz mi, jak sie umawialas
        spotkalas sie z kobieta, zadzwonilas, czy jak
        i co mowisz- wie pani, chcialabym rodzic pod pani opieka, ile pani
        wezmie?

        bo ja naprawde nie wiem, jak taka rozmowe zaczac
        • lolinka2 Re: uświadomcie mnie 07.08.09, 16:18
          napisałam maila do 10 wybranych połoznych, zasięgnęłam języka u
          dziewczyn które rodziły z niektórymi z nich...
          W szpitalu gdzie rodziłam normalnie podpisuje się umowę itp., wobec
          czego jak już wytypowałam konkretny model, zatelefonowałam,
          spotkałyśmy się, umowę podpisano, pani listę życzeń moich zanotowała
          i zinternalizowała - i jestem absolutnie szczęśliwa, że Tkaninę
          rodziłam w miłej i cichej obecności Magdy Witkiewicz. Strzał w
          dziesiątkę!
    • kkokoszkaa Re: uświadomcie mnie 07.08.09, 14:25

      rodziłam rok temu - niekogo nie miałm umawianego do zadnych szkół
      nie chodziłam - opowiesci dziwnej tresci o bólach porodowych nie
      słuchałam. Poród wspominam jako jedna z piekniejszych rzecy w moim
      zyciu. Przy nastepnym porodzie tez nie zamiezam sie znikim umawiac-
      Połozna i tak ci pomoze i tak - chyba ze potzrbujesz ciagłych słów
      otuchy pieszczenia sie z toba, ocierania potu . Sama nie wiem w czym
      ma ci pomóc - najdłuzej trwa 1 faza w pierszym porodzie wiec mówisz
      np by ci dała np fasolke do skurczy bo na krzesełku juz nie chcesz-
      A tak to raczej samemu sie przezywa poród ja nie chciałm by ktos
      mnie trzymał za ręke czy cós -brały mnie na ktg robiły badania
      dawały jakies sprzety pomagajace w rodzeniu co tam juz sobie
      chciałam no i przy samym porodzie wiadomo pomagały ale to juz trwa
      chwilkę- Najwazniejsze to współpracowac i pytac sie jak czegos nie
      kumasz. A nasiecie to wiesz ja zastrzegłam ze maja nie ciąc i nie
      cięły ale w pewnym momencie powiedziały ze jest taka potzrba to jak
      sie zgodziłam to nacięły. Mały był okrecony pepowina i bezpieczniej
      było by przyspieszyc jego przyjscie. Najwazniejsze nie panikować -
      współpracowac - naciecia sie nie bój ja po kilku godzinach siedziałm
      juz po trurecku ale lekarz mnie długo szył i ponoc bardzo ładnie a
      to w sumie sama odczułam -nic mnie nie ciagnęło byłam w pełni
      funkcjonalnna. Po porodzie natomiast mój m w ziazku ze był
      zadowolony ze ładnie mnie poprowadziły przez poród nie chiał latac
      po bombonierki i dał papierka- oponowały strasznie ale im
      wytłumaczył ze po kwiatki sratki latac nie bedzie a chce jakos
      wcdziecznosc wyrazic- wtedy wzięły
    • lady_nina Re: uświadomcie mnie 07.08.09, 14:41
      rodzilam 5 lat temu w szpitalu w malej miejscowosci. Nie umawialam i
      nie placilam ani poloznej ani lekarzowi. Nie chodzilam wczesniej do
      zadnego z tamtejszych lekarzy (rodzilam w innym miescie niz
      mieszkalam). Opieke mialam dobra - nie skakano nade mna (ale tego
      nie potrzebuje), ale bylo zyczliwe zainteresowanie i dostalam to
      czego potrzebowalam. Bylam mocno po terminie, zrobiono mi badania i
      szybko podjeto decyzje o wywolaniu porodu, a potem przy braku
      postepow szybko zadecydowano o cesarce - wiec ani ja ani dziecko nie
      meczylysmy sie przez kilkanascie godzin (co byl w sumie moja glo
      obawa).
    • mama-dzwoni Re: uświadomcie mnie 08.08.09, 21:26
      princy-mincy napisała:

      > z tego co wiem, lekarze, polozne czy pielegniarki musza po
      > skonczonym dyzurze opuscic szpital, nie wolno im zostawac po
      > godzinach, takie sa przepisy

      Nie w każdym szpitalu to obowiązuje

      > jaka mam gwarancje, ze trafie na dyzur akurat tej 'mojej' poloznej
      > czy lekarza?

      Jak się umówisz i zapłacisz przyjedzie w środku nocy nawet podczas gradobicia
      i trąby powietrznej.


      > no i druga sprawa- jak sie dogadac?
      zwyczajnie, dzwonisz i mówisz, że chciałabyś się umówić na poród, podajesz
      przewidywaną datę porodu i dogadujesz się co do szczegółów


      > ja nigdy za nic zadnemu lekarzowi czy pielegniarce niczego nie
      > dawalam i nawet nie wiem, jak zaczac taka rozmowe i co powiedziec?

      Dzień Dobry, nazywam się ..., nr tel. do Pani mam od znajomej. Chciałabym aby
      była Pani obecna przy moim porodzie, data porodu ..., czy jest to możliwe ?


      > sprawa trzecia i najwazniejsza- czy w ogole warto oplacac polozna?

      warto !

      > czym jej opieka bedzie sie roznila nade mna od opieki 'nieoplaconej'?

      zależy od szpitala i jego renomy, ale pokrótce tym się będzie różniła, ze
      położna zamiast pić kawę kiedy Ty będziesz rozdzierana przez skurcze, będzie Ci
      pomagać znosić ból, będzie Cię wspierać, informować, będzie Cię masować,
      będziesz się czuć w tej nowej dla ciebie sytuacji bezpieczna- a to dużo.
Pełna wersja